Kilka tygodni temu rozpocząłem cykl artykułów na temat chorób zatok. Dziś miało być o leczeniu i zapobieganiu tym schorzeniom, ale w ostatniej chwili postanowiłem temat bardziej rozszerzyć o podstawy tych terapii. Mianowicie o użycie substancji gorzkich do leczenia chorób zakaźnych.
Do niedawna uważano że mamy pięć smaków, a mianowicie słodki, kwaśny, gorzki, słony i unami. Ten ostatni jest pewnego rodzaju kombinacją smaków. Ale nie o nim. Smak gorzki przez stulecia uważany był jako swego rodzaju obrona przed różnego rodzaju truciznami, których większość ma smak gorzki. Jednak problem pojawił się już w chwili gdy zaczęto lokalizować receptory smaku. Mianowicie receptor goryczy znajduje się na grzbiecie języka, a nie na czubku czyli można powiedzieć, że gorzki smak nie ma funkcji zwiadowczych. Dalsze badania wykazały, że receptory goryczy występują także w innych częściach ciała. Zlokalizowano je w błonach śluzowych górnych dróg oddechowych – w tym zatok – gardle, oskrzelach, jelitach, komórkach regulujących wydzielanie hormonów i substancji odpornościowych. Czyli nie poszukiwanie trucizny tylko regulacja funkcji życiowych. Według niektórych badaczy – jak komuś zależy proszę zadzwonić, to powiem których – położone poza jamą ustną receptory pełnią prawdopodobnie większą rolę niż probiotyki i wydzielane przez nie substancje. Szczególnie położone w górnych drogach oddechowych receptory goryczy określone jako T2R pełnią ważną rolę w leczeniu astmy oskrzelowej, chorób zatok, schorzeń jelitowch czy kiedy potrzeba wzmocnić odporność. Jeśli ktoś jeszcze pamięta z Polski zioło Tysiącznik-Centuria. Jedna z najbardziej gorzkich substancji. W Polsce oficjalnie stosowana do pobudzania apetytu, jako substancja żółciopędna, żółciotwórcza. Ale mniej oficjalnie jest używana do leczenia schorzeń jelitowych wywołanych przez mikroby. Działają tu dwa mechanizmy, jeden jako substancja bakteriobójcza z drugiej, działając na receptory goryczy w błonie śluzowej jelit, powodują zmiejszone jej wydzielanie i pobudzają lokalną odporność.
Ale wracajmy do zatok i leczenia chorób zatokowych. Dla przypomnienia zatoki to puste przestrzenie zlokalizowane wewnątrz kości czaszki i wyścielone błoną śluzową. W razie powstania procesu zapalnego wypełniają się szybko płynem wysiękowym, zwykle mętnym. Czasami w zależności od rodzaju bakterii zabarwionym zielonkawo lub żółto. W przypadku niektórych bakterii są czynnikiem wtórnym, zakażającym płyn już zgromadzony w zatokach. W tym wypadku płyn jest pochodzenia alergicznego. I tu mogą występować alergie zarówno wziewne jak i pokarmowe. Dlatego w razie chronicznego zapalenia zatok lub często powtarzającego się ostrego zapalenia, leczenie trzeba zacząć od wykonania testów alergicznych i usunięcia z otoczenia substancji alergizujących. W wielu wypadkach wyeliminowanie dymu paierosowego z otoczenia może dodatnio wpłynąć na wyniki leczenia. Eliminacja płynu zapalnego z zatok jest bardzo ważna. W warunkach ambulatoryjnych czasami wykonywano punkcję zatok. W leczeniu naturalnym możemy to osiągnąć przez płukanie jam nosa lub wytwarzanie podciśnienia w obszarze zatok i kanałów usznych poprzez świecowanie uszu – ear candling. W swojej praktyce staram się wykorzystać także receptory goryczy. Robię to przez “płukanie” jam nosowych roztworem fizjologicznym i jednym z ziół gorzkich. Dzięki temu błony śluzowe są mechanicznie oczyszczane, a receptory goryczy pobudzają lokalną odporność. Do tego dołączamy ogólne wzmacnianie odporności poprzez podawanie doustnie produktów wzmacniających odporność, ale o tym za tydzień.

Dr. Andrzej Salaniuk N.D., Naturopath

2399 Cawthra Road #101, Mississauga. Tel: 416-830-0626
www.facebook.com/Lakeshore Natural Health Clinic
Serwisy pokryte przez większość ubezpieczeń/benefity.
Możliwość bezpośredniego rozliczania z kompaniami ubezpieczeniowymi. Gift certificates available.