Pycha przed upadkiem

„Jeszcze nigdy w politycznej historii tak wielkiego zainteresowania nie budziły wybory, których wyniki wszyscy znają. Wybory prezydenckie w roku 2015 wygrał Bronisław Komorowski. A teraz poekscytujmy się trochę kampanią wyborczą. (…) Druga tura nie byłaby żadną klęską prezydenta, ale byłaby jednak jego porażką, oczywistą w sytuacji, gdy wiadomo, że jego pragnieniem jest  zwycięstwo w turze pierwszej. A w drugiej turze Komorowski nie spotkałby się z żadnym politycznym gigantem, ale z praktykantem z PiS, wyciągniętym jak królik z cylindra przez prezesa Kaczyńskiego.“
Tomasz Lis, www.natemat.pl/prezydencie-pobudka

Pycha przed upadkiem

Mija pierwsza rocznica wyborów prezydenckich roku 2015, których wynik (zwiastujący polityczne trzęsienie ziemi nad Wisłą), zaskakując medialnych ekspertów, tak zszokował polski establishment, że do dzisiaj jego liderzy chodzą w kółko (teraz w wielotysięcznych tłumach), gadają do siebie i zdaje się, kompletnie nie rozumieją, jaki pociąg historii ich rozjechał.
komo-outPrzyznam, iż z perspektywy minionych dwunastu miesięcy, przyjemnie się czyta te pełne pychy prognozy autorstwa sztandarowej postaci medialno-politycznego establishmentu w Polsce. Jeszcze zaś bardziej bawi upór z jakim zepchnięci do opozycji wczorajsi “władcy” czepiają się serwowanych im przez rozmaitych “guru” z GW ocen, aby wyjaśnić sobie zarówno wyborczą klęskę Komorowskiego, upadek ekipy Kopacz, jak i sklecić nadzieję na przyszłość.
Niektórzy tak uwierzyli we te własne majaki, iż byli do niedawna przekonani o realności powtórzenia scenariusza kijowskiego Majdanu w Warszawie! Dziś zaś nadal wierzą w owe mityczne “250 tysięcy” oraz pracują ciężko nad urzeczywistnieniem EUropejskiej interwencji, podobnej do tej, jaka spotkała Austrię po wyborze Heidera.
Kiedy widzi się poważnego polityka, jakim od dwudziestu pięciu lat z okładem był Grzegorz Schetyna, rywalizującego o szefostwo opozycji z kimś takim jak Petru, i broniącego przed sKODowaniem przez centralę opinii z GW w sumie nadal znaczącej partii, jaką jest PO, można mu współczuć. Niestety, w przypadku Schetyny sprawdza się dokładnie ostrzeżenie: “ – Nie dyskutuj z idiotami, bo ściągną cię do swego poziomu i pokonają doświadczeniem!”
Schetyna dał się ustawić w narożniku “totalnej opozycji”, a swymi wypowiedziami zaskakuje. Stwierdzenie bowiem w prasowym, a więc kontrolowanym, przekazie: “Ktoś musi knuć”, oddaje stan zagubionego umysłu. Szefostwo opozycji stawia przed politykiem zupełnie inne wyzwania, niż sekretarzowanie partii sprawującej władzę. Zamiast rozdawania awansów i ściągania wodzów zbyt ambitnym pretendentom do “konfitur”, opozycja musi prezentować programową aktywność. Atakowanie rządzących za to że… rządzą, jest śmieszne i jałowe. Może należałoby podesłać sztabowcom Schetyny (potajemnie oczywiście) taśmy z radiowych pogadanek Rafała Ziemkiewicza. Ten ostro patrzący zwolennik nurtu endeckiego w polskiej myśli politycznej trafnie bowiem diagnozuje obecne nastawienie polskich wyborców. Wedle tej diagnozy, polski wyborca nie został wcale “oszukany” przez manewr Kaczyńskiego “schowania się” za plecy Andrzeja Dudy czy Beaty Szydło. Trzeba być bardzo niskiego zdania o polskich wyborcach, aby taką tezę głosić. Oczywiście, pasuje ona jak ulał do stanu umysłów w GW, ale od Schetyny oraz dużej części polityków PO można i należy oczekiwać więcej wyobraźni. Polacy doskonale wiedzą, jaki jest Jarosław Kaczyński, jakie ma osobiste przywary, na jakich punktach ma swoje urazy. I głosowali na PiS nie dlatego, iż uwierzyli w jakąś nagłą zmianę osobowości Prezesa. Wyborcy głosowali na PiS lub Kukiza’15, bo mieli dosyć ośmiu lat rządowego pustosłowia, coraz bardziej oderwanych od generalnych nastrojów, ideologicznych kampanii, narzucania idącego z Unii lewackiego porządku. Taśmy z zakrapianych kolacyjek potwierdziły jedynie ogólne odczucia, jaki jest ów “obóz władzy”. Przeciętny Polak nie przepada za gadaniem Prezesa, ale cyrki urządzane przez Ewę Kopacz czy też pogardliwy dla elektoratu, bucowaty paternalizm Prezydenta Komorowskiego tak ich zeźliły, iż pokazali całej ekipie PO drzwi. Zwłaszcza zaś wyborcy młodzi, którym polityka Tuska/Kopacz/Komorowskiego oferowała jako jedyną drogę ekonomicznego awansu – zmywak w Londynie. Yes, it’s economy, stupid!
Brak politycznej refleksji u opozycji cieszy zwolenników PiS. Ale wszystkich innych, dbających o kondycję państwa ten chocholi taniec KODu z PO powinien martwić. W demokracji parlamentarnej rola opozycji jest równie ważna jak rola rządu. Opozycja jest bowiem odpowiedzialna za racjonalną analizę, recenzję i prezentację dobrej alternatywy dla obecnej władzy. Temu służy proces legislacyjny, inaczej rząd nie musiałby kierować ustaw pod obrady! Postawa “totalna, na “nie!” bez względu na rządowe propozycje, ujawnia niedojrzałość do sprawowania władzy w interesie wspólnoty. Skoro jednak jedynym deklarowanym celem opozycji – wymalowanym na plakatach KODu – jest powrót do władzy, “aby było tak, jak było”, to jej postawa jest szczera!
WMW
PS.
Dziś mija 65-ta rocznica śmierci rotmistrza Pileckiego. Okupanci chcieli nie tylko zabić człowieka-symbol stojącego w opozycji do obcej dyktatury, ale przede wszystkim, zgładzić pamięć o idei wolności i suwerenności. Dziś, gdy tysiące młodych ludzi uczą się prawdy o bohaterstwie Pileckiego czy Inki Śledzikówny, możemy powiedzieć, iż sowiecka agentura zdąża na śmietnik historii, z takimi jej pogrobowcami jak choćby Tomasz Lis.

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.