Pitbull – ostatni pies

„Pitbull. Ostatni pies” według scenariusza i w reżyserii Władysława Pasikowskiego to ostatni film z serii „Pitbull”, który do 22 kwietnia można ogądać w Mississaudze.

Najnowszy film W. Pasikowskiego, twórcy takich kultowych filmów jak: „Psy” czy „Jack Strong”, to klasyka kina akcji. „Pitbull. Ostatni pies” zgromadził śmietankę polskiej kinematografii, począwszy od gwiazdorów kultowego serialu „Pitbull”: Marcin Dorociński, Krzysztof Stroiński, Rafał Mohr, Michał Kula, ale także oczekiwana na wielkim ekranie Dorota „Doda” Rabczewska oraz Adam Woronowicz, Cezary Pazura, Marian Dziędziel, Iza Kuna, Zbigniew Zamachowski i Agnieszka Kawiorska. Gościnnie w filmie zagrali: Katarzyna Nosowska oraz bokserzy – Artur Szpilka i Dereck Chisora.
„Pitbull. Ostatni pies” – powrót do kina sensacyjnego lat 90.
Od pierwszej sceny widać, że Władysław Pasikowski wraca „Pitbullem. Ostatnim psem” do konwencji sensacyjnego kina, w której czuł się najlepiej w latach 90.
“Pitbull. Ostatni pies” w reżyserii Władysława Pasikowskiego spełnia pokładane w nim nadzieje, opowieści z wartką akcją, ciętym, czarnym humorem oraz solidną dawką przemocy, która jednak nie stanowi formy sztuki dla sztuki i nie występuje zamiast logiki i sensu. Głównym bohaterem obrazu, można by rzec, tytułowym pitbullem, jest ponownie Despero (Marcin Dorociński), lecz w trakcie seansu bynajmniej nie odnosimy wrażenia, iż jest „ostatnim prawdziwym gliną”, jak również nie on jeden spośród plejady postaci umie wgryźć się komuś w gardło i nie puścić. Dlaczego więc podtytuł brzmi Ostatni pies?
Raczej nie jest to zapowiedź definitywnego końca serii. Sam reżyser kultowych Psów stwierdza, co następuje: Próbuję nakręcić sensacyjny film tak, jak potrafię najlepiej zrobić to ja. Nie imituję stylu mojego znakomitego poprzednika. Może stąd tytuł filmu Pitbull. Ostatni pies. Niby gatunkowo pitbull, ale w szerszym znaczeniu jednak pies. Będzie więc dużo starego, ale też więcej nowości.
Fabuła najnowszego Pitbulla rozgrywa się około dekady po tym, jak straciliśmy z oczu Despero. Okazuje się, że bynajmniej w tym czasie nie próżnował, a widownia zapewne będzie ukontentowana ostrym wejściem bohatera w otoczce charakterystycznego dla naszych wschodnich sąsiadów folkloru… Powracają też inne znane nam persony: Nielat (Rafał Mohr), który zdążył zrobić niezłą karierę i zmienić ksywę na Quantico, Metyl (Krzysztof Stroiński), który z kolei niezbyt się zmienił, a także straszliwy Barszczyk (Michał Kula), któremu na szczęście dla kolegów i podkomendnych twórca obrazu “Pitbull. Ostatni pies” nie dał zbyt wiele do roboty.
Bardzo mocną stroną obrazu Pitbull. Ostatni pies są wielowymiarowe postacie – większość okazuje się nieoczywista. Na pewno zwraca uwagę totalnie rozbrajający menel Gawełek (Zbigniew Zamachowski) albo gangster Kowal (Jacek Król), który uosabia swego rodzaju romantyczny archetyp – jest lojalny wobec tych, którzy wzbudzą jego szacunek, na swój szorstki sposób sympatyczny, szarmancki, a nawet rycerski: ow- szem, przeciwnika zabije bez problemu, ale nie pozwoli katować prostytutki. Ten ostatni wydaje się wariacją na temat, kim byłby Despero, gdyby zdecydował się przekroczył granicę „ciemnej strony mocy”.
Równie dobre, a może nawet lepsze, są postacie żeńskie, a wśród nich wiedzie prym Mira (Dorota „Doda” Rabczewska), żona Gawrona – Władysław Pasikowski od razu wprowadził rzeczoną z przytupem, a następnie zadbał o ewolucję bohaterki, pokazując, jak twarda, niedająca się poniżać, wulgarna i nieprzejmująca się niczym dziewczyna dominuje otoczenie i staje się niebezpiecznym gangsterem
Realizacja filmu “Pitbull. Ostatni pies” jest ciekawa. Łączy w sobie z premedytacją serwowaną wschodnio-europejską obyczajową siermięgę z zachodnim sznytem. Stylistyka utrzymana jest w klimacie lat 90., natomiast zdjęcia, praca kamery, dynamika poszczególnych scen znajdują się praktycznie na poziomie hollywoodzkim.
Na koniec wypada bardzo pochwalić aktorów i aktorki – dawno nie było tak dobrze zagranego polskiego filmu sensacyjnego. I znów szczególnie błyszczy słynna Doda.
“Pitbull. Ostatni pies” to obraz, na którym można się dobrze bawić – ma wszystko, co powinien mieć dobry film sensacyjny i kryminał.
Pasikowski nie kłamał, nakręcił „Pitbulla” po swojemu, w zasadzie nie oglądając się na Vegę.

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.