Stowarzyszenie “Pamięć i Prawda” – „Remembrance and Truth”

Stowarzyszenie “Pamięć i Prawda” – „Remembrance and Truth”
Od kilku tygodni do Polek i Polaków na całym świecie dociera smutna prawda, iż przez długie lata żyliśmy w złudzeniu. Sądziliśmy, upewniani przez polityków i intelektualistów, iż po odzyskaniu suwerenności politycznej w roku 1989 odzyskujemy także, krok po kroku, prawdę o naszej bolesnej przeszłości ostatniego stulecia. Wiedzieliśmy, że ludziom dawnego reżymu, elitom wyniesionym na służbie reżymowi, konfidentom i pożytecznym idiotom, nie będzie zależało na pełnym rozliczeniu komunizmu, że będą bronić założycielskich kłamstw PRL. Wiedzieliśmy też, iż nie zawsze prawda o Polsce będzie miła, że będą w naszej historii odsłonięte karty smutne, wstydliwe lub wręcz haniebne. Każda wspólnota – narodowa, etniczna czy religijna – musi być świadoma blasków i cieni swej przeszłości. Bez tej świadomości trudno o poprawne wychowanie następnych pokoleń. To im bowiem potrzebna jest pamięć zarówno o czynach wzniosłych, godnych naśladowania jak i czynach podłych, godnych najwyższego potępienia.
Wierzyliśmy, iż uwolniona od sowieckiej ideologii “prawda historyczna” obroni się samą siłą faktów i dowodów. Ukryte dotąd archiwa i zapomniane groby miały być naszym kluczem do wolności od kłamstwa, od złowrogiej ideologii. A świat zachodni, uznawszy nasz opór wobec sowieckiej dominacji, siłę powszechnego sprzeciwu i upartego dążenia do demokracji, wyrażonego w ruchu “Solidarności”, doceni po latach także nasze poświecenie i ofiary w oporze wobec hitlerowskiej maszyny śmierci.
Byliśmy naiwni.
Zderzenie z rzeczywistością stało się dla wielu jeszcze bardziej bolesne po zeszłorocznym przemówieniu prezydenta Donalda Trumpa, wygłoszonym pod pomnikiem Bohaterów Powstania Warszawskiego. Reakcją na polskie żądanie, aby używanie kłamliwego zwrotu “Polish Death Camps” była karane na równi z zaprzeczaniem Holocaustu była antypolska furia w Izraelu. Okazało się, że kiedy my żyliśmy w ułudzie ‘normalności’, znakomicie zorganizowana maszyna historycznej narracji uczyniła z nas, wszystkich Polaków bez wyjątku, wykonawców Zagłady. Zachodnia, polityczna poprawność nie dopuszcza do stosowania w dyskursie publicznym zasady zbiorowej odpowiedzialność, ale dla Polaków robi się w tym wypadku “wyjątek”. Polska jest krajem “endemicznie” antysemickim!
Opadły teatralne dekoracje “pojednania” czy “dialogu”. “Polski” historyk wzywa Izrael, aby nawet nie rozmawiał z Polską! Okazało się, iż od dekad świat jest metodycznie uczony kłamstwa, iż Zagłada Żydów to dzieło polskich umysłów, serc i rąk. Że Polacy nie byli ofiarą faszyzmu, lecz chętnymi wykonawcami zbrodni. Stwierdzenie “Polskie obozy” jest dogmatem w edukacji Żydów. Ameryka usłyszała słowa “Polish Holocaust!” wypowiedziane nawet nie z bolesnym wyrzutem, ale z arogancką wręcz nienawiścią w oczach.
Zauważmy sytuację w jakiej się znajdujemy. Kiedy nauka historii w krajach zachodnich praktycznie nie istnieje, kiedy młodzi studenci nie kojarzą podstawowych faktów z historii najnowszej, w narracji o straszliwej tragedii Drugiej Wojny, w której życie straciło ponad 60 milionów ludzi, ostała się tylko Jedna Ofiara i tylko Jeden Sprawca. Uproszczony przekaz umocowany w sile Izraela oraz środowiska żydowskiego w Ameryce nie znosi sprzeciwu. Jest dogmat! W filmiku Fundacji Rudermana nie padło nawet jedno słowo o Niemcach, o Hitlerze, ani nawet o mitycznych ‘nazistach’, wypreparowanych z narodowości.
Do szerokich kręgów polskiego społeczeństwa dotarła świadmość, iż często przez nas w sumie lekceważona, antypolska pasja kilku historyków opanowanych wizją masowości zbrodni polskiego antysemityzmu to nie jest jakiś margines, lecz główny nurt kształtowania interpretacji historii hitlerowskiego ludobójstwa, szczepionej potem od najmłodszych lat zarówno młodej generacji Izraelczyków, jak i rzeszom pozbawionych podstaw edukacji historycznej w ogóle, Amerykanom i Kanadyjczykom. Hitler staje się w tej nowej wersji Zagłady wręcz przypadkowym czynnikiem, “uwalniającym” zbrodniczą polską naturę!
Podczas gdy Polacy z dumą liczą owe “Drzewka Sprawiedliwych” sadzone w Izraelu, gdy szczycą się działalnością Ireny Sendler czy Zofii Kossak—Szcuckiej, gdy z satysfakcją wsłuchują się w uczciwe słowa takich ludzi jak Szewach Weiss, tysięczne przekazy prasowe, książki, filmy i liczne muzea rzeźbią w powszechnej świadomości świata obraz niewinnych Żydów, zwożonych z całej Europy do “Polish Death Camps”.

Czy mamy pozwolić, aby z ofiary dwóch totalitaryzmów zrobiono z nas sprawców zbrodni?! Nasze dzieci, zwłaszcza na tym kontynencie, dowiedzą się w szkole, z prasy i z filmów, iż to Polacy zwozili Żydów do “Polskich obozów”, że to polska policja patrolowała Ghetto w Łodzi i ładowała jego mieszkańców do bydlęcych wagonów. Polacy nie walczyli tak naprawdę z Hitlerem, lecz rabowali i zabijali Żydów, czemu bezczynnie, acz z satysfakcją przyglądało się AK oraz polski Kościół?!
Walkę o prawdę o naszej Ojczyźnie musimy podjąć sami. Z inicjatywy Pana inż. Janusza Nowakowskiego powstaje w naszym środowisku Stowarzyszenie “Pamięć i Prawda”, aby szukać dróg obrony dobrego imienia Polski, aby przełamać tę kłamliwą narrację. Nie musi to być aż takie trudne. Pokazujmy po prostu Prawdę, bolesną prawdę o strasznych czasach – przede wszystkim naszym dzieciom oraz sąsiadom, współobywatelom Kanady. Jesteśmy to winni tym, którzy wtedy ratowali Żydów. Świat zna dzieje Anny Frank. Powinien koniecznie poznać historię Rodziny Ulmów!!!
WMW

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.