„Vivente rege“

„Perspektywa choćby częściowego wyzwolenia się Polski z kolonialnego statusu naszej gospodarki wobec silniejszych państw, przede wszystkim Niemiec, jest problemem, bowiem w dłuższej perspektywie polski budżet przejmie sporą część pieniędzy trafiających dotychczas do budżetów innych państw (i firm z tych krajów). Rządy tych państw robią więc wszystko, żeby Polskę utrzymać w dotychczasowych zależnościach. I każdy argument jest dobry, na przykład ten o niszczeniu praworządności i łamaniu europejskich wartości. (…)
Oczywiście nijak się to ma to wartości i zasad zapisanych w kilku pierwszych artykułach traktatu europejskiego. (…) A w tle są oczywiście wielkie pieniądze (setki miliardów złotych), które nie tworzyły bogactwa i dostatku w Polsce, tylko umacniały te wartości w państwach z klubu najsilniejszych. Zrozumiałe jest więc dążenie Berlina, Paryża oraz Brukseli, żeby było tak jak było. Tyle że Polska ma już tego dość.“
Stanisław Janecki, wPolityce, 20.12.17

„Vivente rege“

Powyższy cytat z tekstu niezwykle przenikliwego publicysty, Stanisława Janeckiego stanowi oś analizy autora procesu “rekonstrukcji” rządu PiS. Janecki, podobnie jak wielu innych prawicowych publicystów (J. Orzeł, R. Ziemkiewicz, St. Michalkiewicz) choć zdecydowanie sekundujący polityce Prezesa JK, szuka logicznych powodów wymiany popularnej i doskonale wpisującej się w psychikę wyborców „dobrej zmiany“ premier Beaty Szydło na Mateusza Morawieckiego. Choć o potrzebie rekonstrukcji rządu rozmawiano bowiem od kilkunastu tygodni (zdaniem obserwatorów o wiele za długo), to skupiano się raczej na tym, jacy ministrowie podlegną wymianie. Tymczasem na pierwszy ogień, w sposób mało elegancki, poszła sama Beata Szydło. I to wielu w elektoracie, a zapewne w klubie parlamentarnym PiS także, zaskoczyło i zabolało. Zwłaszcza, iż jej dotychczasowy zastępca, a obecnie następca w Urzędzie Prezesa Rady Ministrów jest w PiS ‘ciałem obcym’, zarówno stażem, jak dotychczasową karierą. Teraz trwają analizy, co do takiej roszady skłoniło PJK?
W najnowszym “Saloniku Politycznym Ziemkiewicza” red. Janecki zdradził, iż taka była umowa Prezesa z MM, kiedy ten zgodził się na porzucenie lukratywnej kariery bankowca i wejście do rządu. Premierostwo w połowie kadencji! Janecki jest doskonale poinformowany, ale czy informacje, jakie otrzymał, nie są zasłoną dymną? Kolejną z tych, jakie wytwarza Prezes wokół swej polityki?
Wiele osób w obecnej ‘zamianie’ widzi dalekowzroczny plan przygotowania sukcesji na czas “politycznej emerytury”. Obecny awans, ściśle monitorowany przez Prezesa, ma pozwolić Morawieckiemu na zbudowanie sobie silnej pozycji w elektoracie oraz bloku wsparcia w samym PiS. Fakt przedłużonych prac nad zmianą szefa rządu ma świadczyć o wewnętrznych, frakcyjnych tarciach w całym bloku Zjednoczonej Prawicy. Apetyt na schedę po Prezesie ma wielu polityków, którym wydaje się, iż noszą w tornistrze marszałkowską buławę. Osadzeni “na” ministerstwach, równoważeni są wzajemnie przez Prezesa tak, aby żaden z nich zbyt wysoko nie wyrósł. Utrzymywanie frakcji na smyczy praktykował niezwykle skutecznie Donald Tusk, ale jego plan sukcesyjny zawalił się z trzaskiem, gdyż desygnowanie Pani Ewy K. na szefa gabinetu okazał się porażką, “totalną”! Czy tego chce uniknąć Prezes Kaczyński?
Spekulacje “sukcesyjne” spekulacjami, ale zdaniem Janeckiego i innych, u źródeł “Projektu Morawiecki” leży konieczność uporania się z wyzwaniem niesłychanie skomplikowanym, a coraz bardziej palącym. Naprawa relacji z EUropą, czyli tak naprawdę z zarządzającym Brukselą tandemem Berlina i Paryża. To, co razi wyborców PiS, ma być postrzegane przez Prezesa jako atut w relacjach zewnętrznych. Morawiecki jest człowiekiem przystającym do EUropejskich elit, myśli kategoriami kręgów gospodarczych. Jako technokrata, a nie zawodowy polityk, będzie w stanie zastopować “eurobełkot”, jakim komunikują się z otoczeniem politycy pokroju Schulza czy Verhofstadta. Liczy się na to, iż nowy premier skutecznie narzuci inny typ narracji, czyli przejdzie na język gospodarczych konkretów, wymiernych parametrów. To ciekawy argument z zakresu komunikacji społecznej. Mocno zideologizowana, a całkiem rozbieżna z rzeczywistością (vide kryzys immigracyjny – wmw) narracja europejskiej, liberalnej lewicy zderza się bowiem z dużo bardziej pragmatyczną narracją sfer gospodarczych świata. Język Morawieckiego współgra też z tonem przekazu obecnej Administracji w Waszyngtonie. Pytanie, czy chłodny i pragmatyczny premier Morawiecki będzie w stanie doprowadzić do rzeczowego dialogu z Francją i Berlinem. Pewne sygnały z francuskiej prasy, analizujące zmiany polityczne w Polsce pozwalają sądzić, iż podjęcie rzeczowego dialogu z decydentami EU może dać lepsze efekty polityczne, niż demonstracyjne “zwycięstwa” à la 27:1!
WMW
PS. Tytuł powyższego felietonu nasunął się piszącemu w kontekście ciekawej rocznicy. Otóż 18 grudnia 1528 roku, na Sejmie w Piotrkowie, Sejm i Senat Rzplitej, z królem jegomością Zygmuntem Starym, dokonali elekcji Zygmunta Augusta na króla. Elekcja za życia panującego monarchy – z łaciny, “vivente rege” – była w ówczesnej Rzeczpospolitej czymś nowym. I dla większości szlachty stanowiła groźny precedens, uniezależniający obieralnego panującego od jej woli. Zdeterminowani bronić swych republikańskich praw, Panowie szlachta już dwa lata później wymogli gwarancje, iż tego rodzaju manewr się nie powtórzy. Szmery niezadowolenia dochodzące z głębin PiS po ‘elekcji’ PMM kojarzyć się mogą z podobnym nastawieniem “szlacheckich mas” Zjednoczonej Prawicy.

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.