Rebelia Niebiańskiego Królestwa

WWHistoria

„In addition to the zeal, vigor, and puritanical discipline so often found in new political movements, they shared certain traditional Chinese interests, such as propagating and maintaining doctrinal orthodoxy, recruiting an elite of talent, realizing a utopian social order, and developing military power based on farmer-soldiers. Furthermore, both made use of foreign ideologies which required translation into Chinese with inevitable modifications in the proces.“
Porównanie rebeliantów Taiping do komunistycznych rewolucjonistów Mao Tse Tunga. W: John King Fairbank, et al. East Asia: The modern transformation (1965) 2:162.)

Przedstawiając Szanownym Czytelnikom epizody historii, sięgniemy dziś daleko poza znane nam obszary świata mitycznych Greków, imperialnych Rzymian czy ludów Mezopotamii; daleko poza bitewne pola Europy i obu Ameryk. Naszą uwagę skierujemy tym razem na dzieje Azji – szczególnie Chin. Chiny bowiem jawią się dziś tematem #1 wszelkich debat gospodarczych i politycznych. Zachodnie media pełne są raczej niepokojących spekulacji co do kolizyjnego kursu, na którym zdają się znajdować Ameryka i współczesne Chiny. “Azja Pacyfiku” staje się terminem powoli dominującym doniesieniemľ z pierwszych stron portali internetowych, serwsów wiadomości i poważnych czasopism analitycznych.

Wykształceni w systemie edukacyjnym zakotwiczonym w punkcie widzenia świata przez głównie angielskojęzyczny "Zachód" (nawet jeśli nadal jeszcze znamy wzory klasycznego Antyku), postrzegamy dzieje Azji jako tematykę generalnie marginalną. Azja - szczególnie Chiny - była przez wieki przedmiotem naszych politycznych kalkulacji i politycznych zabiegów – ale prawie nigdy podmiotem globalnych relacji. Owszem, już przed Druga Wojną analitycy gospodarczy (i wojskowi) zakładali, iż głównym światowym mocarstwem będzie ten, kto uzyska dostęp do bogactw Chin, ale zakładano z góry, iż będzie to albo  kolonializm brytyjski, albo amerykański. Ekspansja kolonialna Japonii po roku 1905 poszerzyła rywalizację w regionie o lokalnego gracza, ale nie zmieniła naszego stanu zainteresowania przeszłością ogromnych lecz bezwolnych Chin, pogrążonych w opiumowym letargu.   

To prawda, iż obecnie, trwająca już kilka dekad eksplozja ekonomicznej potęgi “azjatyckich tygrysów” poszerzyło zachodnią kulturę masową o obrazy i tematy kultury masowej z Japonii, Indii, Tajlandii lub ostatnio Korei. Popularność wschodnich sztuk walk, elementów gastronomii, perypetie bohaterów komiksów anime czy ostatnia fascynacja serialem “Squid Game” dają nam przy okazji wgląd w psychikę tych społeczeństw. Oraz ich stosunek do własnych dziejów.

Kiedy jednak przychodzi do odpowiedniego usytuowania idących w tysiące lat dziejów ich kultury i państwowości, stajemy jakby przed mapą pełną białych plam. Czy uczono nas czegoś na temat Azji na lekcjach historii? Czasem w trakcie turystycznego wyjazdu zajrzymy w ruiny rezydencji shogunów, madarynów lub za mury "Zakazanego Miasta" cesarzy. Czasem obejrzymy film, przybliżający nam jakiś sensacyjny epizod - perypetie “Pierwszego Cesarza” lub “Ostatniego Samuraja”. To wszystko. Tymczasem warto historię azajtycką – zwłaszcza zaś dziś indyjską i chińską w miarę szybko sobie przyswoić. W niej bowiem znajdziemy wiele materiału pozwalającego nam rozumieć spe- cyficzną mentalność tamtych społeczeństw, z którymi w najlepszym razie przychodzi nam konkurować, w najgorszym zaś – znaleźć się w groźnym, globalnym konflikcie.  
***
 Jednym z pierwszych wrażeń wyniesionych z lektury dziejów azjatyckich społeczności jest skala opisywanych zjawisk. Liczby uczestników wydarzeń w porównaniu do tych, jakie znamy z naszej historii powodują wręcz niedowierzanie. Zaczynamy zatem naszą przygodę z azjatycką historią od wydarzenia, którego rozmiar ludzkiej ofiary szokuje.

Gdybyśmy zapytali samych siebie, jaki był największy – powiedzmy bardziej precyzyjnie, najkrwawszy - konflikt 19 stulecia, bez wahania nasuwa się nam odpowiedź: wojny napoleońskie, rozpoczęte rewolucją 14 lipca 1789 roku, zakończone  Kongresem Wiedeńskim w roku 1815. Następnym takim konfliktem była amerykańska Wojna Secesyjna. Kiedy popatrzymy jednakże na skalę ofiar, zwłaszcza ofiar cywilnych owych długotrwałych starć, rozgrywających się na przestrzeniach całych kontynentów, obie te wojenne epopeje bledną z prawie nieznaną nam Rebelią Tai Ping. W jej trakcie, od grudnia 1850 roku do sierpnia 1864 roku zginęło… ponad 20 milionów ludzi. 20 milionów plus! Dokładne dane są nam niedostępne; np. rebelianckie archiwa spłonęły w trakcie zdoby- wania Nanjing. Stąd jest to najniższa szacunkowa liczba ofiar, przyjmowana przez badaczy. Najnowsze zaś badania chińskie wspo- minają o... 70 milionach wszystkich ofiar, wliczając w to ofiary epidemii i fal głodu.
Wojna czy też rebelia "Niebiańskiego Królestwa" - które w momencie swej największej potęgi liczyło ponad 30 milionów mieszkańców - przeciwko mandżurskiej dynastii Qing, to pierwsza w historii wojna totalna, gdzie z założenia zniszczenie ludności cywilnej wroga traktowane było jako główny cel działalności militarnej. Dążenie do zniszczenia zaplecza oraz potencjalnych zasobów rekrutacyjnych przeciwnika sprawiło, iż obie strony dokonywały masowych rzezi, a okrucieństwo wobec cywilnej ludności zdobytych miast przerasta nasze wyobrażenie. Zajęcie Nanjing przez wojska cesarskie w roku 1864 zakończyło się rzezią ponad 100 tysięcy mieszkańców, faktyczną fizyczną likwidacją miasta.

W odróżnieniu od naszej raczej powszechnej nieznajomości sagi Niebiańskiego Królestwa, jego losy zajmują ważne miejsce w budowaniu świadomości samych Chińczyków. Obaj wielcy założyciele chińskiej państwowości, Sun Yat Sen oraz Mao Zhe Dong, uważali powstanie w południowych Chinach za moment przełomowy w wytwarzaniu się idei narodowej oraz dążenia do uwolnienia się od kolonialnej zależności od Zachodu.  
***
Obserwacja na marginesie. Porywający tłumy przywódcy lub zdolni organizatorzy mieli początkowo zupełnie inne marzenia czy też pomysły na życie. Niepowodzenie pierwotnych planów jednego z nich, aspirującego do pozycji cesarskiego urzędnika zmieniły kierunek jego wysiłków, na nieszczęście dla dalszych losów niezliczonych istnień. Państwowe egzaminy, których zdanie gwarantowało dostatnie życie w szeregach imperialnej biurokracji stanowiącej wyedukowaną elitę państwa chińskiego, były szalenie wymagające. Stąd zaledwie ok. 5 procent kandydatów pokonywało tę przeszkodę. Niestety (oceniając z perspektywy przyszłych wypadków), sztuka ta, mimo kilkakrotnych prób, nie udała się pewnemu młodemu człowiekowi z Nanjing.  

Gdzieś w roku 1836 Hong Xiuquan, po serii nieskutecznych podejść do wymienionych egzaminów, ze zgryzoty poważnie zapadł  na zdrowiu. Spędzając długie dnie na łożu boleści Hong wczytał się w broszurę podsuniętą mu przez protestanckiego, chrześcijańskiego misjonarza. Lektura ta miała szokujący efekt - Hong oświadczył najbliższym znajomym, iż jego choroba nie była zwykłą przypadłością, lecz formą religijnego widzenia z którego dowiedział się, iż jest on…. młodszym bratem Jezusa! Niebiosa powierzyły mu podwójną misję. Po pierwsze: uwolnić Chiny od obcej, słabej i skorumpowanej mandżurskiej dynastii Qing, oraz obalić dominującą religię konfucjanizmu i wprowadzić na jej miejsce “odnowione” chrześcijaństwa.  

Jak można było oczekiwać od ruchu apelującego w pierwszym rzędzie do lokalnej ludności Hakka, a zatem tych, dla których nie starczało pod obecną administracją ani ziemi ani innych dóbr materialnych, szybko doszedł do tego koncept “wspólnego posiadania” własności, taki chłopski proto-komunizm, do którego potem odwołał się Mao.  

Takim sposobem, z wizji chorego Hunga, zrodziła się religijna podstawa masowego ruchu powstańczego przeciwko rządowi Qing, który przyjął ostatecznie postać “Niebiańskiego Królestwa”, z politycznym centrum - “Niebiańską Stolicą” - w dzisiejszym mieście Nanjing. Jego kośćcem była doskonale zorganizowana, półmilionowa armia ubranych w charakterystyczne, czerwone kubraki i niebieskie spodnie fanatycznych, bitnych lecz okrutnych żołnierzy, zwanych “długowłosymi” z racji odrzucenia tradycyjnego sposobu  chowania związanych włosów pod czapkami.

(cdn)
WMWojnarowicz  

 

Powiązane wiadomości

Comment (0)

Comment as: