The Day that will live in Infamy!

„Yesterday, December 7th, 1941 — a date which will live in infamy — the United States of America was suddenly and deliberately attacked by naval and air forces of the Empire of Japan.
The United States was at peace with that nation and, at the solicitation of Japan, was still in conversation with its government and its emperor looking toward the maintenance of peace in the Pacific.
( …)
Japan has, therefore, undertaken a surprise offensive extending throughout the Pacific area. The facts of yesterday and today speak for themselves. The people of the United States have already formed their opinions and well understand the implications to the very life and safety of our nation.
(…)
I believe that I interpret the will of the Congress and of the people when I assert that we will not only defend ourselves to the uttermost, but will make it very certain that this form of treachery shall never again endanger us.
(..)
I ask that the Congress declare that since the unprovoked and dastardly attack by Japan on Sunday, December 7th, 1941, a state of war has existed between the United States and the Japanese empire.
Pruski teoretyk wojny, Claus Clausewitz twierdził, iż wojna jest przedłużeniem polityki. To, czego nie mogą osiągnąć politycy, starają się zrealizować wojskowi.
Nie ma lepszego przykładu na poparcie tej tezy, niż okoliczności wejścia USA w drugą wojnę światową.

Sinking of the Lusitania, May 15, 1915.

Sinking of the Lusitania, May 15, 1915.

Po doświadczeniach pierwszej wojny społeczeństwo Ameryki nie pragnęło niczego więcej, niż izolacji od zwariowanych europejskich demagogów, dla których każda okazja była dobra aby pogrążyć swe kraje w wojennych zawieruchach. Amerykanie zresztą w ogóle są niechętni wojnom i trzeba ich do udziału w nich prowokować. Ot, zatopienie, barbarzyńskie!, cywilnego  statku SS “Lusitania” w roku 1917 zgalwanizowało amerykańską opinię publiczną! – „No, tego za wiele! Hunowie torpedują bezbronne, cywilne jednostki!” Dopiero po latach okaże się, że owe cywilne jednostki przewoziły, wbrew zasadom prawa międzynarodowego, zaopatrzenie dla walczącej Brytanii z US, a dla pewności info o namiarach nieszczęsnej “Lusitanii” wywiady Sprzymierzonych przekazały Niemcom. I ci, wiedzeni idiotyczną zasadą „totalnej wojny na morzach” weszli jak w masło, w zastawioną pułapkę, po ogłoszeniu totalnej blokady Wysp JKM.
Roosevelt miał w roku 1941 poważny problem. Amerykanie nie chcieli ponownie umierać na kontynencie. I trzeba było ich jakoś przekonać (poza oczywistą grupą obywateli), iż walka z Hitlerem powinna obowiązywać wszystkich. I trafiła się… Japonia, która nie kryła swoich imperialnych planów wobec… Azji. „Azja dla Azjatów!!!” – trąbiła japońska propaganda. To, jak Japończycy traktowali w ramach tej teorii np. Chińczyków/Chinki w Nanjing, powoduje u czytających choćby opisy rzezi tego miasta, odruch wymiotny!

Landscape

USS Arizona

Od roku 1937 Amerykanie znali tajne japońskie kody i wiedzieli doskonale, co zamierza Imperialny Rząd. Zastosowane wobec Japonii sankcje gospodarcze, kompletne embargo na materiały strategiczne, miały jeden cel – rzucić Japonię na kolana. Amerykanie grali spokojnie na czas. Japonia nie miała wyboru, postanowiła zdeklarować wojnę. I oto rankiem 7 grudnia 1941 ma miejsce komedia. Japońscy dyplomaci czekają w przedpokojach Departamentu Stanu z notą, jaką mają złożyć w zgodzie z zasadami cywilizowanych narodów. A Amerykanie czekają na telefon z Hawajów, o bombardowaniu, o którym wiedzą, że jest planowane. I potem, już słysząc wybuchy bomb, sekretarz stanu rozdziera szaty nad agresją! Roosevelt ma gotowy ‚footage’, bo jakoś te kamery telewizyjne są gotowe na nalot. Majestatycznie płonie USS “Arizona”. Giną dzielni żołnierze i marynarza! Ameryka ma powód do wojny.
Potem, po latach, nieustępliwi historycy zaczną zdawać pytania, jak to się stało, iż w Perłowym Porcie zostały stare pancerniki, a podstawowa część floty uderzeniowej, lotniskowce, na kilka dni wcześniej dostały nagły rozkaz wyjścia w morze. I potem jeszcze będzie kilka innych pytań, bez oficjalnych odpowiedzi. Bo to wszystko „teorie spiskowe”!!!!!
Piszący zastrzega, iż jakakolwiek teza, iż Prezydent Roosevelt dobrowolnie dopuścił do wrogiego ataku na bazę Floty Pacyfiku na Hawajach, aby sprowokować wejście Ameryki do wojny światowej, po stronie Wielkiej Brytanii, przeciwko Państwom Osi, jest sama w sobie obraźliwa i pozbawiona wszelkiej wiarygodności!
Chylimy głowy przed ofiarami japońskiego ataku. Druga Wojna stała się tego grudniowego dnia – Światową!

WMW

NB. 7 grudnia 1941 roku Amerykę zaatakowała Japonia. Zabrało Amerykanom 4 lata przygotowanie odpowiedzi na ten atak. Cała maszyna kompleksu militarno-przemysłowego skierowana została NA WOJNĘ Z NIEMCAMI! Czyż nie o to chodziło administracji Roosevelta?
NB 2. Ot, taki historyczny drobiazg. Naukowcy, zaangażowani w projekt budowania  “urządzenia” nuklearnego, po pokonaniu Niemiec prosili Prezydenta, aby tego urządzenia już nie używać. “Hiroszima” była przewidziana nad Berlinem, Hamburgiem, Kolonią. Nasuwa się piszącemu pytanie, czy gdyby Niemcy broniły się do sierpnia – czy ludzie Zachodu, intelektualiści, płakaliby nad ofiarami nuklearnej pożogi, trawiącej… Niemcy?!

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.