Znaczy, Kapitan

Jednak na Ukrainie cały czas jest problem. Dlaczego Ukraina nie przestrzega praw mniejszości?
Wynika to z kilku powodów. Część Ukrainy gdzie mieszkają Węgrzy, czyli Ruś Zakarpacka jest jednym z najbiedniejszych obszarów zamieszkałych przez Węgrów. Sytuacja ludności węgierskiej na tamtym obszarze nie jest zbyt ciekawa. Do tego dochodzą różne napięcia w całym regionie. Znaczna część Rusi Zakarpackiej jest zamieszkała przez Rusinów. Część Ukraińców twierdzi, że Rusini stanowią grupę etniczną, która jest ukraińska. Znaczna część Rusinów nie uważa się za Ukraińców. Twierdzą, że są odrębnym narodem. W tym regionie jest konglomerat mniejszości etnicznych przez co napięcia są coraz mocniejsze. Nakłada się na to działalność ukraińskich partii nacjonalistycznych, chociażby Prawego Sektora.
Węgrzy starają się w jakiś sposób wpłynąć na Ukrainę, aby zmieniła swoją dotychczasową politykę. Jest to jednak niezwykle trudne. Ukraina jest w niekorzystnej sytuacji. Uważa, że mniejszości mogą być wykorzystywane do destabilizacji państwa. Jak miało to miejsce w przypadku sytuacji na wschodzie Ukrainy i na Krymie.
Państwo węgierskie mocno dba o swoich rodaków mieszkających poza granicami. Symbolicznym przejawem tej dbałości jest flaga węgierskiego Siedmiogrodu powiewająca przy budynku parlamentu węgierskiego w Budapeszcie.
Szczególnie jest to realizowane w polityce Viktora Orbana, który ułatwił Węgrom mieszkającym poza granicami kraju szybsze uzyskanie obywatelstwa węgierskiego. Już znaczna część Węgrów mieszkających poza granicami posiada obywatelstwo. Ukraina obawiając się podwójnej lojalności stara się zwalczać kwestię podwójnego obywatelstwa. Jest to oczywiście skierowane przeciwko Rosji. Nie ma możliwości posiadania podwójnego obywatelstwa na Ukrainie. Dotyczy to nie tylko Węgrów, ale i Polaków. Kto chce otrzymać ukraińskie obywatelstwo, musi się zrzec innego.
Kontakty Węgrów z macierzą są bardzo duże. Znaczna część Węgrów z Rusi Zakarpackiej pracuje na Węgrzech. Wielu z nich studiuje na uniwersytetach węgierskich. Dzięki dostępowi do internetu Węgrzy mogą czytać wiadomości w swoim języku ojczystym.

dr. Adam Szabelski, wPolityce.pl, 30.05.2018

Znaczy, Kapitan (państwa!)

A my? A nasza mniejszość, gdzieś w Ukrainie czy Kazachstanie? Czy my, jako Państwo Polskie, nie mamy przypadkiem, danego od Boga i Historii, obowiązku odzyskania – z powrotem w granice Ojczyzny! – naszej substancji narodowej?
Żydzi wywieźli swoich czarnych Falaszy do domu, w obliczu ich anihilacji. Żydzi potrafią! A my?
Mamy gadaninę ministrów skrojonych na kabaret „Ucha Prezesa”? Gdzie są działania rządu „Dobrej Zmiany” na miarę ratowania substancji narodowej? Obecne współczynniki dzietności, mimo owego 500+, kreują wizję nacji WYMIERAJĄCEJ!!!
Cytaty powyższe powinny służyć porównaniom. W naszych szerokościach geograficzno-politycznych dzieją się rzeczy. O wielkich, dalekosiężnych konsekwencjach.
Znaczy, są kraje poważne – historyczne, które biorą na poważnie swoje obowiązki wobec współobywateli. Zwłaszcza tych pozbawionych opieki własnego państwa! Co robi Polska w Kazachstanie???!!!
Przytaczam powyższe opinie, w kontekście naszych pobratymców – Węgrów, których rząd PiS umiejscawia w centrum swej ideologii EUropejskiej, ażeby nam samym uzmysłowić, jak daleko odbiegamy – jako nacja – od poziomu nacji historycznych, poziomu robienia polityki w państwach poważnych. Victor Orban nie jest politykiem lubianym przez EUropę, ale jest doskonale w narrację tej współczesnej EUropy wpisanym. Ma swoje plany, ale realizuje je z najmniejszym poziomem agresji!!! Gada z kim trzeba, nadstawia ‘pyska’ Junkckerowi, kiedy trzeba, z Vladimirem jest na telefon, ale na swoich warunkach. Znaczy, polityk!
W Polsce dominuje literacko-historyczny nakaz Naruszewicza – “poseł gadać powinien!”
Rezultaty owej debaty są opłakane. Poznanie świata zewnętrznego, rozeznanie dominanty współczesnej polityki, kierunku medialnej narracji, nakazów środowiskowych generowanych w elitach – pozostaje poza zasięgiem “intelektualnym” współczesnych elit!!!
Przykład, żeby nie było, że Autor daje upust frustracjom. Szykowany na wrzesień Kongres Polonii Wolnego Świata w kilkunastu panelach dyskusyjnych nie znalazł uznania, ani miejsca na kwestię promowania, bądź obrony dobrego imienia Polski. To po co tak zwani notable polonijni pojadą do Warszawki?! Na jubel, na wręczenie medali towarzystwa wzajemnej adoracji?!
Brutalne? Może. Czas pomyśleć o naszej roli w świecie współczesnym , nie tym z zamierzchłych kart historii!!!
Są tacy polscy politolodzy, którzy poza gadaniem w przestrzeni medialnej (ot, niejaki państwowo wspomagany kabotyn, dr. T.) niczego do tej przestrzeni nie wprowadzają. Mają bowiem narracje nastawione na nadawanie do przygłupich odbiorców. Poziom naszej debaty geopolitycznej w mediach (jakoby państwowych) jest porażający, co można stwierdzić po oglądnięciu choćby jednego programu telewizji francuskiej, włoskiej, niemieckiej, o brytyjskiej nie wspominając. Ci, którzy mają wiedzieć, jak myśleć – dostają porcję, owszem, propagandy, ale na jakim poziomie! A u nas?
Największy z francuskich polityków XX wieku, Charles de Gaule, nadskakiwał był wielkim tego świata, Rooseveltowi i Churchillowi. Był bez atutów, zdawałoby się, bo ‘La France’ tych dni, zgodnie z oficjalnymi dokumentami państwowo-prawnymi, podpisanymi w wagonie zaparkowanym w lesie Compiegne – to była jednak Vichy marszałka Petein’a!
Ale “nadskakiwał” tylko do momentu, kiedy musiałby położyć na “ołtarzu” współpracy interes Francji. Gdzie dzięki temu, jest La Republique Francaise dziś?! Kto dyktuje warunki w EUropie? A gdzie jest Polska, ów zawsze wierny, do ostatniej godziny Aliant Zachodu?!
Vae victis!

WMW

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.