Rozważania Smoleńskie 3

Wielkie konflikty zaczynają się często wydarzeniami, które same w sobie niczym się nie wyróżniają. Ot, jeszcze jeden zamach terrorysty w Bośni. Tak jest i ze zderzeniami cywilizacyjnymi. Jakaś głupawo zredagowana ustawa w peryferyjnym kraju NATO. Kongres USA akceptuje bez debaty jakąś tam ustawę S447. Ktoś puszcza kłamliwą reklamę w amerykańskiej tv.
Najczęściej jednak wielkie starcia, mające decydować o przebiegu konfliktu, zaczynają się wielkimi salwami. Początkowi kampanii nad Sommą towarzyszyła potworna eksplozja miny, która wstrząsnęła okolicą w promieniu setki kilometrów.
W wojnie z Polską, z jej prawem do godności i historycznego szacunku, do suwerennej państwowości oraz majątku narodowego, padają pierwsze salwy. W Warszawie nie jest potrzebna żadna kurtuazyjna wizyta, żaden “Schleswig-Holstein”. V kolumna działa, jak za dawnych czasów. Do tej pory trwało rycie, okazyjne przygotowanie artyleryjskie, szmatława publikacja goniąca szmatławą publikacją, obraźliwy głos polityka przemieszany z obraźliwym głosem renegata, lansowanymi na “głosy sumienia”.
Dziś nasi wrogowie przeznaczyli do demontażu Pomnik Katyński w New Jersey. Osoba wierząca

pomyślałby, iż to wola Boża, bowiem kiedy Pan Bóg kogoś chce pokarać za arogancję, to mu rozum odbiera. Polityczny ekspert z Moskwy lub Berlina, osadzony w polskiej historii (bo ci nasze dzieje znają i od wieków je analizują) podniósłby z niedowierzaniem brwi. Zaś mistrz politycznego cynizmu, Francuz Telleyrand raz jeszcze powtórzyłby swoje dictum: “to coś więcej, niż zbrodnia – to błąd!” Skromny komunikat Amerykańskiego Kongresu Żydów wskazuje, iż niektórzy to rozumieją.
Indywidualny Polak nie jest wzorem specjalnych cnót, raczej przywar podniesionych do rangi cnoty. Jakże mógłby być inny, skąd miał czerpać wzory? Zabory przetrzebiły, a krwawa, podwójna okupacja hitlerowsko-bolszewicka wymordowały naturalne elity. Przez czterdzieści lat komuny zastąpiono naturalne warstwy przywódcze nawiezioną lub lokalną “elitą” z awansu.

Danuta-Hubner-i-Janusz-Lewandowski

To ci dzisiejsi obrońcy sowieckich pomników, medialne dynastie, arystokracja “zu und von” po mężu, łaszące się do Brukseli sieroty po KC KPZR. Przeciętny Polak z ujęć filmowych kamer, z telewizyjnych reportaży jest w większości kłótliwy, zawistny, zapatrzony we własne interesy, niechętny do społecznego wysiłku. Zestresowany współczesnym ekonomicznym drenażem, dał sobie narzucić przelicznik osobistej godności na euro. Wydawało się wręcz do niedawna, że proces przerabiania zbiedniałej masy Polaków na EUropejskiego proleta, tresowanego za pomocą dyrektyw, odniesie sukces. Finis Poloniae!
Jeżeli jest jeszcze coś, co owych cynicznych, zblazowanych, obojętnych na wszelkie wezwania do narodowej jedności Polaków może ruszyć, to podeptanie ich wyidealizowanej godności. Istnieją bowiem miejsca pamięci zbiorowej drogie zarówno spauperyzo- wanemu inteligentowi, jak wytykanemu w “EUropejskich” mediach, ‚kibolowi’. To owi zmarginalizowani i pogardzani, patriotyczni inteligenci zachowali trochę etosu opozycji i stworzyli drugi obieg medialny. To ‘kibole’ rozwijają od lat na stadionach patriotyczne transparenty, których nawet Bruksela zabronić nie zdołała! Kultu “Wyklętych” ani pamięci o Katyniu nie zadekretowali owi demo- nizowani Kaczyńscy, czego nie potrafi pojąć ani Czerska, ani “Politico”. Polak czasem odkrywa w sobie duszę “pancernego towarzysza”. I wtedy to pospolite ruszenie zmieść potrafi z pola walnym atakiem choćby i wytrawną, cudzoziemską piechotę. Trzysta sześćdziesiąt lat temu rozległa Rzeczpospolita bez walki poddała się szwedzkiej inwazji. I być może zostałaby szwedzką prowincją, gdyby jakiś szalbierz nie wpadł na pomysł obrabowania skarbca klasztornego na Jasnej Górze. Osoby Króla Jegomości, czy jakiejś tam iluzorycznej suwerenności Rzplitej Panowie szlachta bronić kosztem jakichkolwiek wyrzeczeń nie mieli zamiaru. Ale w obronie Częstochowy porwały się do walki i dwory i zaścianki.
Taki właśnie, współczesny zamach na “publiczną pamięć” i naszą bolesną dumę dokonuje się na naszych oczach. W sojuszniczej Ameryce.
Pozwoliliśmy z wrodzonej gapowatości, z podpuszczenia ‘agentów wpływu’ zakłamać tę prawdę, iż Auschwitz zbudowano najpierw dla Polaków!
Pozwoliliśmy usunąć z pamięci narodów prawdę o eksterminacji naszych elit! Nie potrafiliśmy upomnieć się choćby we własnym kraju, o ofiary ludobójstwa na Wołyniu.
Milczeliśmy, kiedy eliminowano ślady polskiej martyrologii z obrazu Holocaustu. Brazylijska artystka przypominać musi światu obraz polskiej dziewczynki z Auschwitz!!!
Rasizm ziejący wprost z wypowiedzi prof. Engelking, pełen pogardy wobec Polaków, pozostaje bez odpowiedzi najwyższych autorytetów Państwa!

Burmistrz Fulop zezwolił na festiwal Holi pod pomnikiem

Czy można się dziwić, iż burmistrz Jersey City, Furlop poczuł, iż wieje wiatr, przy którym może uda się mu wypromować własną osobę. Iż nadszedł czas, kiedy będzie można z radością pogardzać Polską – „Polish Holocaust!”. Skoro można publicznie stwierdzić w polskiej telewizji, iż śmierć Polaka w czasie wojny to tak jak śmierć bydła, bo ma wyłącznie charakter biologiczny, a nie “metafizyczny” – to wolno o marszałku Senatu sojuszniczego państwa powiedzieć, iż jest białym rasistą, antysemitą i zaprzecza Holocaustowi. Skoro zaś ‘taki typ’ broni jakiegoś pomnika, to zapewne i ci Polacy, gdzieś tam zamordowani, także byli rasistami, antysemitami, wrogami ludu. Proste?
Obrona Pomnika Katyńskiego pokaże, na jakim etapie wojny jesteśmy. Na jakim poziomie funkcjonuje nasz “sojusz” z Ameryką. Jak odnajdzie się w tym konflikcie strona polska? Czy możemy mówić o Polonii jako o jakiejkolwiek sile, świadomej zagrożeń, gotowej do długofalowej akcji obronnej?
Dziś nie potrzeba ochotników do Armii Polskiej w Ameryce. Potrzeba natomiast nowej “błękitnej armii”, gotowej do obrony imienia i godności Polski. Z żelazną konsekwencją, bez zniżania się do poziomu prowokatorów, z godnością na jaką zasługują Ofiary Katynia i wszystkie polskie ofiary WW2.

WMW

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.