Nowe kierunki w zakresie kontroli umysłów

Realizowana obecnie genetyczna modyfikacja naszej żywności jest jedną z technik manipulacji naszymi umysłami. Kolejnym krokiem jest modyfikacja składników naszej żywności w taki sposób, aby uciszyć witalne geny człowieka i przeprogramować nasz „drugi mózg”

Co to jest kontrola umysłu?

Prawdziwa kontrola umysłu jest wykorzystywaniem przez nas lub „innych” (nie przez nas) tego, jak umysł działa w naturalny sposób. Wiemy, że umysł obejmuje wspomnienia, marzenia, podprogowe informacje, emocjonalne doświadczenie, wyobraźnię, asocjację pomysłów i kreatywność – zdolność do operowania tymi wszystkimi elementami w celu samowyrażania.
Kontrola umysłu to również „inne” rzeczy. Można by do niej zaliczyć systematyczne i nieetyczne stosowanie manipulacyjnych metod, by przekonać kogoś do dostosowania się do życzeń „innych” (nie nas samych), zwykle ze szkodą dla manipulowanej osoby. Te metody obejmują pranie mózgu, przymusową perswazję, nękanie umysłu, kontrolę i reformowanie myśli. Ten krótki termin – „kontrola umysłu” – ma zastosowanie do każdej taktyki – psychologicznej lub innej – która może być postrzegana jako obalenie indywidualnego poczucia kontroli nad własnym myśleniem, zachowaniem, emocjami i podejmowaniem decyzji.
Zanim omówimy kontrolowanie umysłu, musimy określić, co się nań składa. Czy jest to po prostu ulokowany wewnątrz ciała mózg, czy też jest to coś więcej? Nadszedł czas, by wprowadzić pojęcie „nielokalnego umysłu”.
ibm-chip-human-brain-robot-overlord
Naukowcy ustalili, że informacje w mózgu są przechowywane w pełnym kontekście relacji między neuronami – nie są przywiązywane do konkretnego neuronu. To sugeruje holograficzny model wszechświata (zamiast modelu kwantowego), gdzie informacja znajduje się w każdym punkcie czasoprzestrzeni. W takim modelu kluczowa jest „informacja” i „rozdzielczość informacji” – sposób, w jaki informacja zwija się do wnętrza, lub na zewnątrz siebie.
Hologram jest obecnie zdefiniowany jako „n wymiarów informacji zwiniętych do n-1 wymiarów”. W takim holograficznym świecie DNA może być postrzegane jako trójwymiarowy hologram w czterowymiarowej przestrzeni – kim byliśmy, jesteśmy i się staniemy. W takim modelu mózg można postrzegać w przenośni jako „czterowymiarowy hologram w pięciowymiarowej przestrzeni”. To sugeruje potencjalną zdolność do „zmiany filmu” znanego pod nazwą „rzeczywistość”.
Zapisane informacje nie są przypisane do żadnych konkretnych neuronów, ale „istnieją jako płynny wzór relacji, zaś pamięć jest dystrybuowana przez przesunięcie sieci” [„Holographic Concept of Reality” („Holograficzna koncepcja rzeczywistości”), 1972]. To właśnie poprzez ten nielokalny umysł łączymy się, oddziałujemy i reagujemy na energetyczne układy Wszechświata. Zaczyna się od takich wzorców rezonansowych, jak rezonans Schumanna, magnetosfera, słoneczne wiatry i koronalne wyrzuty masy.

Natura świadomości

Świadomość jest właściwością umysłu, o której powszechnie sądzi się, że zawiera takie elementy, jak podmiotowość, samoświadomość, wrażliwość, mądrość oraz zdolność dostrzegania związku między sobą i środowiskiem. Jest przedmiotem wielu badań w filozofii umysłu, psychologii, neurobiologii i kognitywistyki. Niektórzy filozofowie podzielili świadomość na dwie kategorie: fenomenalna (samodoświadczenie) i dostępu (przetwarzanie rzeczy z doświadczenia). Fenomenalna świadomość jest stanem bycia świadomym, gdy mówimy: „Jestem świadom”. Świadomość dostępu to stan świadomości czegoś w relacji do abstrakcyjnych pojęć, gdy mówimy na przykład: „Jestem świadom tych słów”. Formy świadomości dostępu to świadomość, samoświadomość i strumień świadomości.
W potocznym rozumieniu świadomość oznacza bycie czujnym i reagującym na środowisko w przeciwieństwie do bycia uśpionym lub w śpiączce. Określenie „poziom świadomości” oznacza to, jak świadomość ulega zmianom w trakcie znieczulenia i różnych stanów umysłu, takich jak marzenie, śnienie na jawie, imaginowanie itp.

Osiem obszarów świadomości Timothy’ego Leary

Timothy Leary to współczesny amerykański pisarz, psycholog, pionier oraz zwolennik badań i stosowania Timothy Learypsychodelicznych narkotyków, co było tematem jego wykładów na Uniwersytecie Harvarda w latach 1960. Będąc ikoną kontrkultury, jest najbardziej znany jako propagator terapeutycznych i duchowych korzyści płynących ze stosowania LSD. Wymyślił i spopularyzował slogan „Włącz, dostrój, porzuć”.
Jego ośmioelementowy model świadomości jest powtarzalnym modelem świadomości. Leary uważał, że najlepiej traktować umysł jako zbiór ośmiu neurologicznych „obwodów”, z których każdy jest własnym światem. Każdy obwód oznacza wyższy stopień ewolucji od poprzedzającego go. Pierwsze cztery, które, jak przypuszczał Leary, rezydują w lewym płacie mózgu, dotyczą przetrwania organizmów na Ziemi. Pozostałe cztery, które, jak sugeruje Leary, znajdują się w prawym płacie, są przeznaczone do stosowania w naszej przyszłej ewolucji i u większości ludzi pozostają uśpione.
Pogląd Timothy’ego Leary znajduje odzwierciedlenie w naszej obecnej koncepcji memów – w sposobie, w jaki rozkładamy w pamięci wydarzenia i sytuacje na różne kategorie. Jest to nowy model działania umysłu.

Podczas gdy z informacyjnego punktu widzenia wszystkie rzeczy są w zasadzie takie same, mamy tendencję do klasyfikowania zdarzeń i sytuacji na takie kategorie, jak fizyczne, emocjonalne, intelektualne itd.
Zgodnie z definicją zawartą w teorii memów, mem zawiera teoretyczną jednostkę informacji kulturowej, bloku tworzącego ewolucję kulturową lub dyfuzji, która przechodzi z jednego umysłu do drugiego.
Osiem neuroprzekaźników związanych z neurologicznymi obwodami Leary’ego może być postrzeganych jako „geometryczna” metafora tego, jak informacje albo zwijają się w sobie (mniej szczegółowo) lub rozwijają się na zewnątrz (bardziej szczegółowo). Użycie pojęcia tego hologramu dostarcza lepszej definicji umysłu.

Niektóre nowsze formy kontroli umysłu

Ten model świadomości, tego, jak pracuje umysł, umożliwia lepsze zrozumienie niektórych współczesnych przykładów kontroli umysłów. Ten model dopuszcza możliwość bardziej podstępnej formy kontroli, a wraz z nią możliwości nie-lokalnego umysłu.
Ten model jest potrzebny, aby właściwie zrozumieć, jak można rozwijać i wdrażać „bronie” z zakresu kontroli umysłów. Kiedy ta część została już zdefiniowana, pora określić sposoby obrony przed nimi.

  • 1. Obwód biologicznego przetrwania dotyczy najwcześniejszych sposobów przetrwania i podstaw przypisywania obiektów do kategorii szkodliwych lub bezpiecznych. To pierwszy obwód, który jest aktywowany w umyśle niemowlaka. Leary powiedział, że ten obwód jest stymulowany przez narkotyki typu opiatów. Przykłady:
  • a) Żywność, woda i powietrze, organizmy modyfikowane genetycznie (GMO). dodatki, toksyny i inne trucizny spożywcze, a także ekscytotoksyny, które promują pasywną wrażliwość i akceptację.
  • b) Manipulacje gospodarcze – ceny gazu, żywności, energii, opieki zdrowotnej, mieszkań, zadłużenia itp.
  • c) Operacje pod fałszywą flagą, 9/11 itp.
  • 2. Obwód emocjonalny dotyczy podstawowych emocji i rozdziału zachowań na uległość i dominację. Ten układ jest aktywowany, gdy dziecko uczy się chodzić. Leary kojarzy ten obwód z alkoholem. Przykłady:
  • a) Testy wojskowe, wspieranie sposobu myślenia, który koresponduje z hierarchią, kontrolą i posłuszeństwem.
  • b) „Tempo migotania” telewizora i komputera, które zmienia fale mózgowe alfa i wywołuje rodzaj hipnozy.
  • c) Kulty: religijny i polityczny ekstremizm.
  • 3. Obwód zręcznościowo-symboliczny związany z logicznym i symbolicznym myśleniem. Mówi się, że pojawił się, gdy hominidy zaczęły wyodrębniać się z reszty naczelnych. Leary twierdzi, że ten obwód jest stymulowany kofeiną i innymi używkami. Przykłady:
  • a) Edukacja – najbardziej oczywista i podstępna manipulacja.
  • b) Sporty, polityka i religia – głównym tematem jest tu „dziel i rządź”.
  • 4. Obwód społeczno-seksualny dotyczy działania w ramach społecznych sieci i przekazywania kultury w czasie. Mówi się, że ten układ pojawił się wraz z rozwojem plemion. Leary nie wiązał z nim narkotyków, ale późniejsi autorzy powiązali go z narkotykiem „ekstazy”. Przykłady:
  • a) Reklama i propaganda zaprojektowana do atakowania wyobrażenia o sobie samym lub jego braku oraz promowanie konsumpcjonizmu.
  • b) Zachowanie imitujące prawdziwą dyskusję i debatę.
  • c) Public relations (PR) – na przykład „szczepionki są bezpieczne”.
  • 5. Obwód neurosomatyczny jest pierwszym z prawo-mózgowych „wyższych” obwodów, które są u większości ludzi nieaktywne. Pozwala on widzieć w wielowymiarowej przestrzeni, a nie w czterech wymiarach euklidesowej czasoprzestrzeni, i jest tam, by pomóc w przyszłych badaniach przestrzeni kosmicznej. Mówi się, że pojawił się wraz z rozwojem cywilizacyjnej klasy próżniaczej około roku
  • 2000 p.n.e. Jest związany z hedonizmem i erotyką. Leary twierdzi, że ten obwód jest stymulowany przez marihuanę i tantryczną jogę lub po prostu przez doświadczanie uczucia swobodnego upadku w odpowiednim czasie. Przykład:
  • a) Prorocze programowanie, psychologiczne warunkowanie przez media poprzez wprowadzanie planowanych zmian społecznych, jakie widać w filmach i programach TV.
  • 6. Obwód neuroelektryczny dotyczy umysłu, który staje się świadomy siebie samego niezależnie od wzorców wdrukowanych przez poprzednie pięć obwodów. Jest również nazywany metaprogramowaniem lub świadomością abstrahowania. Leary powiedział, że ten obwód umożliwi łączność telepatyczną. Wiązał go di-metylotryptaminą, DMT, pejotlem i psylocybiną. Przykłady:
  • a) Narkotyki i każda uzależniająca substancja – misją kontrolerów umysłu jest upewnienie się, że ktoś jest uzależniony od czegoś.
  • b) Wojna, która promuje ślepy nacjonalizm.
  • 7. Obwód neurogenetyczny umożliwia dostęp do genetycznej pamięci zawartej w DNA. Jest podłączony do wspomnień z byłych żyć. Kroniki Akaszy oraz nieświadomości zbiorowej, co umożliwia nieśmiertelność łudzi. Ten układ pojawił się na początku pierwszego tysiąclecia wśród hinduskiej sekty Sufi. Jest stymulowany przez LSD i jogę Raja. Przykłady:
  • a) Widma fal elektromagnetycznych, zupa EM otaczająca nas wszystkich i bierne nurzanie się w mogących zmieniać umysł falach.
  • b) Przeładowanie informacji, telewizja, radiowe rozmowy, inteligentne telefony, Internet, zewnętrzna reklama.
  • 8. Obwód neuroatomowy umożliwia dostęp do międzygalaktycznej świadomości (charakteryzuje Boga lub obcych), która poprzedza życie we wszechświecie i pozwala ludziom działać poza czasoprzestrzenią i ograniczeniami względności. Leary kojarzy ten obwód z ketaminą. Przykład:
  • a) Nanoboty prognozowane na początek lat 2020. – nanobot będzie przeinstalowywać molekuły mózgu cząsteczkami z wstępnie zaprogramowanym komunikatem lub „lekarstwem” na nieprawidłowe zachowania.

Dzięki tej definicji działania umysłu można zrozumieć, co może implikować broń. Ekstremalna kontrola umysłu jest produktem programu „czarnych operacji” lub drugorzędnych konsekwencji „nieuregulowanych” nowoczesnych technologii stosowanych w środowiskach miejskich.

Zanieczyszczenie falami ELF i mimikra kontroli umysłu

Wystawienie na najbardziej intensywne i rozległe elektromagnetyczne promieniowanie jest obecnie dziełem człowieka. To, co stworzyliśmy w naszym środowisku, jest już wiele razy silniejsze od tego, co pochodzi z naturalnych źródeł. To stworzone przez człowieka zanieczyszczenie obejmuje głównie ekstremalnie niskie ELF i inneczęstotliwości (extremely Iow frequency; w skrócie ELF) promieniowania. W roku 1989 średnia intensywność tego promieniowania generowanego przez wytworzone przez człowieka magnetyczne pola ELF była 10 razy silniejsza od generowanego przez wszystkie inne naturalne planetarne i kosmiczne procesy. Obecnie intensywność tych pól podwoiła się w stosunku do ich poziomu monitorowanego niespełna dekadę temu.
W roku 1984 Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych przeprowadziła szereg szczodrze finansowanych badań tego zanieczyszczenia. Te badania wykazały, że ekspozycja na szkodliwe pola ELF spowodowała modyfikację zachowania ludzkich komórek, tkanek, a nawet narządów. Okazało się, że pola ELF zmieniają także poziom hormonów, chemizm komórek oraz procesy immunologiczne wszystkich form życia. Zmieniły się wiązania jonów wapnia w komórkach, modyfikacji uległy fale mózgowe człowieka i doszło do powstawania wad zarodków kur oraz wzrostu bezpłodności samców. Marynarka wojenna ustaliła również, że pewne choroby można wyleczyć i wyeliminować, stosując specyficzne skrajne pasma ELF. Te wyniki są obecnie powtarzane w wielu laboratoriach, ale nie są znane ogółowi społeczeństwa.
Zanieczyszczenie falami ELF to poważny problem, ponieważ zmienia ono rezonans Schumanna (7,83 Hz), znany jako głos planety. Wszystkie formy życia – od prostej komórki po człowieka – używają tego podstawowego zakresu częstotliwości jako punktu odniesienia. Ludzki organizm wykorzystuje te częstotliwości (7,0 do 9,0 Hz) do regeneracji i gojenia. Częstotliwości poza tym zakresem powodują uszkodzenia biologiczne wszystkich żywych organizmów.

Poziomy ryzyka niekorzystnego wpływu pól elektrycznych i magnetycznych na biologię ludzi

  • Ekspozycja Pola elektryczne (V/m) Pola magnetyczne (nT)
  • Normalne 0 – 5,9 64
  • Próg 6,0 65
  • Niebezpieczne 6,1 – 8,9 66 – 99
  • Bardzo niebezpieczne 9,0 – 13,9 100-249
  • Wyjątkowo niebezpieczne 14+ 250+

Ekspozycja Pola elektryczne (V/m)

  • pokój dzienny 3,3
  • sypialnia 5,5
  • łazienka 1,5
  • kuchnia 2,6
  • pralnia 0,8
  • główna sypialnia 7,8
  • jadalnia 0,9
  • przedpokój 13,0

Naukowcy z NASA odkryli, że pierwsi astronauci wrócili na Ziemię z problemami zdrowotnymi wynikającymi z braku tego rezonansu pola magnetycznego o częstotliwości 7.8 Hz.
Na szczęście, ludzie w naturalny sposób wytwarzają ten sygnał o częstotliwości 7,8 Hz, kiedy cieszą się dobrym zdrowiem i równowagą psychiczną. Ta forma doładowania występuje wtedy, gdy krew pulsuje w łuku aorty.
Fale alfa i theta są związane z odprężeniem lub stanem medytacji (7,0 do 9,0 Hz). Podczas rozdrażnienia ludzie wytwarzają wyższe częstotliwości związane ze stanami fal mózgowych beta i gamma. Niektóre z wielu skutków niezbilansowania to uzależnienia od narkotyków, samobójstwa, zaburzenia psychiczne, w tym niepokój, depresja i paranoja, zachowania antyspołeczne oraz zaburzenia psychosomatyczne i neurologiczne.
Główne źródła emitujące fale elektromagnetyczne to linie energetyczne (wysokiego napięcia, przesyłowe), anteny satelitarne (wzmacniają główne i wtórne linie przesyłowe), wieże telefonii komórkowej i telefony komórkowe (mikrofale wzmacniają również otaczające pola), stacje radarowe (stacje telewizyjne, stacje meteorologiczne, lotniska wojskowe), wyświetlacze terminali radiowych, transformatory wysokiego napięcia oraz urządzenia gospodarstwa domowego (sprzęt AGD, telewizory, monitory).
Oto podstawowe aspekty, w których wyrażone są elektromagnetyczne pola: częstotliwość (liczba cykli na sekundę, zwanych również hercami (Hz)), siła pola elektrycznego w woltach na metr (V/m) i gęstość strumienia magnetycznego w nanoteslach (nT).

Kontrola umysłu poprzez pokarm – nowa metoda

Czy jest lepszy sposób na przełamanie naturalnego funkcjonowania ludzkiego umysłu niż za pośrednictwem globalnej podaży żywności? Ta nowa droga do kontroli ludzkiego umysłu zaczyna się od nacisku na sprzedaż i nieujawniania kluczowych informacji.
Genetycznie zmodyfikowany organizm (GMO) lub organizm genetycznie przekonstruowany (GEO) jest organizmem, którego materiał genetyczny został zmieniony za pomocą techniki genetycznej inżynierii. Ta technika, ogólnie znana jako technologia rekombinacji DNA, wykorzystuje cząsteczki DNA Z różnych źródeł, które są łączone w jedną cząsteczkę, tak aby utworzyć nowy zestaw genów. Takie DNA jest następnie przenoszone do organizmu, co daje mu zmodyfikowane lub nowe geny.
Związek z firmę MonsantoMonsanto1
W ciągu swojej 110-letniej historii (1901-2012) Monsanto Company, obecnie największa na świecie firma nasienna, ewoluowała z przemysłowego koncernu chemicznego do firmy wytwarzającej produkty rolnicze. Podczas II wojny światowej działała głównie jako producent broni, wytwarzając na potrzeby wojny defolianty i toksyczne chemikalia (kwas 2,4-dichlorofenoksyoctowy i parakwat, a później Agent Orange).
Monsanto ma długą historię zanieczyszczania USA i innych krajów jednymi z najbardziej toksycznych substancji znanych człowiekowi. Począwszy od PCB (polichlorowany bifenyl) po Roundup, istnieje wiele powodów, aby kwestionować motywy tej korporacji. Monsanto twierdzi, że działa w celu ograniczenia zanieczyszczenia środowiska naturalnego poprzez karmienie świata żywnością zawierającą uprawy GM. Wbrew temu ta firma została wielokrotnie uznana za winną i ukarana za błędne znakowanie swoich produktów, niezgłaszanie danych medycznych do amerykańskiej Agencji Ochrony Środowiska, chemiczne wycieki i szkodliwe osady chemiczne. Nazwa Monsanto stała się symbolem chciwości, arogancji, skandali i prowadzenia wspólnie z wieloma międzynarodowymi korporacjami interesów po trupach.
W roku 1997 Monsanto sprzedała swój dział chemiczny, aby zaistnieć w biotechnologii i rozwijać nieorganiczną soję i kukurydzę GM (sklasyfikowane jako pestycyd i zakazane w Unii Europejskiej) odporną na niezwykle trujący herbicyd Roundup. W roku 2001 uprawy Monsanto stanowiły 91 procent całkowitej powierzchni upraw genetycznie modyfikowanych na całym świecie. Monsanto było drugą na świecie pod względem wielkości firmą nasienną i trzecią największą firmą agrochemiczną. Ta korporacja jest częścią tego, co nazywa się teraz Nowym Porządkiem Świata.
Ten korporacyjny biznes jest obecnie realizowany w dwóch kierunkach: wydajność rolnictwa oraz nasiona i genomika. Segment produkcji rolnej obejmuje herbicyd Roundup i inne środki agrochemiczne oraz hodowlę zwierząt. Część dotycząca nasion i genomiki składa się z firm nasiennych i pokrewnych działów biotechnologii oraz technologii opartej na genomice roślin. W rzeczywistości te dwa segmenty są nierozłączne, gdyż środki agrochemiczne stają się w coraz większym stopniu zależne od sprzedaży segmentu nasiennego. Do Monsanto wrócimy później.

Genetyczne uszkodzenia powodowane przez pszenicę GM i inne uprawy

biohazardWspółczesna pszenica rośnie do wysokości 18 cali (46 cm) i jest owocem genetycznych badań prowadzonych w latach 1960. i 1970. Ta nowo opracowana forma pszenicy zawiera wiele nowych cech, o których nie mówi się publicznie, takich jak nowe białko o nazwie gliadyna. Nie chodzi tu o gluten i osoby z wrażliwością na niego oraz cierpiące na celiakię.
Każdy jest podatny na białka gliadyny, która działa również podobnie do opiatów. To nowe białko w pszenicy wiąże się z receptorami opioidowymi w mózgu i stymuluje nasz apetyt. W rezultacie, każdy z nas zużywa średnio dodatkowe 440 kalorii dziennie. Jedzenie tak dużych ilości pszenicy prowadzi do otyłości.
To był pierwszy „nieujawniany” element w pszenicy obok rosnącej liczby innych obaw dotyczących „zespołu życia”. Piramida żywieniowa dotyczy głównie tego, ile porcji każdej kategorii powinniśmy jeść. W ten sposób niezdrowa żywność stała się bronią (narzędziem) służącą do kontroli mas i naszych decyzji w kwestii wyboru żywności.
Nowa pszenica GM opracowywana przez CSIRO (Commonwealth Scientific and Industrial Research Organisation – Organizacja Naukowych i Przemysłowych Badań Wspólnoty), australijską rządową naukową agencję badawczą, może trwale zmieniać geny u ludzi i zwierząt, którzy ją spożywają. Te cząsteczki mogą wniknąć do organizmu i zdeaktywować określone geny.
Obecne w genetycznie modyfikowanej pszenicy dwuniciowe RNA może przetrwać gotowanie i trawienie i może być przekazywane z pokolenia na pokolenie. Gdy już znajdzie się w naszym łańcuchu pokarmowym, będzie niemożliwe do usunięcia. Genetycznie modyfikowana żywność stanowi zagrożenie dla ludzi (nie tylko konsumentów), zwierząt i naszej planety.
Pestycydy przeznaczone dla kukurydzy GM zanieczyszczają nasze wody i nierzadko produkty organiczne. Choć kwestia wykarmienia świata jest złożona i ma charakter emocjonalny, żywność GM i zatrucie całych populacji nie jest rozwiązaniem.
Wiele jednostek działających na rzecz zdrowia, takich jak na przykład Klinika Mayo. w pijarowskim stylu opowiada się za zastąpieniem białej pszenicy na jej mniej przetworzone odmiany (pełnoziarniste). W rzeczywistości jest to coś takiego jak wymiana papierosów bez filtra na papierosy z filtrami. Pełnoziarniste GMO są jak papierosy z filtrem i nie są mniej szkodliwe od pszenicy.
Gdy rząd USA zignorował powtarzające się ostrzeżenia własnych naukowców i zezwolił na wprowadzenie do naszego środowiska i żywności upraw GM. było to hazardowe po¬sunięcie o bezprecedensowym zasięgu. W tym momencie zdrowie obecnych i wszystkich przyszłych pokoleń znalazło się w zagrożeniu ze strony tego bękarta technologii.
Po dwóch dekadach lekarze i naukowcy odkryli niebezpieczną tendencję – te same poważne problemy zdrowotne, które zaobserwowano u zwierząt laboratoryjnych, hodowlanych i domowych karmionych żywnością GM przybierają teraz na sile u ludzi, wśród których rośnie spożycie produktów zawierających GMO. CO warte podkreślenia, kiedy ludzie i zwierzęta przestają jeść GMO ich zdrowie zawsze się poprawia.

Kontrolowanie umysłu a przewód pokarmowy – nasz „drugi mózg”

Przewód pokarmowo-jelitowy człowieka jest obecnie uważany za „drugi mózg” Jest zwinięty w esy-floresy podobne do tych w mózgu i zawiera neuroprzekażniki. Ten nowy „mózg” jest teraz nazywany jelitowym układem nerwowym i podobnie jak mózg w głowie wysyła i odbiera impulsy, rejestruje przeżycia, odczuwa i reaguje na emocje.brain-
Ten jelitowy układ nerwowy wpływa na mózg, zaś mózg na jelitowy układ nerwowy. Ten „dialog” pomiędzy jelitowym układem nerwowym i mózgiem obejmuje między innymi „motyle w żołądku”, to znaczy gwałtowny wzrost hormonów stresu („przeczucie”), przewagę emocji nad rozumem („wewnętrzny przymus”) i niepokój poprzedzający dzień, w którym ma dojść do czegoś ważnego.
Jelitowy mózg, czyli jelitowy układ nerwowy, znajduje się w osłonach tkanki śluzowej przełyku, żołądka, jelita cienkiego i okrężnicy. Teraz jest traktowany jako pojedyncza jednostka tworząca sieć neuronów i neurotransmiterów oraz białek. Ta sieć zawiera skomplikowane układy i przekazuje wiadomości między neuronami oraz wspiera komórki (takie jak te znajdujące się w mózgu). To pozwala jej działać niezależnie, uczyć się, pamiętać, i jak to się mówi „mieć przeczucia”.
To jak jelitowy układ nerwowy odzwierciedla ośrodkowy układu nerwowy, pokazały w ostatnich latach prace dra Michaela Gershona, profesora anatomii i biologii komórkowej w Medycznym Ośrodku Columbia-Presbyterian w Nowym Jorku, jednego z twórców nowej dziedziny medycyny – neurogastroenterologii.
Jelitowy układ nerwowy zawiera 100 milionów neuronów – więcej niż rdzeń kręgowy. W jelitach znajdują się także główne neuroprzekaźniki, takie jak serotonina, dopamina, glutaminian, noradrenalina i tlenku azotu, podobnie jak kilkadziesiąt małych białek mózgowych, zwanych neuropeptydami, pospołu z głównymi komórkami układu odpornościowego. Są tam również enkefaliny (z rodziny endorfin). Jelita są też bogatym źródłem benzodiazepin, rodziny psychoaktywnych substancji chemicznych, która obejmuje takie popularne leki, jak Valium i Xanax.
W kategoriach ewolucyjnych istnienie dwóch mózgów ma sens. Pierwsze układy nerwowe miały zwierzęta z rurowym układem trawiennym, które przyklejone do skał czekały, aż jedzenie przejdzie przez nie. Układ limbiczny jest często określany jako gadzi mózg. Wraz z ewolucją życia zwierzęta potrzebowały bardziej złożonego mózgu, który umożliwiłby im szukanie pokarmu i seks. I w odpowiedzi na to zapotrzebowanie powstał centralny układ nerwowy.
Te sieci lub sploty zawierają też komórki glejowe, które odżywiają neurony, oraz komórki tuczne, które są związane reakcjami odpornościowymi i „barierą krew-mózg” utrzymującą szkodliwe substancje z dala od ważnych neuronów. Mają one receptory kwasowości, cukru, białek i innych substancji chemicznych, które pozwalają im monitorować proces trawienia.
Wiele chorób autoimmunologicznych. takich jak choroba Leśniowskiego-Crohna i wrzodziejące zapalenie jelita grubego, może wpływać na jelitowy mózg. Konsekwencje mogą być straszne, jak w chorobie Chagasa (trypanosomoza amerykańska), która jest powodowana przez pasożyty występujące w Ameryce Południowej. U zakażonych osób rozwija się reakcja autoimmunologiczna skierowana przeciwko neuronom w jelitach. Ich układ odpornościowy powoli niszczy własne neurony jelit. Kiedy odpowiednia ilość neuronów umiera, jelita dosłownie eksplodują.
Ludzkie jelito od dawna jest postrzegane jako repozytorium dobrych i złych uczuć. Być może stany emocjonalne z mózgu w głowie są dublowane w jelitowym mózgu, gdzie są odczuwalne przez tych, którzy zwracają na nie uwagę. To myśl przewodnia mojej najnowszej książki o ESP (Extrasensory Perception – postrzeganie pozazmysłowe), mówiącej, jak myśleć jelitami.
Podobnie jak mózg w głowie, również jelitowy mózg ma receptory opiatów. Leki, takie jak morfina i heroina, przyczepiają się do jelitowych receptorów opiatów jako forma leczenia bólu. Co więcej, oba mózgi stają się uzależnione od opiatów. To dlatego jest więcej diabetyków i osób z nadwagą, na przykład wskutek nadużywania cukru.
Jak podano w artykule „The Other Brain Also Deals With Many Woes” („Ten drugi mózg również zajmuje się licznymi kłopotami”) opublikowanym w New York Timesie (23 września 2005 roku, http://tinyurl.com/bl7v8ef): „Połączenie pomiędzy mózgami jest źródłem wielu nieszczęść – fizycznych i psychicznych. Objawy dolegliwości, takich jak niepokój, depresja, zespół drażliwego jelita, wrzody i choroba Parkinsona, pojawiają się w mózgu i na poziomie jelit”
Dr med. Emeran Mayer z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles: …..prowadzi prace dotyczące tego, jak biliony bakterii w jelitach «komunikują» się z komórkami jelitowymi układu nerwowego, których liczbę znacznie przewyższają. Jego praca o jelitowym układzie nerwowym doprowadziła go do poglądu, że w najbliższych latach psychiatrę trzeba będzie poszerzyć o leczenie drugiego mózgu, oprócz tego w głowie” (Scientific American, 12 lutego 2010).

Zwięzek bakteryjnych pasożytów z kontrolą umysłu

Obecnie szacuje się, że każdy z nas ma w swoim organizmie ponad trzy miliony genów bakterii, z których tylko 30000 jest ludzkich. Naukowcy już dawno zauważyli, że liczba komórek bakterii zamieszkujących naszą skórę i jelita przewyższa liczbę ludzkich komórek w stosunku 10:1. co oznacza, że jesteśmy ludźmi tylko w 10 procentach. Reszta naszego ciała to różne bakterie i procesy związane z ich obiegiem wody.
Zdolność mikroflory jelitowej do komunikowania się z mózgiem, a tym samym modulowania zachowań, rodzi ekscytującą koncepcję dotyczącą zdrowia i choroby. Jest to również obecnie popularny temat w zakresie nowych technik kontroli umysłu – kontroli poprzez środki spożywcze.
Toxoplasma gondii jest pasożytem, który infekuje koty. Jest on odpowiedzialny za zwierzęcą chorobę zwaną toksoplazmozą, w wyniku której w ciele migdałowatym w mózgu tworzą się cysty. Ten obszar mózgu jest związany z lękami i niepokojem. Gryzonie zarażone T. gondii łakną i szukają zapachu kota, zamiast go unikać. T. gondii ukierunkowuje się na ścieżki nerwowe odpowiedzialne za przetwarzanie zapachu kota.
Ten organizm może się rozmnażać tylko w komórkach jelitowych niektórych kotów. Jego potomstwo jest chronione wytrzymałymi strukturami zwanymi oocystami, które kot wydala do gleby i wody. Oocysty są jak kapsuły kosmiczne i potrafią miesiącami chronić nowe komórki bakteryjne. Aby móc się rozwijać, pasożyty potrzebują środowiska zwierząt stałocieplnych o kontrolowanej temperaturze – bezpiecznego i bogatego w składniki odżywcze. W przypadku ataku pasożyt kryje się w maleńkich torbielach pełniących rolę schronu, które umiejscawiają się głównie w mięśniach i tkankach mózgu żywiciela.
Jednokomórkowe T. gondii mogą subtelnie zmieniać osobowość, wpływając na zachowanie i zmieniając ryzyko zapadnięcia na choroby. Szacuje się, że obecnie ten pasożyt przeniknął do organizmów jednej trzeciej ludzi na naszej planecie. W Stanach Zjednoczonych ponad jedna czwarta mieszkańców tego kraju w wieku powyżej 12 lat jest nim zakażona. W innych częściach świata procent zakażonych dochodzi nawet do 95 procent. Najczęściej większość chorych nawet nie wie, że ich mięśnie i mózg są siedliskiem pasożyta.
Badania wiążą T. gondii ze spowolnieniem czasu reakcji i zwiększeniem liczby wypadków drogowych, większym prawdopodobieństwem rodzenia synów niż córek, większym wzrostem i nietypowym zapachem moczu. Jedno badanie wykazało nawet, że kobiety zakażone tym pasożytem przyciągał zapach kotów – T. gondii najwyraźniej wie, jak sprawić, aby zapach kota wydawał się kobietom niczym zapach dziecka.
Inne badania wiążą T. gondii z brakiem dyplomacji, lękiem wobec hipnozy, zmniejszeniem strachu przed wężami i dużymi pająkami oraz skłonnością (w przenośni) do „wsadzania kija w mrowisko”.
Pasożyt może być wyposażony w ewolucyjny trik, który obawy zamienia w fatalny w skutkach pociąg. Tkanka mózgowa w zainfekowanych gryzoniach obfituje w dopaminy, podobnie jak torbiele pasożytów hodowane w naczyniach laboratoryjnych z komórkami nerwowymi gryzoni.
Pasożyty T. gondii mogą powodować poważne zmiany osobowości, naruszając zdrowie w podstępny sposób na długi czas. U zakażonych kobiet obserwuje się wzrost autodestrukcyjnych zachowań, w tym prób samobójstw, nierzadko udanych.
Należy zauważyć, że odkrycie związku nie oznacza ustalenia przyczyny. Wraz z zakażeniem może się również zwiększyć ryzyko schizofrenii. Torbiele w nienaturalny sposób zwiększają ilość dopaminy i przy wywołanym przez nie stanie zapalnym w mózgu powodują także niepożądane zachowanie.
Jak podaje Centers for Disease Control and Prevention (Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorobom), jeszcze rzadziej wspomina się, że T. gondii zajmuje czwarte miejsce wśród przyczyn hospitalizacji z powodu chorób przenoszonych przez żywność i drugie wśród przyczyn zgonów z powodu zatruć pokarmowych. Te pasożyty mogą dostać się do organizmu ofiary poprzez skażone mięso, niezachowywanie czystości w procesie produkcji lub niezachowywanie należytej higieny w postępowaniu z kuwetą kota. Dlatego należy dbać o higienę podczas gotowania i czyszczenia po kocie. Najlepsza mikrobiologiczna rada umożliwiająca zachowanie zdrowia brzmi – myć ręce!

Więcej o kontrolowaniu umysłu przez Monsanto

Jelitowy układ nerwowy razem z układami współczulnym i przywspółczulnym stanowią autonomiczny układ nerwowy. Teraz wiemy już, jak przeprogramować przywspółczulny układ nerwowy przy pomocy biologicznego sprzężenia zwrotnego
Głównymi składnikami jelitowego układu nerwowego są dwie sieci (lub sploty) neuronów ulokowane w ścianie przewodu pokarmowego od przełyku po odbyt. Splot Auerbacha (myenteńc plexus) – przywspółczuiny splot nerwowy przewodu pokarmowego – jest położony pomiędzy wzdłużnymi i okrągłymi warstwami mięśni w lunica muscularis i oddziałuje głównie na kontrołę motoryki przewodu pokarmowego.
Podśluzówkowy splot, jak sama nazwa wskazuje, jest umieszczony w warstwie podśluzówkowej. Jego podstawową rolą jest kontrola środowiska w obrębie światła przewodu pokarmowego, regulacja gastrojelitowego przepływu krwi oraz nadzór nad funkcjami komórek nabłonka. W regionach, w których te funkcje są znikome, na przykład w przełyku, obecność podśluzówkowego splotu jest niewielka, a miejscami może go wręcz brakować.
I tak dochodzimy do broni firmy Monsanto. Z nowymi pojęciami dotyczącymi tego, co stanowi mózg, Monsanto próbuje zmienić konkretny gen w pszenicy, który pozwoli przeprogramować jelitowy mózg. Jej pierwszym celem są T. gondii nazywane obecnie „giętarkami małego mózgu”, a także inne obecnie badane mikroorganizmy. W ten sposób pokarmy są wykorzystywane teraz jako sposób kontroli mas.

0 autorze:
Dr Richard Alan Miller, znany także jako „dr RAM”, jest fizykiem, pisarzem i konsultantem rolnym zamieszkałym w stanie Oregon w USA. Po uzyskaniu w roku 1960 tytułu licencjata z zakresu fizyki ciała stałego przez 11 lat pracował na rzecz wywiadu marynarki wojennej i w MIT (Massachusetts Institute of Technology – Instytut Technologiczny w Massachusetts), oraz spełnił pionierską rolę w badaniach parapsychologii i parafizyki. Na początku lat 1970 zraził się do ortodoksyjnej fizyki i zaczął szukać odpowiedzi w magii. Prowadził przełomowe badania w zakresie holograficznej natury rzeczywistości i napisał kilka książek na temat metafizyki, parapsychologii oraz alternatywnego rolnictwa, w tym – wspólnie z loną Miller – The Modem Alchemist (Współczesny alchemik). W roku 2010 Uniwersytet Belford nadal mu tytuł doktora fizyki za rozległy dorobek naukowy w tej dziedzinie. Jego najnowsza książka ESP Induction through Forms ol Sell-Hypnosis (Indukowanie pozazmyslowego postrzegania poprzez formę samohipnozy) jest częścią trylogii Toward the Evolution ol Consciousness (Ku ewolucji świadomości). Pozostałe dwie części to Power Tools lor the 21st Century (Narzędzia władzy XXI wieku) i The Non-Local Mind in a Holographic Universe (Nielokalny umysł w holograficznym wszechświecie). Dotychczas w polskiej edycji Nexusa ukazał się jeden artykuł jego autorstwa „Medyczne własności grzyba kordyceps” (nr 66). Skontaktować się z nim można pisząc na adres poczty elektronicznejrick@nwbotani-cals.org lub za pośrednictwem jego strony internetowej zamieszczonej pod adresem

http://www.richardalanmiller.com.
Przełożył Jerzy Florczykowski”

•••

Historia wielkiego truciciela

Spółka Monsanto powstała w 1901 roku i przez pierwsze kilkadziesiąt lat czerpała zyski niemal wyłącznie z branży chemicznej. W 1935 r. uzyskała monopol na produkcję nowej substancji, która znalazła szerokie zastosowanie w przemyśle elektrochemicznym – polichlorowanych bifenyli (PCB). Wytwarzała je do 1977 r., kiedy oficjalnie zakazano ich produkcji ze względu na silną toksyczność i działanie rakotwórcze. Szokujące jest to, że według ujawnionych niedawno tajnych dokumentów wewnętrznych, już w 1937 r. firma miała pierwsze naukowe dowody szkodliwości PCB, a przez kolejne 40 lat nie informowała o tym swoich pracowników, ludności mieszkającej w pobliżu fabryk i użytkowników PCB, i beztrosko odprowadzała toksyczne odpady do cieków wodnych i składowała je pod gołym niebem.
W 2002 roku sąd uznał, że firmy Monsanto i Solutia są winne „zatrucia obszaru Anniston (Alabama) oraz krwi jego mieszkańców przez PCB” (niektórzy mieszkańcy mają we krwi  50-krotnie przekroczony dopuszczalny poziom PCB). Korporację uznano też winną „zaniedbania, zaniechania, oszustwa, działania na szkodę ludzi i mienia publicznego”. Uznano, że postępowanie Monsanto „przekraczało w sposób ekstremalny wszelkie granice przyzwoitości i może być potraktowane jako okrutne i absolutnie nie do przyjęcia w cywilizowanym świecie”. Na drodze ugody sądowej Monsanto zgodziła się przekazać 700 mln USD na fundusz odszkodowawczy dla ofiar PCB i na oczyszczenie miasta. Ta kwota to zapewne jedynie ułamek zysków, jakie firma uzyskała kosztem zdrowia i życia tych ludzi oraz zdrowia i środowiska w innych obszarach naszego globu – dziś wszyscy mamy w swoich tkankach PCB…
Kolejną grupą poszkodowanych przez Monsanto są weterani wojny wietnamskiej, którzy znaleźli się w strefie oprysków za pomocą słynnego Agent Orange – herbicydu używanego do niszczenia dżungli. Jak się okazało, partie herbicydu produkowane przez Monsanto miały wysoką zawartość toksycznych i rakotwórczych dioksyn. Weterani, których dziesiątkuje dziś rak i którym rodzą się chore dzieci wnieśli pozew zbiorowy przeciwko producentom Agent Orange, jednak nie doczekali sprawiedliwości przed sądem, któremu – jak pisze M.M. Robin, prawnicy Monsanto przedstawili sfałszowane wyniki badań naukowych. Weterani musieli zadowolić się ugodą sądową i niewygórowanymi odszkodowaniami, które mają się nijak do zysków Monsanto ze sprzedaży Agent Orange (wówczas najwyższy kontrakt w historii Pentagonu).
To tylko dwa przykłady, które każą się zastanowić nad wiarygodnością firmy, która szczyci się dziś swoją nową misją: „pomagamy rolnikom zwiększać plony […], produkować zdrowszą żywność […] i zmniejszać wpływ rolnictwa na środowisko”.

Kręte ścieżki legalizacji GMO

U podstaw legalizacji upraw i żywności GMO w USA leży wieloletni umiejętny lobbing, karuzela stanowisk pomiędzy instytucjami rządowymi i Monsanto oraz bezwarunkowe poparcie rządu USA dla biotechnologii, jako potencjalnie niezwykle dochodowej i konkurencyjnej gałęzi amerykańskiego przemysłu. Lobbyści zadbali, aby procedury formalno-prawne nie były zbyt skomplikowane. Proces legislacyjny oparto o tzw. teorię „zasadniczej równoważności” odmian tradycyjnych i transgenicznych.
To dziwaczne sformułowanie opiera się na teoretycznym założeniu, że „w większości przypadków składniki żywności wytworzonej z roślin modyfikowanych genetycznie – białka, tłuszcze, węglowodany – będą takie same, lub zasadniczo równoważne tym, które można napotkać  w innego rodzaju pokarmie”. Ta dość karkołomna konstrukcja logiczna jest brzemienna w skutki – pozwala ona firmom biotechnologicznym zrezygnować ze standardowych testów toksykologicznych wymaganych przez Ustawę o żywności, lekach i kosmetykach, a także ze znakowania wyrobów zawierających GMO. Amerykańska Agencja do Spraw Żywności i Leków (FDA) dopuszcza do obrotu GMO bez wykonania własnych badań bezpieczeństwa, a jedynie na podstawie dokumentacji dostarczonej przez firmę biotechnologiczną. To ciekawostka, o której mało kto wie, i o której media raczej nie wspominają. Skutek – niezorientowany konsument w Europie, w Polsce – żyje w przeświadczeniu pełnego bezpieczeństwa GMO, „bo przecież certyfikat wydała słynna amerykańska FDA”…

Naukowcy na usługach i naukowcy na cenzurowanym

M. M. Robin ujawnia w swojej książce dalsze zakulisowe rozgrywki. Aby potwierdzić w praktyce teorię o „zasadniczej równoważności”, naukowcy Monsanto porównali skład chemiczny soi GM oraz soi naturalnej. Tytuł artykułu Stephena Padgetta i współpracowników, opublikowanego w Journal of Nutrition triumfuje: „Skład ziaren soi odpornej na glifosat (herbicyd Roundup) jest równoważny składowi soi konwencjonalnej”. Jednakże inny, niezależny badacz, renomowany toksykolog Marc Lappe odkrył, że autorzy przemilczeli kilka drobiazgów: modyfikowana soja ma mniejszą zawartość białka i kwasów tłuszczowych oraz fenyloalaniny (prekursor roślinnych estrogenów, których zawartość jest jednym z atutów soi). Na dodatek, po ugotowaniu soja transgeniczna wykazywała podwyższony poziom znanego alergenu – inhibitora trypsyny. To tylko jeden z przykładów naukowej manipulacji wokół GMO. Co dziwne, badaczom, którzy „poprawiają” wyniki badań na korzyść Monsanto i żywności GM, uchodzi to bezkarnie.
Inaczej jest, gdy naukowiec stwierdza, że żywność GM może być niebezpieczna dla zdrowia. Przykładem, jednym z wielu, jest załamanie kariery Arpada Pusztai, biochemika o międzynarodowej sławie, który przez 30 lat pracował w instytucie Rowetta w Aberdeen, w Szkocji. W 1995 roku temu entuzjaście technologii GMO zlecono warte 2 mln euro, finansowane przez rząd brytyjski, badania nad bezpieczeństwem transgenicznego ziemniaka. Zarówno Pusztai jak i jego zwierzchnicy byli zdania, że badania te będą wsparciem dla idei GMO w momencie ich wprowadzania na rynek europejski i brytyjski.
Pierwsze zaskoczenie przyszło, kiedy zespół Pusztaia odkrył, że ziemniaki transgeniczne nie są równoważne ziemniakom tradycyjnym, gdyż różnią się składem chemicznym. Dalej okazało się, że szczury karmione ziemniakami transgenicznymi miały zaburzenia struktury mózgu, wątroby i jąder a także trzustki i ściany jelita. Arpad Pusztai poinformował o wynikach swoich badań dyrektora Instytutu i za jego zgodą wystąpił w programie telewizyjnym poświęconym problematyce GMO. W tym wywiadzie powiedział znamienne słowa: „Jako naukowiec działający na polu biotechnologii muszę stwierdzić, że stawianie naszych obywateli w roli królików doświadczalnych nie jest w porządku”. To zdanie było początkiem końca jego kariery naukowej – został zwolniony z pracy, a jego badania i jego osoba zostały zdyskredytowane. M. M. Robin w swoim dziennikarskim śledztwie dotarła do informacji, że wydarzenia te miały miejsce pod wpływem nacisków ze strony rządu brytyjskiego, a cała sprawa miała prawdopodobnie międzynarodowy charakter…

Rolnictwo czy agrobiznes?

Monsanto deklaruje, że jego technologia jest odpowiednia zarówno dla upraw przemysłowych jak i dla drobnego rolnika. Jednak praktyka wykazuje, że uprawy GM są dla rolnictwa tradycyjnego i rodzinnego głównie źródłem kłopotów, a często bankructwa i utraty źródła utrzymania dla całych rodzin. Jak to się dzieje? Otóż nasiona GM są opatentowaną własnością firmy i za to firma sobie każe (słono) płacić. W Ameryce Północnej rolnik podpisuje umowę licencyjną w której zobowiązuje się uiścić dodatkową opłatę za użycie „własności intelektualnej”, dodatkowo zobowiązuje się kupować wyroby agrochemiczne wyłącznie od danego koncernu, a także zobowiązuje się do corocznego zakupu nowego ziarna siewnego – nie wolno mu zostawić sobie części zbiorów na przyszłoroczny siew – bo to ziarno jest opatentowane! Gdy zaś zdarzy się, że transgeniczna roślina wyrośnie na polu przypadkiem (na przykład z ziaren przywianych z wiatrem), kontrolerzy Monsanto wkraczają do akcji i domagają się w sądzie niebagatelnych odszkodowań. Warto wiedzieć, że w latach 1998 – 2004 firma prowadziła rocznie średnio po 500 spraw sądowych przeciwko rolnikom, zaś w samym roku 2005 koncern zarobił ponad 15 mln USD tytułem odszkodowań od rolników!
Trochę inaczej, ale nie lepiej jest w Ameryce Południowej czy w Indiach, gdzie prawo nie zezwala na patentowanie roślin. W Indiach opłata licencyjna jest ukryta w cenie ziarna GM, ok. czterokrotnie wyższej niż tradycyjnych odmian. Tysiące drobnych rolników skuszonych reklamą rzekomych nadzwyczajnych zysków kupiło ziarna transgeniczne na kredyt, wielu przypłaciło to bankructwem, wielu szukało ucieczki w samobójstwie. Z kolei w Paragwaju czy Brazylii uprawy soi GM stały się faktem dokonanym, mimo oficjalnych zakazów. Na tym etapie, chcąc zachęcić rolników,  koncern nie domagał się opłat licencyjnych. Z czasem, rządom tych krajów nie pozostało nic innego niż zalegalizować istniejące uprawy GMO (nota bene można odnieść nieodparte wrażenie, że ten właśnie scenariusz jest obecnie odgrywany w Polsce). Ledwie jednak zalegalizowano uprawy GMO, Monsanto upomniała się o swoje – opłata patentowa jest teraz inkasowana w punktach skupu ziarna GM. Tylko z tego tytułu w roku 2004 Monsanto zarobiła w Brazylii około 160 mln USD (około 160 mln ton soi, a 10 USD za tonę).
Mimo pojawienia się opłaty licencyjnej, uprawy soi w Ameryce Południowej są wciąż opłacalne dla wielkoobszarowych gospodarstw. Dlatego zupełnie zmienił się profil upraw – wszyscy dziś uprawiają soję, przez co pojawił się deficyt w handlu żywnością, którą trzeba… importować. Kosztem rozrastających się sojowych latyfundiów systematycznie wyniszczane są lasy tropikalne, a wspólnoty indiańskie są zatruwane opryskami Roundupu na osaczających je ze wszystkich stron polach soi GM i ostatecznie rugowane ze swoich terenów, które były ostatnimi ostojami bioróżnorodności i tradycyjnego rolnictwa.  Mało kto zdaje sobie sprawę, że taki jest realny koszt taniej paszy dla kurcząt i bydła w Europie. I, że bilans działalności koncernu przeczy jakże pięknym zapewnieniom o misji… zwalczania głodu na świecie.

„Świat według Monsanto” – książka, wydana wspólnie przez Instytut Spraw Obywatelskich i  Redakcję magazynu „Obywatel”. Do książki dołączona jest bezpłatna płyta DVD z filmami edukacyjnymi dotyczącymi problematyki GMO.

Marie-Monique Robin – urodzona w 1960 r. francuska dziennikarka, jest autorką sześciu książek o ważnej tematyce społecznej, nakręciła 36 filmów, z których 20 zdobyło różne nagrody na całym świecie.  Jest m.in. laureatką prestiżowej Prix Albert Londres (1995). Za film otrzymała nagrody Prix Rachel Carson i Thophee des sciences du danger (Cannes). Film „Świat według Monsanto” jest dostępny w Internecie.
https://www.youtube.com/watch?v=ULPn0de1dhA

Lobby pro-GMO

Świadomość społeczna jest kształtowana w Polsce, tak jak i na całym świecie, przez lobby pro-GMO, wspierane przez niektórych naukowców, dla których – co dziwne – łamy mainstreamowych mediów są zawsze szeroko otwarte. Media chętnie cytują także tak zwanego „króla kukurydzy”, Tadeusza Szymańczaka, o którym na forum Pierwszego Portalu Rolnego można przeczytać taką opinię internauty: „To nie król kukurydzy, to Polak kupiony przez Monsanto”…
Można odnieść mylne wrażenie, że cały świat akademicki zatracił przezorność i podstawę naukowych dociekań – czyli krytycyzm. Tak bynajmniej nie jest, ale głosy naukowców-sceptyków są w większości ignorowane przez media i deprecjonowane przez propagatorów biotechnologii. Ten drugi problem świetnie skwitował dr Przemysław Chylarecki (Muzeum i Instytut Zoologii PAN w Warszawie) w swojej polemice na łamach Gazety Wyborczej: „Od prof. Węgleńskiego dowiedzieliśmy się, że każdy, kto uważa, że wprowadzenie roślin GMO na nasze pola to kontrowersyjny pomysł, jest przyjacielem PiS i LPR, wrogiem teorii ewolucji, pogrobowcem Łysenki, ciemniakiem i zwolennikiem płaskiej ziemi. Tymczasem dyskusja o GMO toczy się w świecie nauki i nie można jej sprowadzić do prostego schematu – ciemni ekolodzy kontra światli naukowcy.”
Stara prawda mówi, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Trzeba pamiętać, że jesteśmy potęgą rolną i gra idzie o polski rynek rolny! Ile hektarów można w Polsce obsiać transgenicznym ziarnem i jaki to jest zysk dla producenta nasion! Trzeba tylko przekonać opinię społeczną i decydentów o zaletach tej technologii. Jesteśmy także blisko 40-milionowym rynkiem konsumenckim i gra idzie także o ten rynek, o to, aby przekonać Polaków, że żywność ze zchemizownej, monokulturowej uprawy GMO jest bezpieczna i zdrowa. Tej żywności nie chcą kupować konsumenci europejscy. Może więc uda się ją upchać na polskim rynku?
Ze sprawozdań finansowych Monsanto wynika, że w 2009 roku firma wydała blisko 9 mln USD na lobbing. Oprócz tego hojnie sponsorowała wielu amerykańskich polityków różnych ugrupowań. Nie wiadomo, ile wydaje na lobbing Monsanto w Polsce. Wiadomo natomiast, że Robert Gabarkiewicz, wysoki urzędnik firmy Monsanto Polska jest także czołową postacią w stowarzyszeniu Polska Federacja Biotechnologii, które jako rzekomo niezależny podmiot realizuje misję propagowania upraw i żywności GMO.
Prezesem Polskiej Federacji Biotechnologii jest prof. Tomasz Twardowski z Poznania, znany bardzo dobrze z licznych wypowiedzi w mediach – zawsze w tonie promującym GMO. Aktywną promocją GMO zajmuje się także firma pod niewinną i mylącą nazwą Niezależna Agencja Prasowa, która jest właścicielem domeny internetowej gbepolska.pl Z kolei członkami GBE Polska są następujące firmy: BASF, Bayer CropScience, Dow AgroSciences, DuPont, KWS, Monsanto i Syngenta, czyli największe firmy z branży biotechnologicznej, produkujące i sprzedające GMO. Jak się wydaje, to właśnie ten zaklęty krąg powiązań odpowiada za to, że większość poczytnych gazet chętnie publikuje artykuły promujące uprawy GMO i ośmieszające ich przeciwników. Za to głosy krytyczne z trudem przebijają się do mediów.

GMO nie zawsze wygrywa! Światełko w tunelu

Wizja „świata według Monsanto” nie napawa optymizmem. Na szczęście koncern nie zawsze zwycięża. Przykładem porażki jest zablokowanie legalizacji transgenicznego hormonu wzrostu (rBHG, preparat Posilac), który w USA jest używany do sztucznego zwiększania mleczności krów. Dzięki zdecydowanej postawie kilku naukowców, którzy zwrócili uwagę na fakt, że krowy stymulowane rBGH są stale poddawane antybiotykoterapii ze względu na stany zapalne wymion, a w ich mleku wykrywa się hormon IGF1 o potencjalnym działaniu pro-kancerogennym, rząd kanadyjski odmówił rejestracji Posilacu. Podobnie, preparat ten jest bezterminowo zakazany w Europie.
Zdecydowany protest społeczny w USA i Kanadzie sprawił również, że koncern wycofał się z prac nad transgenicznym zbożem (pszenica, jęczmień). Mimo całej sympatii dla biotechnologii – rządy krajów amerykańskich nie sprzyjają rejestracji zbóż GMO, na które na pewno nie będzie zbytu na rynkach europejskich. Rynki te przyjmują bowiem tanie modyfikowane pasze oraz ziarna roślin oleistych, ale nie przyjmą równie ochoczo modyfikacji  w „chlebie naszym powszednim”.
Coraz mniej pozostaje wątpliwości, że naciski na Europę, aby zaakceptowała uprawy i żywność GM, mają podłoże czysto ekonomiczne.  Jednak Europa broni się coraz bardziej zdecydowanie, czego przykładem są zakazy upraw GMO wprowadzane przez kolejne kraje unijne (dziś są to Francja, Niemcy, Włochy, Luxemburg, Węgry, Grecja, Austria, Bułgaria) a także Szwajcarię. Rządy wymienionych krajów uznały, biorąc pod uwagę sprzeczne wyniki badań nad bezpieczeństwem żywności modyfikowanej i nad skutkami środowiskowymi, że dopóki wątpliwości istnieją – należy się kierować zasadą przezorności i nie podejmować niepotrzebnego ryzyka. W swych decyzjach rządy krajów unijnych kierują się też zapewne, choć nie mówi się o tym głośno – własnym interesem ekonomicznym i bezpieczeństwem żywnościowym oraz troską o tradycyjne rolnictwo, które daje utrzymanie znacznej części społeczeństwa i sprzyja zachowaniu różnorodności biologicznej. Wciąż mamy nadzieję, że i Polska pójdzie śladem wytyczonym przez inne kraje UE.
Niestety, dotąd nie było widać woli politycznej ze strony rządu polskiego, aby wprowadzić zakaz upraw GMO.

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.