Taśmy Prawdy???

Nigdy nie myślałem, iż przyjdzie mi pisać w sytuacji, kiedy minister urzędującego Rządu RP określi Polskę jako państwo Wojciech M. Wojnarowiczistniejące jedynie “teoretycznie”! Pan Minister po wypowiedzeniu tej opinii zostaje jednakże w Urzędzie, czyli – Pan Premier to akceptuje! Czy zatem mój paszport uprawnia mnie jedynie teoretycznie do wjazdu na teren Unii Europejskiej?
Polacy w kraju ten ton dyskursu politycznego, zdaje się, akceptują. Piszę w tej kolumnie, jako emigrant, do emigrantów, znam swoje miejsce. Nie nam rozsądzać decyzje podejmowane przez Polaków w Kraju, bo nas tam nie ma. „This is the life we have chosen”. Well, having said that….
Wiem, że to jest taki “skrót myślowy” inteligentnego człowieka, człowieka obdarzonego przy tym ogromną wiedzą. I do tego, w ogromnej mierze – wiedzą niejawną. Dlatego jest ministrem takiego akurat resortu. Ktoś musi czuwać, do cholery!
Z tym inteligentnym człowiekiem, jakim jest bez najmniejszych wątpliwości Bartłomiej Sienkiewicz – muszę się zgodzić. On wie lepiej niż ja. Szanuję profesjonalistów! Dlatego jednak tego rodzaju „skróty myślowe” jeżą mi włosy na głowie. Można mieć bowiem na czele kraju kabotynów, agentów, bandytów, złodziei, ba – zdrajców. Polska przeżywała i przeżyła to, od 1944 roku – te szmatławe persony przedstawiane jako wyroki Opatrzności: Bieruty, Bermany, Spychalskie, Moczary, Cyrankiewicze, Jabłońskie, Jaruzelskie, Baumany. Ale do tej pory nikt z tej czeredy nie postawił otwarcie tezy, iż państwo polskie istnieje teoretycznie. Nawet człowiek tak odporny na sentymenty, czuły jedynie na ekonomiczne wskaźniki, jak prof. Leszek Balcerowicz ma z tym problem!!!!
Nie bardzo bowiem wiadomo, jak to jeść. Państwo to twór myślowy, pojęcie abstrakcyjne, wypełniane realną treścią “na ziemi”. To niepoliczalna ilość aktów prawnych, urodzin, zgonów, nadań oraz zakupów. Zaszłości oraz tych zaszłości konsekwencje. Państwem zajmują się prawnicy, władzą państwową zaś jedynie – politycy. Opinia o państwowości, prawne jej akty, oraz konsekwencje tychże opinii i aktów trwają wieki. Dlatego dostajemy emerytury po dziadkach i uznajemy ich tytuły własności. Nie może być pustki prawnej. “Teoretyczność” państwa stwarza gigantyczne prawne problemy! Premier, który nie rozumie konsekwencji prawnych swych działań lub zaniechań, powinien wrócić na fabryczny komin. To nie jest kwestia zegarka Nowaka, “butów” Kwaśniewskich czy dozorowania Grasia! Jednakże, jeżeli nie ma obywateli, którzy na takie dictum reagują, teza ministra Spraw Wewnętrznych zaczyna znajdować umocowanie w faktach. Czy potrzebna jest nam zatem komisja Sejmu, dla wyjaśnienia faktów, czy też raczej – Komisja Likwidacyjna III RP?!
***
W temacie historii Państwa Polskiego i warunków jego międzynarodowego uznania/funkcjonowania nie ma lepszej daty niż dzisiejsza. Państwo Polskie to byt naturalny, oraz byt prawny, wynikający z woli ludzi uważających się za Polaków, za obywateli – podmiot państwa. Tyle teoria.
18 czerwca 1945 roku, w dalekiej Moskwie rozpoczął się spektakularny proces sądowy, który powinien zgalwanizować nie tyle opinię publiczną Zachodu, ale jego liderów. Dlaczego nie piszemy o opinii publicznej? Nie dlatego, iż w takową piszący nie wierzy, bo to inna para kaloszy. Jednakże w tamtych latach na Zachodzie opinia publiczna nie istniała! Po latach karmienia ludzi propagandową sieczką o dobrym Wujku Stalinie, jakakolwiek krytyka sowietów byłaby nie do przyjęcia. Zauważcie drodzy Czytelnicy, że do dziś ukazywanie normalnym ludziom rozmiarów zbrodni Stalina napotyka opory. No bo walczył z Hitlerem!
W roku 1945 w Waszyngtonie lub Londynie nie było zbyt wielu naiwnych! Byli, owszem, agenci wpływu oraz… politycy: zimni, wyrachowani, bezwzględni. Nie było naiwnych. Tak, nasza publicystyka lubuje się w określaniu ówczesnych elit decyzyjnych anglo-amerykańskich mianem naiwniaków. Tymczasem powinniśmy dopuścić fakt, iż na Zachodzie nie było ludzi wrażliwych na fakt, iż dla pokonania jednego totalitaryzmu, weszliśmy w układ z innym. Wypędzania diabła belzebubem! Taka jest cena zwycięstwa.
****
18 czerwca Moskwa otwiera proces ludzi, których nikt o zdrowym zmyśle nie mógłby określić mianem zdrajców wolności lub demokracji! Toż to są dowódcy narodu walczącego z Hitlerem, od pierwszych dni września 1939 roku, w sojuszniczym związku z Anglią i Francją, uznani za kombatantów przez rząd USA. Wojsko polskie podległe dowódcom sądzonych stacjonuje w Italii i Brytanii. Jeszcze nawet nie ma tragicznej daty 5 lipca 1945, kiedy wycofano uznanie dla sojuszniczego! Rządu RP in Exile!!!
Dla anglo-amerykańskiego konglomeratu planującego powojenny kształt świata, proces 16 przywódców podziemnej armii sojuszniczego kraju powinien zabrzmieć jak dzwonek alarmowy. Nie zabrzmiał. Tak jak nie zabrzmi nigdy żadne ostrzeżenia przed światowymi bandytami, wykorzystującymi wszelkie możliwości, jakie stwarza system wolnościowy. Amerykanie, Brytyjczycy byli i są normalnie obojętni i cyniczni. Jedni i drudzy jednakże nadal uznają pewne brzegowe warunki cywilizacji ludzkiej. Takie polityczne minimum, które gwarantuje ludziom bezpieczeństwo. Nie zabija się, nie więzi się ludzi dla politycznej wygody rządzących! Można kłamać, można oszukiwać, ale opozycji się nie zabija. Tylko i aż tyle. W roku 1945 takich warunków brzegowych Polacy nie mieli. Mieliśmy za to za “obrońców”: sojuszników… Stalina.

WMW

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.