Rozważania Smoleńskie #4

“Salonik Polityczny” Rafała Ziemkiewicza w Telewizji Republika, pozwala osobom postronnym na pewien wgląd w stan “dusz” dziennikarzy, których generalnie można określić jako sprzyjających lub przynajmniej nie wrogich obecnemu rządowi. Opinie wypowiadane przez gości red. Ziemkiewicza (na zdjęciu po prawej) są z kolei zapewne brane pod uwagę przez część establishmentu PiS. Dlatego warto posłuchać, o czym dziennikarskie głowy radzą i jak postrzegają świat. Można bowiem założyć, iż dziennikarze mają spory wpływ na poglądy polskiej ‘klasy politycznej’.
Edycja “Saloniku” Ziemkiewicza z 13 maja br. powinna wielu osobom, zatroskanym sprawami Polski w kontekście ustawy S.447 JUST Act, otworzyć szeroko oczy na zagrożenie interesów strategicznych Polski – widocznego, kompletnego braku orientacji polskich elit prawicowych oraz ich ośrodków opiniotwórczych stanem wizerunku Polski w Ameryce. Skrajnie negatywna lecz niestety, trafna ocena historyka, Dr. Cenckiewicza zdaje się stanowić głos wołającego na puszczy.
Red. Kamila Baranowska (na zdj. po lewej) może być uważana za reprezentantkę sporej części polskiej opinii publicznej, która zdaje się lekceważyć powyższą ustawę.

Skoro bowiem JUST Act nie wspomina Polski expressis verbis, i nie ma bezpośredniego przełożenia na prawodawstwo polskie, to… nie ma w sumie problemu. Właśnie celebrujemy stulecie odzyskania niepodległości, więc nie potrzeba alarmistycznych postaw – argumentowała młoda dzien- nikarka. Znający realia północnoamerykańskie nauczyciel mógł jedynie uśmiechnąć się gorzko na zapewnienia Pani Kamili, iż nie możemy dać się zwariować, że wszyscy Amerykanie uwierzą, iż Polacy to Nazis! No właśnie tak ma się dziś wiedza o WW2 i nie wzięło się to znikąd. Co ciekawe, red. Baranowska mogłaby wręcz mówić w imieniu MSZ, bo i stamtąd docierają podobne opinie. Min. Czaputowicz wypowiada się bardzo krytycznie co do szczegółów “nierównego traktowania petentów w kwestiach reprywatyzacji”. Co jednakże Pan Miliszouhmm, tu nie chodzi żeby kopnąć do bramki przeciwnika, tu chodzi żeby po prostu kopnąć, mam rację?nister SZ robi w dyplomatycznych kuluarach?
Najświeższym dowodem kompletnej ignorancji polskich polityków (prawicy) co do sposobów, w jaki realizowana jest polityka wpływowych środowisk żydowskich w Ameryce wobec obrazu i pozycji Polski, jest relacja z bieżącej wizyty Prezydenta A. Dudy w Nowym Jorku. Prezydent spotkał się tam z przedstawicielami środowisk żydowskich i … proszę! Nie było mowy o żadnych roszczeniach. Czyli, nie ma problemu!
Głos rozsądku Stanisława Janeckiego (na zdjęciu w środku po lewej) , wskazujący na poważne zagrożenia pozycji Warszawy zdaje się być mało przebojowy. Red. Janecki trafnie zauważył, iż aby mieć jakiekolwiek pojęcie o możliwych działaniach wobec Polski, wystarczy prześledzić kampanię wobec szwajcarskich banków. Jaka była rzeczywista skala depozytów żydowskich, pozostawionych przez ofiary Holocaustu i jakie pieniądze wypłacili Szwajcarzy!
Po drugie, red. Janecki doskonale wyczuwa linię przyszłej argumentacji. Nie bez powodu pojawiają się coraz bardziej szczegółowe badania nad morderstwami Żydów, dokonywanych przez Polaków z powodów rabunkowych. Opracowania tego typu wcale nie zarzucają Polakom sympatii hitlerowskich, wskazują natomiast na niską, moralnie naganną, wręcz odrażającą motywację materialną. Teza ta już funkcjonuje w obiegu literackim: “Polscy sąsiedzi mordowali Żydów, którzy przetrwali Zagładę, aby nie oddawać im zrabowanego mienia!”
A zatem, kwestia wymuszenia na Polsce odszkodowań za mienie „bezspadkowe” nie będzie rozpatrywana w próżni prawnej, ani nie oprze się na zachodniej tradycji prawa, lecz zostanie oparta na moralnym “sprzeciwie” wobec korzystania z owoców zbrodni. Raczej prędzej niż później zostanie postawiona kwestia “sprawiedliwości” wobec „pamięci Ofiar”, i to być może wcale nie przez środowiska żydowskie z Ameryki, lecz ich ‘sojuszników” np. z Gwatemali – “Majątek żydowski w Polsce został Żydom zrabowany! Polacy, współwinni tragedii Holocaustu, nie mogą korzystać z owoców zbrodni.”
Ignorancja co do stanu wizerunku Polski wśród elit amerykańskich jest zagrożeniem interesów strategicznych Polski. Tu nie chodzi o indywidualne sympatie czy uznanie polskich pretensji wobec np. ZSSR/Rosji. Faktem jest kompletny brak zrozumienia przez stronę polską, iż kampania deprecjonowania Polski oraz negatywnego opisu jej wojennych losów, nie zaczęła się wczoraj. Urabianie opinii o Polakach jako patologicznych antysemitach, którzy stanowili większe zagrożenia dla Żydów niż Niemcy jest prowadzona systemowo i stale pogłębiana, na wielu poziomach, od badań naukowych po kulturę masową.
Tymczasem, akcja “obrony dobrego imienia” Polski prowadzona jest – niestety – “po naszemu”, czyli deklaratywnie, chaotycznie i od przypadku do przypadku. Pokutować zdaje się przekonanie, nie wiadomo na czym oparte, iż potężne lobby przeprowadziło szybko i skutecznie, unikając możliwych raf procesu legislacyjnego w obu izbach Kongresu, ustawę JUST Act, bez sprecyzowanego planu gry.
Niewiele osób z naszych elit dziennikarskich i politycznych zdaje się dostrzegać, (przypomina te kwestie od niedawna red. St. Janecki, a od dawna red. St. Michalkiewicz ), iż Polskę obejmuje, choć, zdawałoby się nie ma ku temu żadnych podstaw prawnych, tak zwana “Deklaracja Teresinska” z 30 czerwca 2009 roku, podpisana w imieniu rządu Donalda Tuska przez min. Wł. Bartoszewskiego. Tamta deklaracja staje się dziś podstawą dla Departamentu Stanu, w sporządzeniu raportu o wywiązywaniu się sygnatariuszy owej nieszczęsnej “Deklaracji” z kwestii odszkodowań. Sprawa będzie miała konsekwencje i lepiej się na nie szykować. Bezczynność jest opcją najgorszą.

WMWojnarowicz

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.