Sexting jest niebezpieczny

Z sondażu wynika, że prawie 90 proc. z nas przynajmniej raz w życiu wysłało erotycznego SMS-a, dlatego warto zastanowić się jak oddawać się tej pikantnej rozrywce i nie narobić sobie przy tym wstydu.
Pierwszego SMS-a wysłano w 1992 roku. Od tej pory pornografia z kaset VHS awansowała na płyty Blu-ray, a czytane pokątnie tomy literatury erotycznej stały się łatwo dostępne w formie cyfrowej w Kindle Store. Kwestią czasu było przeniesienie treści erotycznych do komunikacji mobilnej.Texting
Bo gdy pojawia się nowe medium, ludzie z miejsca znajdują sposób, by wykorzystać je do seksu.
Tym sposobem nieco ponad dekadę temu w naszym języku zagościło słowo „sexting”, pochodzące od połączenia angielskich ”sex” i ”texting” (wysyłanie wiadomości tekstowych), a oznaczające przesyłanie za pomocą urządzeń teleinformatycznych tekstów, zdjęć czy filmów o treści erotycznej. I choć do niedawna sexting uważano za objaw wybujałego libido napalonych nastolatków, dziś okazuje się, że ten nowoczesny sposób na intymność ochoczo wykorzystują też dorośli.
Najnowszy sondaż, przeprowadzony przez badaczy z wydziału psychologii zdrowia kobiet na amerykańskim Uniwersytecie Drexela, pokazuje jak niebywale popularny jest dziś sexting w całym społeczeństwie. Okazuje się, że 88 proc. z nas co najmniej raz w życiu próbowało pikantnej zabawy przez komórkę.
Blisko tysiącu ochotnikom w wieku od 18 do 82 lat zadano serię pytań dotyczących sex- tingu. Ich odpowiedzi delikatnie mówiąc zaskoczyły badaczy. Nie dość, że trzy czwarte ankietowanych przyznało się do wysyłania swoim partnerom sprośnych wiadomości i zdjęć przez telefon, to jeszcze okazało się, że pary, które lubią wysyłać sobie erotyczne SMS-y i zdjęcia czerpią większą satysfakcję ze swojego związku niż ci, którzy stronią od sextingu.
– Nasze badanie wykazało, że sexting to zachowanie wszechobecne, któremu dorośli oddają się z różnych powodów – mówi Emily Stasko, doktorantka i współautorka badania. – Zauważyliśmy wyraźny związek między  sextingiem, a satysfakcją z seksu i związku.
Sexting – to słowo powinni jak najszybciej poznać wszyscy rodzice. Prawdopodobnie już przyzwyczaili się do tego, że ich dzieci nie rozstają się z telefonami komórkowymi i nie wyobrażają sobie dnia bez dostępu do Internetu, uważając to za całkowicie normalne. Czy dorośli jednak zawsze zdają sobie sprawę, w jaki sposób nastolatki korzystają z tych udogodnień?
1. Zjawisko
Sexting to zjawisko polegające na wysyłaniu swoich nagich lub półnagich zdjęć i filmików do innych osób. Młodzi ludzie najczęściej korzystają w tym celu z telefonów komórkowych, przesyłając materiały tego typu przy pomocy MMS-ów lub aplikacji mobilnych. Zjawisko to staje się coraz bardziej popularne wśród młodzieży i dochodzi do niego na bardzo wczesnym etapie znajomości. Nastolatki już po kilku spotkaniach lub wymianie wiadomości tekstowych gotowe są przesłać swoje nagie zdjęcie znajomym. Sytuacja staje się groźna szczególnie wtedy, kiedy materiały udostępniane są osobom poznanym w Internecie – często są to oszuści, którzy specjalnie podszywają się pod młode osoby, aby wyłudzić tego typu zdjęcia.
2. Skala problemu
Problem sextingu wśród młodzieży staje coraz powszechniejszy. Z ostatnich badań, przeprowadzonych na zlecenie Fundacji Dzieci Niczyje, wynika, że dotyczy on 11% dziewcząt i chłopców w wieku 15-18 lat. Pod uwagę wzięto wysyłanie zdjęć i filmów prezentujących częściową lub całkowitą nagość. Znacznie więcej, bo aż 34% badanych przyznało, że zdarzyło im się otrzymać tego typu materiały od innych osób. Bardziej podatne na wysyłanie swoich zdjęć są dziewczęta (14%). Badanie ujawniło jeszcze jedną, istotną informację. Chociaż do wysyłania erotycznych wiadomości przyznaje się jedynie co dziesiąty nastolatek, to ponad połowa badanych (58%) stwierdziła, że nie widzi nic złego w samym zjawisku sextingu. Można więc przypuszczać, że są to osoby potencjalnie podatne na podjęcie takiego kroku. Z badań jasno wynika, że nie możemy z całą pewnością założyć, że problem nie dotyczy akurat naszego dziecka.
3. Zagrożenia
Niemal każdy nastolatek ma dostęp do telefonu umożliwiającego mu wysyłanie erotycznych zdjęć do innych osób. Telefonami dysponują już nie tylko uczniowie liceum czy gimnazjum, ale coraz częściej nawet dzieci w szkołach podstawowych. Brak świadomości, do czego może prowadzić takie zachowanie, powoduje, że bez oporów dzielą się nawet bardzo intymnymi zdjęciami z innymi osobami. Materiały tego typu z łatwością mogą trafić w niepowołane ręce i upublicznione. Wiąże się to z ryzykiem wyśmiewania przez rówieśników, odrzuceniem w gronie przyjaciół, stresem, depresją, a w skrajnych przypadkach – nawet próbami samobójczymi. Zagrożeniem są również osoby, które z premedytacją wyłudzają materiały erotyczne od młodzieży. Zdarza się, że celowo podają się za ich rówieśników na forach, portalach społecznościowych lub chatach i nawiązują znajomość. Przesyłając nagie zdjęcia lub filmy wideo osobom poznanym w Internecie, nie ma możliwości przewidzenia, w jakie ręce trafią i w jaki sposób zostaną wykorzystane. Odkrycie tożsamości takiej osoby i usunięcie zdjęć może być w efekcie niezwykle trudne i dodatkowo narażać na stres dziecko i całe jego otoczenie.
Nie ma możliwości zamknięcia swojego dziecka pod szklanym kloszem i uchronienia go od wszystkich zagrożeń. Nie ma również powodów, aby z powodu obaw o jego bezpieczeństwo odcinać go od telefonu czy dostępu do Internetu. Najważniejsza jest w tym wypadku świadomość zagrożeń, jakie niesie ze sobą sexting – zarówno wśród rodziców, jak i samych dzieci. Nieoceniona będzie szczera rozmowa z dzieckiem i sexting:insiderwytłumaczenie mu, na co naraża się, wysyłając swoje nagie zdjęcia innym.
Choć rozrywka okazuje się znacznie popularniejsza wśród dorosłych, niż mogłoby się wydawać, pisanie erotycznych SMS-ów nadal grozi stygmatem ryzyka, infantylności czy głupoty.

Chcecie uniknąć dziecinnych wpadek podczas oddawania się erotycznej zabawie przez komórkę?

Oto kilka sprawdzonych sposobów:
Używaj całych wyrazów i zwracaj uwagę na ortografię
Dziś, gdy w smartfonach mamy dostęp do pełnej klawiatury QWERTY, nie ma powodu, by opuszczać litery i używać form skróconych. Badanie opublikowane w magazynie ”New Scientist” potwierdziło, że dla kobiet zdecydowanie atrakcyjniejszy jest mózg mężczyzny niż jego mięśnie. Jeśli ortografia nie jest twoją mocną stroną, zrób sobie krótką przerwę na siłowni i przed wysłaniem erotycznego SMS-a podnieś słownik.
Nie musisz pisać kwiecistego elaboratu za każdym razem, gdy jej odpowiadasz, ale wysil się na coś więcej niż jedno krótkie zdanie. Znajomość zasad gramatyki i ortografii, oraz umiejętność budowania zdań bardzo się przydadzą – w końcu nic nie zabija nastroju szybciej, niż osłupiałe ”Że co?”.
Unikaj akronimów i emotikonów
W życiu człowieka dorosłego niewiele jest sytuacji, które wymagają użycia ikon emoji i sexting na pewno do nich nie należy. Uśmiechnięte buźki to psująca nastrój dziecinada, uniesione kciuki są szczeniackie, a rysunkowy bakłażan jest po prostu odrażający.
Lepiej unikać rysunkowych dodatków i wyrażać swoje myśli i emocje słowami. Skup się na treści, jaką przekazujesz, a nie na tym jak ją upiększyć – mówiąc prościej, zapomnij o akronimach.
”LOL” czy ”BTW” zepsuje rytm twoich wiadomości i podobnie jak udziwniona czy niepoprawna ortografia, zmusi drugą stronę do koncentrowania się na odszyfrowywaniu skrótowców, zamiast budowaniu namiętności.
Nie bądź zbyt dosadny, nie wchodź w szczegóły anatomiczne
Zdjęcia również nie wchodzą w grę – no chyba, że to piękne, dobrze skomponowane ujęcia (a takich przecież nie ma).
Mówi się, że obraz zastępuje tysiąc słów, ale gdy te słowa to ”Co to niby ma być?”, czy ”O Boże, nie, tylko nie to”, tak zduszonego płomienia namiętności nic już nie ożywi. Pamiętaj, że zmysłowy, sugestywny flirt nie ma nic wspólnego z lekcją biologii. Te dwa światy powinna oddzielać wyraźna granica.
Jeśli to, co piszesz brzmi jak fragment wykładu z podręcznika do anatomii, lub jak słownik zwrotów łacińskich, natychmiast się wycofaj i spróbuj i- naczej sformułować myśl.
A jeśli na ekranie zobaczysz słowo ”otwór”, lepiej w ogóle wyłącz telefon.
Nie pisz erotycznych SMS-ów po pijanemu
Alkohol nie tylko sprawi, że erotyczna sesja przez telefon o drugiej nad ranem wyda ci się świetnym pomysłem, ale też przekona cię, że jesteś znawcą literatury erotycznej po mistrzowsku władającym miłosnym słowem, podczas gdy w rzeczywistości trącisz zaledwie E. L. James.
Może i będziesz się przy tym dobrze bawić, a umysł obficie nawilżony społecznym lubrykantem łatwo oddali krępujące fragmenty rozmowy, pamiętaj jednak, że gdy nazajutrz sięgniesz po telefon – i uświadomisz sobie, że ubiegłej nocy twoje myśli były tak paskudne, jak niesmak, który czujesz teraz w ustach – gorzko pożałujesz, że wysłałeś te SMS-y, nawet jeśli na koniec zapewniłeś ją, że „miałeś ubaw”.
Usuwaj SMS-y na bieżąco
Najważniejsza zasada: usuwaj erotyczne SMS-y na bieżąco. Dzięki temu oszczędzisz sobie w przyszłości zażenowania – np. gdy znajomy dorwie twój telefon; gdy przez pomyłkę prześlesz treści do serwisu społecznościowego; czy gdy w chwili powagi przej- ­rzysz historię konwersacji.
Zagrożenia związane z sextingiem są bardzo realne, dlatego najlepszym sposobem na zabezpieczenie się przed wpadką jest zacieranie śladów.
Pamiętaj jednak, że w internecie nic nie ginie i żadnej treści nie można tak do końca usunąć – wiedzą o tym celebrytki, które w ubiegłym roku padły ofiarą hakerów kradnących zdjęcia. Dlatego bądź ostrożny, trzymaj się powyższych reguł i dobrze się baw. W końcu o to w tym wszystkim chodzi!

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.