Ford wsadził kij w mrowisko

By |2018-08-02T14:37:37+00:00August 2nd, 2018|Categories: WARTO PRZECZYTAĆ|Tags: , , |Comments Off on Ford wsadził kij w mrowisko

Przykro mi donieść, że w zeszłym tygodniu barbarzyńcy złupili moje miasto. Demokracja, jak wiemy, leży w gruzach. Mówią tak we wszystkich gazetach i CBC. Szefem barbarzyńców jest Doug Ford, nowy premier Ontario. W zeszłym tygodniu zdecydował – bez konsultacji! – zmniejszyć liczbę radnych w Toronto o prawie połowę, co pogrążyło ekspertów w rozpaczy. Jeden z radnych miejskich nazwał to “zdradą naszej demokracji”.
Jednak nie każdy obywatel jest wściekły. Szczerze mówiąc, wątpię, by jeden na tysiąc mieszkańców Toronto wiedział, ile jest miejsc w radzie miasta i czy liczba ta jest zbyt duża, zbyt mała czy właściwa. Wiem tylko, że największy miejski rząd Kanady jest nieporęczny i dysfunkcjonalny – ciężko jest załatwić jakąkolwiek sprawę. Nawet “wtajemniczeni” tak mówią.
Takie jest zdanie Michaela Thompsona, długoletniego radnego miejskiego w Scarborough Center. Popiera Douga Forda. “Trudno jest zmusić nas do podejmowania decyzji” – powiedział mi. “Sprawa rady mogłaby zostać przeprowadzona szybciej i wydajniej, gdybyśmy mieli mniej osób mówiących o tych samych rzeczach w kółko.”
Rada miejska Toronto nie ma systemu partyjnego. Oznacza to, że każdy radny jest faktycznie stroną jednej – zmotywowanej do przemawiania (w dużej mierze) w każdej sprawie, aby wykazać, że służy jej wyborcom, bez względu na to, czy ma coś do powiedzenia czy nie. “Każdy ma inne podejście taktyczne” – mówi Thompson. “Każdy z nas może wymyślić nowy plan metra i każdy z nich musi zostać omówiony. Nie możemy tworzyć poglądów zbiorowych. ”
Zakleszczenie transportu publicznego jest największą ofiarą nieefektywności rady. Ale niezliczona ilość mniejszych spraw – debata o kasynie, debata na temat śmieci, debata nad King Street – grzęzną w nieskończonym procesie. Niekończące się raporty są uruchamiane, które nigdy nie są czytane. Radni wykorzystują swoje stanowiska do przeciągania i negocjowania koncesji w innych sprawach. Pan Thompson jest przekonany, że mniej radnych usprawni demokrację, a nie zniszczy ją. Plan Douga Forda polega na zredukowaniu radnych do 25 – liczby zbliżonej do liczby parlamentarzystów z Toronto w Ottawie i MPP w Queen’s Park – oraz do przyjęcia tych samych geograficznych linii granicznych.
Nawet ci zaciekle przeciwni atakowi pana Forda na demokrację mamroczą cicho, że usprawnienie rady miejskiej może nie być takim złym pomysłem. Problem w tym, że zrobił to, co trzeba, w niewłaściwy sposób. Nie konsultował się. Nie poprosił o pozwolenie. Po prostu to zrobił. Bez pytania nikogo. A teraz ma sprzeciw biurokratów, ponieważ wybory samorządowe w Toronto odbędą się zaledwie za dwa miesiące i urzędnicy będą musieli ostro zabrać się do roboty, aby przerysować granice i sprawić, by zdążyli na czas. Ma konflikt z garstką niedoszłych polityków, którzy marzyli o spektakularnych karierach. I rozwścieczył burmistrza Toronto, Johna Tory’ego (byłego rywala, który pokonał go w ostatnich wyborach), który polecił prawnikom miasta, aby zbadali sposoby zablokowania planu pana Forda wszelkimi dostępnymi środkami. Wygląda na to, że pan Tory jest przekonany, że ma rację. W obliczu prawa, miasto jest tworem prowincji, a prowincja ma wszystkie karty w ręku – tak jak w 1998 roku, kiedy to premier Mike Harris przeforsował amalgamację w imię wydajności i skuteczności.
Pan Harris był populistą. Dbał o wyniki, a nie proces. A ludzie krzyczeli krwawe morderstwo. A im głośniej krzyczeli, tym bardziej był popularny. Podobnie jak pan Harris, pan Ford uważa, że ​​mieszkańcy Ontario są nadmiernie rządzeni i przeciążeni. I ma rację. Jego podstawowe poglądy o politykach są takie, że zbyt często stają na drodze do załatwiania spraw. Dlatego im mniej, tym lepiej. “Ludzie w Toronto obserwowali, jak rada miejska kręci się w kółko i w kółko”, powiedział tego dnia, kiedy ogłosił cięcia.
Uszczuplenie rady miejskiej samo w sobie nie naprawi tego, co jest przyczyną marazmu City Council. Jest to jednak zachęcający znak dla przyszłych wydarzeń. Biurokracja Ontario przebiła się poza wszelką kontrolę. Mój kolega, André Picard, odkrył, że liczba urzędników służby zdrowia w Ontario wzrosła z 6 tysięcy do 13 tysięcy, nowe agencje wyrastały jak grzyby po deszczu – LHIN, CCAC i tym podobne – pożerają podatki i rozmywają rozliczalność. To wszystko wymaga drastycznych cięć. Bez wątpienia ludzie, którzy zarządzają i pracują w tych biurokracjach, będą krzyczeć i krzyczeć. Ale demokracja będzie zwycięzcą.

Margaret Wente

About the Author:

This Is A Custom Widget

This Sliding Bar can be switched on or off in theme options, and can take any widget you throw at it or even fill it with your custom HTML Code. Its perfect for grabbing the attention of your viewers. Choose between 1, 2, 3 or 4 columns, set the background color, widget divider color, activate transparency, a top border or fully disable it on desktop and mobile.

This Is A Custom Widget

This Sliding Bar can be switched on or off in theme options, and can take any widget you throw at it or even fill it with your custom HTML Code. Its perfect for grabbing the attention of your viewers. Choose between 1, 2, 3 or 4 columns, set the background color, widget divider color, activate transparency, a top border or fully disable it on desktop and mobile.