Najkrwawsza bitwa dziejów

Pierwszy lipca to okazja wspominania wielu ważnych wydarzeń historycznych. Dziś o jednym z najtragiczniejszych, choć powoli – co niewiarygodne – zapominanym.
Kilka dni temu, 28 czerwca, minęła okrągła, setna rocznica pierwszego epizodu krwawego konfliktu zwanego przez współczesnych Wielką Wojną, a przez nas już jedynie pod numerem, który pochłonął w swych zgliszczach całą cywilizację europejską – zabójstwo Arcyksięcia Ferdynanda w Sarajewie. Strzał serbskiego terro- rysty był iskrą powodującą eksplozję kotła mniejszych i większych niesnasek, sporów, konfliktów, które samoistnie nigdy nie mogłyby się stać powodem takiego kataklizmu – gdyby rządzący ówczesnymi imperiami choć przez chwilę zastanowili się nad możliwymi konsekwencjami swoich czynów. Ale w owe pierwsze dni lata 1914-go nikt w Europie, przyzwyczajonej do międzynarodowych kryzysów, dyplomatycznych konferencji, a nawet terrorystycznych zamachów, nie brał strzałów w dalekim Sarajewie zbyt poważnie. Jednakże tego feralnego dnia bezduszna, biurokratyczna maszyna politycznych akcji i reakcji ruszyła z miejsca i nie było takiej siły, która raz rzucone komendy mobilizacyjne mogłaby zatrzymać!

***
1 lipca 1916 roku rozpoczęła się jedna z najbardziej morderczych bitew Wielkiej Wojny, a jednocześnie dziejów ludzkości.

Zaplanowana jeszcze w roku 1915-tym, ofensywa nad Sommą miała zapewnić aliantom przełamanie frontu. Dziś trudno sobie nawet wyobrazić klimat umysłowy, jaki panował w sztabach wielkich armii tamtej epoki. Życie podległych im tysięcy żołnierzy znaczyło mniej, niż los ukochanych koni arystokratycznych marszałków czy generałów. Celem wojskowych planistów obu wojennych koalicji, których armie od początku wojny ugrzęzły w zasiekach i labiryntach okopów, podziemnych bunkrów, magazynów i umocnień, stało się… wykrwawianie przeciwnika. Kalkulowano, ile trzeba będzie poświęcić swoich, aby przeciwnik stracił więcej! Tak planowali Niemcy na rok 1916-ty swoją operację pod Verdun, tak planowali alianci.Westfront, deutscher Soldat
Dziś doniesienie o śmierci w w walce, w odległym Afganistanie kilkunastu żołnierzy budzi zgrozę, a strata setki dziennie owocowałaby ulicznymi demonstracjami oraz rebelią parlamentu, żądającego natychmiastowego powrotu “naszych chłopców”. W Wietnamie zginęło około 60 tysięcy GI’s i Ameryka porzuciła strategiczny region Azji.
W latach 1914-1918 normalne straty dzienne liczono na… tysiące, dziesiątki tysięcy. W pierwszym dniu ofensywy roku 1916-go nad Sommą, owego lipcowego dnia brytyjski atak załamał się w ogniu niemieckich karabinów maszynowych. Poległo – 60 tysięcy! Pierwszego dnia operacji!
Atak na Sommę, początkowo planowany wspólnie, wobec zaangażowania się Francuzów pod Verdun spadł głównie na Brytyjczyków, w szeregach których naturalnie walczyli przedstawiciele całego Imperium – a więc Kanadyjczycy, Południowi Afrykanie, Australijczycy, Nowo-Zelandczycy, żołnierze z Bermudów i wiele innych nacji. Dowodził nimi gen. Douglas Haig, nie bez powodu znany jako “Butcher Haig”. Jego rozpoczęte tydzień wcześniej!, potężne przygotowanie artyleryjskie, mające pogrzebać obrońców i zniszczyć niemieckie umocnienia  nie dały spodziewanych rezultatów.Bei Cambrai erbeuteter englischer Panzer
1 lipca rozpoczęły się krwawe ataki, mające trwać tygodniami. Front był jednak ustabilizowany. Przełomem, choć nie aż tak dramatycznym, jak oczekiwano, było wprowadzenie do walk przez Brytyjczyków nowej broni – tanków! Ówczesne czołgi, powolne i łatwe do trafienia, zapewniły jednak ochronę oraz przewagę atakującej piechocie, a Niemcy nie bardzo umieli na początku sobie z nimi radzić. 15 września to historyczna data początku kariery “pancerza” na polach bitwy.
Do 18 listopada 1916-go, kiedy w związku z warunkami pogodowymi dalsze działania nie miały już żadnego sensu i bitwę przerwano, Brytyjczykom udało się dokonać przesunięcia linii frontu 12 kilometrów w głąb linii niemieckich, na szerokości ok. 40 kilometrów. Operację trudno było uznać za “sukces”, skoro ów sukces okupiono stratami, które wydają się dziś niewiarygodne. Atakujący alianci stracili ponad 600 tysięcy ludzi w zabitych i zaginionych, broniące się siły niemieckie – od 350 do 400 tysięcy. Milion ludzi, (10 procent wszystkich poległych żołnierzy Wielkiej Wojny) straciło życie w tej jednej bitwie, która swoją krwawą ofiarą przewyższa wszystkie inne!

***

Thiepval_Memorial_to_the_missing
Wszyscy znamy wojskowe cmentarze. Poczucie ogromu ludzkiego cierpienia, morza bezsensownie straconych istnień dociera do nas najsilniej, kiedy stoi się na polach pokrytych nieskończonymi rzędami białych krzyży. Wryte w ziemię, rząd za rzędem, szereg za szeregiem, niezliczone, sięgające horyzontu. Znaczą miejsca ostatniego wojennego postoju najczęściej bardzo młodych ludzi, wzywanych codziennie, na wieczne czasy, jakby do do porannego apelu. Świergot polnego ptactwa zastępuje świst gwizdków i hejnały trąbek, które poderwały ich wiek temu do ostatniego ataku, ostatniej szarży, ostatniej kanonady. A nad nimi wznoszą się pomniki Ich Chwały. Zawsze myślę sobie, że są to pomniki Chwały tych, co wierni rozkazom Ojczyzny polegli  w jej służbie, nie bardzo wiedząc komu, czy czemu naprawdę służą. Ale są to też wielkie znaki oskarżenia ówczesnych przywódców – oraz ostrzeżenia dla potomnych.

WMW

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.