Strzały w Dallas

„(…) Let every nation know, whether it wishes us well or ill, that we shall pay any price, bear any burden, meet any hardship, support any friend, oppose any foe to assure the survival and the success of liberty.
This much we pledge–and more. (…)
To those people in the huts and villages of half the globe struggling to break the bonds of mass misery, we pledge our best efforts to help them help themselves, for whatever period is required–not because the communists may be doing it, not because we seek their votes, but because it is right. If a free society cannot help the many who are poor, it cannot save the few who are rich.„ (…)
„And so, my fellow Americans: ask not what your country can do for you–ask what you can do for your country.
My fellow citizens of the world: ask not what America will do for you, but what together we can do for the freedom of man.“
Prezydent John F Kennedy, 20 stycznia 1961,

Strzały w Dallas
54 lata temu, 22 listopada 1963 roku, w Dallas, w stanie Teksas, zastrzelony został 35. prezydent USA, J.F. Kennedy. Nikt nigdy nie wyjaśnił przekonywająco ani przebiegu samego zamachu, ani też nie wskazał ewentualnych mocodawców. Wiemy jedynie, iż Komisja Warrena zrobiła wiele, aby sprawę jak najszybciej zamknąć. Raport obciążający całkowitą winą za zaplanowanie i wykonanie ataku Lee Harvey Oswalda jest dziurawy jak szwajcarski ser. Ponad 62% Amerykanów nie wierzy oficjalnym wyjaśnieniom. Powtarzane co kilka lat niezależne badania, wspierane coraz nowszą technologią analiz obrazu i dźwięku, lektura zebranych tego samego dnia zeznań świadków, wszystko wskazuje, iż oferowane nam wyjaśnienia są tendencyjne. Trudno zatem dziwić się powstawaniu mniej lub bardziej fantastycznych teorii spiskowych.

http://www.theweek.co.uk/55933/who-killed-jfk-a-guide-to-the-kennedy-conspiracy-theories

Mimo tweeter’owej zapowiedzi prezydenta Trumpa: – “JFK Files are being carefully released. In the end there will be great transparency. It is my hope to get just about everything to public!” – nie wiemy, kto i dlaczego zlecił najpoważniejsze zabójstwo polityczne w historii Ameryki?

 

Można się jedynie zastanawiać, jakim wielkim interesom wszedł w drogę młody, przepełniony entuzjazmem, przekonany do swej misji pozytywnej zmiany otaczającego go świata prezydent. Czy zderzył się z owym “kompleksem militarno-przemysłowym” przed którym przestrzegał obywateli Ameryki, w orędziu do narodu zaledwie kilka dni wcześniej, w styczniu 1961 ustępujący prezydent, Dwight D. Eisenhower?
Inauguracyjny “Address” prezydenta Kennedy’ego, wygłoszony na stopniach Kapitolu, odbił się szerokim echem nie tylko w Ameryce. Część użytych w nim sformułowań weszła do powszechnej kultury, jak owo uniwersalne wezwanie: – “Nie pytaj, co twój kraj może zrobić dla ciebie; zapytaj, co ty możesz zrobić dla swojego kraju!”
Przemówienie Kennedy’ego najwyraźniej nie przekonało Sowietów. Uznali ofertę współpracy ponad podziałami za deklarację “burżuazyjnej” słabości i ideologiczną chwiejność. Moskwa wierzyła w siłę pięści. I postanowiła “sprawdzić”. Wbrew temu, co usłyszeli, uznali, iż będzie można młodego polityka zastraszyć, zmusić do “negocjacji z pozycji strachu”. W samej rzeczy, brak doświadczenia nowego lokatora Białego Domu w prowadzeniu negocjacji z Kremlem sprawiał, iż Chruszczow i jego otoczenie błędnie interpretowali jego posunięcia.
Stąd też doszło najpierw, w sierpniu 1961, do Kryzysu Berlińskiego, gdzie amerykańskie i sowieckie czołgi stanęły kilkadziesiąt metrów od siebie, z rozkazami otwarcia ognia w momencie ataku.
Stąd owo demonstracyjne walenie butem w mównicę ONZ przez Chruszczowa. Najważniejszym testem siły prezydenta i jego administracji okazał się oczywiście Kryzys Kubański. W krytycznym momencie kryzysu, równo 13 miesięcy przed śmiercią – 22 października 1962 – JFK wygłosił kolejne wielkie, być może najważniejsze, przemówienie w swej karierze. Sowieckie okręty zmierzające ku Kubie zatrzymały silniki.
Oprócz wielkiej wizji postępu i współpracy, oprócz zdolności do zachowania zimnej krwi i woli w obliczu sowieckiego, rakietowego szantażu, Kennedy przeszedł do historii także jako ten, który skierował niespożytą amerykańską energię i nieograniczoną wyobraźnię ku podbojowi kosmosu, wyznaczając za pierwszy cel postawienie ludzkiej stopy na Księżycu. 12 września na Uniwersytecie Rice Kennedy stwierdził:
“Well, space is there, and we’re going to climb it, and the moon and the planets are there, and new hopes for knowledge and peace are there. And, therefore, as we set sail we ask God’s blessing on the most hazardous and dangerous and greatest adventure on which man has ever embarked.“
Można się jedynie zastanawiać, co osiągnąłby do końca pierwszej, oraz w drugiej kadencji. Jak wyglądałby świat i Ameryka, z JFK u steru, w roku 1969? Czy to on, a nie LBJ, rozpocząłby proces desegregacji? Czy zdołałby wydobyć Amerykę z koszmaru wietnamskiej dżungli? Czym zająłby się po opuszczeniu urzędu zaledwie 53-letni, legendarny już za życia, były prezydent?
22 listopada 1963, decyzją nieznanych mocodawców, przerwany został ten amerykański sen. Przez kogo i dlaczego?

WMW

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.