“W zaparte!”/“Bella gerant alli, tu, Felix Austria, nube!”

„.“Dzisiaj runął po tych zeznaniach świat Platformy Obywatelskiej, który zbudowali w Warszawie. To był świat, gdzie były grupy prawniczo-biznesowe, które mogły wszystko i świat zwykłych ludzi, którzy byli do kopania. I my dzisiaj pokazujemy, że państwo, w którym rządziły grupy oligarchiczne, to państwo, z którym kończymy
Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości,
przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji.

“W zaparte!”

Rozbój w biały dzień, terror wobec bezbronnych lokatorów, tajemnicze morderstwo, jawne fałszerstwa, ślepa prokuratura umarzająca doniesienia ofiar, sędziowie w zmowie w mafią, milionowe łapówki i obezwładniająca niemoc urzędników wielkiej metropolii. Nowy serial, osadzony w czasach Al Capone?

Ależ skąd! To Warszawa ostatnich dwóch dekad. Skandal? To kwestia oceny moralnej. A moralność bywa różna. Każdy dzień przesłuchań świadków przed Komisją Weryfikacyjną w.s. reprywatyzacji w Warszawie pogrąża rządzącą nią od dwunastu lat ekipę Platformy Obywatelskiej. Ktoś powie cynicznie, iż wołanie o sprawiedliwość to zasłona dymna, a obecna afera to fragment bezwzględnej walki politycznej PiS o władzę nad miastem stołecznym. OK. Nawet jeżeli operacja prowadzona przez wiceministra Patryka Jakiego jest cynicznym wykorzystaniem okazji, to kto ową okazję przez ostatnie lata wygenerował?
Logika nakazuje, aby w momencie, kiedy nawiązanie walki z wrogiem jest niemożliwe, “oderwać się” od nieprzyjaciela i wycofać na lepsze pozycje. W warunkach sondażowej bryndzy, przy braku jakiegokolwiek pozytywnego program PO, dającego tej formacji choćby cień szansy na nawiązanie wyborczej walki (co wskazują PO nawet zaprzyjaźnieni dziennikarze z “Polityki”, czy GW) – afera w Warszawie potrzebna jest kierownictwu PO jak dziura w czole. Niestety, w tym kierownictwie osobą nr 2 jest Pani Burmistrz Warszawy.
Hanna Gronkiewicz Waltz uparcie odmawia Komisji prawa do istnienia, co w świetle najnowszego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego jest śmiechu warte, zwłaszcza, że HGW jest profesorem prawa. Jej partyjni koledzy, od Rafała Grupińskiego po Grzegorza Schetyną i Rafała Trzaskowskiego starają się wskazać jej linię obrony: – “Idź na konfrontację! Walcz!” Problemem liderów formacji nieprzyzwyczajonej do cierpień w opozycji, do tego chłostanej biczem rozmaitych innych afer, jest fakt, iż Pani HGW nie ma już politycznej przyszłości, natomiast jej historyczne dziedzictwo pogrąża się dzień po dniu w szlamie bandyckiego rozkradania warszawskich kamienic. Jednakże, stanięcie przed Komisją wymagało by odpowiedzi – pod przysięgą, ze wszystkimi tego konsekwencjami prawnymi – na pewne pytania. Odpowiedzi zaś na nie mogą wiązać się z odpowiedzialnością karną. I dlatego należy ze zrozumieniem patrzyć na taktykę Pani Burmistrz. Lepiej chyba zapłacić te kilkanaście tysięcy w grzywnach, niż udzielić odpowiedzi prowadzących najpewniej przed oblicze prokuratora. A że to grzebie prestiż PO? Eh, pamięć ludzka jest krótka, Warszawa zaś to specyficzne pod względem profilu wyborców miejsce, na co zresztą liczą stratedzy, planujący utrzymanie władzy z Stolicy przez PO.

“Bella gerant alli, tu, Felix Austria, nube!”

Austria znów na ustach Europy. Wyborczy sukces młodego Stefana Kurtza i jego Partii Ludowej, podnoszącej ostro pogram ścisłej kontroli imigracji, anty-islamistycznej, popierającej zamknięcie granic EU dla niekontrolowanej migracji, zszokowała lewacką EU. “Populizm triumfuje!” – krzyczą lewicowe gazety. Na szczęście rok 2017 to nie rok 1999, kiedy za wyborczy werdykt obywateli demokratycznej Republiki lewacka EUropa ukarała Austrię ostracyzmem. Nie te czasy, nie ta dynamika.

VIENNA, AUSTRIA – OCTOBER 17: Austrian Foreign Minister and leader of the conservative Austrian People’s Party (OeVP) Sebastian Kurz speaks to media after a meeting with Austrian President Alexander Van der Bellen following parliamentary elections on October 17, 2017 in Vienna, Austria. The OeVP won Sunday’s elections with the Social Democrats (SPOe) of Chancellor Kern finishing second and the right-wing Austria Freedom Party (FPOe) a strong third. Kurz, aged 31, will likely become the next Austrian chancellor. Kurz led his election campaign by following an anti-immigrant campaign with content very similar to that of the FPOe. (Photo by Thomas Kronsteiner/Getty Images)

Natychmiast pojawiło się też groźne dla EUropejskich elit pytanie – czy Austria wzmocni grupę Wyszegradu? Czy Kurtz to młody Orban? W samej rzeczy – Austria w gronie V4 byłaby niejako naturalnym wypełnieniem programu regionalnej wspólnoty, zakorzenionego w tradycji tej części kontynentu. Nadała by też temu kierunkowi myślenia o polityce unijnej rangi “dojrzałej europejskości”. Bo wszak jeżeli nie Austria, to kto lepiej te idee regionalnej współpracy reprezentuje? A Pradze i Budapesztowi bliżej często do ‚Widnia’ niż do Warszawy.
Odrobina historii. “Wojny niech prowadzą inni, ty, szczęśliwa Austrio, poślubiaj!’ – taka maksyma kierowała przez stulecia polityką cesarstwa i dzięki niej, dzięki rozlicznym małżeństwom dynastycznym i układom ‘na przeżycie’ z sąsiadami – nie podbojom – Wiedeń panował nad ogromnymi przestrzeniami Europy Środkowej. To dzięki takim “transakcjom matrymonialnym” Czechy i Węgry przeszły spod berła Jagiellonów pod berło Habsburgów. Federacyjna monarchia Austro-Węgier pod koniec XIX w. stanowiła w zasadzie zapowiedź współczesnej Europy. Rozmaite części monarchii cieszyły się dosyć szeroką autonomią. Parlament w Wiedniu rozbrzmiewał wieloma językami. Reżym potrafił mieć ciężką rękę wobec poddanych, których prawomyślność nadzorowali policyjni szpicle, tak dobrze uchwyceni przez twórcę przygód Szwejka. W porównaniu z ówczesną Rosją czy Prusami, Polakom jednakże zabór austriacki jawił się jako całkiem znośny. Stąd też, kiedy wielonarodowe państwo rozpadło się bez jednego wystrzału, a wyzwolone ludy poszły własnymi drogami, natychmiast zresztą biorąc się za łby, pozostał po nim szczególny sentyment, pamięć spokoju i porządku.
Dziś, po długich dekadach żelaznych zapór i drutów kolczastych, znowu przekraczamy bez jakiejkolwiek kontroli granice Polski, Czech, Słowacji, Węgier, Austrii i Chorwacji, a jazda pociągiem z Krakowa na wybrzeże Adriatyku przypomina tę sprzed stu lat.

WMW

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.