Pascha

Był wieczór Paschy; w milczeniu głębokim

Siedli napoju pożywać i jadła

–
Wieczernik szarym napełniał się mrokiem;
Półjasność zmierzchu, mglista i wybladła

Na stół białymi zasłany rańtuchy

I na ich twarze łagodnie się kładła.
I cisza była; a w tej ciszy głuchej,

Przez kratę okna powiew coraz rzadszy

Gnał z pól zielonych wiośniane podmuchy.
Pośród rybitwów tych ubogich siadłszy

Chleb w obie ręce wziął i kielich wina.

I zadumany w twarze uczniów patrzy.
A w tych źrenicach Człowieczego Syna

Mistycznych brzasków grała jasność złota

i myśl ogromna jakaś – i jedyna….
Z ich oczu – serca patrzała prostota;

Pierwsi pić mieli z Kielicha Miłości,

Pierwsi pożywać mieli Chleb Żywota
Iż byli, jako ptaki leśne – prości.

Lucjan Rydel

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.