Rio zbankrutuje?

5 sierpnia 2016 r. w Rio de Janeiro zacznie się najważniejsza letnia impreza sportowego czterolecia. O prawo organizacji Igrzysk Olimpijskich obok stolicy Brazylii ubiegało się jeszcze 6 innych miast między innymi: Baku, Chicago, Madryt, Doha, Praga, Tokio. 2 października 2009 roku Międzynarodowy Komitet Olimpijski zdecydował, że kandydatura Rio de Janeiro jest najlepsza spośród przedstawionych i to właśnie Brazylii powierzono organizację tej imprezy w 2016 roku. Tym samym po raz pierwszy w historii państwo z Ameryki Południowej zorganizuje sportowe wydarzenie takiej rangi.
Podczas dwóch tygodni sportowej rywalizacji zawodnicy rywalizować będą o medale w 28 dyscyplinach.

rio copy
Problemy zostaną rozwiązane
Przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl) Thomas Bach, jest przekonany, że organizatorzy zbliżających się igrzysk rozwiążą problemy z zakwaterowaniem zawodników i przygotują fantas- tyczną imprezę.
– Już teraz czuć tutaj olimpijskiego ducha i energię. Zawsze wierzyłem w Brazylię i Brazylijczyków, w ich pasję i radość do sportu oraz w to, że będą to niezapomniane igrzyska – powiedział Bach po wylądowaniu.
Pytany o doniesienia o fatalnej jakości obiektów w wiosce olimpijskiej, wyraził pewność, że kwestia zakwaterowania zostanie wkrótce rozwiązana.
– W ostatnich dniach przed zawodami zawsze pojawiają się takie lub inne problemy, ale jestem pewien, że Brazylijczycy ze wszystkim sobie poradzą – podkreślił Niemiec.
Na ogólny brud, brak wody, okien oraz szereg innych niedociągnięć związanych z kanalizacją i elektryką zwracali uwagę m.in. polscy wioślarze, którzy zameldowali się w Rio już niedzielę. Sprawa nabrała rozgłosu, kiedy z budynków do czasu ich naprawy zdecydowali wyprowadzić się Australijczycy, uznając, że są one „nie tylko niegotowe, ale i niebezpieczne”. Problemy zgłaszali również zawodnicy z innych krajów, w tym Argentyny, Włoch i Hiszpanii. Wszyscy byli jednak pełni podziwu dla postawy ponad 500 osobowej grupy pracowników technicznych, którzy starali się usuwać wszystkie zgłaszane awarie. Kilka krajowych komitetów olimpijskich, za zgodą organizatorów, zdecydowało się również na zatrudnienie dodatkowo własnych fachowców.
– Cześć apartamentów jest w tragicznym stanie, inne nie są takie złe, a w niektórych mieszkają nawet sportowcy – powiedział w środę szef hiszpańskiej misji olimpijskiej Cayetano Cornet, który zaznaczył, że każdego dnia sytuacja we wiosce się polepsza.
Stadiony będą puste?
Letnie Igrzyska Olimpijskie zaczynają się 5 sierpnia, a sprzedana została zaledwie połowa biletów. To oznacza, że sportowcy mogą występować przed pustymi trybunami.
Brazylia od samego początku mierzy się z problemami w związku z organizacją Igrzysk Olimpijskich. Gospodarka kraju przechodzi najcięższą od 25 lat recesję, znaczne problemy sprawił wirus Zika, dużo mówi się o terroryzmie i wysokiej przestępczości w Brazylii.
O problemach z przygotowaniami do Olimpiady powiadomił nowy minister sportu kraju, Ricardo Leyser. – Może być sporo pustych miejsce na stadionach. Do tej pory została sprzedana dopiero połowa miejsc na igrzyska olimpijskie – powiedział. Problemem okazuje się również infrastruktura. Pojawiają się już pierwsze przewidywania, że nie wszystkie stadiony mogą być gotowe na rozpoczęcie igrzysk.
Zanieczyszczenie środowiska
Kolejne niepokojące wieści ze znanej z zanieczyszczenia zatoki Guanabara, gdzie za kilka dni odbędą się olimpijskie zmagania w kilku wodnych dyscyplinach. Do szpitala z objawami poważnego zatrucia trafił windsurfer  z Korei Płd.
20-letni Wonwoo Cho przyjechał do Brazylii, żeby przejść rekonesans przed igrzyskami. Testowanie olimpijskiego akwenu skończyło się dla niego na oddziale zakaźnym w szpitalu w Rio de Janeiro. Trafił tam z odwodnieniem, bólami i zawrotami głowy, nie obyło się bez wymiotów.
Koreańczyk jest oficjalnie czwartym sportowcem, który trafił do szpitala prosto z treningu na olimpijskich wodach. W sumie w ostatnich miesiącach objawy zatrucia zdradziło ok. 300 sportowców i trenerów konkurencji wodnych.
Na fatalny stan tamtejszych wód skarżyli się również polscy żeglarze, którzy pod koniec lipca wrócili ze zgrupowania w Rio de Janeiro. Paweł Tarnowski, mistrz Europy w windsurfingowej klasie RS:X mówił o zatoce Guanabara:
– Pływają śmieci i nieczystości wszelakiego pochodzenia: mechaniczne, biologiczne i chemiczne. Zatoka jest bardzo brudna, często pojawia się piana i dziwny osad, natomiast po opadach deszczu zaczęły wyskakiwać zielone bąbelki. Na wodzie unosi się pełno worków, różnych opakowań.
Doniesienia Polaków zbiegły się z raportem agencji AP. Wnioski, jakie z niego płyną, są niepokojące. Tam, gdzie mają pływać m.in. surferzy, królują obecnie wirusy i bakterie pochodzące ze ścieków, które – co w Brazylii jest normą – odprowadzane są do rzek, skąd następnie trafiają do zatoki.
Szacuje się, że podczas brazylijskich IO niema 1,5 tys. sportowców będzie miało kontakt z zanieczyszczoną obecnie wodą w zatoce. Oprócz żeglarzy, o medale pływać w niej będą m.in. kajakarze i wioślarze, a także triathloniści.
Zika budzi  coraz większy niepokój
Na obu kontynentach Ameryki coraz więcej mówi się o tajemniczym wirusie Zika szalejącym w Brazylii. Nie ma jeszcze pewności co do tego, jak bardzo jest niebezpieczny, ale w kontekście zbliżających się igrzysk, obawy są coraz większe.
Wirus Zika, zdaniem badaczy, pochodzi z Polinezji i został przywieziony do Brazylii podczas poprzedniej wielkiej imprezy sportowej, czyli mistrzostw świata w piłce nożnej w 2014, kiedy to kraj odwiedziły setki tysięcy turystów.
Szacuje się, że od tamtego czasu wirusem zaraziło się w Brazylii ponad półtora miliona ludzi. O jego istnieniu dowiedziano się dopiero niedawno, kiedy lekarzy w Brazylii zaniepokoił bardzo znaczny wzrost wad wrodzonych u noworodków, właśnie w Rio i okolicach. Narastająca liczba urodzeń dzieci z mikrocefalią (małogłowiem) musiała z czegoś wynikać. Naukowcy postawili tezę, że przyczyną jest epidemia wirusa Zika roznoszonego przez komary. Nie jest to jeszcze całkowicie potwierdzone, ale dowody na tę hipotezę są bardzo mocne.
Wirus Zika oprócz powodowania wad wrodzonych u płodów może być również niebezpieczny dla innych. Sam w sobie przebiega dość łagodnie, ale może się rozwinąć w zespół Guillaina-Barre, który objawia się długotrwałym paraliżem. Nie ma żadnego lekarstwa ani szczepionki na Zikę. W obliczu sierpniowych igrzysk w Rio de Janeiro perspektywa epidemii tajemniczego wirusa roznoszonego przez komary staje się bardzo groźna i budzi narastający niepokój wśród przyszłych olimpijczyków, kibiców oraz władz MKOI i Brazylii.
Ostatnio problemem zainteresowała się również Międzynarodowa Organizacja Zdrowia. – Badamy kwestię, ale nie wydaje mi się prawdopodobne, żebyśmy posunęli się do odradzania ludziom przyjazdu do Rio na igrzyska – oświadczył Bruce Aylward z WHO. Obawy dotyczą nie tylko zagrożenia w Brazylii podczas igrzysk, ale również perspektywy rozniesienia wirusa po całym świecie poprzez turystów, którzy po imprezie wrócą do swoich krajów.
Groźby terrorystów
13 kwietnia Brazylijska Agencja Wywiadowcza (ABIN) opublikowała raport dotyczący sztafety ze zniczem olimpijskim, na trasie której znajdzie się kilka państw europejskich oraz 329 brazylijskich miast. Jej ostatni etap poprowadzi do Rio de Janeiro, gdzie 5 sierpnia rozpocznie się uroczysta ceremonia otwarcia. Przygotowany przez ABIN raport potwierdził, że niejaki Maxime Hauchard, obywatel Francji, a dziś poddany Państwa Islamskiego, opublikował w listopadzie 2015 r. tweet, w którym straszył Brazylię zamachami. Groźby, wyrażone wkrótce po atakach terrorystycznych w Paryżu, brzmiały: „Brazylio – ty będziesz następna”.
Pomimo tych medialnych ostrzeżeń, ryzyko ataków, które zagrozić mogą zarówno sportowcom, jak i widzom igrzysk w Rio de Janeiro jest stosunkowo niewielkie, i to z kilku powodów. Przede wszystkim Państwo Islamskie, zakładając, że posiada zdolność ataku na cele znajdujące się za Atlantykiem – której zresztą na razie nie pokazało – ma zdecydowanie większych „wrogów” niż Brazylia.
Po drugie, gdyby Państwo Islamskie rzeczywiście planowało wysłać swoich zamachowców gotowych przeprowadzić ataki w trakcie igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro, ujawniane tych planów nie leżałoby w jego interesie.  
Protesty a igrzyska 2016
Sporym zagrożeniem mogą stać się również protesty uliczne, które przeradzają się w tym kraju w potężne i brutalne demonstracje. Ich uczestnicy toczą wówczas regularne bitwy z siłami bezpieczeństwa – rzucają w policjantów cegłami i koktajlami Mołotowa, a ci odpowiadają gazem łzawiącym i okładają protestujących pałkami.
Podczas Pucharu Konfederacji w 2013 r. anarchiści zorganizowali w wielu brazylijskich miastach blokady dróg i podpalili autobusy, doprowadzając do paraliżu sieci transportowej. Ostatnio w Brazylii zorganizowano wiele masowych, na szczęście pokojowych, demonstracji poparcia dla brazy- lijskiej prezydent Dilmy Rousseff lub osób domagających się jej ustąpienia z urzędu.
Ale protesty w Brazylii mogą mieć również podłoże pozapolityczne, np. skierowane przeciwko sponsorującym igrzyska firmom czy poszczególnym krajom, uczestnikom igrzysk. Wprawdzie większość tego rodzaju wystąpień ma jedynie zwrócić uwagę świata na dany problem, demonstracje grup walczących o ochronę środowiska, ochronę praw zwierząt czy anarchistów łatwo mogą stać się zarzewiem konfliktu.
Statystycznie rzecz biorąc, więcej osób może stać się ofiarami przestępców niż terrorystów podczas letniej olimpiady. Według amerykańskiego Departamentu Stanu liczba zabójstw w Brazylii jest czterokrotnie wyższa od wskaźnika zabójstw w Stanach Zjednoczonych, a przypadki innego rodzaju przestępstw są także zdecydowanie częstsze. W Brazylii dochodzi np. do częstych porwań. Wiele gangów specjalizuje się w „ekspresowych” porwaniach – ich ofiarami stają się zagraniczni turyści, którzy zbyt głęboko zajrzeli do kieliszka. Bywa że porywane osoby są bite lub gwałcone.
Wydarzenia tej skali jak igrzyska olimpijskie przyciągają kieszonkowców, wszelkiej maści oszustów i ulicznych złodziei. Wizja łatwego łupu przyciągnie przestępców, a także prostytutki, które przyjadą do Rio de Janeiro z najdalszych zakątków kraju i regionu. Ofiarami przestępców staną się zarówno Brazylijczycy, jak i zagraniczni turyści, szczególnie w pobliżu plaż, restauracji, nocnych klubów i hoteli.
Przy czym zagrożenie może nadejść z dość niespodziewanego kierunku.

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.