Guatemala znaczy las

By |2018-12-20T13:10:27+00:00December 20th, 2018|Categories: NO NAME|Tags: |Comments Off on Guatemala znaczy las

Wielu ludziom Gwatemala jeszcze niedawno właściwie z niczym specjalnie się nie kojarzyła. Pierwsze, co przychodziło do głowy to kawa i Majowie, chociaż ci drudzy częściej kojarzeni są z Meksykiem. Gwatemala ma jednak odwiedzającym do zaoferowania wiele atrakcji.
Nazwa “Guatemala” pochodzi od słowa Cuauhtēmâmān w języku Nahuatl i znaczy “miejsca wielu drzew”. Gwatemala jest niemal trzy razy mniejsza niż Polska. Znacznie jednak bardziej zróżnicowana. Z jednej strony można prażyć się na piaskach nad Pacyfikiem, z drugiej zaś nurzać się w ciepłym Morzu Karaibskim. Na północy kraju, na nizinie Peten można przemierzać tropikalną dżunglę, a w środkowej części zdobywać szczyty gór i wulkanów. Zróżnicowanie dotyczy też temperatur. W Tikal, które znajduje się w części północnej, temperatury są znacznie wyższe. W grudniu opędzamy się od komarów i obficie pryskamy przeciwkomarowymi sprayami, podczas gdy w Quetzaltenango, drugim co do wielkości mieście w Gwatemali, położonym na południowym wschodzie kraju, na wysokości 2350 m n. p.m. byłam zmuszona do kupienia rękawiczek i czapki, by jakoś przetrwać bardzo chłodne ranki i noce.

W Gwatemali jak w każdym kraju są miejsca, które niczym magnes przyciągają każdego turystę, takie „must see”. Miejsca, które trzeba zobaczyć, ale też, które szkoda byłoby pominąć.
1. Wulkan Santa Maria
Najpiękniejsze miejsce w trakcie mojej pięciomiesięcznej podróży. Widok ze szczytu wulkanu, znajdującego się w pobliżu Quetzaltenango, rozpościera się na siedem, pływających w chmurach, innych wulkanów i na aktywny wulkan Santiaguito, który lubi straszyć odwiedzających, niewielkim erupcjami i złowieszczym grzmieniem. Odbywające się na szczycie ceremonie dodają miejscu magii. Trzeba się kilka razy uszczypnąć, nim się uwierzy, że wciąż jest się na ziemskim globie, a nie innej planecie. Wulkan Santamaria moim zdaniem powinien być miejscem obowiązkowym na liście każdego odwiedzającego Gwatemalę. Najwyższy punkt kraju to wulkan Tajamulco (4220 m), który również jest wart odwiedzenia.
2. Tikal
Dawne miasto majów, położone w środku tropikalnej dżungli, w departamencie Peten. O tym, że jest to miejsce warte odwiedzenia świadczy przede wszystkim fakt, znalezienia się Tikal na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Wybierając się na zwiedzanie ruin, nie należy liczyć na zobaczenie wszystkiego. Park Narodowy Tikal zajmuje obszar 576 km2 i tylko nieliczna część miasta jest odkryta. Reszta nadal tkwi schowana głęboko w dżungli, w której żyją quetzale – święte dla Majów ptaki, przyjacielskie ostronosy, małpy i wiele innych zwierząt. Wybierając się do Tikal warto zaplanować nieco więcej czasu na odwiedzenie okolic Peten. Tikal to według mnie jedno z bardziej interesujących miejsc w kraju, ale też jedne z najpiękniejszych ruin w Ameryce Środkowej. Możliwe, że na moje osobiste odczucia miał wpływ fakt, że znalazłam się w Tikal w wyjątkowym czasie – 21 grudnia 2012 roku, czyli w dniu tzw. „końca świata”
3. Semuc Champey
Staje się coraz popularniejsze wśród odwiedzających. To przepiękny pomnik przyrody, naturalny, trzystumetrowy most wapien- ny, z licznymi małymi basenikami o lazurowym odcieniu. Spływanie niewielkimi wodospadami z jednego basenu do drugiego, a wcześniej przewędrowanie do ich brzegów przez tropikalny las to główna atrakcja okolic Lanquin.
4. Gruta de Lanquin
– to jedna z najlepszych atrakcji, jaką można sobie zafundować, jeśli ktoś lubi nietoperze, błądzenie po ciemnej jaskini pełnej wody, jedynie w stroju kąpielowym i ze świeczką w zębach. Atrakcja oczywiście dla tych, którzy umieją pływać, bo część jaskini nie da się pokonać inaczej niż „żabką”. Przemierzenie jednak niezbyt długiego odcinak dostarcza naprawdę niezapomnianych wrażeń.
5. Miasto Quetzaltenango
– drugie, co wielkości miasto Gwatemali, położone w Kordylierach, znacznie chłodniejsze klimatycznie niż Peten czy nawet oddalona o zaledwie trzy godziny jazdy Antigua. W Xeli, jak zdrobniale nazywają ją Gwatemalczycy, dużo bardziej czuć prawdziwego gwatemalskiego ducha niż w turystycznej Antigua. Na ulicach częściej spotyka się mieszkańców niż turystów. Nie ma tu wprawdzie tylu atrakcji, przygotowywanych specjalnie dla turystów, ale nie można się tu też nudzić. Samo miasto jest spore i bardzo ładne, a okolice pełne są wulkanów tylko czekających na zdobycie. Nie brakuje mniejszych miasteczek z równie barwnymi i interesującymi targami, jak np. tymi w Momostenango, San Francico El Alto czy Almolonga, które mi znacznie bardziej przypadły do gustu niż popularne Chichicastenango.
6. Okolice Lago de Atitlan
Określane mianem najpiękniejszego jeziora w Gwatemali i ponoć jednego z najpiękniejszych jezior na świecie. Nic dziwnego, bo niesamowicie prezentuje się zwłaszcza o zachodzie czy wschodzie słońca, w otoczeniu czterech wulkanów. Wokół jeziora umiejscowionych jest mnóstwo miasteczek i wiosek. Między wieloma z nich ruch odbywa się przy udziale taksówek wodnych. Najpopularniejsze wśród turystów są: Panajachel, Santiago Atitlan, San Pedro La Laguna i san Marcos La Laguna. Niektórzy docierają jedynie do Panajachel i w nim zostają, odwiedzając inne miejscowości w trakcie jednodniowych wycieczek. Tak się utarło, że do San Pedro najczęściej wybierają się lubujący się w imprezach, a do San Marcos bardziej nastawieni na medytowanie i uprawianie jogi. Do Santiago Atitlan przyciąga wielu targ oraz słynna postać Maximona. Maximon, zwany też San Simonem to postać mężczyzny w kapeluszu i w garniturze oraz z cygarem w ustach. Kult tej postaci powstał z połączenia dawnych wierzeń majańskich i religii katolickiej. Ludzie jeżdżą do Maximona, składając mu w darach pieniądze, alkohol czy nawet jedzenie i prosząc o przychylność. Będąc w miasteczku San Pedro warto wybrać się na wycieczkę na wulkan o tej samej nazwie.
7. Antigua
To piękne kolonialne miasteczko, z wybrukowanymi uliczkami, które niejednemu spacerowiczowi przysparzają obolałych i opuchniętych kostek, lubiących wykręcać się na nieposkromionych kocich łbach. Antigua była dawną stolicą Gwatemali. Dziś używa się głównie skróconej nazwy – Antigua, opuszczając drugi człon „Gwatemala”. Pełna nazwa to bowiem Antigua Guatemala, czyli stara Gwatemala. Po licznych trzęsieniach ziemi w 1773 roku, zarządzono przenosiny stolicy. Postanowiono, że miasto stołeczne powinno znajdować się w nieco bardziej bezpiecznym miejscu, zamiast w otoczeniu trzech groźnych wulkanów: Acatenango, Agua i aktywnego po dziś dzień wulkanu Fuego.
Antigua jest miastem dość zniszczonym, ale pięknym. Wiele w nim starych zrujnowanych kościołów i klasztorów, których nie zdołano odbudować po trzęsieniach. Nadają jednak one miastu niepowtarzalnego klimatu. W Antigua można czuć się naprawdę bezpiecznie. Niemal na każdym rogu, obok sprzedawców lodów, słodyczy i owoców oraz przedstawicieli dziesiątek agencji turystycznych, namawiających do wykupienia wycieczki, stoją uzbrojeni po zęby policjanci. Miasto żyje w dzień i w nocy. Ulicami przelewa się tłum turystów. Miejscowych jest znacznie mniej. Ponoć blisko 80% mieszkańców miasta stanowią obcokrajowcy, którzy właśnie tutaj znaleźli swoje miejsce na ziemi.
8. San Andres Xecul
– najlepiej wybrać się na wycieczkę rowerem. Dojazd z Quetzaltenango jest w miarę prosty. Trudno się było zgubić, nawet jak na moje możliwości. Do San Andres warto pojechać z powodu kolorowego, wściekle żółtego kościoła, przyozdobionego płaskorzeźbami aniołów, kwiatów i pięknego widoku, który rozpościera się ze szczytu miasteczka

9. Laguna Chicabal – leży w kraterze wulkanu Chicabal (2712m). To święte dla Majów miejsce, a najfajniejsze jest to, że jest dostępne dla każdego. Nie trzeba brać specjalnej wycieczki, bo dojście do krateru jest proste. Nie trzeba też martwić się o towarzystwo, jeśli podróżuje się samemu. Okolice są bardzo przyjazne. Spacerując wokół jeziora, co krok natyka się na grupy miejscowych i zamiejscowych, którzy przyjeżdżają tu specjalnie, by odprawiać ceremonie.

10. Wulkan Pacaya – Będąc w Antigua koniecznie trzeba wspiąć się na wulkan Pacaya (2552 m). Wulkan znajduje się 25 km od miasta, a wejście na niego nie jest specjalnie skomplikowane i męczące. Szczęśliwcy mają szansę zobaczyć lawę. Ci bardziej pechowi (tak, jak ja) mogą jedynie pogrillować w fumarolach pianki marshmallow.

Anita Demianowicz

About the Author:

This Is A Custom Widget

This Sliding Bar can be switched on or off in theme options, and can take any widget you throw at it or even fill it with your custom HTML Code. Its perfect for grabbing the attention of your viewers. Choose between 1, 2, 3 or 4 columns, set the background color, widget divider color, activate transparency, a top border or fully disable it on desktop and mobile.

This Is A Custom Widget

This Sliding Bar can be switched on or off in theme options, and can take any widget you throw at it or even fill it with your custom HTML Code. Its perfect for grabbing the attention of your viewers. Choose between 1, 2, 3 or 4 columns, set the background color, widget divider color, activate transparency, a top border or fully disable it on desktop and mobile.