Śmierć Arabów

   Mediami wstrząsnęły ostatnio dramatyczne informacje o tym, że w Stadninie Koni Arabskich w Janowie Lubelskim masowo padają cenne konie. To ciąg dalszy wcześniejszych wydarzeń. Zaczęło się od tego, że 19 lutego prezesi stadnin koni arabskich: Marek Trela z Janowa Podlaskiego i Jerzy Białobok z Michałowa, oraz inspektor ds. hodowli koni Anna Stojanowska zostali zdymisjonowali przez prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych.
Decyzja ta spotkała się z oburzeniem środowiska w kraju i za granicą, wiele krytycznych głosów padło ze strony polityków opozycji i mediów.
Były to pierwsze zmiany personalne w spółkach Skarbu Państwa i opozycja uruchomiła wszystkie dostępne środki w tym media, aby wykazać, że dymisje nie wynikają z przesłanek merytorycznych.
Portal natemat.pl należący do Tonasza Lisa zareagował tak.
– To miała być rutynowa operacja. PiS, który wygrał wybory, chciał po prostu wymienić ludzi na swoich, tak jak w innych spółkach skarbu państwa i mediach publicznych. Jednak trafiła kosa na kamień, a raczej na konia. Środowisko hodowców i miłośników koni arabskich wrze z oburzenia po tym, jak PiS bez słowa wymienił troje wybitnych fachowców na swoich „amatorów”. Co naprawdę stoi za złą „dobrą zmianą”?
Środowisko „koniarzy” rzeczywiście nie zamierza poddać się bez walki. Tematyczne fora internetowe buzują od gniewnych postów, mniej lub bardziej cenzuralnych form krytyki, apeli do rządzących o opamiętanie. Hodowcy i miłośnicy koni zgromadzili się w Warszawie, by zaprotestować przeciwko „dobrej zmianie” w stadninach.
Jednym z głównych zarzutów opozycji był fakt, że wraz z dymisjami nie przedstawiono powodow dla których ich dokonano.
Za złodziejstwo
Umocowana w rządzie Agencja Nieruchomości Rolnych o powodach swoich decyzji milczała pięć dni. Ponawiane prośby o komentarz spotykały się z apelami o cierpliwość, aż zarząd właścicielski wraz z biurem prasowym sformułują odpowiedni komunikat.
– To złodziejstwo, a nie niefachowość było przyczyną odwołania prezesa stadniny w Janowie Podlaskim – stwierdził minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel.
Minister Jurgiel wyjaśniał powody swojej decyzji podczas posiedzenia sejmowej komisji rolnictwa.
Jak powiedział, podczas kontroli w stadninie w Janowie Podlaskim kontrolerzy wykryli m.in. brak rejestru umów i „chaos w dokumentach”, dowody na dzierżawę nieruchomości bez stosownych umów  i nieprawidłowości w zasadach najmu mieszkania byłego prezesa stadniny Marka Treli.
Jak mówił Jurgiel, nieprawidłowości dotyczą również umów dotyczących organizacji Dni Konia Arabskiego i aukcji Pride of Poland.
Podczas posiedzenia komisji minister Jurgiel tłumaczył, że powodem odwołania prezesa Marka Treli było „złodziejstwo, a nie niefachowość”.
Jurgiel oświadczył, że nie kwestionuje fachowości Marka Treli, ale pytał, że skoro NIK stwierdziła niegospodarność, to czy ma „jako minister, który przyszedł naprawiać to państwo, trzymać facetów, którzy z działalności na majątku państwowym lekkie życie sobie organizują?”.
Podsumował, że przedstawił fakty, podjął decyzję i nie zamierza się tłumaczyć.
W trzypunktowym oświadczeniu ANR wyjaśnia, dlaczego pozbyła się ze stadnin doświadczonych fachowców.
AGENCJA NIERUCHOMOŚCI ROLNYCH
punkt 1. oświadczenia z 24.02.2016 r.
Brak odpowiedniego nadzoru hodowlano-weterynaryjnego nad końmi arabskimi czystej krwi w przypadku Janowa Podlaskiego. Skutki braku odpowiedniego nadzoru potwierdzają m.in. okoliczności związane z zachorowaniem, leczeniem i eutanazją klaczy Pianissima, która wyceniona została na 3 000 000 €. Śmierć klaczy nastąpiła w październiku 2015 r. Dla porównania w rekordowej aukcji, jaka odbyła się w Janowie Podlaskim w sierpniu 2015 r., uzyskano za klacz Pepita kwotę 1 400 000 €.
Punkty 2. i 3. oświadczenia z 24.02.2016 r.
2. Dopuszczenie przez Zarządy obu stadnin do pobierania przez zagranicznych kontrahentów większej liczby zarodków niż dopuszczają to polskie regulacje.
3. Zawieranie przez Zarządy obu spółek umów dzierżawy klaczy z zagranicznymi ośrodkami hodowlanymi w sposób, który nie zabezpieczał w pełni interesów polskich podmiotów oraz ograniczał możliwości dochodzenia roszczeń.
Tajemniczy Polturf
Przyjrzyjmy się bliżej zarzutom z punktu trzeciego oświadczenia Agencji Nieruchomości Rolnych.
Podstawą tego oświadczenia był raport lubelskiej delegatury CBA. W raporcie wykazano gigantyczne straty stadnin (np. w latach 2011-2012 wszystkie stadniny ANR przyniosły 18 milionów straty. W gestii Agencji Nieruchomości Rolnych pozostaje 14 Stadnin  Koni i Stad Ogierów) oraz dziwną rolę spółki Polturf. Zwłaszcza ten drugi wątek może budzić duże wątpliwości.
Jak okazuje, spółka Polturf jest organizatorem Narodowego Pokazu Koni Arabskich Czystej Krwi oraz Aukcji Pride of Poland od 2001 roku i czerpie z tego tytułu pokaźne zyski. Co ciekawe, firmę wybrano do realizacji tego przedsięwzięcia bez żadnego przetargu i od tamtej pory ma ona praktyczny monopol na organizację i obsługę tej imprezy.
Co więcej, początkowo Polturf miał zagwarantowane 10% od ceny netto ze sprzedaży każdego zgłoszonego i skatalogowanego konia. W 2010 roku umowę zmieniono-firma dostała 12% a ponadto zagwarantowała sobie w umowie minimalny zysk równy 550 tysięcy złotych. Jednak w praktyce kwoty te były wyższe, ponieważ np. w 2013 roku spółka zarobiła na aukcji 2 miliony 356 tysięcy złotych, w 2014 roku 2 miliony 708 tysięcy, zaś według wstępnych wyliczeń za 2015 rok- 2 miliony 147 tysięcy złotych!
CBA uznało również, że Polturf czerpał korzyści nie tylko z prowizji, ale również z opłat za stoiska zorganizowane w oparciu o infrastrukturę stadniny. Zarówno stadniny jak i Agencja Nieruchomości Rolnych (która jest ich właścicielem) płaciły za wstęp na własną imprezę czyli opłacali wpisowem bilety, karty VIP oraz stoiska prezentujące ich własne osiągnięcia.
Wobec tych zarzutów sprawa zaczęła się rozmywać, straciły na ostrości publikacje prasowe, konie nie były już tematem czołówek wiadomości w programach telewizyjnych.
Okazało się, że jest druga odsłona tego dramatu. Nagle zaczęły padać cenne konie, właśnie w Janowie Podlaskim i należące do celebrytki Shirley Watts, żony perkusisty zespołu “The Rolling Stones”. To znowu był materiał na czołówkę. Można było wykazać niekompetencję nowych władz.
Śmierć Arabów
1preria6 marca, padła klacz Preria (na zdj 1), ze stadniny Halsdon Arabians należącej do Shirley Watts. Po śmierci Prerii na polecenie kierownictwa Agencji Nieruchomości Rolnych prokuratura wszczęła postępowanie mające wyjaśnić przyczyny zgonu klaczy. Eksperci ds. leczenia koni twierdzą, że kolka to częsta przypadłość występująca u koni i w niektórych przypadkach kończy się śmiercią zwierzęcia.
Potem padła Amra (na zdj. 2). Amra, przebywająca w ramach dzierżawy w stadninie koni w Janowie Podlaskim, padła w nocy zamra piątku na sobotę (1/2 kwietnia). Podobnie jak w przypadku klaczy Prerii przyczyną śmierci Amry była najprawdopodobniej kolka jelitowa. Klacz została przetransportowana ze stadniny w Janowie do kliniki w Warszawie, gdzie nie dało się jej już uratować i trzeba było ją uśpić.
To trzeci zgon w Janowie Podlaskim w tak krótkim czasie.
W październiku 2015 r. w podobnych okolicznościach z powodu skrętu jelit padła inna utytułowana klacz janowskiej stadniny – Pianissima (na zdj.3).piannisima
Kilka dni wcześniej Amra urodziła źrebaczka.
Nowe kierownictwo stadniny na tyle przestraszyło się po zgonie Prerii, że zaledwie kilka dni temu klacz Amrę, która była źrebna, przewieziono do kliniki Wolica w Warszawie, by tu się wyźrebiła. Normalnie klacze źrebią się w stadninach. Poród odbył się bez problemów i dwa dni temu Amra wróciła do Janowa Podlaskiego z ogierkiem. Jednak skręt okrężnicy wielkiej spowodował padnięcie klaczy.
Jak podaje portal internetowy magazynu „Świat Koni”, Shirley Watts postanowiła zabrać z Janowa Podlaskiego pozostałe tam dwie klacze oraz młode po padłych dwóch klaczach. Watts z mężem często gościli w stadninie w Janowie Podlaskim. Prerię kupili w 2009 roku podczas aukcji Pride of Poland za 230 tys. euro. W janowskiej stadninie pozostają jeszcze dwie klacze wydzierżawione ze stadniny Halsdon Arabians należącej do Shirley Watts. Są to klacze Pieta i Augusta. Jedna ma się wyźrebić w maju, druga w czerwcu.
Po zgonie Prerii nowy szef stadniny w Janowie – Marek Skomorowski – zlecił Instytutowi Weterynarii w Puławach badanie paszy, jaką karmiono konie. Analizie poddano owies, siano i paszę przemysłową. Ekspertyza wykazała, że w próbkach owsa znajdowały się niedopuszczalne i niebezpieczne dla koni antybiotyki, które dodaje się do pasz dla kurcząt rzeźnych. Jeden z antybiotyków miał być w bardzo wysokim stężeniu.
Jak to możliwe?
– Ten antybiotyk nie miał prawa znaleźć się w owsie podawanym koniom. Nie potrafimy racjonalnie wytłumaczyć, jak mógł się tam znaleźć. To mógł zrobić tylko człowiek, by zaszkodzić zwierzętom – mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” osoba znająca wyniki badań.
Ekspertyzę dostała już prokuratura, która prowadzi postępowanie w sprawie śmierci klaczy. Instytut Weterynarii bada również pasze, które podawano Amrze, a także żywność podawaną innym koniom w stadninie.
Przeprowadzona została też sekcja zwłok trzeciej klaczy i jest już oświadczenie prokuratury w Lublinie.
– Wstępnie biegły stwierdził, że koń miał intoksykację organizmu wywołaną zastojem żylnym na podłożu prawdopodobnego skrętu okrężnicy – poinformowała Agnieszka Kępka z prokuratury okręgowej w Lublinie.
Prokurator podkreśliła, że w sprawie padnięcia zwierzęcia prowadzone są intensywne działania. Dodała, że prokuratorzy w stadninie zabezpieczali próbki paszy i przesłuchiwali świadków.
Postępowanie prowadzone jest w ramach śledztwa wszczętego po śmierci poprzedniego konia w stadninie. Dotyczy ono także sprawy możliwych nieprawidłowości w gospodarowaniu stadniną.
Minister rolnictwa i rozwoju wsi Krzysztof Jurgiel w oświadczeniu przekazanym PAP poinformował o skierowaniu sprawy śmierci klaczy Amry w stadninie w Janowie Podlaskim do Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Jego zdaniem istnieje uzasadnione prawdopodobieństwo, że zgon kolejnego konia to „efekt celowego działania osób trzecich”.
„Szczegółowe okoliczności zdarzeń i jak wszystko wskazuje, taka sama w każdym przypadku przyczyna zgonu rodzą uzasadnione podejrzenie, że padnięcie klaczy, powodujące olbrzymie straty dla Skarbu Państwa i uderzające w prestiż cieszącej się wielką renomą stadniny, to efekt celowego działania osób trzecich. Na wniosek prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych i Dyrekcji stadniny w Janowie Podlaskim skierowałem do Prokuratora Generalnego prośbę o objęcie tej bulwersującej sprawy osobistym nadzorem. Zależy mi na drobiazgowym i rzetelnym przeprowadzeniu śledztwa oraz wykryciu sprawców bądź sprawcy zgonów klaczy” – napisał minister Jurgiel w oświadczeniu.
Po publikacji „Rzeczpospolitej” –  która dotarła do wyników badań paszy, którą były karmione konie w Janowie Podlaskim i wykazały, że niebezpieczna substancja miała znajdować się w skrzyni, w której składowany jest owies dla koni – wypowiedział się były prezes stadniny w Janowie Marek Trela.
– Pasza ze skrzyni trafia do wszystkich żłobów, do wszystkich koni. Tam jest 17 boksów, w związku z tym wszystkie 17 koni dostaje to samo. Nie bardzo rozumiem obecność tych substancji w paszy. W żaden logiczny sposób nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić. Takie historie zdarzały się, kiedy pozostałości paszy drobiowej trafiały do mieszanek końskich, ale to na skutek błędów technologicznych w mieszalniach pasz. Tu mamy do czynienia z owsem, w owsie już kompletnie nie miała szans znaleźć się ta substancja. Zupełnie tego nie rozumiem – mówił Marek Trela. Natychmiast po tym, jak „Rz” ogłosiła te wyniki, zacząłem szukać w internecie tego antybiotyku. Są doniesienia naukowe, na podstawie doświadczeń przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych, na temat zatrucia tymi antybiotykami. One dają konkretne objawy chorobowe – objawy zatrucia. Tutaj nie mieliśmy do czynienia z objawami zatrucia, a mieliśmy do czynienia ze skrętem jelit. Żadnych wcześniejszych objawów chorobowych nie było – komentował.
Według prezes Polskiego Związku Hodowców Koni Arabskich Anny Stojanowskiej to „przedziwna teoria, że antybiotyki spowodowały padnięcie klaczy”. – Pasza, która jest dawana koniom w stajni, to jest siano i owies. Ten owies składowany jest w skrzyni, z której karmione są wszystkie konie, które znajdują się w stajni, one nie są wydzielane dla poszczególnych koni. Obsługa stajni, lekarz weterynarii, który jest tam codziennie, zauważyliby dziwne zachowanie innych koni, gdyby jakieś objawy zatrucia wystąpiły – mówiła. – Trudno tu mówić o przypadku, można mówić o niekompetencji ludzi i błędach ludzkich, bo cała opieka nad końmi polega na eliminowaniu czynników, które mogą spowodować utratę zdrowia – tłumaczyła Stojanowska.
Od 2010 roku padło 52 konie!!!!
Nie wgłębiając się w szczegóły, straty koni w Janowie Podlaskim w ciągu ostatnich sześciu lat wyniosły:
W roku 2010 padło ogółem 11 koni, w tym z przyczyn naturalnych:
Ogier Balon oo („na emeryturze”) w wieku 31 lat • wałach roboczy Fiording w wieku ponad 20 lat.
W roku 2011 padło ogółem 9 koni, w tym (podczas treningu na torze roboczym we torze Partynice we Wrocławiu): ogier Emarat xo.
W roku 2012 padły ogółem 4 konie.
W roku 2013 padło ogółem 9 koni, w tym z przyczyn naturalnych: klacz Sarmacja oo („na emeryturze”) w wieku 27 lat • klacz Kareta xo w wieku 18 lat • wałach wierzchowy Jukatan xo w wieku 22 lata.
W roku 2014 padło ogółem 6 koni, w tym z przyczyn naturalnych: ogier Album oo 19 lat w stajni, na atak serca.
W roku 2015 padło ogółem 12 koni, w tym z przyczyn naturalnych: ogier Ararat oo (na emeryturze) w wieku 30 lat • klacz Albigowa oo („na emeryturze”) w wieku 32 lat.
Łącznie straty wyniosły za 6 lat 2010-2015 – 11+9+4+6+12 = 52
Odliczając jednak upadek na torze we Wrocławiu oraz upadki z przyczyn naturalnych (razem 9 koni – bez doliczania  w „przyczynach naturalnych” złamań nóg czy różnych chorób) straty wyniosły 43 konie w ciągu 6 lat.
Przechodząc do statystyki ogólnej: przy średniej ilości koni rocznie w stadnie Janów Podlaski wynoszącej 470 koni, upadki koni wynoszą średnio 1,84 % w stosunku rocznym, a gdy odliczymy upadki z przyczyn naturalnych, to wynoszą średnio 1,52 % w stosunku rocznym.
Zapomnieliśmy o tym, że konie nie są nieśmiertelne?

opr. cek.

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.