Dobrobyt, normalność, rodzina. IX kadencja Sejmu RP (oraz X kadencja Senatu) rozpoczęte. Premier M. Morawiecki wygłosił obszerne exposé, a jego rząd uzyskał bez problemów votum zaufania. Publicyści i rozmaici ‘eksperci’ opozycji plotą oczywiście ciągle o wyborczej porażce J. Kaczyńskiego, ale kiedy przychodzi do chłodnych realiów, do podliczenia głosów, widać wyraźnie, iż w Polsce rządzi samodzielnie Zjednoczona Prawica.
Senat, z kruchą przewagą opozycji to ważne, ale polityczne zaplecze. Polepszy się jakość stanowionego prawa i to pozytyw potknięcia się kilkunastu senatorów PiS’u o własne nogi. Wewnętrzne napięcia wewnątrz formacji trzymanej silną ręką J.Kaczyńskiego, sygnalizowane opozycją J. Gowina wobec zmian w stawkach ZUS, są daleko mniej ważne dla realizacji polityki rządu, niż widoczne rozchodzenie się dróg “zjednoczonej” opozycji. Ten Sejm będzie inny, niż poprzedni, zdominowany przez histeryczną opozycję oderwanych od wygód władzy strażników “ciepłej wody w kranie”. Będzie kilku poważnych graczy, zdecydowanych na parlamentarną grę, a nie “puczowate” spektakle.
„Kończymy z duopolem. (…) To nie jest opozycja na zasadzie „dam ci w łeb, bo cię nie lubię, bo jesteś z PiS-u”. Jeżeli będzie projekt dotyczący spraw socjalnych, pomocy najbardziej potrzebującym, szpitali, służby zdrowia, mieszkalnictwa, budownictwa – mnie naprawdę nie zależy, czy będzie pod tym projektem podpisany Schetyna czy Kaczyński.“
Szef SLD, wicemarszałek Sejmu W. Czarzasty, www.rp.pl, 20.10.2019

Deklaracja W. Czarzastego wskazuje, iż Lewica najwyraźniej rozumie, że tylko swoją aktywnością sejmową, dopuszczającą nawet głosowania za ustawami autorstwa rządu PMM, może budować sobie poparcie wśród szerszego elektoratu. I przygotowywać się do rzucenia wyzwania PO, do przejęcia części jej elektoratu, zagospodarowanego swego czasu skutecznie przez Tuska.
Taka postawa weryfikuje in minus mrzonki G. Schetyny, iż to on będzie arbitrem opozycji i będzie on z “pozycji siły” dyktował zachowanie posłom z SLD/Lewicy Razem czy PSL. Różnicę w podejściu do problemów państwa pokazały wyraźnie sejmowe wystąpienia Zandberga z Lewicy i Schetyny. Jeden mówił swobodnie, krytykował ostro Premiera Morawieckiego z lewicowych pozycji, ale mówił o potrzebach państwa! Szef PO powtarzał zaś te same slogany, z którymi przegrał już cztery kampanie wyborcze z rzędu, odmieniając zawzięcie skrót PiS na wszelkie sposby, jednak bez krzty choćby zarysu rzeczywistego programu czy wiarygodności. Komedia z prezydenckimi “prawyborami” w samej PO pokazują dobitnie, jak słabą pozycję ma on w swojej własnej formacji. Po udanej kampanii wyborczej w Warszawie Pani Kidawa-Błońska wskazywana jest nieomal jednogłośnie przez członków oraz medialnych sympatyków PO/KO jako kandydatka w wyborach prezydenckich. Zdecydowanie wypowiedzieli się w tej materii Bogdan Zdrojewski, Rafał Trzaskowski czy R. Sikorski. Trudno więc oczekiwać od Niej entuzjazmu, kiedy dosłownie w ostatniej chwili, we wtorek wieczorem, pojawiła się koperta z kandydaturą prezydenta Poznania, Jacka Jaśkowiaka. Schetyna jednak miesza, bo mieszaniem chce wygrać na czasie i utrzymać się w fotelu szefa partii. W wewnętrznych rozgrywkach jest to polityk wybitnie skuteczny, może więc mu się udać. Za jaką cenę?

“Wyborcy PiS nie są ciemną masą!”

„Zdecydowana większość elektoratu PiS nie jest ogłupiałą przez rządową propagandę ciemną masą. Jest racjonalnie postępującymi wyborcami, którzy dostają od tej partii tego, czego chcą: poprawę bytu materialnego oraz rewolucji godności. Pierwszy aspekt jest zauważany nawet przez krytyków władzy – przyznają oni, że to się dokonuje i powinno być kontynuowane przez następców PiS.“
„Ale także w drugim wymiarze racjonalnie poparli PiS. Nikt z tej partii nie nazywał ich bydłem, przekupną masą, ciemnym motłochem (a takie wypowiedzi zdarzały się liderom opinii sprzyjającym opozycji). Elektorat PiS, któremu w codziennym życiu nie zawsze dobrze się powodzi, usłyszał od partii rządzącej wiele miłych słów, ale co jeszcze ważniejsze – mógł ją zobaczyć w walce o symbole dla niego najbardziej święte: flagę państwową, monstrancję, pamięć historyczną, wspólnotę narodową. Rządy Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego w bardzo ostentacyjny czasami sposób walczyły ze zjawiskami, które bolą dużą część polskich wyborców: z określeniami „polskie obozy śmierci”, z postępującą laicyzacją, przekłamaniami historycznymi, rozpadem rodziny.“
Dr. Marek Migalski, www.rp.pl, 20.11.2019

Demokracja parlamentarna, rywalizacja partyjna o wyborców to najzwyczajniejsza… licytacja. Taka jest natura wyborów. Wpisanie się w oczekiwania wyborców lub oczarowanie ich programem odpowiadającym nastrojom, to trudna sztuka. Przegrani – oczywiście – będą krzyczeć, iż to przekupstwo, kiedy ich ofert lud nie kupuje.
Polecam moim Czytelnikom i słuchaczom tekst autorstwa byłego polityka PiS, zamieszczony w środowym wydaniu “Rzeczpospolitej”. Zwłaszcza tym, którzy w “dobrej wierze” powtarzają lansowaną przez środowiska TVN czy GW tezę o “przekupstwie PiS! “PiS wygrał dzięki przekupstwu” – twierdził sympatyczny słuchacz mojej pogawędki o specyfice ostatnich wyborów w Polsce i Kanadzie.
Dr. Marek Migalski jest logiczniejszym krytykiem PiS, niż zaślepieni nienawiścią liderzy PO/KO. Jego analizę warto przemyśleć. Bez zmiany nastawienia do wyborców, bez wsłuchania się w głosy tych, którzy dali J. Kaczyńskiemu władzę, kadencji PiS będzie więcej.
WMW