Prawda czy marketing?

00045WQ3OOHCCL2G-C116-F4  Rosjanin chce się poddać przeszczepowi głowy. Operację przeprowadzi włoski neurochirurg. Dla Władimira Spiridonowa przeszczep głowy to jedyna szansa. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, operacja odbędzie się za dwa lata. Poprowadzi ją słynny i kontrowersyjny włoski neurochirurg Sergio Canavero.
Choć brzmi to jak żart, to żartem nie jest. 30-letni Spiridonow cierpi na rdzeniowy zanik mięśni typu I, czyli chorobę Werdniga-Hoffmanna. Wraz z jej postępowaniem chorzy coraz bardziej tracą sprawność, bo ich mięśnie odmawiają posłuszeństwa. Wielu pacjentów umiera przed 30. rokiem życia. Rosjanin doskonale zdaje sobie sprawę z olbrzymiego ryzyka, jakie niesie ze sobą zabieg, ale mimo tego uznał, że to jego największa szansa na przeżycie. Chociaż nie ukrywa, że się boi, zapewnia, że chce przysłużyć się nauce i ułatwić życie osobom zmagającym się podobnymi przypadłościami co on.
Dr Sergio Canavero, który jest pomysłodawcą zabiegu, twierdzi, że do pomocy będzie potrzebował aż 150 lekarzy i pielęgniarek. Swój zespół zamierza szkolić przez kolejne dwa lata. W końcu podczas operacji najmniejszy nawet ruch musi być w perfekcyjny w każdym calu. Największym problemem są jednak na razie poszukiwania odpowiedniej kliniki i… kraju, który zgodzi się, aby na jego terenie wykonano taki zabieg.
Canavero już od wielu lat pracuje nad koncepcją przeszczepiania głowy.
Prędzej będziemy hodować jednorożce – tak na wieść o tym, że włoski neurochirurg zamierza przeszczepiać ludzką głowę, zareagował prof. Jerzy Jabłecki ze szpitala w Trzebnicy. Profesor od lat wykonuje skomplikowane operacje przyszycia ręki. Ale nie o trudności techniczne tu chodzi. – Nie mamy możliwości naprawy rdzenia kręgowego i długo nie będziemy ich mieć. Rdzeń kręgowy nie regeneruje się na żadnym odcinku. Gdyby to było możliwe, można by leczyć tysiące sparaliżowanych ludzi – irytuje się prof. Adam Maciejewski, który przed dwoma miesiącami dokonał pierwszego na świecie przeszczepu twarzy ratującego życie.
Dr Canavero jest innego zdania. „Zabieg przeszczepienia głowy jest skomplikowany, ale nie niemożliwy do przeprowadzenia” – twierdzi, a medycyna znalazła sposób naprawy zerwanego rdzenia. Na zarzuty, że szuka sensacji, odpowiada krótko: taka operacja uwolniłaby tysiące ludzi od niepotrzebnego cierpienia. Ma na myśli chorych, których mózg jest sprawny, ale ciało odmawia posłuszeństwa. To ofiary wypadków czy osoby dotknięte m.in. nieuleczalnymi schorzeniami genetycznymi.
Smak sławy
Oświadczenie dr. Canavero nie wzbudziłoby zapewne większych emocji, gdyby nie to, że jest on uznanym włoskim neurochirurgiem. Pracuje w Zespole Zaawansowanych Neuromo- dulacji w Turynie. Przez lata zajmował się bólem ośrodkowym (wywołanym uszkodzeniem struktur lub funkcji mózgu), opublikował pracę na temat technicznych możliwości całkowitego przeszczepu oka.
Ciekawej manipulkacji doszukali się fani internetowej gry Metal Gear Solid. Gdyby ich dociekania rzeczywiście miały coś wspólnego z rzeczywistością, to  branża virtualnej rzeczywistości miałaby na koncie chyba najlepszą kampanię reklamową w historii. Czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy.
Chodzi tu o przytoczoną wcześniej historię, która króluje w  mainstreamowych mediach od jakiegoś czasu . Dokładnie chodzi o wspomniany powyżej przeszczep głowy Władimira Spiridonowa i słynnego włoskiego neurochirurga Sergio Canavero”.
Fani Metal Gear Solid dopatrzyli się w tym czegoś bardzo interesującego.
Biorąc pod uwagę to, co Kojima (twórca gry Metal Gear Solid) mówił jakiś czas temu: „Następny projekt będzie związany z pewnym tabu. Jeżeli sobie z tym nie poradzę, prawdopodobnie będę musiał opuścić tę branżę, ale mimo wszystko nie chcę tego unikać. W tym roku obchodzę 47 urodziny, od 24 robię gry. Tym razem mam sojusznika, który chce pomóc mi w podjęciu tego ryzyka. I chociaż to tylko jedna osoba, to na początek wystarczy”.
I zestawiając ten cytat, zdjęcie i postać z trailera, z tym, że Kojima Productions przy produkcji MGS V korzystało głównie ze skanowania twarzy, by uzyskać jak najlepsze efekty, to związek wydaje się, co najmniej, nieprzypadkowy.
Obstawiałbym osobiście, że tabu, o którym mówił Kojima, to niepełnosprawność – rzecz w Japonii mocno „zamiatana pod dywan”. Ale i bardzo interesująca z perspektywy transhumanizmu: zmieniania niepełnosprawnego ciała w coś, co przekracza ludzkie możliwości.
W każdym razie, jak zauważyli użytkownicy NeoGAF-a:
Przeszczep głowy jest proceudrą, która nazywa się HEAVEN.
Pacjentem ma być grafik komputerowy i „game development supervisor”.
Doktor wygłosił wykład na Cyprze (gdzie prawdopodobnie znajduje się szpital z trailera MGS V)
Napisał pracę nazwaną „Gemini” i opublikował ją dwa dni po ogłoszeniu MGS V (tak samo nazywają się przeciwnicy z MGR, którzy mają cybernetyczne głowy – jeden z nich umarł przez obcięcie tejże).00045WSL2ESV0EYM-C116-F4
Doktor wygłosił swój wykład na konferencji TED Limassol (z czego można ułożyć „Solid Metals”)
Logo TED Limassol jest czerwono-czarne (przypomina kolorystycznie grafiki promocyjne MGS V)
W tym samym logosie napisano „Wszystko, co wiesz, jest nieprawdą” (Everything you know is wrong”).
Partnerem TED Limassol jest cypryjski oddział firmy Wargaming.
Pacjent jako główne zdjęcie na 00045WQGJGO3DLXV-C116-F4Facebooku ma zdjęcie siebie i człowieka z mechaniczną ręką przypominającą rękę Big Bossa (ból fantomowy w kończynie, etc.).
„Doktor” wygląda podobnie do aktora Iana Moore (na zdjęciu wyżej), którego Kojima podobno wynajął do roli doktora w MGS V. To wymaga sporego researchu, ale niektórzy fani spekulują, że Canavero (poniżej) to po prostu kolejna rola Moore’a.
Kolejne teorie zahaczają o kultową przygodówkę Sanitarium. Jeżeli ją pamiętacie, to już obrazek poniżej wam o niej pewnie przypomniał: szpitalne wdzianko i zabandażowana głowa. Dokładnie jak na okładce, dokładnie jak u bohatera tej gry.
Co więcej – w jednym z miejsc w grze pojawia się lekarz Morgan (przypomina alter-ego Kojimy – Joakima Mogrena), w którego gabinecie na ścianach są dokumenty odnośnie przeszczepu głowy, a na szafce znajduje się płyta z nagraniem „The Ballad of Captain Dick”. Połączenie z Moby Dickiem, który ma być bardzo ważny dla Metal Gear Solid V.
A – poza zdjęciem na samej górze (pytanie fanów: „jaki lekarz robi sobie takie foty?”), są też dodatkowe grafiki mające potwierdzać teorię.
Powiązań jest więcej, ale nie ma sensu już ich wypisywać. I nawet jeżeli to tylko szukanie teorii spiskowej dziejów, to po raz kolejny jesteśmy zachwyceni tym, co potrafią znaleźć fani Metal Gear Solid. Niesamowite.

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.