Prezydent A. Duda – reaktywacja?

„(…) Trzeci wymiar proponowanych ustaw – i tutaj moim zdaniem leży clou problemu – wzmacniał prerogatywy Ministra Sprawiedliwości kosztem Prezydenta. Minister Sprawiedliwości, będący Prokuratorem Generalnym, zyskałby odtąd formalny lub nieformalny wpływ na nominację sędziów Sądu Najwyższego. Tak można rozumieć uzasadnienie weta Prezydenta, według którego w polskiej tradycji prawnej Prokurator Generalny nie miał władzy nad sędziami Sądu Najwyższego.
„(…) Nie mógł zatem pozostać bez reakcji ze strony Prezydenta. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że wybór szybkiej ścieżki legislacyjnej, wprowadzanie w ostatniej chwili do procedowania ustawy o SN, przepychanie ich kolanem wynikał nie tyle z obaw przez protestami opozycji, lecz z chęci uchwalenia ustaw ograniczających prerogatywy prezydenta i postawienia go w ten sposób przed faktem dokonanym.“
Prof. Brechczyn, “Nasz wywiad”, wPolityce.pl

Prezydent A. Duda – reaktywacja?

Od 24 lipca mamy w Polsce nową sytuację polityczną, choć gdyby poprosić kogokolwiek o konkretną charakterystykę obecnego stanu rzeczy, to mielibyśmy jedynie katalog większych i mniejszych niewiadomych. Oczywiste jest jedynie to, że prezentujący się dotąd jako monolit obóz “Dobrej zmiany” wydaje się być w stanie ciężkiego szoku. Pisałem w zeszłym tygodniu o “wywróceniu stolika” w kontekście prezydenckiego ultimatum, ale prezydenckie weto to polityczne tsunami. Lekceważony przez samego Prezesa, a przez czołowych ministrów uznawany nieomal za “notariusza”, Andrzej Duda przypomniał o sile swego Urzędu w najbardziej spektakularny sposób.
Wtorkowo-środowa pyskówka między wiceministrami Ministerstwa Sprawiedliwości a rzecznikiem prasowym Prezydenta pokazuje poziom emocji. Część polityków PiS uważa ruch prezydenta za zdradę “sprawy”, a jaka może być opinia samego Prezesa nikt nie może mieć wątpliwości. Wylew internetowego hejtu wobec PAD także pokazuje, co żelazny elektorat JK myśli o głowie państwa. W jednej chwili stał się dla niego wrogiem publicznym, na równi z całą opozycją.
Odsądzanie PAD od czci i wiary przez część pro-rządowych dziennikarzy nie jest jednakże uzasadnione. Kwestia reform sądownictwa wcale nie upada, jak głoszą histeryczne opinie. Akurat ruch Andrzeja Dudy wychodzi w tym momencie PiS na zdrowie. Sposób przepychania ustaw przez Sejm zraził wielu ludzi, ogólnie wobec polityki obojętnych. Weto prezydenta wytrąciło skutecznie z ręki opozycji argumenty za budowaniem napięcia na ‘ulicy’, a głos ‘zagranicy’ trafia teraz w próżnię. Stawianie przez F. Timmermansa jakiegoś miesięcznego ultimatum wobec ustawy o ustroju sądów, z którą większość społeczeństwa akurat wiąże duże nadzieje, pozwala odzyskać PiSowi inicjatywę, odrzucając obcą ingerencję.
Czy porażka flagowego projektu reform ustrojowych państwa osłabia PiS? To zależy od tego, w jakim kształcie ustawy o KRS i SN powrócą do Sejmu w wersji prezydenckiej. Druga kwestia to pytanie, czy mamy do czynienia z jednorazową emancypacją prezydenta, który chce być dopuszczony do gabinetu przy Nowogrodzkiej, czy też z walką pozycyjną między Z. Ziobro a obecnym lokatorem pałacu prezydenckiego. Wewnętrzne konflikty rozmaitych frakcji akurat wzmacniają Prezesa PiS, który lubi zarządzanie przez konflikt. Ambicje Ziobry zaś są potencjalnie dużo większym problemem dla Jarosława Kaczyńskiego, niż urażone ego PAD, który nie ma żadnego samodzielnego zaplecza ani w PiS, ani poza nim, czego deklarowana sympatia ze strony Marka Jurka czy Jarosława Gowina w niczym nie zmieniają.
Weto prezydenta nie zmiania też pozycji całej formacji. PiS nadal ma stabilną władzę, a widoczna w minionym tygodniu, znakomicie zorganizowana i nagłośniona społeczna mobilizacja wcale nie musi przekładać się na wzmocnienie roli partii “totalnej opozycji”. Histeryczne pogróżki Schetyny o jakiejś karnej zemście na posłach PiS, w połączeniu z infantylnymi opiniami R. Petru, przypisującego sobie zwycięstwo, pokazuje wręcz, jak miałka jest dziś, jak kompletnie pozbawiona pozytywnego programu, owa opozycja “totalna”, co zresztą doskonale punktuje Paweł Kukiz, a od której odcina się też PSL.


Nie ma więc “wojny na górze”, choć tak zwana “Wojna na orędzia” między Panem Prezydentem a Panią Prezes Rady Ministrów mogą takie wrażenie stwarzać. Wątpliwe jest także, że nastąpi jakaś poważniejsza restukturyzacja gabinetu Beaty Szydło. Frakcja Z. Ziobry jest nieusuwalna. Interesująca jest natomiast ewolucja pozycji Andrzeja Dudy. Ludwik Dorn, człowiek uważany niegdyś za “trzeciego bliźniaka” uważa, iż jeżeli Prezydent Duda liczył, iż uzyska dostęp do wąskiego kręgu decyzyjnego w PiS, to się poważnie przeliczył. Jego jedynym prawdziwym orężem jest właśnie posiadanie prawa weta. Już natomiast w kwestii inicjatywy ustawodawczej, to partia posiadająca bezwzględną większość w Sejmie będzie ostatecznie decydować zarówno o sposobie procedowania jak i zawartości nowych ustaw dotyczących reform sądownictwa. To, co prezydent może zrobić, to jedynie przedstawić swój projekt, ale można z góry założyć, iż jeżeli nie będzie on nieomal identyczny z tym, co położył mu na biurku do podpisania Zbigniew Ziobro, sukcesu nie odniesie.
Bez względu jednak, co się stanie za dwa miesiące, 24 lipca Prezydent Andrzej Duda okazał się po raz pierwszy samodzielnym politykiem, poważnie podchodzącym do swoich konstytucyjnych obowiązków.

WMW

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.