Wyzwolenie – Świąteczna wędrówka z filozofem

Symbol – to słowo klucz wielu firm, wydarzeń i świąt. Właściwie już nawet nie wyobrażamy sobie wysłania wiadomości czy opublikowania postu w mediach społecznościowych nie używając symbolu polubienia – czyli kciuk w górę czy zadowolenia – czyli żółty uśmiech.

Symbole nadają znaczenie i wymiar wielkiej światowej firmy, ale przede wszystkim bez stałych, określonych symboli nie wyobrażamy sobie żadnych znanych nam świąt.

Jest więc choinka na Boże Narodzenie i jajko na Wielkanoc, serce na Walentynki i dynia na Święto Dziękczynienia.

Uciekając od symboli i świątecznego kiczu, chcemy Was dzisiaj zabrać w świąteczną podróż w poszukiwaniu wiosny, a co za tym idzie w poszukiwaniu nadziei i dobrych, spokojnych myśli. W poszukiwaniu człowieka.

Ksiądz Józef Tischner pisał – Gdy człowiek nie wie, co zrobić, sumienie mówi mu tylko jedno: szukaj.
Sięgam więc po słowa i książki, które pozostawił po sobie ks.Tischner, poeta wiary, który przybliża Boga i wiarę poprzez drugiego człowieka. Daje nadzieję na szczęście i nie szuka jednoznacznych odpowiedzi, ale pozostawia miejsce na dialog.

Zmartwychwstanie, Wielkanoc i jedno słowo, które jest sensem poszukiwań – nadzieja. Słowo „nadzieja” zrosło się na trwałe z postacią ks. Józefa Tischnera. Mówiono o nim, że jest „chodzącą nadzieją”, a dobra aura, którą roztaczał wokół siebie, znajdowała odbicie w jego tekstach.
Jednym z pierwszych jego zbiorów był tom esejów „Świat ludzkiej nadziei”. Czy nadzieja, którą proponuje chrześcijaństwo, jest do pogodzenia z „nadziejami” obecnymi w tym świecie? Tischner twierdził, że jest to możliwe.
34 lata później w książce pt. “Wiara ze słuchania” ks. Tischner pisze :

„Człowiek jest istotą, która zmartwychwstaje. Zmartwychwstaje nie tylko na końcu życia, ale zmartwychwstaje także w ciągu całego swojego życia. Zmartwychwstawanie towarzyszy człowiekowi co dzień, co godzina. Człowiek zawsze zmartwychwstaje z prochów, z popiołów, budzi się do nowego życia. Budząc się do nowego życia, przybliża to Zmartwychwstanie, którym kiedyś, przed wiekami, poprzedzając człowieka, zmartwychwstał Chrystus.”

Zmartwychwstanie Chrystusa, to nasza Wielkanoc, to wyzwolenie, to właśnie słowo klucz do tych świąt, niezależnie od tego, jak się je przeżywa – czy religijnie, czy może nie religijnie, trochę bardziej obyczajowo – kluczem jest słowo „wyzwolenie”.

Uwalniamy się pomału ze smutku nocy, z chłodnych, krótkich zimowych dni, z za ciężkich już ubrań i z za ciężkich myśli. Spoglądamy przyjaźniej na naturę, która i dla nas jest teraz łaskawsza, ogarniamy myślami swoich przyjaciół i nieprzyjaciół, którzy na wiosnę wydają nam się piękniejsi, mądrzejsi.

Przecież zmartwychwstanie to coś, co dzieje się teraz, ilekroć w duszy człowieka, powstaje płomień dobrego uczynku, dobrej myśli – tyle razy zmartwychwstanie powtarza się w życiu człowieka.

Człowiek tym się różni od innych istot na tej ziemi, że potrafi na zło odpowiedzieć dobrem. Tego nawet aniołowie nie potrafią, bo aniołowie nie doświadczają żadnego zła. A człowiek doświadcza zła. I może ze zła budować dobro. Może tworzyć dobro ze zła, które go dotyka. Na tym polega wielkość człowieka, na tym polega jego godność, jego twórczość. Człowiek nie potrafi z niczego stworzyć drzewa, kamieni, domów, ale potrafi zrobić większy cud: ze zła stworzyć dobro.
(ks.J. Tischner – Wiara ze słuchania)

Takie jest zmarwychwstawanie człowieka, przekuwaniem wszystkiego w dobro. Może Anna Dymna miała rację mówiąc, że nie ma złych ludzi, są tylko złe sytuacje, które powowdują, że ludzie zachowują się źle.

Wiosna to czas zmian. Ta największa musi się zawsze dokonać w nas, żeby zmartwychwstanie miało senas. Musimy jeszcze raz podjąć wyzwania i postanowienia, może nie tylko te dotyczące intensywnych ćwiczeń, zdobywania formy, lepszego odżywiania, choć to oczywiście ważne. Czas na wiosenne porządki, wszak nigdy nie jest za późno, żeby przemalować ściany naszej duszy, być łaskawszym dla siebie, mniej krytycznym, bo tylko wtedy gdy odpuścimy sobie niekończącą się krytykę wobec siebie, wobec świata, wobec drugie człowieka, jesteśmy w stanie zobaczyć jego piękno i to jak co roku odradza się dla nas na wiosnę.

Dzięki temu rodzi się w nas nadzieja.

Istnienie człowieka to bezustanne uleganie jakiejś nadziei. Losem człowieka jest: dać się pokonać nadziei. Ginie ten, kto przestaje jej ulegać. ( ks. J. Tischner Świat ludzkiej nadziei)

Wracamy na koniec tych świątecznych rozważań do symboli, bez których przecież nie ma żadnych świąt. ☺

Dla mnie najmocniejszym symbolem Świąt Wielkanocnych jest symbol pustego grobu. Jego przeraźliwa pustka niemalże krzyczy – idź, szukaj. Tylko gdy jesteśmy w drodze, gdy nie zamykamy się na siebie, na świat, jesteśmy w stanie wyruszyć w drogę i znaleźć to co dla nas najcenniejsze – wiarę, nadzieję i miłość.

Agata Kusznirewicz
zdjęcia Justyna Skawińska https://justynaagata.blogspot.ca

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.