Pośmiertne generalskie szlify

Obiecałem odpowiadać na pytania słuchaczy Polskiego Radia 1320 AM. Dostaję jednak także pytania telefonicznie i na jedno z nich, najwyraźniej sprowokowane informacjami o aktywności kancelarii Prezydenta RP postaram się w tej kolumnie odpowiedzieć.
– “Jak ocenia Pan pomysł awansu generalskiego zdrajcy Polski, płk. Kuklińskiego? Czy wojskowy zdradzający przysięgę może być godny szacunku?!”
Kuklinski_legitimationAkurat dziś, 11 lutego przypada rocznica śmierci człowieka, który w ocenie szefa wywiadu USA, Williama Casey’a,  jak nikt inny w długiej historii “Zimnej Wojny” zaszkodził wojennej machinie ZSSR. Pytanie słuchacza zasadza się zatem na ocenie: – czy z punktu widzenia honoru żołnierskiego PRL, twór polityczny powstały z woli  Stalina, w lipcu 1944 roku, uznany 5 lipca 1945 roku przez mocarstwa zachodnie za Państwo Polskie, może być traktowane przez Polaków jako suwerenny byt państwowy, któremu winni byliśmy lojalność?
Historia Polski zna przypadki, kiedy organizmy państwowe używające nazwy oraz atrybutów suwerennej Polski były jedynie atrapami państwowości, obliczonymi na “zagospodarowanie” ziem i energii ludności polskiej w obcej służbie. Pierwszym takim tworem, stworzonym decyzją mocarstw w roku 1815 było państwo określone nazwą Królestwa Polskiego, dla którego historiografia anglosaska używa wiele znaczącej nazwy “Russian Poland”, a którą my określamy w podręcznikach terminem “Królestwo Kongresowe”. Z punktu widzenia obywatela, urzędy posługujące się językiem polskim oraz narodowa barwa na budynkach rządowych mogły dawać złudzenie niepodległości. Konstytucja jednakże wyraźnie wskazywała,  iż suwerenem jest Car!
Używając historycznych paraleli, PRL było tworem politycznym stworzonym DLA Polaków, w interesie obcego mocarstwa. W takim kontekście oraz w kontekście ofensywnych planów militarnych ZSSR należy oceniać postępowanie oficera LWP, płk. Kuklińskiego, który zdecydował się nawiązać współpracę wywiadowczą z Amerykanami. Celem działalności płk. Kuklińskiego było zapobieżenie uzyskania takiej przewagi strategicznej przez siły ZSSR, która zachęciłaby sowieckie kierownictwo (używając ówczesnego żargonu) do podjęcia agresji na Zachód. Bez względu na ostateczny wynik militarnej konfrontacji, natychmiastowym skutkiem takiej akcji zaczepnej przeciw NATO w Europie byłoby zniszczenie blokowego pogranicza, czyli m. innymi Polski. “Ograniczona” wymiana  nuklearna musiałaby dotknąć głównie nas, jako zaplecza Armii Sowieckiej i świadomość tego faktu, oraz jego konsekwencji była najwyraźniej dostępna ówczesnym członkom dowództwa LWP, o czym świadczą choćby udokumentowane, znane dziś plany zachowania narodowej “zdolności rozrodczej”, kreślone trzeźwo, choć brutalnie, przez jednego z wtajemniczonych w planowanie wojenne SG LWP, gen. Tuczapskiego!
W takim kontekście strategicznym, kontekście coraz bardziej prawdopodobnej wojny, w której ZSSR byłby faktycznym agresorem, a w którym PRL była jedynie tworem politycznym zabezpieczającym na wszelkich możliwych poziomach – od produkcji okrętowej po sieć komunikacyjną – wojenne potrzeby sowieckiej machiny wojennej, działanie obliczone na uniemożliwienie Sowietom osiągnięcia przewagi militarnej może być oceniane jako działalność na rzecz idei, którą możemy okreś- lić jako idea “bezpieczeństwa narodowego”.
Uznanie płk. Kuklińskiego za bohatera, który służył interesom wolnego świata w zimnowojennej konfrontacji z “imperium zła” nie wykracza poza nasze, polskie doświadczenia historyczne. Mieliśmy bowiem oficerów kształconych w zaborczych armiach, zaprzysiężonych obcym suwerenom, którzy przy pierwszej okazji powracali do służby dla wolnej Rzeczpospolitej. Ks. Józef Poniatowski, Jarosław Dąbrowski, Ignacy Prądzyński, Józef Haller, Józef Piłsudski, Władysław Sikorski, Władysław Anders. Powstańcy Listopadowi, styczniowi, czy legioniści czasów Pierwszej Wojny także nosili obce mundury. W naszej historycznej ocenie ich działań liczyło się ich oddanie sprawom Wolnej i Niepodległej!
Pośmiertny awans generalski płk. Kuklińskiego, o który będzie najprawdopodobniej wnioskować obecne kierownictwo MON, w uznaniu jego służby idei wolnej Rzeczpospolitej, zamykałby niejako oficjalnie, “rządowo”, (co jest zawsze ważne i wiele mówiące dla postronnych obserwatorów) “ocenę” lat PRL. Możliwe są zatem dwie postawy. Uznajemy sowiecki PRL – kraj, w którym wszak wielu z nas żyło, kształciło się, budowało swoje życie osobiste i zawodowe – za suwerenną Rzeczpospolitą i wtedy to generałowie: Świerczewski, Żymierski, Popławski, Jaruzelski, Kiszczak, Siwicki, czy mjr Bauman (broniący idei socjalizmu i braterstwa z ZSSR jak niepodległości) zasługują na nasz najwyższy szacunek. Albo też uznajemy bezwarunkową suwerenność jako dobro najwyższe – i uznajemy ważność przysięgi wojskowej, sankcjonującej obronę wolności Ojczyzny bez żadnych kompromisów z obcymi potęgami. Tertium non datur!
Wtedy naszymi bohaterami, godnymi upamiętnienia w przekazach, podręcznikach i legendach, wzorami dla wychowania młodzieży są i będą żołnierze Września, potem ci “od Sikorskiego” i ci od Andersa, Maczka; dziewczyny i chłopcy z AK i owi skazani na zapomnienie, z powojennych brygad NSZ, podobni japońskim samurajom, zaszytym w malajskich dżunglach,  oczekującym dziesiątki lat na rozkaz Cesarza, aby złożyć broń. To w ową, skazaną przez szmaciarzy z aparatu propagandy PRL na zapomnienie  tradycję “Wyklętych” wpisywać się będzie służba i kosztowne, życiowe wybory pułkownika Kuklińskiego.
Ja osobiście nie mam najmniejszych wątpliwości, że to płk. Kukliński, a także bohaterowie w rodzaju mjr. Szyndzielorza  czy Inki Śledzikówny – a nie Jaruzelski z Kiszczakiem – powinni być wzorami wychowania patriotycznego młodych Polaków w wolnej Europie Ojczyzn.

WMW

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.