W serii ataków uzbrojonego napastnika w prowincji Nowa Szkocja, w nocy z soboty na niedzielę zginęło co najmniej 22 osoby – poinformowała szefowa kanadyjskiej policji. Jej zdaniem ataki raczej nie miały podłoża terrorystycznego.

Przy tej liczbie ofiar masakra w Nowej Szkocji to najtragiczniejszy tego typu atak w historii Kanady, tragiczniejszy niż strzelanina na politechnice w Montrealu w 1989 roku, 

kiedy uzbrojony napastnik zabił 14 osób.

– Na ten moment zdarzenie nie jest łączone z aktem terrorystycznym – powiedziała mediom w niedzielę wieczorem czasu lokalnego Brenda Lucki, szefowa Kanadyjskiej Królewskiej Policji Konnej (RCMP). Podała też, że policja ma w tej chwili wiedzę o co najmniej 22 ofiarach śmiertelnych zabójcy. Nie żyje również sam sprawca. Wcześniej śledczy informowali o ponad 10 ofiarach, zaznaczając, że liczba ta może się zmienić.

Przebrany za policjanta zabójca przebywał w sobotę na terenie parku przyczep kempingowych Hidden Hilltop w Glenholme, na wschód od Portapique, ale do incydentów z bronią doszło prawdopodobnie najpierw w wiosce Great Village, a także w miejscowości Shubenacadie, a następnie w kilku innych miejscach w okolicy. Jednocześnie – jak twierdzą świadkowie – w okolicy wybuchły co najmniej trzy różne pożary. Następnie podejrzany, zidentyfikowany jako 51-letni Gabriel Wortman, przemieszczał się na terenie prowincji, pozostawiając za sobą płonące budynki i kolejne ofiary. Jak podała policja, miejsca zbrodni były oddalone od siebie nawet o co najmniej 50 km, a sprawca oprócz broni palnej mógł użyć również “innych środków”. Wiadomo, że Gabriel Wortman, posługiwał się pojazdem imitującym policyjny radiowóz i miał na sobie policyjny mundur.

Po 12-godzinnym pościgu zabójcę osaczono w niedzielę o 11:40 rano na stacji benzynowej w miejscowości w Enfield (N.S.) ok. 40 km na północ od Halifax. Wieczorem policja poinformowała, że mężczyzna zmarł, odmówiła jednak na razie komentarza odnośnie do tego, czy zginął on w wyniku wymiany ognia z funkcjonariuszami RCMP. Potwierdzono natomiast, że do wymiany ognia doszło przynajmniej raz.

Zabójca okazał się znanym i cenionym technikiem dentystycznym z Dartmouth, gdzie miał swoją klinikę. Miał również dwie inne posiadłości w Dartmouth i trzy w Portapique. W lutym br. miał zatarg z policją w Dartmouth dotyczący parkingu przed jego kliniką, który wymagał interwencji pięciu policjantów.

Tym razem Wortman – zdaniem śledczych – kierował się początkowo pewnym motywem, ale z czasem jego zbrodnicze akcje przybrały charakter przypadkowy gdy chodzi o wybór ofiar.

Śledztwo wskazuje, że Wortman miał pewien motyw podczas strzelania do swych pierwszych ofiar w letniskowej osadzie Portapique, ale następne zabójstwa były już dziełem przypadku, a ofiary po prostu stanęły na jego drodze. Nikt nie stawiał oporu, zwłaszcza że morderca miał na sobie mundur funkcjonariusza, a w jego samochodzie imitującym radiowóz poruszał się bez przeszkód pomiędzy kolejnymi miejscowościami.

Z zaznań osób, które znały zabójcę nie można wysnuć jednoznacznych wniosków. Jedna z osób powiedziała, że Wortman i jego konkubina, a zarazem wspólniczka w biznesie, byli ludźmi miłymi, bezkonfliktowymi i szczęśliwymi.  Miał nieruchomości w okolicy Portapique, ale mieszkańcy tej osady powiedzieli mediom, że znali Wortmana, jednak widywali go rzadko. Do dużego domu przy Portapique Beach Road przyjeżdżała także konkubina Wortmana, z którą – zdaniem niektórych sąsiadów – “często dochodziło do spięć”. Według jednej z sąsiadek – To co stało się w weekend było prawie nieuniknione, choć nie myśleliśmy, że dojdzie do aż takiej tragedii. Miał obsesję na jej punkcie, była piękna, a on o wszystko był zazdrosny i sprawy wymknęły się spod kontroli…

Jedną z ofiar  okazała się policjantka Heidi Stevenson, matka dwojga dzieci, od 23 lat pracująca w szeregach RCMP. Inny policjant został ranny i przebywa w szpitalu.

– To jeden z najbardziej bezsensownych aktów przemocy w historii naszej prowincji. Słowa nie mogą pocieszyć rodzin dotkniętych wydarzeniami, które miały miejsce w ciągu ostatniej doby – skomentował w niedzielę po południu premier Nowej Szkocji Stephen McNeil.

Premier Kanady Justin Trudeau, odnosząc się do wydarzeń w niedzielę rano, wkrótce po schwytaniu sprawcy, powiedział, że łączy się w bólu z wszystkimi osobami dotkniętymi tą “straszną sytuacją” i podziękował policji za dobrą pracę.