Orgon – energia życia

Energię, nazwaną później „Orgon” odkrył w roku 1929 lekarz, dr.Wilhelm Reich, Austriak urodzony we Lwowie. Początkowo znalazł dla niej zastosowanie wyłącznie medyczne, używając jej do poprawy potencjału życiowego swoich pacjentów. Jak to zazwyczaj bywa nie znalazł uznania w kołach lekarskich i w niedługim czasie wyemigrował do USA. Ale i tam mu się nię wiodło, sfery oficjalne nie interesowały się „wątpliwym wynalazkiem”. W latach II wojny zmarł w Nowym Jorku w nędzy.
kirlianW pierwszym okresie po zajęciu Niemiec przez armie alianckie, wywiad USA zainteresował się znajdowaną niemiecką dokumentacją, w której wspominano o dr. Reichu i o jego odkryciach.
Nauka dotychczas „oficjalnie” nie interesuje się Orgonem, gdyż nie istnieje żadna naukowa teoria mogąca go choć częściowo wyjaśnić. Ci sami naukowcy chętnie jednak „nieoficjalnie” przyglądają się poczynaniom „paranaukowców”. Nie zauważa się więc, iż Orgon to rzeczywista energia życia. Wiadomo, iż pojęcie „energia” wcale nie jest równoważne z pojęciem „siła”. W odniesieniu do ŻYCIA, zwykło się mówić „siła życiowa” chociaż nie ma żadnego na to dowodu, że pojęcie „życie” łączy się z potocznie uznawaną „siłą życiową”, a nie „energią życiową”.
W wiedzy dalekiego wschodu „siła życiowa”, czy „energia życiowa” utożsamiana jest z pojęciami „Mana”, „Chi”, „czi” lub „ki”, to również starogermańska siła „Od, atrybut boga Odyna, także dziewiętnastowieczna „siła magnetyczna” względnie „magnetyzm zwierzęcy” dr. Mesmera.
Koniec końców może się okazać, że te wszystkie pojęcia mieszczą się w pojęciu ORGON.
Od czasów Wilhelma Reicha minęło już ponad 60 lat. Wiedza o Orgonie uległa znacznemu poszerzeniu. Obecnie wiemy, że energia ta posiada cztery stany: Orgon dodatni, Orgon ujemny, Oranur, DOR
Omówimy je kolejno.
Wpierw jednak zwróćmy uwagę na coś innego. Otóż zachowanie się wszelkich energii orgonicznych w środowisku istot żywych wyraźnie preferuje te, które sprzyjają podtrzymaniu życia organizmów.
I tak, energia ta potrafi kumulować się w niektórych sztucznych tworzywach o budowie organicznej. Wykazuje też wyraźne powinowactwo do środowiska wodnego, nawet chętnie oddaje część swojego lokalnego natężenia temu środowisku. Nic więc dziwnego, że wpływa ona dodatnio na nasz organizm, skoro jak wiadomo w 80% składamy się z wody.
Z kolei – orgon jest wyraźnie przeciwnikiem niektórych pierwiastków chemicznych i ciał zawierających je w swej budowie. Pierwiastki z grupy chlorowców, a więc chlor, fluor, brom i jod – czyste i w związkach – niszczą orgon i likwidują siłę życiową. Dlatego w życiu codziennym są stosowane jako substancje antybakteryjne, dezynfekcyjne. Z doniesień prasowych wiemy, że właśnie związki fluoru, np. FREON zawarty w gazie sprężarkowym lodówek, w wybitnym stopniu rozbija trójatomowy tlen (ozon) w górnych warstwach atmosfery, wydatnie przyczyniając się do zagrożenie całości życia na Ziemi.
Orgon „czuje sympatię” w stosunku do żelaza. Dlatego w urządzeniach kumulujących go używa się drobnoziarnistej waty żelaznej, jako mającej największą powierzchnię kontaktującą się z tą energią.
To również jest powodem, iż związki żelaza są dobroczynne w leczeniu chorób krwi i anemii u dzieci i osłabionych osób.
Orgon w pewnym sensie – podobny jest do grawitacji. Wiadomo, że grawitacja istnieje, pomimo że dotychczas nikomu nie udało się stwierdzić czym ona jest. Wiadomo tylko, że jest i wiadomo jakie są jej oddziaływania. Podobnie Orgon. Jest, wiadomo jak oddziałuje z istotami żywymi – ale czym jest w sensie fizycznym?
W początkach XIX wieku modna była teoria „eteru”, nieważkiej substancji wypełniającej przestrzeń kosmiczną, tam gdzie istnieje prawie – próżnia. W miarę rozwoju fizyki teorię tą zarzucono, ale ostatnio znów wraca do łask, gdyż wielu zjawisk nie da się wyjaśnić inaczej, jak jednak jego istnieniem. Poważni naukowcy, przeważnie ze środowisk uniwersyteckich w USA, wprowadzają pojęcie „eteru” do swych rozważań, nie przejmując się tym, że dla wielu „przodujących w nauce” fizyków europejskich eter nadal jest „tabu”. Wielu z nich twierdzi też, że pojęcie „eteru ” jest dokładną przeciwnością Orgonu, traktując oba pojęcia jako coś dobrze sobie znanego.
Dwa stany ładunkowe orgonu, umownie dodatni i umownie ujemny, istnieją w przestrzeni w równowadze. Pod tym względem równoważne są wschodniemu pojęciu dwóch stanów natury: dodatniemu Yang i ujemnemu Yin. Technicy wojskowi jednakże już dawno zauważyli, iż nałożenie się na siebie dwóch pól orgonu o takiej samej wartościowości powoduje silną kondensację pary wodnej, aż do jej skroplenia.
W oparciu o tą zasadę skonstruowano emitery orgonu wywołujące deszcze.
Badając obecność orgonu w różnych okolicach Ziemi stwierdzono, że orgon DODATNI szczególnie gromadzi się tam, gdzie w terenie przeważają kształty zbliżone do piramid, szczególnie skały granitowe, kwarcowe i wapienne – czyli takie, które w swym składzie nie zawierają chlorowców. Dlatego tak dobroczynne dla zdrowia człowieka są okolice górzyste… Dodatni orgon, szczególnie w okolicach górskich oraz tam, gdzie naruszono strukturę calizny Ziemi, np. poprzez duże prace odkrywkowe itp. zamienia się w trzeci rodzaj tej energii zwaną ORANUR. Działa on wysuszająco na żywe organizmy, a w skali większej – na teren na którym się pojawia. W obecności ORANURU pojawia się czarne promieniowanie radiestezyjne – fotografowane niekiedy również jako rozmyta czarna barwa…
Czwarty i ostatni rodzaj orgonu to promieniowanie DOR. Jeżeli na teren napromieniowany radioaktywnie, np. po wybuchu bomby jądrowej, lub po rozpyleniu w powietrzu substancji radioaktywnych nałoży się spontanicznie lub intencjonalnie silne promieniowanie ORANURU – wówczas promieniowanie gamma znika, a na jego miejsce pojawia się złowrogi DOR (DEATH ORGONE RADIATION). PROMIENIOWANIE ŚMIERCI.
Nieliczni radiesteci, wysoko uduchowieni i wiedzący co czynią, potrafią w wyjątkowych sytuacjach wywołać sztucznie słaby promień DOR-u, w celu zapobieżeniu gorszemu złu, lub leczenia, zlikwidowania tą drogą zagrażających życiu bakterii lub pewnych form nowotworów.
W odniesieniu do ORANURU i DORU zachodzi ta sama sytuacja jak w zastosowaniu trucizn w leczeniu chorób. Lekarzom i farmaceutom wiadomo, że pewne silne trucizny mogą być podawane chorym nie tylko nie szkodząc zdrowiu, ale wręcz pomagając mu, pod warunkiem, że stosowane są w bardzo znacznym rozrzedzeniu i w małej ilości. Stymulują wówczas system obronny organizmu, pobudzając go do odparcia innych podobnych zagrożeń. Podobnie jest z Oranurem i z DOR-em. Niejednokrotnie fotografuje się słabe obecności tych dwóch rodzajów orgonu, mając jednocześnie pewność, iż nie tylko nie szkodzą one żywym ludziom i zwierzętom, a nawet roślinom, ale wręcz poprzez stymulację poprawiają ich stan zdrowia dodając porcję siły, względnie energii życiowej.
Jeden z naukowców amerykańskich, dr. Carter publikujący swe prace w Interenecie napisał:
„Orgon może energetyzować powietrze poprzez serie tętniących wyładowań, których zapis podobny jest do „rozciągniętego akordeonu”.
Orgon fotografowany na filmach barwnych rejestruje się w kolorach: fioletowy (bardzo rzadko) czerwony o różnym nasyceniu – niebieski (rzadko), różne odcienie bieli i szarości – czarny, brązowy (bardzo rzadko).

Kazimierz Bzowski

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.