Reforma sądownictwa. Co dokładnie ma się zmienić w sądach?

PiS przedstawił propozycje zmian w trybie wyłaniania składu Krajowej Rady Sądownictwa, Sądu Najwyższego i sędziów oraz szefów sądów powszech- nych. O jakiego typu zmiany dokładnie chodzi?
Projekt nowej ustawy o Sądzie Najwyższym wzbudził sporo emocji nie tylko wśród prawników i polityków, ale też samych Polaków, którzy w niedzielę wyszli na ulice wielu polskich miast. Pod obrady Sejmu trafił tuż przed północą, w dniu, w którym od rana w sali plenarnej posłowie dyskutowali o innym pomyśle, równie kontrowersyjnym – a mianowicie o projekcie zwiększającym ceny paliw.

„Charakter, zakres i duża liczba zmian ustrojowych przesądzają o potrzebie uchwalenia nowej ustawy, tj. uregulowania całości problematyki organizacji oraz funkcjonowania SN, a także postępowania przed tym sądem w nowym, spójnym koncepcyjnie i konstrukcyjnie akcie prawnym” – piszą w uzasadnieniu autorzy projektu.
O jakich zmianach ustrojowych mowa? Trudno powiedzieć, ale wydaje się, że autorom projektu może chodzić o dwie inne ustawy, które za chwilę trafią na biurko prezydenta Andrzeja Dudy: ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa i ustawę o ustroju sądów powszechnych. W myśl nowej ustawy KRS tworzyć będą dwie izby. W skład pierwszej wejdą: I prezes Sądu Najwyższego, prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, minister sprawiedliwości, osoba powołana przez prezydenta, czterech posłów i dwóch senatorów. Drugą izbę tworzyć będzie 15 sędziów wybieranych przez Sejm. Kandydatów do KRS będą mogły zgłaszać środowiska prawnicze, ale ostatecznie o tym, czy znajdą się oni w Krajowej Radzie Sądownictwa, i tak zadecydują parlamentarzyści.
Z kolei nowa ustawa o sądach powszechnych zakłada, że minister sprawiedliwości w ciągu pół roku od jej wejścia w życie będzie mógł odwołać wszystkich prezesów i wiceprezesów sądów powszechnych bez podania przyczyny i samodzielnie powołać nowych na ich miejsce. Obecnie prezesów sądów okręgowych i apelacyjnych minister powołuje po zasięgnięciu opinii samorządu sędziowskiego. Jeśli opinia jest negatywna, może się odwołać do KRS, jeśli jednak i tam kandydatura zaproponowana przez ministra sprawiedliwości nie spotka się z aprobatą, minister musi z niej zrezygnować. Zbigniew Ziobro, w myśl nowej ustawy, będzie mógł także łatwiej odwołać prezesa lub wiceprezesa sądu nawet w trakcie trwania kadencji, bo według nowych przepisów będzie mógł to zrobić także z powodu „uporczywego niewywiązywania się z obowiązków służbowych” oraz „szczególnie niskiej efektywności działań w zakresie pełnionego nadzoru administracyjnego lub organizacji pracy w sądzie lub sądach niższych”.
Inne zmiany? Sędziom sprawy miałyby być przydzielane losowo, poszerzony miałby zostać zakres ich oświadczeń majątkowych. Sędziowie sądów rejonowych mogliby też awansować bezpośrednio do sądu apelacyjnego.
Prawnicy, także ci, którzy uważają, że sądownictwo trzeba reformować, przyznają jednak, że nowe ustawy w żaden sposób nie zmieniają organizacji pracy sądów, nie wpływają na skrócenie długości postępowań, które toczą się przed sądami, dzięki nowym zapisom nie przybędzie też ani sal rozpraw, ani samych sędziów.
Podobnie sprawa wygląda z Sądem Najwyższym, bo dzień po wejściu w życie nowej ustawy o SN (oczywiście jeśli ustawa wejdzie w życie w proponowanym kształcie) obecni sędziowie Sądu Najwyższego przejdą w stan spoczynku, z wyjątkiem sędziów wskazanych przez ministra Ziobrę. To także minister Ziobro przedstawi Krajowej Radzie Sądownictwa po jednym kandydacie na każde zwolnione stanowisko, ale owym kandydatom nie będzie już potrzebna opinia środowiska sędziowskiego. Nowych sędziów będzie powoływał prezydent.
W myśl nowego projektu o SN obok izb: Cywilnej, Karnej, Wojskowej oraz Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych, powstaną trzy nowe: Prawa Prywatnego, Prawa Publicznego i Dyscyplinarna. „Kluczowym rozwiązaniem (…) jest utworzenie Izby Dyscyplinarnej, do której właściwości (…) należeć będzie rozpoznawanie spraw dyscyplinarnych sędziów SN, sędziów sądów powszechnych, sędziów sądów wojskowych, prokuratorów powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury, prokuratorów IPN, adwokatów, radców prawnych, notariuszy i komorników sądowych” – piszą autorzy projektu.
Reforma sądownictwa jest w Polsce konieczna
– W Polsce jest wielu uczciwych sędziów, ale system jest niesprawny, zbyt długo trzeba czekać na wyroki – powiedział Ryszard Czarnecki (PiS) w programie TVP Info „Woronicza 17”. – Społeczeństwo oczekuje przyspieszenia prac sądów z przewlekłości postępowań – potwierdził Zbigniew Gryglas (Nowoczesna). – Najważniejszą kwestią jest niezawisłość sędziów i to musi być zachowane – podkreślił Adam Struzik (PSL). Propozycję reformy negatywnie ocenił Andrzej Halicki (PO), jak powiedział; „to jest PRL-owski model upolitycznienia, a nie odpolitycznienia sądów”.
– Jest potrzebna reforma sądownictwa, ale to co jest propozycją (reformy – red.), jest propozycją odwrotną do reformy – powiedział poseł Andrzej Halicki (PO). Podkreślił jednak, że jeżeli argumentem jest to, że sędzia jest upolityczniony, to ta ta propozycja „jest dokładnie PRL-owskim modelem upolitycznienia tego obszaru, a nie jego odpolitycznienia”.
– Podoba mi się system amerykański, gdzie prawo jest bardzo istotnym elementem ładu. Jak dodał: „co więcej, jeśli ktoś mówi „naród jest suwerenem,”, nie, to (…) prawo jest suwerenem, ono jest święte”. Tu podał przykład zawieszenia z powodu wątpliwości przez sędziego federalnego, dekretu wydanego przez prezydenta Donalda Trumpa ws. wiz dla imigrantów z siedmiu krajów. – Krótko mówiąc, jeżeli w Polsce istniałby Trybunał, nie byłoby takich kłopotów, mielibyśmy tę siłę prawa, która dla obywatela musi oznaczać sprawiedliwość – podkreślił Halicki.
– Jest w Polsce głębokie poczucie tego, że system sprawiedliwości, jest systemem niesprawiedliwości. Jest wielu uczciwych sędziów, natomiast ten system wydaje po pierwsze często wyroki urągające poczuciu sprawiedliwości, po drugie trzeba często na nie czekać bardzo długo – powiedział poseł PiS Ryszard Czarnecki. Podkreślił, że „dobrze, że minister Ziobro to reformuje, dobrze, że przywraca wiarę w prawo”.
– Przewlekłość sądów, to jest największą dolegliwość w naszym systemie prawnym. I bez wątpienia musimy dokonać tutaj reformy – powiedział w programie Adam Struzik (PSL). – Uważam, że najważniejszą kwestią jest niezawisłość sędziów i to musi być zachowane.
Paweł Soloch z kancelarii prezydenta, zauważył, że podobne propozycje reformy są już stosowane w innych krajach. – Intencją propozycji jest wyjście z korporacyjnego bardzo zamkniętego charakteru organizacji środowiska sędziowskiego – dodał. Jak powiedział, chodzi też o to, nadanie obywatelowi poczucia, że sprawiedliwe sądy, działają sprawie- dliwie.
– Przypomnę, że mamy ostatnio dwie regulacje, które dotyczą wymiaru sprawiedliwości. Pierwsza, to kwestia Krajowej Rady Sądownictwa. I tutaj mamy do czynienia z taka większą niż dotychczas ingerencją polityki w sposób nominowania tej Rady– zauważył Zbigniew Gryglas (Nowoczesna). – Mamy dwa zgromadzenia, te dwa zgromadzenia to nic innego, jak taki bezpiecznik żeby na pewno można było politycznie zatwierdzać sędziów.
Sąd Najwyższy krytycznie o ustawie dot. SN:
„Przekazanie tak istotnej władzy ministrowi prowadzi do kolizji z zasadą równowagi władz”
Przekazanie tak istotnej władzy ministrowi sprawiedliwości prowadzi do kolizji z zasadami podziału i równowagi władz, niezależności sądów i niezawisłości sędziów, przez co dochodzi do braku gwarancji prawa do sądu — ocenił Sąd Najwyższy w opinii do poselskiego projektu ustawy o SN.
W opublikowanym we wtorek komunikacie SN wskazano, że celem projektowanych przepisów jest „usunięcie większości obecnie orzekających sędziów SN pod pozorem zmian ustrojowych, o których mowa w art. 180 ust. 5 Konstytucji RP”.
Zwrócono uwagę, że ustawa ma wprowadzić nowy model odpowiedzialności dyscyplinarnej, w którym szczególną rolę wyznaczono prezesowi i sędziom orzekającym w Izbie Dyscyplinarnej.
Model ten ma charakter represyjny i umożliwi np. pociąganie do odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów, którzy nie będą respektowali orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego (…) którego skład, jak i niezależność niewątpliwie może być obecnie kwestionowana — ocenia SN.
Kolejnym celem projektu – jak wskazano w komunikacie – „jest istotne zwiększenie wpływu Ministra Sprawiedliwości na SN” oraz zmarginalizowanie „roli Prezydenta RP”. Ponadto, zdaniem autorów opinii, „projektowana ustawa przyznaje także Ministrowi Sprawiedliwości uprawnienia, które dotychczas posiadał Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, w istocie umniejszając rolę tego ostatniego”.
Odnosząc się do nowych kompetencji Ministra Sprawiedliwości do wskazania sędziów, którzy będą mogli nadal orzekać w Sądzie Najwyższym, autorzy opinii zaznaczyli, że „podsądny może mieć uzasadnione wątpliwości, czy sąd, którego skład zdeterminuje decyzja Ministra Sprawiedliwości, będzie niezależnie i bezstronnie orzekał w jego sprawie”.
W opinii czytamy, że we wspomnianym projekcie ustawy nie chodzi o reformę Sądu Najwyższego – który zdaniem autorów funkcjonuje sprawnie – ale „o wymianę kadrową sędziów i pracowników Sądu Najwyższego (…) przy jednoczesnym zachowaniu jak najdalej idącej kontroli władzy wykonawczej nad Sądem Najwyższym”.
Autorzy dodają, że z uzasadnienia projektu ustawy wynika, że „to Projektodawca jako jedyny ma wiedzę, co jest sprawiedliwe i to jego kryteria sprawiedliwości – aczkolwiek niewyrażone w ustawach – będą wiążące dla sędziów Sądu Najwyższego, który wymaga ukształtowania na nowo, by orzekał sprawiedliwie”. Takie postawienie sprawy uznają oni za „nieracjonalne”.
Sąd Najwyższy nie zgadza się bowiem z instrumentalnym wykorzystywaniem procesu legislacyjnego do doraźnych celów realizowanych przez władzę ustawodawczą i forsowaniem pod pozorem reformy zmian niemających nic wspólnego z dbałością o prawidłowe i sprawne funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości — piszą autorzy opinii.
Zdaniem SN, sprzeczne z konstytucją jest m.in. przerwanie kadencji prezesa SN. Podkreślono, że „konstytucyjnie rozpoczęta kadencja Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego nie może zostać przerwana przez przepis o randze ustawowej, regulujący przeniesienie w stan spoczynku”.
W opinii zwrócono uwagę na wyeliminowanie procedury konkursowej na zwolnione stanowiska sędziów. Zaznaczono też, że Prezes Izby w sposób arbitralny będzie mógł wyznaczać składy orzekające do rozpoznania konkretnych spraw. Ustawa wprowadza podział SN na Izbę Prawa Publicznego, Izbę Prawa Prywatnego oraz Izbę Dyscyplinarną, co – zdaniem autorów – wpłynie na wydłużenie czasu rozpoznawania spraw.
SN zaapelował o nieprocedowanie projektu w takim kształcie. Według niego uchwalenie projektowanej ustawy powinno zostać poprzedzone szerokimi i rzetelnymi konsultacjami publicznymi, w tym ze środowiskiem sędziowskim.

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.