Tajemnicza grupa, która rządzi światem?

Bilderberg

To oni po­cią­ga­ją za sznur­ki ogól­no­świa­to­wej po­li­ty­ki. Mówią o nim rząd cieni, który na swych co­rocz­nych spo­tka­niach w cał­ko­wi­tej ta­jem­ni­cy snuje nie­cne plany. Bez udzia­łu me­diów.
Oto Klub Bil­der­berg zrze­sza­ją­cy no­ta­bli tego świa­ta. Grupa, na spo­tka­nia któ­rej za­pro­sze­ni byli rów­nież Po­la­cy.

„(…) klika naj­bo­gat­szych, naj­bar­dziej wpły­wo­wych osób w go­spo­dar­ce i po­li­ty­ce za­chod­nie­go świa­ta spo­ty­ka się w ta­jem­ni­cy,

żeby pla­no­wać wy­da­rze­nia, które póź­niej wy­da­ją się po pro­stu na­tu­ral­ną ko­le­ją rze­czy” – pisał już w 1977 roku
„Times of Lon­don”.

Ponad 35 lat póź­niej bry­tyj­ska prasa pi­sa­ła wprost: „ra­chu­nek za spo­tka­nie z 2013 roku wy­nie­sie 1,8 mln do­la­rów”. Nic dziw­ne­go. Za­blo­ko­wa­ne drogi, ob­sta­wa po­li­cji, he­li­kop­te­ry, ko­man­do­si, ce­lo­wo przy­ciem­nio­ne okna w Grove Hotel w Wat­ford. Na miej­scu ponad 130 gości, ok. 80 sta­łych człon­ków, resz­ta zja­wia się na za­pro­sze­nie. To musi kosz­to­wać. Co roku spo­tka­nia w innym pań­stwie, z dala od sku­pisk ludz­kich i cie­kaw­skich oczu.

Od CIA do Watykanu

Jed­nym z za­ło­ży­cie­li Klubu Bil­der­berg był Polak Józef Re­tin­ger. W cza­sach II wojny świa­to­wej był do­rad­cą gen. Wła­dy­sła­wa Si­kor­skie­go. Nie­któ­re źró­dła po­da­ją, że peł­nił także funk­retingercję agen­ta wy­wia­du bry­tyj­skie­go. In­for­ma­cji tej jed­nak nie można po­twier­dzić. Po woj­nie był orę­dow­ni­kiem zjed­no­cze­nia Eu­ro­py. Za­ini­cjo­wał pierw­sze spo­tka­nie Gru- py Bil­der­berg po­zo­sta­jąc jej se­kre­ta­rzem do śmier­ci w 1960 roku.
Szcze­gó­ły z jego życia owia­ne są ta­jem­ni­cą, jed­nak w sieci można na­tknąć się na cie­ka­wą aneg­do­tę.  – Po­wiedz mi – za­gad­nął Re­tin- ­ge­ra Denis de Ro­uge­mont, przy­ja­ciel – mówią, że je­steś ma­so­nem, agen­tem In­tel­li­gen­ce Se­rvi­ce, CIA i Wa­ty­ka­nu, a także sym­pa­ty­kiem ko­mu­ni­zmu. Cza­sem nawet do­da­ją, że je­steś Żydem i pe­de­ra­stą. Co mam na to po­wie­dzieć? – Po­wiedz, że to jesz­cze nie wszyst­ko… – miał wtedy od­po­wie­dzieć Re­tin­ger.
Spo­tka­nia Klubu są tajne. Po­sia­da­nie znacz­nych wpły­wów więk­szo­ści za­pro­szo­nych osób spo­wo­do­wa­ły, że część ko­men­ta­to­rów przy­pi­su­je człon­kom Grupy two­rze­nie nie­for­mal­ne­go rządu świa­to­we­go.

Cele Bilderbergu

Wil­liam Shan­non,  były re­dak­tor na­czel­ny „New York Ti­me­sa” i am­ba­sa­dor USA w Ir­lan­dii w cza­sie pre­zy­den­tu­ry Jimmy’ego Car­te­ra, po­wie­dział, że nad­rzęd­nym celem Klubu Bil­der­piramida-wladzyberg jest dą­że­nie do wieku po­st­na­cjo­na­li­stycz­ne­go, w któ­rym nie ma po­dzia­łu na kraje, a re­gio­ny Ziemi kie­ru­ją się uni­wer­sal­ny­mi war­to­ścia­mi. Pomóc ma w tym jedna glo­bal­na go­spo­dar­ka, jeden mia­no­wa­ny a nie wy­bie­ral­ny rząd świa­to­wy i jedna re­li­gia.
Elita tego globu ma to osią­gnąć po­przez sto­so­wa­nie naj­no­wo­cze­śniej­szych tech­nik kształ­to­wa­nia pu­blicz­nych za­cho­wań i utrzy­my­wa­nia spo­łe­czeń­stwa pod ści­słą kon­tro­lą i in­wi­gi­la­cją. Sztucz­nie wy­wo­ły­wa­ne kry­zy­sy mają spo­wo­do­wać w spo­łe­czeń­stwie cią­gły stan przy­mu­su – za­rów­no fi­zycz­ne­go, jak i emo­cjo­nal­ne­go oraz umy­sło­we­go. To po­zwo­li wpro­wa­dzić na stałe stan braku rów­no­wa­gi. Lu­dzie będą wów­czas zbyt zmę­cze­ni, by de­cy­do­wać o swoim losie. Ogłu­pie­ni do tego stop­nia, że mimo wielu moż­li­wo­ści wy­bo­ru, prze­wa­ży ma­so­wa apa­tia i in­er­cja.
By tego do­ko­nać, grupa ma mieć pełną kon­tro­lę nad edu­ka­cją. Wszyst­ko po to, by za­po­mnia­no o praw­dzi­wej prze­szło­ści świa­ta. Jak czy­ta­my w książ­ce „Praw­dzi­wa hi­sto­ria Klubu Bil­der­berg”, wy­sił­ki już przy­no­szą spo­dzie­wa­ne efek­ty. Dzi­siej­sza mło­dzież na całym świe­cie jest w zde­cy­do­wa­nej więk­szo­ści cał­ko­wi­cie nie­świa­do­ma hi­sto­rii nie tylko świa­ta, ale i swo­je­go kraju oraz in­dy­wi­du­al­nej wol­no­ści i jej zna­cze­nia.

Dzieło życia i „stara wenecka gra”

Da­niel Es­tu­lin to dzien­ni­karz śled­czy, który po­świę­cił swoje za­wo­do­we życie roz­wią­za­niu i upu­blicz­nie­niu ta­jem­nic Klubu Bil­der­berg. To on jest au­to­rem książ­ki „Praw­dzi­wa hi­sto­ria Klubu Bil­der­berg”, która szyb­ko stała się be­st­sel­le­rem na całym świe­cie. Jak sam pod­kre­śla, pu­bli­ka­cja nie by­ła­by moż­li­wa, gdyby nie ano­ni­mo­wi in­for­ma­to­rzy, któ­rzy byli obec­ni na po­szcze­gól­nych spo­tka­niach Grupy. Prze­ka­zu­jąc Es­tu­li­no­wi usta­le­nia, wie­lo­krot­nie na­ra­ża­li się utra­tą życia. On sam też nie może spać spo­koj­nie.

Ostatnie spotkanie – “2014 Bilderberg” odbyło się w Hotelu Marriott w Kopenhadze w dniach 29 maja – 1 czerwca. Oficjalnymi punktami porządku obrad były:
• Przyszłość demokracji i pułapka klasy średniej,
• Nowa architektura Bliskiego Wschodu,
• Główny geopolityczny kryzys chwili: „Ukraina”. bilderberg
Oraz kilka tematów, które wzbudzają więcej emocji dotyczących ewolucji zglobalizowanego porządku światowego.
Rozmawiano o tym, że dług UE jest poza kon­tro­lą, do­cho­dy z po­dat­ków spa­da­ją, a stopy pro­cen­to­we rosną. Po dru­gie, banki są ob­cią­żo­ne przez po­tęż­ne stra­ty i ma­so­we wy­co­fy­wa­nie pie­nię­dzy, a zatem usta­wia­ją się w ko­lej­ce do rzą­do­wych pro­gra­mów po­mo­co­wych, na które po­szcze­gól­ne rządy nie stać.
Jak ujaw­nia Es­tu­lin, po­wo­łu­jąc się na swoje źró­dła, Bil­der­berg mar­twi sy­tu­acja go­spo­dar­cza nie tylko Hisz­pa­nii, Por­tu­ga­lii, Gre­cji, Ir­lan­dii, czy Włoch, ale także Fran­cji i Nie­miec, które są mo­to­rem na­pę­do­wym eu­ro­pej­skiej eko­no­mii. Ich dług pań­stwo­wy ma obec­nie wy­no­sić nawet 2,5 bi­lio­na do­la­rów. Długi te mają być, zda­niem Es­tu­li­na, wy­ku­pio­ne przez banki.
W jakim celu? W Es­tu­lin twier­dzi, że przy­czy­na jest pro­sta – chęć znisz­cze­nia państw na­ro­do­wych. – To stara we­nec­ka gra, w któ­rej cho­dzi o to, by do­pro­wa­dzić swo­je­go wroga do ta­kie­go za­dłu­że­nia, aby móc go kon­tro­lo­wać – mówił dzien­ni­karz. – Banki ku­pu­ją te długi, które są bez­war­to­ścio­we. Te pie­nią­dze nie ist­nie­ją, a zatem dług nie może być spła­co­ny. Jed­nak ku­pu­jąc  te długi, sta­ra­my się ura­to­wać sie­bie. W rze­czy­wi­sto­ści nisz­czy­my sa­mych sie­bie. Im­pe­rium chce zre­du­ko­wać licz­bę ludzi do jed­ne­go mi­liar­da. Ozna­cza to, że znacz­na część sys­te­mu ban­ko­we­go, na­ro­do­wych eko­no­mii i po­pu­la­cji ule­gnie za­gła­dzie. Grupa tłu­ma­czy, że ży­je­my na małej pla­ne­cie z ogra­ni­czo­ną ilo­ścią za­so­bów na­tu­ral­nych. W końcu doj­dzie­my do ta­kie­go stanu, że za­brak­nie wody i od­po­wied­niej ilo­ści po­ży­wie­nia. Prze­trwa­nie elit za­le­ży zatem od tego, czy więk­szość z nas znik­nie – tłu­ma­czył Es­tu­lin.
Po­stęp i stan po­pu­la­cji uza­leż­nio­ny jest od po­zio­mu tech­no­lo­gicz­ne­go pod­trzy­mu­ją­ce­go życie mi­liar­dów ludzi. Z ujaw­nio­nych dzien­ni­ka­rzo­wi in­for­ma­cji wy­ni­ka, że skoro elita chce uni­ce­stwić pod­sta­wę po­pu­la­cji, na­le­ży znisz­czyć popyt i pro­duk­cję.
Es­tu­lin prze­ko­ny­wał też, że pewne wy­da­rze­nia są stric­te po­wią­za­ne z de­cy­zja­mi pod­ję­ty­mi pod­czas spo­tkań Klubu Bil­der­berg. Za przy­kład może po­słu­żyć Bill Clin­ton, który brał udział w takim spo­tka­niu w 1991 roku. Na­stęp­nie otrzy­mał no­mi­na­cję Par­tii De­mo­kra­tycz­nej i wy­grał wy­bo­ry pre­zy­denc­kie w 1992 roku. Z kolei Tony Blair uczest­ni­czył w spo­tka­niu Grupy Bil­der­berg w 1993 roku. W lipcu 1994 roku zo­stał li­de­rem par­tii, a trzy lata póź­niej zo­stał pre­mie­rem Wiel­kiej Bry­ta­nii. Po­dob­no też to wła­śnie Bil­der­berg pod­jął de­cy­zję o tym, że Stany Zjed­no­czo­ne na­wią­żą sto­sun­ki dy­plo­ma­tycz­ne z Chi­na­mi zanim jesz­cze pre­zy­dent Ri­chard Nixon pu­blicz­nie ogło­sił tę po­li­ty­kę w 1979 roku.
Co cie­ka­we, każdy z se­kre­ta­rzy ge­ne­ral­nych NATO obec­ny był wcze­śniej na spo­tka­niach Grupy Bil­der­berg. W ten spo­sób można wy­ja­śnić, dla­cze­go mi­ni­ster spraw za­gra­nicz­nych Ra­do­sław Si­kor­ski prze­grał ry­wa­li­za­cję o to sta­no­wi­sko z Duń­czy­kiem An­der­sem Fo­ghiem Ra­smus­se­nem. Oka­zu­je się bo­wiem, że w prze­ci­wień­stwie do swo­je­go ry­wa­la szef pol­skie­go MSZ ani razu nie zo­stał za­pro­szo­ny na zjazd Klubu. Krążą zatem opi­nie, że ist­nie­je praw­do­po­do­bień­stwo, iż o tym, kto zo­stał sze­fem NATO za­de­cy­do­wa­li człon­ko­wie Grupy Bil­der­berg.

Polacy w Klubie Bilderberg

W spo­tka­niach Grupy od 20 lat udział biorą także Po­la­cy. W sieci można prze­czy­tać, że pierw­szym był An­drzej Ole­chow­ski. Jako mi­ni­ster spraw za­gra­nicz­nych po­ja­wił się w 1994 roku w Hel­sin­kach, póź­niej w 1998 roku w to­wa­rzy­stwie ów­cze­snej mi­ni­ster spra­wie­dli­wo­ści Hanny Su­choc­kiej i w la­tach 2004-2006 roku w ka­na­dyj­skiej Ot­ta­wie.
Jak po­da­je prasa, w 2008 roku w Chan­til­ly w ame­ry­kań­skim sta­nie Wir­gi­nia na spo­tka­niu Klubu obec­ny był Alek­san­der Kwa­śniew­ski. Czte­ry lata póź­niej w tym samym miej­scu po­ja­wił się Jacek Ro­stow­ski. Na spo­tka­niu, które miało miej­sce w dniach 6-9 czerw­ca 2013 roku w an­giel­skim Hert­ford­shi­re, też się po­ja­wił. Na ofi­cjal­nej stro­nie GB czy­ta­my, że oma­wia­no m. in. sy­tu­ację po­grą­żo­nej w woj­nie do­mo­wej Syrii, naj­now­sze tren­dy w roz­wo­ju nauk me­dycz­nych, czy też za­gro­że­nia zwią­za­ne z dzia­łal­no­ścią w cy­ber­prze­strze­ni i roz­prze­strze­nia­niem za­gro­żeń asy­me­trycz­nych. Pró­bo­wa­no także od­po­wie­dzieć na py­ta­nie, czy Stany Zjed­no­czo­ne i pań­stwa eu­ro­pej­skie mogą roz­wi­jać się szyb­ciej, aby two­rzyć nowe miej­sca pracy.
Jak całą spra­wę widzą sami za­in­te­re­so­wa­ni? Czy za­rzu­ty for­mu­ło­wa­ne wobec Grupy Bil­der­berg są uza­sad­nio­ne? Skąd biorą się ta­jem­ni­cze wątki wokół spo­tkań? Mimo wielu prób kon­tak­tu z An­drze­jem Ole­chow­skim, Jac­kiem Ro­stow­skim i Alek­san­drem Kwa­śniew­skim, nie uzy­ska­li­śmy od­po­wie­dzi na nur­tu­ją­ce nas py­ta­nia.

Bilderberg to „bull s…t”

Z dy­stan­sem do re­we­la­cji gło­szo­nych przez Es­tu­li­na pod­cho­dzi To­masz Otłow­ski, eks­pert w za­kre­sie bez­pie­czeń­stwa mię­dzy­na­ro­do­we­go; ko­or­dy­na­tor pro­jek­tu ana­li­tycz­ne­go w Fun­da­cji Ami­cus Europæ i eks­pert Fun­da­cji im. Ka­zi­mie­rza Pu­ła­skie­go. – To wszyst­ko faj­nie brzmi jako teo­ria, kanwa ja­kie­goś sce­na­riu­sza sen­sa­cyj­ne­go filmu dla na­iw­nych… – mówi.
– Ale jako prak­tyk w za­kre­sie ana­li­zy rze­czy­wi­sto­ści mię­dzy­na­ro­do­wej na świe­cie, z 15-let­nim do­świad­cze­niem, mogę stwier­dzić, że to wszyst­ko to jest „bull s…t”. Cho­ciaż bez wąt­pie­nia jest to świet­ny spo­sób na życie dla wielu osób – może sam coś nie­dłu­go na­pi­szę o „spi­sku z Bil­der­berg”? Kto wie, przy­da­ło­by się tro­chę kasy… – śmie­je się Otłow­ski. Eks­pert twier­dzi też, że „jeśli Grupa Bil­der­berg fak­tycz­nie mia­ła­by na celu stwo­rze­nie glo­bal­ne­go spo­łe­czeń­stwa po­st­na­cjo­na­li­stycz­ne­go, to po­no­si w tym aspek­cie klę­skę za klę­ską”.
– Jak bo­wiem w tym kon­tek­ście wy­ja­śnić ob­ser­wo­wa­ny ostat­nio w Eu­ro­pie i na świe­cie re­ne­sans idei pań­stwa na­ro­do­we­go oraz na­cjo­na­li­zmów i se­pa­ra­ty­zmów? Jak mają się do tego ka­zu­sy Szko­cji, Ka­ta­lo­nii, Kraju Ba­sków, Ko­so­wa i paru in­nych jesz­cze miejsc? A co do­pie­ro dzie­je się w tej kwe­stii w Azji czy Afry­ce? – za­sta­na­wia się eks­pert.
– W dłuż­szej per­spek­ty­wie cza­so­wej i na szer­szą skalę, przy dzi­siej­szej mno­go­ści, zmien­no­ści i fak­tycz­nej nie­prze­wi­dy­wal­no­ści czyn­ni­ków kształ­tu­ją­cych sy­tu­ację na ryn­kach glo­bal­nych, gdzie czyjś „katar” w Chi­nach po­wo­du­je od razu „bie­gun­kę” na ryn­kach w USA i na od­wrót, nie da się re­al­nie wpły­wać na sy­tu­ację w uję­ciu glo­bal­nym! – prze­ko­nu­je Otłow­ski.
– A zatem Bil­der­berg to mit! To taka współ­cze­sna wer­sja mitu o ma­so­ne­rii, który roz­pa­lał wy­obraź­nię na­szych pra­dzia­dów. Jesz­cze wcze­śniej, w śre­dnio­wie­czu, mie­li­śmy tem­pla­riu­szy, któ­rzy także mieli „trząść” świa­tem wła­dzy w ów­cze­snej Eu­ro­pie. A od ty­siąc­le­ci rolę taką speł­nia­ją prze­cież ci „krwio­pij­cy Żydzi”, że­ru­ją­cy ponoć na zdro­wych or­ga­ni­zmach eko­no­micz­nych swo­ich ży­wi­cie­li… – do­da­je.
Zda­niem ana­li­ty­ka, człon­ko­wie tej grupy (fak­tycz­ni i do­mnie­ma­ni) „bez wąt­pie­nia od­no­szą jed­nak bar­dzo wy­mier­ne ko­rzy­ści PR-owe i mar­ke­tin­go­we z ta­kiej a nie innej at­mos­fe­ry, jaka wokół nich ist­nie­je. –  Toż to naj­lep­szy chwyt mar­ke­tin­go­wy z moż­li­wych! Nie będą więc nic de­men­to­wać, a nawet jeśli, to i tak nikt im nie uwie­rzy. I o to tu cho­dzi – „aby gonić kró­licz­ka, ale nie­ko­niecz­nie go zła­pać” – za­koń­czył eks­pert.
Es­tu­lin jako jeden z głów­nych obroń­ców tezy o „nowym po­rząd­ku świa­ta”, który ma być ta­jem­ni­czym dzie­łem Klubu Bil­der­berg na py­ta­nie, czy nie uważa, że cała hi­sto­ria nie jest nieco prze­sa­dzo­na, a wszyst­kie opi­sa­ne przez niego zda­rze­nia to sze­reg zbie­gów oko­licz­no­ści od­po­wia­da krót­ko: tro­chę tych przy­pad­ków za dużo…

(KT)

www.bilderbergmeetings.org

http://vigilantcitizen.com/latestnews/bilderberg-2014-full-list-official-attendees/

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.