Rasa a przestępczość

O tym, co to znaczy „stereotypowo czarny” i kiedy istnieje większe prawdopodobieństwo otrzymania kary śmierci, opowiada prof. Jennifer L. Eberhardt, psycholog z Uniwersytetu Stanforda.

Gdy ogłoszono laureatów nagrody MacArthrua, dowiedzieliśmy się, że pani badania łączą wysokość wydawanych wyroków z kolorem skóry i stereotypowym postrzeganiem ras. Jak pani do tego doszła?
Jennifer L. Eberhardt – Badanie, o którym mowa dotyczyło kary śmierci. Zebraliśmy zdjęcia osób oskarżonych o morderstwa, którym groziła kara śmierci. Następnie wycięliśmy same twarze i poprosiliśmy naszych studentów, by ocenili, czy są to twarze stereotypowo czarne. Powiedzieliśmy, że studenci mogą stosować dowolne kryteria oceny, jak kolor skóry, szerokość nosa, grubość warg. Co ciekawe, mimo że nie zasugerowaliśmy, co oznacza pojęcie stereotypowo czarny – studenci co do tego byli zgodni.
– Studenci nie wiedzieli kim są sfotografowani ludzie, nie mieli pojęcia, że zdjęcia wykonano w zakładach karnych. Chcieliśmy sprawdzić, czy ich postrzeganie stereotypowości rasy pokrywa się z wyrokiem dożywocia lub kary śmierci.
I pokryło się?
– Oczywiście, że tak. W przypadku ludzi postrzeganych, jako stereotypowo czarnych, w rzeczywistości, istniało dwukrotnie większe prawdopodobieństwo otrzymania kary śmierci.

Protesters-in-Ferguson
Badała pani także związki między postrzeganiem rasy a bronią. Do jakich wniosków pani doszła?
– Przeprowadziliśmy badanie, w którym naprzemiennie prezentowaliśmy zdjęcia czarnoskórych i białych twarzy.  Badani mieli wyświetlane zdjęcia na komputerach, w takim tempie, by nie mogli świadomie rozpoznać twarzy. Następnie prezentowaliśmy zamazane przedmioty. Raz były to potencjalne narzędzia zbrodni, jak nóż czy pistolet, innym razem przedmioty nie powiązane ze zbrodnią, jak np. zszywacz. Przedmioty pojawiły się 41 razy.
– Badani wskazali, że jeśli wcześniej oglądali twarze czarnoskórych, szybciej identyfikowali przedmiot jako potencjalne narzędzie zbrodni. Oglądanie białych twarzy wymagało od nich dokładniejszego przyjrzenia się przedmiotowi, by wskazać, że jest to np. pistolet.
I co z tego wynika?
– Oglądanie znacznej ilości czarnoskórych twarzy rodziło większą gotowość do rozpoznania potencjalnych narzędzi zbrodni.
A co się stało, gdy badanym zaprezentowano grę polegającą na strzelaniu do czarnoskórych, który mogli mieć broń?
– Ten eksperyment po raz pierwszy przeprowadził Josh Corell z Uniwersytetu Kolorado-Boulder, ale my też prowadziliśmy takie badania. Polegają one na przedstawieniu gry-symulacji, w której badany widzi postać trzymającą przedmiot. Jeśli jest to pistolet, badany ma wcisnąć przycisk „strzelaj”, jeśli jest to przedmiot nieszkodliwy, badany naciska „nie strzelaj”. Okazuje się, że jeśli postać ma czarną skórę badani wciskają „strzelaj” szybciej, niż jeśli widzą białego. Badani także częściej omyłkowo używali przycisku „strzelaj” w przypadku czarnych, niż białych.
A co panią skłoniło, by zająć się takimi badaniami?
– Dorastałam w czarnej dzielnicy w Cleveland.  Pewnego dnia moi rodzice postanowili się przeprowadzić. Nowa szkoła, do której poszłam, była w przewadze biała. To było dla mnie zaskakujące, dzielnice nie były od siebie zbytnio oddalone, a wszystko było zupełnie inne.  Wtedy po raz pierwszy zaczęłam się zastanawiać, jak to jest, że ludzie tak się różnią.
Jak traktowali panią rówieśnicy w nowej szkole?
– Byli bardzo mili, ale zupełnie inni. Ludzie często żartują, że czarnoskórzy wyglądają tak samo, a dla mnie to oni wyglądali tak samo! To było kłopotliwe, bo chciałam się zaprzyjaźnić, a myliłam osoby, które dopiero co poznawałam. Nie radziłam sobie z rozpoznawaniem ich twarzy.
– Co ciekawe teraz pracuję właśnie nad rozpoznawaniem twarzy i jest to dla mnie metaforą stosunków rasowych. Nieumiejętność odczytywania twarzy symbolizuje psychologiczny dystans utrudniający zrozumienie doświadczeń innych grup społecznych.
Oficer Daniel Wilson, zeznając przed sądem w Missouri opisał zastrzelonego Michaela Browna jako diabła. Czy to pani ma na myśli?
– Nie chcę się wypowiadać na temat tej konkretnej sprawy. Nie znam wszystkich szczegółów i być może nigdy ich nie poznamy. Prowadziłam jednak badania nad tym, jak dehumanizuje się Afroamerykanów w takich przypadkach. Afroamerykanie od dawna są kojarzeni z pejoratywnymi określeniami typu „małpa”, czy „goryl”. W naszych badaniach pokazywaliśmy studentom filmy, na których policjant używa siły wobec zatrzymanego. Na filmach nie dało się rozpoznać rasy osoby bitej. Następnie prezentowaliśmy badanym słowa kojarzone z małpami i gorylami. I jeśli zatrzymywany okazywał się mieć czarną skórę, studenci chętniej usprawiedliwiali użycie siły, niż w przypadkach, gdy nie prezentowano im wcześniej wybranych słów.
– Nasze badania pokazują, że przekonania policjantów niewiele się różnią od przekonań ogółu społeczeństwa. W testach biorą udział studenci, zwykli obywatele, a także policjanci. Wyniki są zazwyczaj podobne. Policjanci są tacy sami jak my.
A co dzieje się dalej z wynikami badań?
– Przede wszystkim prowadzę warsztaty z policjantami, podczas których prezentuję wyniki badań i pokazuję na czym polegają bezwarunkowe uprzedzenia i czy się różnią od tradycyjnie pojmowanego rasizmu. To nie wystarczy, by wpłynąć na zmianę zachowań, ale może pomóc ludziom w zrozumieniu, jak funkcjonuje nieświadome pojmowanie rasy. A to, w połączeniu z innymi działaniami, rodzi nadzieję.

Claudia Dreifus/The New York Times

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.