“Wolne Sądy!”/ Otwarty Dialog… z FSB?

„Nie mam najmniejszych wątpliwości natury prawnej. Można dokonywać różnych analiz, ale warto pamiętać o zasadniczej kwestii. Akt łaski stanowi prerogatywą prezydenta, zawartą w art. 139 Konstytucji RP. Jest instytucją zdecydowanie szerszą od ułaskawienia. Proszę zwrócić uwagę, że mamy do czynienia z dwoma bytami prawnymi – aktem łaski w rozumieniu konstytucyjnym i ułaskawieniem, które znajduje się w procedurze karnej. Prezydent może skorzystać ze swojej konstytucyjnej prerogatywy, także w stosunku do osób, przeciwko którym toczy się niezakończone jeszcze postępowanie karne. Dla mnie to sprawa oczywista, jasna i nie podlegająca dyskusji. Czy podobnie jest w innych krajach? Przejrzałem niemal wszystkie systemy prawne Unii Europejskiej, konstytucje krajów UE. Głowy państwa też mają tam taką prerogatywę. Jest ona różnie pojmowana, ale generalnie chodzi o to, że głowa państwa – czy to prezydent, czy premier, czy król – mają to niezwykłe uprawnienie. Podkreślam jednak raz jeszcze – jeżeli patrzeć na to w kategoriach czysto prawniczych, to należy odróżnić dwa byty prawne. Jeden byt prawny, to prawo łaski, w rozumieniu konstytucyjnym, a drugi – to ułaskawienie w rozumieniu procedury karnej. Trzeba podkreślić absolutnie, ponad wszelką wątpliwość, że prawo łaski, w rozumieniu konstytucyjnym jest zdecydowanie szerszym pojęciem niż ułaskawienie, o którym mówi procedura karna. (…)“
Wiesław Johann, sędzia TK w latach 1997-2006

“Wolne Sądy!”

I co? Decyzja SN zawieszająca, zgodnie z prawem, kwestie kasacyjne w sprawie Mariusza Kamińskiego do czasu decyzji Trybunału Konstytucyjnego, wstrząsnęła opozycją, opromienioną sukcesem masowych marszów w obronie niezależnego sądownictwa. Politycy PO i .N chodzą w kółko, gadają do zaprzyjaźnionych mediów i nic nie rozumieją.
– “Miał być nasz, niezawisły, a tu SN stosuje jakieś głupie normy prawnicze!” “Eksperci” brylujący w mediach także nie bardzo wiedzą, co powiedzieć, choć rzecznik SN wyjaśnił w miarę przystępnie. Dura lex, sed lex!
Co gorsza, zawiedzione są także rzesze internautów, zaangażowanych w niedawne marsze i nocne czuwania pod budynkami sadów. – “Nie po to paliliśmy te świeczki” – tak można scharakteryzować ich głos. Pojawiają się głosy rozczarowania i natychmiastowe podejrzenia, iż to nic innego jak systemowa “ustawka”, że sędziowie SN, uratowani prezydenckimi ‘veto’ przed toporem Ziobry, odpłacają się Prezydentowi kierując sprawę ad acta, czyli w ręce Trybunału.
Stracono jeszcze jeden atut w walce z “państwem PiS”, co przyznają nawet prawnicze autorytety opozycji. “Nasz” Sąd Najwyższy legalizuje podważaną dotychczas pozycję “ich” Trybunału Konstytucyjnego. Podważanie legalności TK, wybranego w taki sposób, aby jego skład gwarantował spokojną ścieżkę legislacyjna dla wszystkich ustaw autorstwa PiS, w oparciu o kwestię tak zwanych sędziów-dublerów, była nadzieją opozycji. Fakt, iż SN odsyła sprawę do TK zamyka kwestię owego “pseudo-trybunału”.
I co teraz? – pytają aktywiści. W samej rzeczy, im mniej zrozumienia dla orzeczeń, tym łatwiejsza do zaakceptowania staje się narracja PiS o konieczności zmiany systemu, którego ani nikt nie kontroluje, ani nikt nie rozumie, ani który nie służy tak naprawdę nikomu, poza własnym ‘kastowym’ interesom. Ba, dziś to politycy PiS chwalą niezależność i konstytucyjność orzeczenia SN! Tego samego, którego decyzją min. Ziobro miało już nie być! Im bardziej też na wiecach politycy opozycji, aktorzy i “obywatele” wychwalali wyjątkową rolę sądów w życiu państwa i społeczeństwa, tym boleśniejsza staje się decyzja SN. Kochany Bono może wspierać Polskę i opozycję na koncercie w Amsterdamie, ale zebrać jeszcze raz na ulicach i placach rzesze ludzi kupujących slogany opozycji będzie teraz bardzo trudno.
To znaczy, jeżeli… Jeżeli PiS będzie w stanie okiełznać rewolucyjny amok części swej klasy politycznej, powstrzymać się od arogancji, przestanie używać określeń typu “esbeckie wdowy” wobec 20-30 letnich dziewczyn na ulicach, to kolejna próba ulicznego puczu szczeźnie na niczym. (Krytyczne oko dostrzega bowiem nie tylko okropne słowa Prezesa, ale i pokrzykiwania opozycji “Zadzwoń do brata”! Chamstwo w tym Sejmie nie ma granic.)
Jak twierdzi red Ziemkiewicz, niektórzy politycy PiS zdradzają objawy stalinowskiego myślenia o “zaostrzania się walki klasowej w miarę trwania rewolucji”. Przesada, ale…. jest coś w tym parciu aktywu na zrobienie wszystkiego już, w tej chwili, bez przestrzegania jakichkolwiek zasad. – “Bo lud tak chce!” Oprócz “woli ludu”, wylewającej się jadowitym potokiem wobec PAD z łam prawicowych portali, są jeszcze reguły logiki, gdzie albo 5 albo 3. I jeszcze jest kwestia przestrzegania roli Urzędu Prezydenta w systemie konstytucyjnym państwa. No i Konstytucja.
Otwarty Dialog… z FSB?
Kto i za co wspierał Fundację “Otwarty Dialog”, to pytanie zapewne wstrząśnie krajowym podwórkiem, zwłaszcza tym opozycyjnym. Dlaczego osobnicy robiący biznes w rosyjskim przemyśle obronnym wspierają w milionach złotych ludzi nawołujących poważnie do “Majdanu” w Polsce? I po co była ludziom “Otwartego Dialogu” koncesja na produkcję i obrót bronią? Jak ją otrzymali?!
Co prawda zajęta swoją jesienną ramówką TVN jeszcze nie zauważa tematu wałkowanego w TVP Info, ale odpowiedzi na powyższe pytania będą znaczące, dla bezpieczeństwa państwa. Służby nie śpią.
WMW

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.