Amerykanie wybrali prezydenta – Zadecyduje “Pas rdzy” 

Wygramy to. O ile wiem, już tak się stało – powiedział w Białym Domu w noc wyborczą Donald Trump. Wypowiedział te słowa, choć oficjalnie trwa jeszcze liczenie głosów i w wielu kluczowych stanach jest za wcześnie, by przesądzać, kto zwyciężył.

Prezydent deklarował, że wygrał m.in. w Georgii, Karolinie Północnej i Pensylwanii. We wszystkich z tych stanów trwa jeszcze liczenie głosów, a media nie przyznały w nich żadnemu kandydatów wygranej. – Tak szczerze, to wygraliśmy te wybory – stwierdził ubiegający się o reelekcję Republikanin. – Wygramy to. O ile wiem, już tak się stało.

Stan na godzinę 6.00 rano

Prezydent USA mówił o “oszustwie na Amerykanach”. W ten sposób odnosił się prawdopodobnie do zliczania głosów nadsyłanych drogą pocztową, które mogą przechylić szalę zwycięstwa na stronę kandydata Demokratów Joe Bidena. Zapowiedział też, że zwróci się do Sądu Najwyższego. Donald Trump stwierdził, że “głosowanie powinno się zakończyć”. Lokale wyborcze w USA są już zamknięte. Brzmi to jak wezwanie do wstrzymania liczenia głosów, ale prezydent nie ma władzy by to zarządzić.

W Pensylwanii w wielu miejscach nie rozpoczęto jeszcze nawet liczenia głosów przysłanych pocztą.

W USA trwa zacięta walka o zwycięstwa w poszczególnych stanach. Wiele wskazuje, że o tym kto wygra wyścig o Biały Dom zadecydują stany tzw. Pasa Rdzy – Pensylwania, Michigan oraz Wisconsin. Najszybciej poznamy wygranego prawdopodobnie w Wisconsin, wiele będzie można powiedzieć po zliczeniu większej liczby głosów z hrabstwa Milwaukee.

Licznik agencji AP pokazuje 238 głosów elektorskich dla Joe Bidena i 213 dla Donalda Trumpa.  Inne agencje i stacje telewizyjne są bardziej wstrzemięźliwe.

W miarę liczenia głosów oddanych drogą korespondencyjną (preferowaną częściej przez demokratów niż republikanów) Joe Biden wyszedł na prowadzenie w kluczowych północnych stanach: Michigan (16 głosów elektorskich) i Wisconsin (10). To sytuacja po przeliczeniu głosów z 95 proc. komisji. Różnica jest niewielka w Michigan ok. 10 000 głosów i ok 20 000 w Wisconsin.

Kandydat demokratów prowadzi także w Nevadzie (6 głosów elektorskich), po przeliczeniu danych z 67 proc. komisji, różnica wynosi zaledwie ok. 8 000.

Jeśli Biden wygra w tych trzech stanach i potwierdzi się, że zwyciężył w Arizonie, jak podała AP, będzie miał 270 głosów elektorskich – tyle, ile potrzeba do zwycięstwa.

Dlaczego szala przechyla się na korzyść Bidena? Liczone są teraz przede wszystkim głosy “kopertowe”, a także okręgi najgęściej zaludnione, miejskie, zwyczajowo sprzyjające demokratom.

Wyjaśnijmy jednak, że o ile zwycięstwa w Michigan i Wisconsin są bardzo prawdopodobne, to Nevady jeszcze nie można do końca przesądzać.

Donald Trump z kolei prowadzi w Pensylwanii (20 głosów elektorskich) (różnica 500 000 głosów), Karolinie Północnej (15) (70 000+) i Georgii (16) (110 000+). Demokraci, biorąc pod uwagę, jakie głosy zostały do przeliczenia, wciąż mają nadzieję na wygranie Pensylwanii i być może także Georgii.

To kolejny zwrot w tym wyścigu. Wieczór wyborczy przebiegał po myśli Donalda Trumpa, zwłaszcza po zwycięstwie na Florydzie. Jednak liczenie głosów w okolicach Pasa Rdzy zmieniło perspektywę. Biden znów występuje w roli faworyta.

Podkreślmy jednak, że wybory dalekie są od ostatecznego rozstrzygnięcia, tym bardziej że Donald Trump już teraz mówi o oszustwie i zapowiada zwrócenie się do Sądu Najwyższego.

Oświadczenie sztabu Joe Bidena

Sztab kandydata Partii Demokratycznej oświadczył, że Joe Biden jest na drodze do zwycięstwa w całych wyborach prezydenckich. Ma się to stać jeszcze w środę. Według szacunków sztabu Biden wygra w Michigan, Wisconsin, Nevadzie, a także w Pensylwanii.

Na środę zapowiedziano wystąpienie kandydata.

Chwilę później rzecznik sztabu Donalda Trumpa oświadczył: – Jeśli policzymy wszystkie legalne głosy, to my będziemy zwycięscy.

https://www.nbcnews.com/video/nbc-news-cuts-into-trump-speech-to-fact-check-him-on-election-night-95290437537

“Wczoraj wieczorem prowadziłem, często znacznie, w wielu kluczowych stanach, w prawie wszystkich przypadkach zarządzanych i kontrolowanych przez demokratów. Później, jeden po drugim, (te przewagi) zaczęły magicznie znikać, kiedy policzono niespodziewane partie głosów” – oznajmił Donald Trump na Twitterze.

Menedżer kampanii Trumpa Bill Stepien oświadczył, że oczekuje, iż po pozostające do podliczenia głosy przyniosą obecnemu szefowi państwa wygraną. – Jeśli zliczyć wszystkie legalne karty do głosowania, to wygrywamy, prezydent wygrywa – podkreślił.

Jak podaje Reuters, Stepien powiedział dziennikarzom, że “nielegalnie oddane” głosy nie powinny być liczone.