Już w poniedziałek 21 października będziemy głosować w wyborach federalnych. Najnowsze badania sondażowe wykazują, że nie można jednoznacznie wskazać zycięzcy, a już na pewno nie będzie to zwycięzca większościowy.
Biuro badania opinii Leger opublikowało sondaż, z którego wynika, że 43% respondentów z przedmieść Toronto (area 905) stwierdziło, że bardziej martwi ich perspektywa powrotu konserwatystów do władzy niż cztery lata kolejnych rządów liberalnych.
Z drugiej strony – kolejnego zwycięstwa Liberałów najbardziej obawia się 33% ankietowanych, 18% stwierdziło, że nie ma wyro- bionego zdania.
Ten sam sondaż przeprowadzony w strefie “905” stwierdza impas między liberałami i konserwatystami – każda ma poparcie ok. 37%. Swe poparcie dla NDP deklarowało w tej strefie 15% mieszkańców, 6% wolało Zielonych na 6%, a 4% Partię Ludową PPC.
Christian Bourque wiceprezes Leger twierdzi, że w wielu przypadkach rozstrzygnięcia dokonają się różnicą zaledwie kilkuset głosów.
41% respondentów tego sondażu podejrzewa, że Andrew Scheer będzie miał taki sam styl przywództwa jak konserwatywny premier prowincji Ontario Doug Ford,
Na pytanie, kto byłby lepszym premierem, 31% sondowanych na przedmieściach “905” wybrało Justina Trudeau, 21% Andrew Scheera, a 15% wskazało na lidera NDP – Jagmeeta Singha.
W rywalizacji w wielu okręgach w Toronto liczy się także NDP. Badanie wykazało, że w granicach miasta Toronto NDP mają 23% poparcia, w porównaniu do 24% dla Konserwatystów i 42% dla Liberałów.
Jagmeet Singh zapowiedział, że jego partia będzie poważnie rozważać koalicję z liberałami, jeśli to powstrzyma utworzenie rządu mniejszościowego przez konserwatystów. Justin Trudeau wielokrotnie powtarzał podczas spotkania z wyborcami w Windsor, że jego celem jest zdobycie większości mandatów.