Nowy Porządek Świata nie jest już teorią spiskową

Jedna z przepowiedni Nostradamusa, XVI-wiecznego filozofa, matematyka i proroka, mówi, że dziś, 25 listopada, będzie miał miejsce koniec świata. Zagłada ma rozpocząć się na południu Europy.
Czeka nas wielki kataklizm – mówi przepowiednia. Podobno rozpocznie się on w Rzymie lub samym Watykanie. Wskazuje na to treść proroctwa:
Przez Hesperię i Insubrię:
Ogień na statku, plaga i zniewolenie,
Merkury w Strzelcu,
Saturn zajdzie.
Właśnie taki układ planet wypada dzisiaj, a Hesperia i Insbubria to południowe regiony naszego kontynentu. Interpretatorzy przepowiedni Nostradamusa sądzą, że może chodzić o Rzym lub Watykan. Mówią również, że prorok przepowiedział trwającą 27 lat trzecią wojnę światową oraz atak na Europę Wielkiego Talibanu, czyli porozumienia między Chinami a przedstawicielami islamu.
Jeden z interpretatorów przepowiedni o pseudonimie Arteuza, który w 2009 roku podjął się próby zrozumienia słów Nostradamusa, twierdzi, że ten przewidział też wielką wojnę, która ma mieć miejsce 2150 roku, a wskutek której zginie 6 miliardów ludzi.
Jeżeli nawet koniec świata nie nastąpi i nadal będziemy chodzić po naszej ukochanej Ziemi, to nie będzie to już ten świat jaki znaliśmy.
•••New Orfder
Od kilku lat obserwujemy coś, co dotąd wielu niedowiarkom wydawało się rzeczą niebywałą i nierealną. Nowy Porządek Świata przestaje być teorią spiskową głoszoną przez nawiedzonych oszołomów, ale staje się oficjalną strategią realizowaną przez rządy największych światowych mocarstw, także niestety NWO staje się faktem.
Ale dzięki „rodzimym” historykom, opłacanym przez „granty”, przeciętny Polak nie ma o tych sprawach większego pojęcia. A sprawa prania mózgów w nowożytnej historii wywodzi się jeszcze z lat 1920. Początkowo było to „pranie” stosowane w produkcji odpowiednich reklam, mających za zdanie zwiększenie sprzedaży. Dopiero w późniejszym okresie zorientowano się, że prawie te same metody można stosować do prania mózgów społeczeństwa w celu kontroli politycznej. Wiadomo, rządzenie ludźmi jest najbardziej dochodowym interesem.
Obecnie kontrola umysłów weszła na zupełnie inną płaszczyznę. Kontrola umysłów jest potrzebna, aby małe grupy ludzi mogły manipulować masami. Kontrola umysłów, prowadzona przez tzw. Grupy Kapitałowe, jest globalna. Wszelkie obserwowane zjawiska mają zawsze swój cel i wyprzedzają jego realizację o co najmniej kilka – kilkanaście lat.
Jeszcze pięć lat temu doniesienia o zakulisowych posiedzeniach najwyższych głów światowych mocarstw w ramach Klubu Bilderberg, wielu ogłupionym dziennikarzom i przeciętnym obywatelom wydawały się niedorzeczne. Łatwiej, wygodniej i bezpieczniej było przylepić temu tematowi łatkę oszołomstwa i po prostu go ignorować, traktując jak kolejny wymysł chorych umysłów powielanych pocztą pantoflową przez żądnych sensacji nierobów, nie potrafiących przystosować się do jakże pięknego, wykreowanego przez media obrazu świata.
Kiedy w roku 2008 nastąpiło załamanie światowego systemu bankowego, wielu beztrosko korzystających z uciech życia ignorantów zderzyło się ze ścianą. Dotarło do nich, że ich sielanka i beztroska mogą nie trwać tak jak zakładali wiecznie, a czarna wizja przyszłości o której dotąd mówili wyśmiewani przez większość alternatywni publicyści staje się faktem. Dopiero teraz do wielu zadłużonych po uszy nieszczęśników dotarło, że niedopuszczanie do siebie niewygodnych informacji wcale nie powoduje że problem przestaje istnieć, ale konsekwencje ignorancji są znacznie bardziej dotkliwe, niż dyskomfort jakiego doznajemy kiedy burzymy piękną iluzję na temat świata w którym żyjemy.
Wiadomo gdzie i kiedy odbędzie się tegoroczne spotkanie Grupy Bilderberg i w zasadzie nikogo już to nie dziwi, nawet tych którzy jeszcze kilka lat temu zawzięcie twierdziliby że takie spotkania są zwyczajnie niemożliwe. Przecież prezydent kraju nie spiskowałby na jakichś tajnych spotkaniach za zamkniętymi drzwiami. Przecież jest prezydentem, składał przysięgę, jemu takich rzeczy nie wolno robić. Cóż… Widocznie czasy się zmieniają.
Na konferencji Asia Society, miało miejsce wystąpienie Henry’ego Kissingera – byłego dyrektora Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA oraz wieloletniego sekretarza stanu w administracji Nixona i Forda – podczas którego Kissinger wezwał do współpracy Stanów Zjednoczonych i Chin przy tworzeniu światowego totalitarnego rządu. Między innymi stwierdził: „Wyzwaniem jest zbudowanie nowego ładu, po raz pierwszy w historii na gruncie światowym. Mówimy wiele o światowej społeczności, ale w rzeczywistości jeszcze nigdy w historii nie było jednej światowej wspólnoty”. Asia Society jest organizacją założoną przez jednego z głównych orędowników Nowego Porządku Świata – John’a D. Rockefeler’a – który wielokrotnie chwalił dokonania oraz system stworzony przez jednego z największych zbrodniarzy XX wieku – Mao Tse-tunga. W 1973 roku Rockefeler napisał w artykule dla New York Times: „Pomimo ceny zapłaconej za chińską rewolucję (ta cena to kilkadziesiąt milionów zamordowanych Chińczyków), okazała się ona sukcesem… Chiński eksperyment pod przewodnictwem Mao jest jednym z najważniejszych w historii ludzkości”.
Przerażeniem napawa wniosek, że Henry Kissinger – zaufany pupil Rockefelera – sugeruje, że teraz nadszedł czas, żeby cenne doświadczenia pod rządami Mao wykorzystać i zacząć stosować na całym świecie.
Czy to wszystko nie brzmi czasem jak zamiar oficjalnego wprowadzenia zbrodniczego systemu politycznego, opartego na totalitaryzmie i zbrodni, ale tym razem na skalę globalną?
I co? Znowu wygodniej nazywać to teorią spiskową?
Credo Mutwa w wywiadzie dla David’a Icke’a powiedział: „Nie nazywajcie spisków teoriami, bo teorie nie zabijają ludzi – spiski tak”.
Nie prześpijmy tego tym razem, bo o trafności tych słów możemy przekonać się osobiście.
•••
New orderKażde zdarzenie, które przybliża ludzkość do ustanowienia Nowego Porządku Świata, zmusza ludzi, w obawie przed śmiercią własną i swoich bliskich (gdyż składnikiem bazowym jest zawsze strach), do zgodzenia się z założeniami ludzi (jeśli można ich tak nazwać) w umysłach których zrodził się szatański plan utworzenia światowego rządu i globalnego superpaństwa.
Z czym więc mamy do czynienia i do czego ma nas to skłonić?
1. Tworzenie różnych Unii, jak Europejska czy Północnoamerykańska (o której nie wiedzą w znakomitej większości nawet sami Amerykanie, czy Kanadyjczycy, o świecie nie mówiąc) ma pokazać ludziom, że struktury poszczególnych państw to przeżytek, a tylko integracja w jeden organizm może radzić sobie z problemami świata. Im mniej różnic tym lepiej. Zanik granic teoretycznie powinien spowodować zażegnanie konfliktów między państwami. W praktyce łatwiej kontrolować organizm stworzony z przykładowo 20 państw niż 20 państw oddzielnie, a potem cały świat złożony z 5 czy 6 unii.
2. Przekonanie ludzi, że religie powodują jedynie konflikty. Stąd mamy zamachy, terrorystów i całą wyimaginowaną wojnę z terrorem z religijnym podtekstem. Ludzie wg ich zamysłu powinni zrozumieć, że jedynie brak religii zagwarantuje im spokój. Nie ma chrześcijaństwa – Islamowi zaczyna brakować wroga w postaci Krzyżowców. Wiem, że generalnie Islam uznaje za wrogów wszystkich innowierców, wliczając w to Żydów, buddystów czy jeszcze jakichśtam innych, ale jednak największe wojny Islam prowadzi z chrześcijaństwem, który jest kojarzony z Zachodem, a Zachód z całkowitym zepsuciem. W praktyce wszystko ma budzić odrazę do religii, jako czynnik nie powodujący nic poza konfliktami na tle wiary i odciągnąć ludzi od Boga (-ów, w zależności od wyznania), jako jedynej istoty mogącej rządzić światem oraz pokazanie że Bóg pozwala na zagładę świata. Ma to na celu uznanie za władców Światowy Rząd, który w sposób widoczny „troszczy się” o wszystkich ludzi i chce zniszczyć wszystkie konflikty w zarodku.
3. Konieczność zachipowania ludności, o czym zapewne zacznie się mówić coraz głośniej. Zanik indywidualizmu, który powoduje często odmienne zdanie od ogólnie przyjętego. Odmienne zdanie stanowi z kolei zarzewie niepokojów, gdyż buntownicy są w stanie przekonać do siebie inne osoby, z czasem tworząc opozycję dla reszty. W praktyce chipowanie ma pomóc nowej władzy łatwo eliminować nieposłuszne jednostki a ludzi przekonać, że tak trzeba dla ich własnego bezpieczeństwa wg zasady, jeśli wszyscy myślą tak samo, nie mogą występować konflikty, a wczesne wykrycie „słabych ogniw” i odpowiednie „kroki” gwarantują spokój.
4. Konieczność powołania jednego światowego rządu. Podobnie jak w jednym z poprzednich punktów. Tylko jeden światowy rząd, z jedną polityką, który zastąpi wielu przywódców o odmiennych zdaniach może zagwarantować spokój całego świata. Pokój może zagwarantować tylko brak Hitlerów, Stalinów, Putinów, Kim Dzong-Ilów, bin Ladenów i tym podobnych indywidualności.
5. Tylko jedność może zaprowadzić pokój na świecie, zapanować nad głodem, chorobami itd. W obecnym świecie priorytetem każdego państwa jest (a przynajmniej powinno być) działanie na rzecz własnego dobra (chociaż polscy politycy obierają zazwyczaj przeciwny kierunek, czyli wszystko dla naszych kochanych sojuszników, a dopiero potem Polska, jeśli w ogóle). Potrzeby innych krajów schodzą na dalszy plan. Dlatego Europa martwi się o siebie, Ameryka o siebie a Afryka głoduje, bo nikt się tym nie interesuje. Powołanie jednego rządu powinno więc rozłożyć równomierną troskę na cały świat, jako jeden kolektyw.
Wszystko to co widzimy wokół nas, zimna wojna, Unia Europejska, pochód Islamu i uchodźców, wojny, ciągłe tworzenie wroga ma skłonić ludzi do godzenia się na każde działania, które teoretycznie mają podnieść bezpieczeństwo a praktycznie ubezwłasnowolnić ludzkość. Ludzie nie powinni myśleć sami. Tylko jednostki „przystosowane” do tego celu powinny wskazywać im drogę. I tak ma działać NWO. Światowy rząd to tak naprawdę grupa dyktatorów, mających władzę absolutną na terenie im podległym. Problem polega na tym, że podległy im teren to cały świat w ich zamyśle. A cała ludzkość to niewolnicy. Niewolnicy, o których za pomocą chipów wiadomo wszystko. Niewolnicy bez prawa głosu i sprzeciwu.
Do wprowadzenia NWO pozostało nam jeszcze trochę czasu. Dlaczego? Ponieważ nawet elita musi zdawać sobie sprawę z tego, że łatwiej jest kontrolować ludność liczoną w milionach niż w miliardach. Zanim nastanie NWO, nastąpić musi jeszcze wiele wojen (lub jeden gigantyczny konflikt, który na naszych oczach tworzy się w Syrii). To najszybszy sposób na depopulację, także jeden z filarów NWO. Resztę załatwią choroby, żywność GMO, chemiczne opryski i wszechobecna nędza, sprowadzająca ludzi na granice upodlenia i desperacji.
Prawdziwym wrogiem nie jest Islam, Rosja czy terroryzm. Tylko my mamy tak myśleć. Prawdziwi wrogowie siedzą sobie bezpiecznie w swoich twierdzach i popijają drinki, ciesząc się, że cały świat gra według ich zasad. A już największą frajdę sprawia im fakt, że prawie wszyscy ludzie bezmyślnie łykają wszystko to, co zostanie im podane na telewizyjno-medialnej misce…
•••
Jestem w stanie zrozumieć, że ktoś może nie akceptować i nie rozumieć całego konceptu Nowego Porządku Świata.
Jestem w stanie zrozumieć, że ludzie nie zauważają jak jesteśmy mordowani, ponieważ abyśmy nie zauważyli tego wielkiego ludobójstwa, wybrano tzw. inkrementalizm – mordu dokonuje się w sposób powolny, tak żebyśmy się nie zorientowali, że dzień po dniu jest coraz gorzej. Atak idzie nie tylko na ekonomię i poziom życia, ale głównie na nasze zdrowie.
Ja jestem w stanie zrozumieć, że nawet, jeśli ludzie „potykają się o prawdę” to zwykle nie potrafią wszystkiego połączyć w sensowną całość.
Jednak dla tych, którzy poświęcili nieco czasu na tzw. “teorie spiskowe / konspiracji” wszystko jest jasne.
Dokonywana jest tzw. “depopulacja” globu – czyli wielka eksterminacja ludzkości.
Ja jestem w stanie zrozumieć, że nie każdego interesują: Iluminaci, Bilderberg, Templariusze, Masoneria, Misja Faraon, Projekt Cheops, Kultura Sumeryjska, Kabała, NWO, Planeta Nibiru, HAARP, thrivemovement, huna, hooponopono, akumulator orgonu, olej konopny, vit.B17, 2012.12.21, kamień filozoficzny, gwiezdny ogień / Złoto Bogów…
Ja jestem w stanie zrozumieć, że niektórym ludziom nic nie mówią takie nazwiska jak David Icke, Erich von Daniken, Dr Matthias Rath, Gregg Braden, Sir Laurence Gardner, Peter Joseph, Leander Crock, Giuseppe Calligaris, Geriajew/Geriaev, Raymond Rife, Ryke Geerd Hamer, Wilhelm Reich, Josef Jonas, Annie Wilson and Lilia Bel, Władimir Megre, Lynne McTaggart, Gene Sharp, Hongbing Song.
Jestem też w stanie zrozumieć, że ludzi nie interesuje skąd się biorą kryzysy finansowe.
Kto kontroluje emisję waluty.
Kto zyskuje na inflacji.
Komu zależy na drukowaniu papierowego pieniądza bez pokrycia w złocie.
Kto pragnie uzależniać ludzi od kredytów.
Do kogo należy (FRB – Federal Reserve Bank) amerykański Bank Rezerw Federalnych.
Po co stworzono Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy.
A przede wszystkim – w jaki sposób prowadzona jest globalna wojna o pieniądz.
Jestem w stanie zrozumieć, że ktoś może nie rozumieć, że gdyby dolar, z jakiegokolwiek powodu, stracił pokrycie w ropie naftowej, amerykańskie imperium przestałoby istnieć!
Jestem w stanie zrozumieć, że ludzie nie rozumieją przyczyn ataku na WTC, Irak, Libię czy Iran.
Jestem w stanie zrozumieć, że ludzie nie pojmują, że mainstreamowe media wmanipulowują świat w kolejne wojny.
Jestem w stanie zrozumieć , że ludzie nie rozumieją, że teoretycznie można inaczej – vide „islandzka lekcja demokracji”.
Jestem w stanie nawet zrozumieć, acz w mniejszym stopniu, że ludzie nie zastanawiają się nad wpływem na ich zdrowie takich substancji i „koncepcji” jak: aspartam, rtęć, fluor, glin (aluminium), nikotyna, alkohol, fastfood, genfood/GMO, Codex Alimentarius, chemtrails, electrosmog, szczepienia, zanieczyszczenie powietrza, Fukushima…
Ja jestem w stanie zrozumieć, że prorocze słowa z „Wesela”: „Niech na całym świecie wojna, byle polska wieś zaciszna, byle polska wieś spokojna” doskonale charakteryzują stan współczesnej polskiej mentalności i moralności.
Ale jak zaciszna, jaka spokojna?
Ale:
Nie jestem w stanie zrozumieć, że ludzi nie interesuje, jak w rzeczywistości przebiegała transformacja ustrojowa w Polsce i innych krajach, że nie znają takich terminów, jak walka bez użycia przemocy.
Nie jestem w stanie zrozumieć, że ludzie nie widzą, jak kradziono nam i kradnie się nadal naszą wolność. Jak pisał Rymkiewicz do Michnika: ” Wolności nie da się podzielić na kawałki – nie można mieć trochę wolności, być wolnym po trosze. Albo będziemy mieli całą wolność i wtedy będziemy wolni tak, jak byli wolni Polacy w Pierwszej Rzeczypospolitej, albo będziemy czyimiś niewolnikami.”
Nie jestem w stanie zrozumieć, że ludzi nie interesuje lub interesuje pobieżnie, co się dzieje z OFE, autostradami, planowanym wykorzystaniem rezerw dewizowych, że Polska (ba, cała Europa) znajduje się „w uścisku” Niemiec i …Rosji.
Nie rozumiem ludzi, którzy uważają się za inteligentów, a „kupują” informacje spreparowane przez mainstreamowe media bez zająknięcia.
Nie rozumiem ludzi, których nawet nie interesują „alternatywne wersje zdarzeń.”
Nie jestem w stanie zrozumieć, jak komuś może się „nie chcieć obejrzeć” „wolnych mediów”, posłuchać czy przeczytać „wolnych publicystów”.
Nie rozumiem ludzi, którzy (dla przykładu) nie znają listu otwartego Rymkiewicza do Michnika, „Czerwonej strony księżyca” / raportu FYM’a , ani nie obejrzeli „Nocnej Zmiany” , ale dyskutują z poczuciem wyższości na „każdy temat” używając retoryki cadyków z GW.
Nie jestem w stanie zrozumieć jak można nie zauważać działalności spadkobierców Róży Luksemburg i jej straszliwej idei wynarodowienia Polaków (oraz wszystkich innych narodów), która doprowadziła między innymi do … lotniska pod Smoleńskiem i totalnej dezinformacji, aby zabić prawdę.
Nie wiem jak można zaprzeczać istnieniu KL Warschau.
Nie jestem w stanie zrozumieć jak można nadal być piewcą cnót „profesorów” czy poszczególnych TW.
Ale mimo wszystko nie zależy mi na tym, aby ten czy ów zostali powszechnie zapamiętani jako zdrajcy, wrogowie wolności i Polski.
Jak by powiedział mój pradziadek – oficer Błękitnej Armii Hallera: „Oni nie byli nawet warci kopnięcie w d….”

P.B.

P.S.
Swego czasu poznałem uroczą Panią Profesor, byłego dziekana wydziału filozofii. Rozmawialiśmy o sytuacji w Polsce. Zorientowawszy się, że jestem podirytowany tym, co się wokół dzieje zadała mi pytanie: Panie Doktorze, czy Pan wierzy w Boga?
Odrzekłem: Tak, Pani Profesor.
Pani Profesor odpowiedziała: „Zatem nie wiem, dlaczego Pan tak się denerwuje. Jeśli przyjmiemy, że Bóg istnieje, to zarazem akceptujemy koncepcję, że istnieje jakiś boski plan, jakaś boska koncepcja funkcjonowania tego świata. Zatem każdy, kto stąpa po tym świecie spełnia jakieś „zlecone mu” przez Boga zadanie, spełnia swoją misję. Widocznie wszystko, co się dzieje ma jakiś cel. Widocznie na świecie musi być i „robić swoje” i Pan, i Wojewódzki, i Tusk i Cichopek.”
Zawsze gdy się denerwuję na „otaczającą mnie rzeczywistość” wspominam Panią Profesor i jakby lżej mi się robi 🙂
•••
Nowy Porządek Świata, idealistyczny w swoich zamierzeniach, stanie się szybko karykaturą wolności i sprawiedliwości. Kontrola świadomości, kontrola liczby urodzeń, szpiegowanie obywatela na szeroką skalę, nowe uprawnienia dla policji i tajnych służb, wzrost roli wojska i fasadowa demokracja – to tylko niektóre rzeczy, które ludzkości przyniesie NWO.
Nowy Porządek Świata, do którego powoli zmierzamy, to w istocie bezwzględna gra o władzę, dzięki której powstanie globalna elita sprawująca kontrolę nad masami niewolników. Będzie to bezprecedensowy totalitaryzm w historii ludzkości. Zwolennicy teorii spiskowych podkreślają, że świat zrobił już niestety pierwszy krok na drodze do tej niebezpiecznej utopii.

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.