Męskość jest niszcząca dla mężczyzn

Tak spektakularnej autokompromitacji nie popełnił już dawno jakikolwiek polityk. Stojący na czele kanadyjskiego rządu Justin Trudeau w artykule opublikowanym przez serwis MarieClaire.com opisał, dlaczego wychowuje swoje dzieci na… feministki. To swoisty rewolucyjny manifest kanadyjskiego szefa rządu, który ma poszerzać pole dla genderowej propagandy.
Ambicje sięgnięcia po fotel lidera światowej rewolucji obyczajowej, dążącej do całkowitego zanegowania i unicestwienia chrześcijańskiej cywilizacji wykazuje najnowszy, „ekskluzywny” felieton premiera Kanady.
W tekście zatytułowanym „Why I m Raising My Kids to Be Feminists poczynił ogromne starania, by przypodobać się najbardziej radykalnym „tęczowym” grupom wpływu.
„Do szału doprowadza mnie myśl, że moja wspaniała, pełna współczucia córeczka będzie dorastać w świecie, w którym, mimo wszystko, wciąż będą znajdować się osoby, które nie będą traktować poważnie jej opinii, które będą ją wykluczać – zwyczajnie z powodu płci” – pisze Trudeau.
Ale to dopiero początek wynurzeń polityka, który swój wizerunek buduje na skrajnie lewicowej polityce społecznej. W dalszej części artykułu Trudeau, zarzekając się, iż każdego dnia ciężko pracuje na rzecz „zmniejszania tych nierówności”, udziela odbiorcom swoistych „po- rad” rodzicielskich. Deklaruje, iż „nasi synowie mają możliwość i odpowiedzialność, by zmienić naszą kulturę seksizmu”. Zdaniem Trudeau, jest to obowiązek rodzicielski i immanentny element wychowania, by przy każdej okazji uczyć ich. Chce „uwolnić swoich synów od bycia partykularną odmianą męskości, która jest tak bardzo szkodliwa dla mężczyzn oraz dla osób z ich otoczenia”. Męskość – oto przeszkoda, którą premier Kanady chce pokonać na drodze do „nowego wspaniałego świata”.
Lewacka utopia Justina Trudeau ma mieć maskę „wolności”, w ramach której „wszyscy jesteśmy równi, wszyscy z nas są bardziej równi”.

Bełkotliwe stwierdzenia o prawach i wolnościach nie mogą jednak przykryć faktycznego celu głównego rewolucjonisty Kanady. Pisze on, iż świat równości obecnie jeszcze nie istnieje. „Ale możemy go zbudować – z ludźmi, którzy posiadają silne poczucie sprawiedliwości i empatii, którzy opowiadają się za prawami innych i którzy wyszukują własne unikalne drogi tworzące bardziej inkluzywne społeczności” – dodaje.

Co ma się stać z ludźmi, którzy nie zgadzają się na „uwolnienie swoich synów od męskości” jako recepty na ultrarównościowy świat? Tego oczywiście autor nie rozstrzyga, ale za Justina Trudeau wiele mówią jego czyny, w tym m.in. poszerzanie możliwości zabijania nienarodzonych dzieci, rozumiane przez niego jako jedno z „praw człowieka” oraz postępujący terror politpoprawności, jaki na naszych oczach dokonuje się w Kanadzie.

 

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.