Adwent – okres czterech tygodni poprzedzających Boże Narodzenie to czas szczególny, w którym następuje kulminacja wszystkich oczekiwań i nadziei. To również czas postu. Co więc jeść w tym okresie?

Adwent dawniej
W Adwencie od 6 do 8 grudnia rozpoczynały się pochody maszkar. Chodziły w nich kozy, konie, wilki. bociany, niedźwiedzie oraz krowy, nazywane w niektórych regionach Polski turoniami. Przebierańcy podczas wędrówek po domach liczyli na małe co nieco. W tym okresie pieczono więc tzw. adwentowe bułeczki. Robiono je z mąki gryczanej, wymieszanej z mąką razową, dużą ilością przypraw korzennych i rodzynek. Każda gospodyni miała inny przepis na te smakołyki.
W okresie Adwentu w domach roznosił się zapach przypraw korzennych i miodu. Do dziś nie wiadomo dokładnie ile jest odmian piernikowego ciasta. Polska tradycja piernikowa sięga czasów kuchni starosłowiańskiej. Przodkiem naszego piernika jest placek pogańskich Słowian, którego głównym składnikiem był miód dzikich pszczół , połączony z grubo miażdżonymi ziarnami pszenicy. Receptura pierników nie należała do najbardziej skomplikowanych.
Ciasto przygotowywano z czystego miodu, korzeni (kardamon, cynamon, goździki, anyż, imbir), mąki pszennej i żytniej (pół na pół), spirytusu i potażu (węglanu potasu służącego do spulchniania ciasta). Najważniejszym składnikiem tradycyjnego piernika był sam zaczyn, im starszy, tym lepszy. Był tak cenny, że stanowił część posagu panny młodej, a bywało i tak, że kiedy w rodzinie na świat przychodziła dziewczynka przygotowywano ciasto, które pieczono dopiero w dniu jej ślubu.
Po upieczeniu staropolski piernik był twardy jak żelazo. Musiał poleżeć wiele tygodni zanim nadawał się do jedzenia. Dawniej był nazywany miodownikiem.
Ciekawostką jest, że w dawnych czasach w Prowansji w okresie adwentu panny piekły ciasteczka, a kawalerowie je licytowali.
Adwentowy post ciała – i ducha
Głównym celem zachowania postu w czasie poprzedzającym święta Bożego Narodzenia było umartwienie ciała i skupienie się na aspektach duchowych, zadumie i modlitwie. Nie wolno było najadać się do syta. Często ograniczano się zaledwie do jednego lub dwóch posiłków dziennie, które miały dostarczyć składników odżywczych do prawidłowego funkcjonowania. Co równie ważne – powstrzymywano się od tańców i zabaw.
Co jadano?
Typową potrawą adwentową były zapiekane ziemniaki, które podawano ze zsiadłym mlekiem, a także ryby – najczęściej pieczone. Na stołach królowały też przeróżne kasze – jaglana, jęczmienna, gryczana z sosami, jako dodatek – chleb z cebulą i solą. Jeśli Adwent kojarzy nam się z postem o chlebie i wodzie, to owszem – jednak nie należy sądzić, że pościli wszyscy i tak rygorystycznie. Ścisłego postu przestrzegano głównie w środy i piątki, co do dziś kultywują raczej tylko starsze osoby.
Na Śląsku królowały hekele – potrawa z gotowanych jaj, śledzi oraz ogórków. Hekele serwowano zwykle z ziemniakami. Na Kaszubach jadano przetwory mięsne: kiełbasy, wędzonki, salceson i wątrobiankę.
Wiele z wymienionych potraw jest popularnych do dziś. Na stołach nadal królują pierniki, pierniczki, ciasteczka, śledzie i inne ryby, nie piecze się już adwentowych bułeczek. Ale nadal zachowuje się post, wstrzemięźliwość od alkoholu, potraw mięsnych i słodyczy.
Pierniczki Katarzynki
Popularne pierniczki adwentowe o charakterystycznym kształcie chmurek. Pierwsze pojawiały się w dniu św. Katarzyny 25 listopada. Pierniczki są dość grube, a po leżakowaniu robią się miękkie. W domu możemy wykrawać z ciasta dowolne kształty wybranymi foremkami. Jeśli ktoś ma ochotę na pierniczki w oryginalnym kształcie, a nie ma takiej foremki, to w przepisie znajdzie szablon. Szablon należy przerysować na papier, wyciąć go, położyć na rozwałkowanym cieście i małym, cienkim nożykiem wyciąć kształt.
Ciasto na pierniczki jest dość twarde i suche, ale po wytrwałym zagniataniu uda się je zagnieść na jednolitą masę.
Jeśli chcecie, aby te pierniczki zagościły u Was na święta, to powinniście się za nie zabrać już teraz. Wymagają one bowiem długiego okresu leżakowania.
Pierniczki należy przechowywać w szczelnie zamkniętej puszcze. Jeśli chcemy przyśpieszyć proces mięknięcia to wtedy najlepiej jest włożyć skórkę z jabłka do puszki lub wyłożyć pierniczki na talerz i pozostawić je nieprzykryte na parę dni, aż zmiękną.
Składniki:
Ciasto:
200g płynnego miodu
1 łyżeczka przyprawy do piernika
100g cukru
1 jajko
400g mąki pszennej
3 łyżeczki proszku do pieczenia
ewentualnie kilka łyżek karmelu dla koloru (u mnie 1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej rozpuszczonej w łyżce wody)
Dodatkowo: woda lub 1 łyżeczka miodu i łyżka wody do posmarowania
Łyżeczkę kawy rozpuszczalnej rozpuścić w łyżce gorącej wody. Pozostawić do ostygnięcia.
Miód wlać do miski. Dodać przyprawę, cukier, jajko i mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Zacząć zagniatać ciasto. (Ciasto jest suche i ciężko się zagniata). Dodać zimną kawę i wytrwale zagniatać dalej, aż do uzyskania jednolitej masy. (Ciasto nie powinno już się kruszyć. Powinno być plastyczne).
Ciasto rozwałkować, na blacie posypanym mąką, na grubość 1cm. Wykrawać foremką pierniczki (lub wyciąć przy pomocy szablonu).
Pierniczki układać w odstępach na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Łyżeczkę miodu wymieszać z łyżką wody. Przy pomocy pędzelka posmarować pierniczki.
Piec w nagrzanym piekarniku ok. 12- 13 minut w temperaturze 180°C.
Łupcie
Te nietypowe gołąbki z Lubelszczyzny, które podaje się zazwyczaj na wigilijną wieczerzę. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby farsz z kaszą gryczaną owinięty w liście kapusty podawać także przy okazji rodzinnego obiadu. W czym tkwi ich sekret? Ugotowaną i doprawioną kaszę gryczaną zawija się w liście kiszonej kapusty (w beczce na warstwie siekanej kapusty układa się wcześniej całą główkę kapusty, przysypujemy je warstwą siekanej kapusty, całość soli, ugniata i kisi). Łupcie ciasno ułożone w naczyniu wędrują następnie do pieca. Serwowane są na gorąco, koniecznie skropione olejem konopnym.
Składniki:
1 główka kiszonej kapusty
1/2 kg kaszy gryczanej
olej konopny lub lniany
sól, pieprz
Kaszę gryczaną ugotować z dodatkiem soli. Po ugotowaniu można okręcić garnek z kaszą kocem i schować pod „pierzynę”.
Kaszę doprawić do smaku, dodać olej konopny/lniany i dobrze wymieszać.
Kapustę obrać z liści i ugotować je. W liście kapusty nakładać farsz i zawijać, jak przy każdych innych gołąbkach. Ciasno układać w naczyniu żaroodpornym. Przykryć pozostałymi liśćmi kapusty, by nie spaliły się z wierzchu.
Gołąbki zapiekać przez 30-40 minut w temperaturze 180 st.C.
Podawać na ciepło polane olejem konopnym. Doskonale smakują także zimne.
Pamuła, czyli ostra zupa owocowa
Słodko-słony barszczyk z węgierek podawana z ziemniakami i skwarkami.
Faktem jest, że zupa owocowa to bardzo specyficzne danie i tak jak jedni traktują ją jako danie w czasie pory obiadowej, tak drudzy przychylają się bardziej ku jej konsumpcji w postaci deseru tudzież podwieczorku. Pamuła – no nie da się ukryć, że nie brzmi dumnie… ale nazwę zdecydowanie rekompensuje smak. Pamuła podawana była w osobnych kubkach do zapiekanych ziemniaków z brązową, chrupiąca skórką.
Składniki na 3-4 porcje:
40 dag wypestkowanych węgierek
1 litr wody
2 kopiaste łyżeczki mąki ziemniaczanej
5 łyżeczek cukru
3 szczypty soli
3 łyżki śmietany 18% do zup
kilka plasterków wędzonego podgardla
ziemniaki
Śliwki umyć, wypestkować, wrzucić do rondelka i zalać litrem wody. Doprowadzić do wrzenia i na wolnym ogniu gotować do momentu, aż śliwki zaczną się rozpadać. W międzyczasie podgardle pokroić w kosteczkę i na patelni stopić na miękkie skwarki. Obrać ziemniaki, umyć i ugotować je w osolonej wodzie. Kiedy ziemniaki „dochodzą”, dokończyć gotowanie pamuły: mąkę ziemniaczaną rozprowadzić niewielką ilością zimnej wody i dodać do zupy aby ją zagęścić, pogotować chwilkę mieszając (jak kisiel). Śmietanę zahartować kilkoma łyżkami gorącej zupy i dodać do garnka. Zdjąć z palnika, doprawić do smaku cukrem i solą.
Zupa powinna być wyraźnie słodka, ale jednocześnie i słona. Ziemniaki odlać, odparować. Śliwkowy barszczyk podać z gotowanymi ziemniakami okraszonymi tłuszczykiem ze skwarkami.
Proziaki
(podkarpackie bułeczki do maczania w czymkolwiek a najlepiej w maśle albo śmietanie)
Ciasto:
200 g mąki pszennej
110-120 ml maślanki/serwatki/zsiadłego mleka
½ łyżeczki soli
płaska łyżeczka sody oczyszczonej
Do maczania:
konfitura lub powidła
śmietana 18%
masło
1 główka czosnku
Ze wszystkich składników zagnieć ciasto. Odstaw pod przykryciem na pół godziny. Podziel ciasto na 4 kawałki i uformuj z nich kulki. Spłaszcz na grubość około 1,5 cm. Piecz na suchej patelni na małym ogniu około 5 min z jednej strony. Możesz upiec placki w piekarniku 15 minut w 200 stopniach. Najlepiej smakują maczane w śmietanie, dżemie, miodzie, roztopionym maśle z czosnkiem.
Kolacja wigilijna jest ostatnim posiłkiem adwentowym, dlatego wszystkie te potrawy mogą się znaleźć na wigilijnym stole, i często się znajdowały.