Mordercze wyzwanie

Wojciech M. WojnarowiczNagrane i upublicznione morderstwo amerykańskiego dziennikarza zajmuje czołowe miejsca w dzisiejszych doniesieniach agencyjnych. I wzbudza zapewne większe emocje, niż powtarzane od tygodni wiadomości o bestialskich rzeziach chrześcijan oraz innych wyznań w Iraku czy Syrii. No bo kogo obchodzi w ONZ planowa rzeź i masowa czystka etniczna jakichś tam chrześcijan? Niszczenie ludności, zamieszkującej tereny Bliskiego Wschodu od dwóch tysięcy lat? Płakał nad ich losem New York Times? Wracał z wędkowania Cameron, kiedy mordowano ich w Sudanie?

Prezydent Obama zareagował był tydzień temu na tragedię lokalnej społeczności Jazydów, ale on też specjalnie z ratunkiem dla cywilnej ludności Iraku się nie spieszył. Teraz Amerykanie zapewne wezmą się do roboty, aby zapobiec rozlewaniu się na cały region islamistycznej zarazy ISIS, którą sami sponsorowali, aby obalić Assada!
Pisałem w tej kolumnie już rok temu, iż Syria jest kolejnym po Libii miejscem na Bliskim Wschodzie, gdzie zachodnie wywiady konstruują “arabską wiosnę”, aby obalić niechętne zachodnim mocodawcom reżymy. Dla rozbicia Syrii nie wystarczyła jednak uliczna ruchawka, sprowokowana podobnie jak w Libii czy Egipcie, trzeba było zaciągnąć w szeregi “rebeliantów”, uzbroić oraz sowicie opłacić bandycką zbieraninę z całego Bliskiego Wschodu. Tyle, że po lekcjach w Libii i Egipcie, islamiści poszli na całość. Zamiast obalać Assada, uzbrojeni przez CIA mordercy sięgnęli po władzę na terenach ‘niczyich’, gdzie słaba władza Damaszku oraz Bagdadu nie sięgała. Sunnickie w swej istoisiscie wojsko ustanowiło swój Kalifat, mordując bez wyjątku wszystkich na ich drodze. I zapowiada więcej! Bez jakiejś interwencji Zachodu zatem już się nie obejdzie. Samo bowiem uzbrojenie Kurdów czy próba ożywienia owej “wspaniale przygotowanej” irackiej “armii” nie wystarczy. Ot, kolejny sukces Obamy!!!
Dziś premier Cameron przerwał wakacje, bo rzeźnik obcinający głowę Amerykanina mówił z angielskim akcentem. Ocenia się, że tych z Brytanii w ISIS jest około 400! Niemiecki “Die Welt” zapytuje na pierwszej stronie, co robią w szeregach ISIS setki młodych Niemców. Niemców? Tak, owo barbarzyństwo ISIS pochodzi także z… Europy. Karmieni nienawiścią do każdego przejawu zachodniej kultury, upasieni na brytyjskich, niemieckich czy francuskich programach pomocowych dla islamskich imigrantów, młodzi jihadziści już dziś pokazują, na co ich stać. Niewielki liczebnie jeszcze tłum islamskich badytów na razie pali norweskie flagi, ale już za kilka miesięcy będzie palił Norweżki, jeżeli nikt się nie obudzi. My w Kanadzie już mamy przedsmak islamistycznej zarazy w przypadku domorosłych terrorystów z “porządnych domów” – “Mississauga 17”.
Islamska nienawiść do wszystkiego co inne, nie odpowiadające fanatycznej interpretacji Koranu w ogóle, pokazuje swe oblicze coraz śmielej. Prawda jest jednak taka, iż ten fanatyzm jest żywiony w rozmaity sposób przez nas samych. Amerykańska polityka na Bliskim Wschodzie, tworząca na doraźne potrzeby tysiące Osamów, to jedno. Brutalna polityka Izraela wobec Palestyńczyków, to pożywka dla radykalnej propagandy, zbierającej swe żniwo wśród młodocianych muzułmanów w Europie i Ameryce. Kompletna bezmyślność, by nie mówić – dywersja – polityki imigracyjnej w Europie to trzecie. Masowa imigracja muzułmanów odbija się już czkawką Francuzom i Brytom, a teraz i Niemcy dowiadują się, że co innego imigracja z krajów kulturowo strawnych, a co innego import wrogiego wszystkiemu, co zachodnie, drugiego pokolenia. I to będzie problem, który dojrzewa do brutalnego rozwiązania, bo islamistów na żadne debaty o wyższości multikulti nad tradycyjnymi kulturami, ulubione przez lewaków, nabrać się nie da. Zresztą te postępowe prelegentki i prelegentów, medialnych ekspertów, uczących nas, jak to my musimy się zmieniać, aby agresywnym imigrantom – przybyłym tu podobno z powodu prześladowań –  było łatwiej naszej kultury nienawidzić, chętnie wysłałbym do nowo tworzonego kalifatu!!!
Czy zauważyli Państwo pewne “geograficzne” prawidłowości? Do Europy jest dużo dalej islamskim imigrantom, niż do Azji. Ale w rozwiniętych krajach azjatyckich muzułmańskiej imigracji nie ma. I w Singapurze spokój. I w Japonii nie ma problemu islamskich imigrantów! Japonia po prostu islamistów nie wpuszcza, gdyż uznaje islam za religię nienawiści. Korea też żadnych uchodźców muzułmanów nie przyjmuje. Ciekawe, czemu? Natomiast Chiny, hm, rozwiązują problem domowych islamskich terrorystów oraz ich zaplecza w specyficzny dla towarzyszy chińskich sposób.
Prawda jest taka, iż trzeba będzie zbierać burzę, jaką posiała idiotyczna polityka imigracyjna w Europie i Ameryce i że mamy przed sobą wojnę cywilizacji. “Die Welt” pisze otwarcie to, o czym bardziej przenikliwi obserwatorzy mówią od dawna: – “Islamiści rzucają wyzwanie zachodniej cywilizacji!” Albo my, albo oni. I “oni” się nie wahają przed zbrodniami. Trzeba bezwzględnie walczyć z Kalifatem, pomagając jego naturalnym wrogom na Bliskim Wschodzie, zanim będziemy musieli ich wystrzelać na naszych ulicach i osiedlach. Konfrontacji z bandycką, niewyobrażalnie krwiożerczą ideologią wojującego islamu uniknąć się nie da. Można jedynie zmniejszyć jej koszt ludzki.

WMW

PS. Powtarza się nam, iż Islam to religia pokoju. Widzieli kiedyś Państwo jakąkolwiek, gdziekolwiek demonstrację muzułmanów PRZECIW morderstwom popełnianym przez ISIS?!

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.