Pamięć Rozbioru!!!

Wojciech M. WojnarowiczUczą nas ciągle w szkołach o Trzech Rozbiorach Rzeczypospolitej. Było ich jednakże chronologicznie:  – pięć!!! Pięć – legalizowanych międzynarodowymi umowami – rozdarć terytorium Rzeczpospolitej. To piąte nastąpiło w następstwie złowieszczej, tajnej  umowy Ribbentropp-Mołotow z 23 sierpnia 1939-go roku. I było spełnieniem maksymalistycznego planu strategicznego podziału Europy Środka przez graniczne mocarstwa. Dziś, w obliczu „rozwała Ukrainy” musi paść pytanie, czy ten plan obowiązuje nadal?

Po rozbiciu niepodległej Polski, los innych, tych tak nas, Polaków niecierpiących państw narodowych w naszym sąsiedztwie był – i nadal jest – do przewidzenia. I dlatego dzisiejsze fochy Litwy czy Czech na nas brać trzeba z pogardliwym prychnięciem. Poczekajcie na Rosjan lub Niemców!
W sumie, nie nasza broszka – tylko, co robią nasze post-sowieckie Migi 29 na litewskim niebie, kiedy Polakom na Litwie odmawia się prawa do języka?
17wrze_nia1939Choć 17 września jest punktem zwrotnym dziejów Europy, jeśli nie świata, jest to data generalnie mało znana w ocenach dziejów, poza Polską. Historycy WW2 na Zachodzie, tak przez nas cenionym i szanowanym, zwłaszcza w środowiskach inteligenckich, zazwyczaj kwitowali wejście ZSSR do wojny po stronie Hitlera jakimiś uwagami o rozpadzie imperialnej, szlacheckiej, katolickiej w duchu, anachronicznej Polski. Tej Polski, której samo powstanie w roku 1918-tym uznano za największy geopolityczny błąd powersalskiej Europy. Taka głupia polska gęś napychana niemieckim węglem, jak nas elegancko określił Sir Winston Churchill.
I wtedy, w ’39-tym ta Polska, niechciana ale potrzebna, nastarczyła problemów! Bo powinna była upaść i ułatwić życie likwidatorom Czech i Moraw. A tak, uparta na tę swoją suwerenność – niepotrzebnie!!! wywołała wojnę!!!!
Polska, zachęcona brytyjskimi gwarancjami z marca 1939-go, oraz sojuszem z kontynentalnym mocarstwem – Francją, przyjęła postawę nieprzejednaną wobec agresji Hitlera. I upadła tragicznie, samotna wobec dwóch totalitaryzmów.
Być może dlatego Prezydent Poroszenko zachowuje się tak mądrze –  ma w pamięci przykład Polski popieranej przez Zachód wobec agresji . z obu stron! Polska we wrześniu walczyła. I tego jakoś się jeszcze – podkreślam, jeszcze!!! Nie da się zakłamać. Walczyliśmy. Ale – poczekajmy! Zaraz ukażą się filmy, kopiowane może z francuskich kronik, ukazujące masy polskich żołnierzy oddających się masowo w niemiecką niewolę, już po pierwszych godzinach na Westerplatte, a po dwóch dniach – pod Bzurą.
Fakt, iż owo „upadłe” wedle propagandy nazi-sowieckiej, państwo nadal walczyło, na wszystkich frontach WW2, posiadając konstytucyjnie osadzone władze, honorowane przez Sprzymierzonych aż do 5 lipca 1945-go roku, pozostawał jednakże dla biegu historii bez znaczenia.
Proszę zapamiętać. W Polsce Okrągłego Stołu ludzie opluwający Polskę i kłamiący zawodowo na temat 17 Września, kierowani byli na stanowiska dyplomatyczne, z Kanadą włącznie  – jak taka ludzka i naukowa szmata, profesor Longin Pastusiak. Wysyłano go na placówkę „wolnej” Polski, za plucie na historię Polski oraz system polityczny USA.
Jest coś pozytywnego w tym, iż im więcej lat upływa od „Okrągłego Stołu” i politycznej zmowy SB-eków z ich agentami, uchodzącymi za społeczne autorytety – tym bardziej zdecydowanie opada zasłona kłamstwa. Obalimy sowieckie i UB-eckie pomniki, wyrwiemy z nauczania historii Polski nazwiska zdrajców i zapiszemy je w wielkiej narodowej księdze hańby.  Porządnie, alfabetycznie, z wysługą lat.
Dziś, kiedy Rosja atakuje, pada strach na renegatów. Powstają zaszłości prawne, przed którymi postkomuna Jaruzelskiego, Urbana, Kwaśniewskiego i Millera tak się broniła! Prezydent RP, Bronisław Komorowski musi publicznie potwierdzić, a GW zapisać, iż 17 września 1939-go dokonano na Polskę agresji, w zmowie z Hitlerem, Nie da się uniknąć narracji, tak znienawidzonej w postępowym kołchozie szczurów post komuny oraz ich zachodnich kumpli, osadzonych na najlepszych uniwersytetach, iż ukochany kraj zachodnich lewaków był pobratymczą formą faszyzmu! Nie da się uniknąć rozpowszechniania przekonania – tak zwalczanego przez ostatnie 60 lat na każdym poziomie intelektualnego „dyskursu” służalców komuny na zachodzie – o systemowej przystawalności nazizmu i sowieckiego komunizmu. Nie da się dalej bredzić o społecznym wyzwoleniu Zachodnich Białorusinów czy Ukraińców. Agresja będzie opisana jako agresja, zdrada jako zdrada! Tylko tyle. Najwyższy czas.

Finis Ukrainae!

Rozbiór państwa w tradycji europejskiej dokonywany jest w glorii instytucji przedstawicielskich. Sama akcja militarna, obsadzenie kraju przez własnych żołnierzy, bądź najemników, jeszcze o niczym nie świadczy. Potrzebna jest komedia z udziałem „przedstawicielstwa ludu”, które aprobuje obcy zabór. W polskiej historii mamy Sejm Niemy z roku 1717-go. W historii Europy początków XXI-go wieku mamy posiedzenie Verchovnej Rady Ukrainy, które zaaprobowało zmiany w strukturze państwa, oznaczające uznanie klęski militarnej w konfrontacji z rosyjską rebelią oraz faktyczny rozpad kraju.
Agentami UE w procesie rozbioru Ukrainy, poza gwarantami z Budapesztu’94 (USA oraz UK) są trzej ministrowie UE – Fabius, Steinmeier i (na szczęście tylko w początkowej fazie) Sikorski, którzy uprawomocnili rebelię Majdanu, dającą alibi agentom Putina na wschodzie Ukrainy.
Czy ktoś będzie płakał w Unijnej Europie po wielkiej Ukrainie, uzgodnionej przez dwóch sowieckich aparatchików, Jelcyna i Kuczmę?

WMW

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.