Najpierw “Orka”/Koniec wojny na górze?

To ciekawa oferta. Oferta, która na pewno ma przyszłość i oferta, która obok niemieckiej i szwedzkiej, będzie brana przez Polskę pod uwagę. Sama rozmowa została poprzedzona wizytą w MBDA – koncernie, który wraz z Naval Group odpowiedzialny jest za budowę okrętu podwodnego, jak i integrację z rakietami manewrującymi. To co tam zobaczyliśmy napawa optymizmem, co do potencjału francuskiego i skuteczności działania.
Antoni Macierewicz, Minister Obrony Narodowej

Najpierw “Orka”

Pisałem ostatnim razem na temat podejścia MON do kwestii informowania obywateli RP o planach obronnych. Obywateli nie należy okłamywać! Nie wiem, czy ktoś w MON nawet zauważa krytyczne głosy, zwłaszcza z peryferii, ale najwidoczniej sam Pan Minister ON uznał, że już dalej nie można brnąć w półprawdy, zwodnicze obietnice etc. I przyznał, że nie będziemy kupowali żadnych helikopterów wielozadaniowych. Mamy inne priorytety.
W kwestii priorytetów Marynarki Wojennej Pan Minister mówił o kluczowej roli okrętów podwodnych wyposażonych w rakiety. I ruszyła “giełda”, od kogo i za ile kupimy owe mityczne już dziś jednostki. Bo niby dla nas najlepsze byłyby niemieckie u-booty U 212/214, ale Francuzi coś tam mają w ofercie rakietowej, a w tle polityka. Z tą poprawką, że nasz Pan Minister akurat ani jednych ani drugich nie lubi, więc Paryż i Berlin akurat o sympatie walczyć nie muszą. Ale muszą coś sprzedać.
Gdyby ktoś się pokusił o szyderczy komentarz do obecnych korowodów z polską obronnością (choć sytuacja międzynarodowa akurat powodów do śmiechu nie daje!) to powinien zwrócić uwagę na koszmarny problem ignorancji w kwestiach wojskowych tak zwanych “decydentów”. Wystarczy zadąć w narodowe surmy – “kupujemy polskie uzbrojenie”. Czasem owa promocja sprzętu z “polskich” fabryk wygląda na kabaret, bo jakie to dziś w Polsce są “polskie fabryki” helikopterów, do tego z “produktem polskiej myśli technicznej”?
Drugie dno problemu to cwaniacy-związkowcy, którzy mają nienażarte apetyty na rządową kasę, ale pospawać odpowiednich blach nie umieją. No i trzeci, to owe zasłony tajności, które powodują, że cwaniacy z układami dostaną zamówienia na dwa!!! – słownie dwa – używane silniki do Mig 29, w trybie pilnym. Bo nikt w MON nie potrafi wyliczyć, kiedy się taki silnik do remontu (sam po remoncie!) przyda?! Owa “pilna potrzeba “ oczywiście nie oznacza, że nikt niczego nie planuje, ale że nadal, mimo zmian na górze, ktoś sobie ‘zaplanował’ zamówienie z wolnej ręki w trybie przyspieszonym pod firmę “szwagra”.

Koniec wojny na górze?

Pan Prezes JK w swej mądrości ocenił, iż spór między Panem Prezydentem a Panem Ministrem Sprawiedliwości to takie sobie podchody, fochy i ambicjonalne tarmoszenie się niedojrzałych “czterdziestolatków” i pora temu położyć kres. W tym celu “poszła góra do Mahometa”, czyli: Pan Prezes zawitał w Belwederze. I to kilka razy. I rozmowy przebiegały w “przyjaznej i otwartej atmosferze”, jak donosi TVP Info, którego tak naprawdę oglądać bez czegoś mocniejszego się nie da. To już nie jest nawet “Lato z Radiem”!
Ad rem. Popatrzcie, Szanowni Państwo – od razu jak ręką odjął. Najbardziej zawzięci i bezwzględni, można powiedzieć – pryncypialni, krytycy Pana Prezydenta z obozu ‘rewolucyjnej, najostrzejszej z ostrych, medialnej ‘prawicy’ braci Karnowskich, ogłaszających Go agentem, jeżeli już nie Władimira Władimirowicza Putina, to na pewno Rzeplińskiego z Gersdorff, lub choćby kabaretonu WSI/Górskiego (jak na poważnie analizował zatrudniony w MON taki dr. Targalski!), musieli spuścić z tonu.
Na razie Pan Prezydent “jest z nami”. I będzie zapowiadana w trakcie wyborów, radykalna zmiana w sądownictwie, tak jak Pan Prezes sobie zaplanował, może jedynie z taką optyczną poprawką, czy dwoma – z uwagi na to, że jeszcze mamy tę Konstytucję, Urząd Prezydenta i Sejm z… opozycją. I zostanie to nieszczęsne 3/5 w wyborach do KRS, żeby w UE nie gadali za dużo, choć akurat unijne pajace, owe odizolowane od rzeczywistości Junckery z Timmermansami mają dziś poważniejsze sprawy, niż pochylać się nad wyciem o pomoc Rysia Petru, Kijowskiego, czy innej Muchy. Bo za chwilę naprawdę coś trzaśnie w UE, w hiszpańskiej na dziś Katalonii i dopiero będzie bal!!! Tak czy inaczej, owa bojowo zapowiadana “zagranica” Grzesiowi jednak nie pomoże! I to Mu wypomną, owe ‘Muchy’, wspomagane klakierami GW.

WMW

PS. Pan Prezydent Rady Europejskiej, b. polski premier, Donald Tusk, określił się w liście do katalońskich separatystów jako: członek ‘mniejszości narodowej’ i ‘regionalista’. Niniejszym przepraszam wszystkich tych, z którymi spierałem się w trakcie moich niegdysiejszych wykładów w Centrum JPII. Broniłem opinii, iż Pan Tusk jest Polakiem, żadnych sentymentów separatystycznych nie przejawia i wypominanie mu dziadka z Wehrmachtu to świństwo. Z Dziadkiem pozostaję przy swoim, bo za rodzinę nikt nie odpowiada, ale za resztę pochylam głowę. Winien jestem nadzwyczajnej naiwności i ślepoty. Separatyzm, jakikolwiek, to śmiertelnie groźna sprawa dla mojego kraju. Mea Culpa!!!
WMW

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.