Trump czy Clinton?

Sondaże, sondaże, sondaże. Ogólnokrajowe i stanowe, analizujące sympatie elektoratu wedle rozmaitych klas, grup i kategorii. Czy możemy im jednakże wierzyć? W ciągu ostatnich kilku lat amerykańskie agencje zaliczyły kilka poważnych wpadek. Najświeższa miała miejsce zaledwie dwa lata temu, w trakcie wyborów do Kongresu USA oraz władz stanowych, tak zwanych “mid-term elections” w 2014. Widać było gołym okiem, iż demokraci Obamy są w tarapatach, sondaże jednak wskazywały na zaciętą rywalizację. Skończyło się spektakularną klęską ‘dems’, republikanie wzmocnili kontrolę obu izb Kongresu. Dlaczego agencje sondażowe zaliczają wpadki?
“The system is rigged, folks!” – odpowiada Donald Trump. I wskazuje na wielkie koncerny medialne, jako liderów kampanii kandydatki Partii Demokratycznej. Medialne korporacje nie tyle relacjonują przebieg kampanii politycznych, co nimi sterują. Kto zada sobie trud spojrzenia, jak przekazywane są wiadomości na temat obu rywalizujących stron, nie będzie miał kłopotu z dostrzeżeniem stronniczości mediów. Ot, np. tytuł z porannego serwisu wiadomości popularnego portalu: “Szef kampanii Trumpa wychodzi!” – “No tak, pełna klapa, nawet szef ma dosyć!” – myśli sobie przeciętny czytelnik, rzucający jedynie okiem na pierwszą stronę portalu. Potem się okazuje, że rzeczony polityk wychodzi… ze studia telewizyjnego, bo ma dosyć bezsensownych i stronniczych pytań. Ale wrażenie o panice w obozie straszliwego Donalda pozostaje.
elekcjaCo nam pokazują dzisiejsze sondaże w CNN? W skali kraju Pani Clinton ma 5 punktów przewagi nad Trumpem, 49% do 44%. Madam Secretary prowadzi w zasadzie w każdej grupie społecznej, z wyjątkiem…. białych, niewykształconych mężczyzn. Wśród kobiet jej przewaga wynosi ponad 20 procent, co akurat aż takim zaskoczeniem nie jest. Ale kiedy popatrzymy na walkę w konkretnych stanach, to widać, iż walka trwa. Dla składu Kolegium Elektorów ważne są tak zwane “key states” – stany kluczowe. Floryda, Ohio, Utah – tam na pretendenta Trumpa nadal pada większość głosów. Natomiast w Nevadzie, Arizonie, New Hampshire czy Pensylwanii lepiej radzi sobie Pani Hilary. Ciekawie też wygląda rozkład głosów w zależności od problematyki, wedle której ocenia się talent kandydatów. W zakresie polityki zagranicznej Hilary ma 21 procent przewagi, ale już w ekonomii, kilkoma procentami prowadzi Donald. Tyle tylko, iż ekonomię jako najważniejszą dziedzinę oceny prezydenckich predyspozycji wskazuje aż 91 procent respondentów.
Zatem, tak naprawdę wiemy, iż niewiele wiemy, bo w ostatecznym rozrachunku strach przed ekonomiczną bryndzą może oddziałać silniej na wyobraźnię wyborcy, niż wyraźne braki Trumpa w zakresie znajomości realiów świata. Sam jednak fakt, iż coraz więcej poważnych komentatorów mówi otwarcie o “złej i gorszej” kandydaturze, powodów do radości nikomu, zatroskanemu obecną sytuacją międzynarodową, nie daje.
Ameryka jest potrzebna Zachodowi jako silny lider, zdolny do realizacji i obrony naszych wspólnych interesów. Potrzebna jest nam silna amerykańska demokracja, nie zaś jeszcze jedno centrum lewackiego modelowania świata. Stan współczesnej Ameryki pozostawia wiele do życzenia. Klasa średnia jest zagrożona ekonomicznie, zagrożone są wolności obywatelskie. W świecie zaś rosyjskie ambicje rozgrywania chaosu w Syrii, destabilizacja Ukrainy, wolty Turcji, poddanej w zasadzie dyktatorskim rządom Erdogana, ostatnie enuncjacje prezydenta Filipin o zakończeniu bliskiej współpracy wojskowej z USA, to tylko kilka przykładów sytuacji kryzysowych, w których brak jest jakiejkolwiek wizji płynącej z Waszyngtonu.
Hilary Clinton może być uznana za polityka odpowiedzialnego za taki a nie inny stan rzeczy. Trump z systemu korzysta. Kandydatka Demokratów ma jednakże absolutną rację mówiąc, iż tegoroczne wybory prezydenckie mają ogromny ciężar gatunkowy, wyznaczą bowiem kurs polityki USA na kolejne kilka dekad. Tym bardziej robi się człowiekowi nieswojo, patrząc na oboje kandydatów.
WMW

PS. Fundacja Polish Orphans Charity obchodziła niedawno 10-lecie swej aktywności stypendialnej na terenie Polski. Uroczystości, z udziałem Ambasadora Kanady, odbyły się w Warszawie i Radomiu. Oto fragment listu, jaki skierowała do uczestników polskich obchodów Pani dr. Ryszarda Russ:
“(…) Pragnę podkreślić, iż “Polish Orphans Charity” przeznacza na stypendia oraz inne inicjatywy charytatywne 100 procent swoich wpływów. Możemy to robić  dzięki temu, iż wszyscy zaangażowani, w Kanadzie i w Polsce, wykonują swe prace jako wolontariusze.
W Kanadzie donacje na cele dobroczynne mają długotrwałą tradycję. Dziś nasza reputacja sprawia iż wspomagają nas nie tylko Rodacy, ale także wiele osób spoza naszej wspólnoty, staliśmy się naprawdę organizacją kanadyjską, co realizujemy w praktyce. W miarę wzrostu naszych możliwości finansowych, Nasza Fundacja od kilku już lat przekazuje fundusze na pomoc sierotom w innych krajach. Wspomaga także dwa szpitale dziecięce, w Toronto i w Warszawie.
We are indeed “Helping Children Everywhere”. Wspomagają nas ludzie o wielkich sercach! Razem dajemy osieroconym Dzieciom w Polsce i poza nią wiele szczęścia – otwieramy im drogę do zrealizowania talentów i spełnienia marzeń! To inwestycja w ich, a więc pośrednio i w nasza wspólną, przyszłość.
Jeszcze raz, Wszystkim zaangażowanym w prace Fundacji gratuluję i serdecznie dziękuję!”POcharity

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.