W hołdzie Patriotom/Człowiek, który zatrzymał III Wojnę Światową

NARODOWE SIŁY ZBROJNE – DEKLARACJA
NSZ są formacją ideowo-wojskową Narodu Polskiego. (…)
NSZ – zbrojne ramię Narodu Polskiego, realizując wolę jego olbrzymiej większości, stawiają za swój pierwszy cel, zdobycie granic zachodnich na Odrze i Nissie Łużyckiej, jako naszych granic historycznych, jedynie i trwale zabezpieczających byt i rozwój Polski. (…) Nasze granice wschodnie, ustalone traktatem ryskim, nie mogą podlegać dyskusji.
NSZ, stając na straży bezpieczeństwa i porządku odbudowującego się państwa, wystąpi zdecydowanie przeciw próbom uchwycenia władzy przez komunę oraz przeciw wszelkim elementom anarchii i ośrodkom terroru politycznego, niedopuszczającego do stanowienia przez Naród Polski o Jego ustroju i formie rządów. (…)

W hołdzie Patriotom

W miniony piątek Sejm RP oddał hołd patriotycznemu wysiłkowi zbrojnemu polskiej prawicy narodowej, w 75 rocznicę powołanie jej sił zbrojnych, których celem była walka zbrojna o wyzwolenie Rzeczpospolitej od obu agresorów i pełną suwerenność, w bezpiecznych granicach.
Narodowe Siły Zbrojne swoje powstanie datowały na 20 września 1942 roku. Stworzone zostały w opozycji do polityki emigracyjnego “Londynu”, nie wchodząc w szeregi dowodzonej stamtąd AK. Były samodzielne polityczne i finansowo, nie otrzymując wsparcia od żadnych czynników zewnętrznych. W swojej Deklaracji z lutego 1943 NSZ formułowały program wyzwolenia i odbudowy Polski. Odmiawiały uznania “faktów” stworzonych sowiecką agresją z 17 września 1939 roku, nie godziły się na traktowanie ZSSR jako “sojusznika naszych sojusznikow”, lecz uznawały Rosję Sowiecka za takiego samego agresora i wroga jak III Rzeszę. Walczyły z Niemcami i z Sowietami, a potem, już po upadku III Rzeszy, z sowieckim okupantem i agenturalną władzą “lubelską”.
Władze sowieckie i polscy komuniści skazywali oficerów i żołnierzy NSZ na śmierć. Aby zaś ich w oczach potomnych zohydzić i upodlić, dorabiano im uporczywie opinię formacji “faszystowskiej”
Jak skuteczna okazała się w wolnej już od komunizmu Polsce komunistyczna indoktrynacja, widać dziś choćby w krytyce posła Gryglasa przez kierownictwo Partii .N, czy jeszcze dobitniej w oświadczeniu dyrektora Muzeum “Polin”, prof. Dariusza Stoli. Ubolewa on nad uchwałą Sejmu RP, jakoby gloryfikującą formację tworzoną przez “faszystów”. Kim byli ci rzekomi “faszyści”?
Czy “faszystowskie” było największe polityczne ugrupowanie przedwojennej Polski, Stronnictwo Narodowe? Czy “faszystą” był Roman Dmowski? Czy stanie na gruncie “Polski Wielkiej, Katolickiej i Narodowej” to “faszyzm”? Czy wreszcie wola walki z jakimkolwiek okupantem, hitlerowskim czy sowieckim, czy likwidowanie komunistycznych band to przejaw “faszyzmu”?
Rację ma prof. Stola w jednym. Historia NSZ musi być przedmiotem powszechnej debaty, aby mogła być przywrócona nowym pokoleniom, w całym swoim skomplikowanym, historycznym wymiarze, bez niepotrzebnego patosu, ale bez zakłamanych ocen rodem z katowni UB czy NKVD.
Dziś patrioci z NSZ walczący dzielnie w Powstaniu Warszwskim i w akcji “Burza”, i w antykomunisytycznym oporze doczekali się uznania Sejmu RP. Najwyższy czas!!!


Człowiek, który zatrzymał III Wojnę Światową
W tych dniach dotarła do mediów wiadomość, iż kilka miesięcy temu, w wieku 77 lat, zmarł w Rosji Stanisław Pietrow, emerytowany pułkownik Armii Czerwonej. Jego nazwisko niewiele mówi setkom milionów ludzi, którzy zawdzięczają mu… swoje istnienie!
23 września 1983 roku płk. Pietrow pełnił służbę, kierując radarowym nadzorem przestrzeni powietrznej Związku Sowieckiego w Dowództwie Wojsk Rakietowych, kiedy na ekranach pojawiły się informacje o ataku nuklearnym ze strony USA. Zamiast natychmiast, zgodnie z wojennym protokołem, postawić strategiczne siły rakietowe SSSR w stan najwyższej gotowości i umożliwić błyskawiczną, jądrową kontrofensywę wobec agresora, Pietrow odczekał 23 minuty, w ciągu ktorych miało eksplodować owe feralne pięć, wskazywanych na ekranach, amerykańskich rakiet. Łamał najsurowsze nakazy, aby upewnić się, iż to nie komputerowa usterka, jak od samego początku podejrzewał. I tak rzeczywiście było, a zimne nerwy pułkowika Pietrowa najpewniej uratowały świat od nuklearnej katastrofy.
Lata osiemdziesiąte, co wydaje się dziś nam trudne do uświadomienia, były szczytowym i najniebezpieczniejszym okresem Zimnej Wojny. Chylący się ku upadkowi ZSSR właśnie w tym okresie przejawiał najbardziej agresywne tendencje, prowadził interwencję w Afganistanie, sowieckie dowództwo zaś, na polecenie kierownictwa Biura Politycznego KPSS szykowało najbardziej ambitne plany nagłego ataku i podboju Zachodu. To w tych latach w Polsce Jaruzelskiego budowano okręty desantowe Marynarki Wojennej i szkolono “niebieskie berety”do desantu na Danię.
Na Zachodzie górę brały wtedy, sterowane z Moskwy, masowe ruchy pacyfistyczne, domagające się natychmiastowego, jednostronnego rozbrojenia! Setki tysięcy pożytecznych idiotów na ulicznych marszach ‘pokojowych’, od UK po Niemcy i Italię wołały: – “Better Red then Dead!” Było to hasłem ówczesnych liderów zachodniej lewicy, z których co niektórzy zajmują dziś wysokie stanowiska np. w hierarchii NATO.
Jak na ZSSR przystało, Pietrow potraktowany został podejrzliwie, wielokrotnie go przesłuchiwano, wreszcie zwolniono karnie z armii. Dopiero w roku 1998, z pamiętników sowieckiego generała, świat dowiedział się prawdy i o samym incydencie, i o bohaterskiej decyzji sowieckiego oficera.
Dodajmy zatem datę 23 września 1983 roku do historycznego kalendarium Zimnej Wojny, która tego dnia, 34 lata temu, mogłą stać się Trzecią Światową.

WMW

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.