“Tak pięknie mówicie o godności, o wykluczonych, o mniejszościach. Słucham od kilku lat tych aktywistów społecznych, tych walczących o prawa kobiet. I mam wrażenie, że to jest jakiś cholerny teatr. Jakby rzeczywiście wcale nie chodziło o człowieka. A gdzie są prawa kobiet, kiedy mówimy o Halinie z czwórką dzieci dla której 2000 zł to jest właśnie godność, to są właśnie prawa kobiet”
“Jeśli wierzycie, że prawie 50 procent społeczeństwa to są ludzie, którymi należy dziś gardzić, to każda złotówka na wasze wykształcenie została zmarnowana i lepiej ją było przeznaczyć na ratowanie wolnych krów”…
“Bo tu nie o politykę powinno chodzić najpierw, ale o drugiego człowieka. A temu nie zawsze trzeba coś dać, czasem starczy go zwyczajnie wysłuchać i zrozumieć…
“Inaczej będzie kolejnych 5 nieudanych projektów Biedronia wyliczonych na procenty i opartych na teatrze. Moje dzieci jak oglądają jego wystąpienia, to pytają czy to program Milionerzy. Bo dzieci mają intuicję i mówią mi: mamo, to wszystko ściema, całą politykę. Zostaw to. Nie warto. Jeszcze się taka staniesz”.
Magdalena Filiks, Zarząd Główny KOD, www.dziennik.pl, 29 maja 2019

Gorzkie Łzy Przegranych!

Moja ulubiona dziennikarka TVN, superinteligentna Pani Anita Werner, wreszcie nie wytrzymuje i wprost pyta tow. Millera o kompromitację Siemoniaka. Swojski Hołdys wyśmiewa kampanię Schetyny. Bartłomiej Sienkiewicz, ten od “budki pod ambasadą”, wyraża się w “ryskiej” aranżacji o … próbach tłumaczenia totalnej klęski kampanii Schetyny.
Nie udało się! Ci od zawsze lepsi, elity ‘warszawskich’ aktorów, celebrytów, akademickie samochwały i polityczne mucho-szczerby, oni wszyscy płaczą krokodylimi łzami!
Czemu znowu ci głupi Polacy – cuchnący naftaliną, słabo wykształceni, z prowincji – nie uznali geniuszy Tuska, Środy, Thun, Szyca, Jażdżewskiego?!?!?! Gott im Himmel!!!
Czemu przegrali?! Wszak ich liderzy z Czerskiej i Wiertniczej, rzucili na front ideologiczny wszystko, co mieli, a mieli w żaglach dużo, choćby o moralnej aferze w KK. I przy kampanii politycznej, nastawionej na programową konkurencję, można było się spierać o … właśnie, o co?!
O model bycia w EUropie. Na jakich warunkach brzegowych tysiącletnia polska tradycja – tak, tradycja chrześcijańska – ma być częścią narracji Kontynentu, od norweskich fjordów po Cyklady. Ba, ale o tym musieliby debatować EUropejczycy pokroju De Gaulla, Schumana i Moneta. A w dzisiejszej Polszcze takim politykiem okazuje się jedynie… Prezes. Ooops! Ten ośmieszany, stary kawaler bez cellury, ale z kotem? OK, no jeszcze PMM i… PBS, (ta Pani Premier, z ponad połową miliona głosów!).
Reszta tej narracji o Polsce, wyizolowanej – w narracji opozycji – to czworaki! Zapatrzone w lokajskie kariery, czekające na dyrektywy “Ojro-py”! Ci “z wielkich miast”. Ci przaśni z wyglądu i talentu, artyści i profesura, nie rozumiejący własnego podwórka, zawstydzeni krajem pochodzenia. Oikofobia. To się da leczyć, ale po co, lećcie na Hybrydy!

***
Schetyna z Kierwińskim, szefem kampanii KE, liczyli na efekt błota rzucanego na JKPrezesa i PMM. Grupiński nawet nie czuł problemu, iż zdradza taktykę kłamstwa! To normalne, byle się ci pogardzani, z prowincji, za wcześnie nie zorientowali. No i sondaże, zwłaszcza ten “Newsweek’a”, zaraz po emisji filmu Sekielskiego ekipie doradców rzucił się najwidoczniej na umysły.
Oni naprawdę wierzyli, iż “teraz, …, my!” Nawet w chwili ogłoszenia pierwszych wyborczych sondaży IPSOS, mieli nadzieję! Pretendent Schetyna, w jakimś amoku, bredził o “7 milionach” głosujących na KE!
“Kto z chłopem pije, ten z nim leży pod płotem.”
Tak można podsumować tę, opartą na prymitywnej nienawiści, kampanię. Schetyna chciał w niej przechytrzyć postkomunistów. Well… jedynym trzeźwym umysłem Koalicji okazał się… stary komunista, Czarzasty. – “Ja was teraz lubię!”- śmiał się w kamery i twarze KE-alicjanów, lider przegranej już w Polsce post-komunistycznej lewicy, wprowadzając z marginesu, na salony EU, swych companieros, w tym ludzi ze ścisłego kierownictwa dawnej PZPR.
“Idzie Grześ przez wieś…”. Nikt, nigdy, nigdzie w krajach byłego obozu sowieckiego nie wysłał byłych komunistycznych dygnitarzy do EUropy! Nienawiść zaślepia. Niegdyś twardy antykomunista, Schetyna dokonał wyborczego cudu – ożywił postkomusze trupieszcza i usadowił je w Strasbourgu. To będzie Jego jedyny, acz wiekopomny sukces, warty zapisania w annałach politycznego upadku. GS zna dobre filmy, zatem powinien kiedyś zrozumieć aluzję Autora: – “I could have been somebody…”
Mobilizacja “socjalno-konserwatywnych” wyborców PiS dała odpór rozpalonej agitce faszystowskiej w swej formie – feministycznej demonstracji nienawiści do polskich tradycji i wartości, w sobotę 25 maja, w Wolnym Mieście Gdańsk, jak to miasto lubi określać Tusk!
Ból, rozpacz, agresja! Zwłaszcza agresja. Chamska do szpiku kości, jakby pobrana z łam hitlerowskiego “Sturmera”, karykatura polskiego wyborcy, przemawia do polskiej – a jakże! – “postępowej elity”, wpatrzonej w salony EUropy. Tej naćpanej własnym ego, jak Janda. Róbcie tak dalej, bitte!

WMW