Madness Made in America/Zagrywka KRS

Madness Made in America
Morderstwo 26 osób w Sutherland Springs, w Teksasie, to kolejna odsłona amerykańskiego dramatu. Powtarzające się masowe egzekucje wymagają jakiejś analizy. Skąd bierze się ten krwiożerczy instynkt, ta determinacja, aby zabić jak największa liczbę przypadkowych osób?
Skłonności samobójcze czy problemy psychiczne sprawców to tylko część wyjaśnień. Problem nie leży też w samej łatwości zakupienia broni, czy kulturze jej posiadania. Broń sama nie strzela! Dziesiątki milionów legalnych posiadaczy pistoletów, strzelb czy karabinów to spokojni obywatele, kolekcjonerzy, myśliwi, miłośnicy strzelectwa. Broń jest też dla normalnych ludzi często gwarantem bezpieczeństwa. Prawo do jej noszenia nie jest martwym zapisem konstytucji, widać to choćby na zdjęciach z obszarów klęsk żywiołowych, gdzie uzbrojeni obywatele zapewniają spokój swoim społecznościom i ich majątkowi. – “You loot, we shoot!” ma sporą siłę perswazji. Nie jest przypadkiem, że w tych stanach, gdzie zwykły obywatel może nosić przy sobie broń – “conceal and carry” – ilość ataków czy napadów z bronią jest znacząco mniejszy niż tam, gdzie napastnik ma gwarancję, iż upatrzona ofiara będzie nieuzbrojona.
Czy za stan umysłów masowych morderców, zwłaszcza tych młodych – wybierających na swe ofiary uczniów własnych szkół, czy wręcz dzieci, odpowiedzialna jest zatem sama kultura masowa Ameryki, epatująca na każdym kroku przemocą?
Prosty przegląd muzycznych video pokazuje kult przemocy, prymitywny, skrajnie agresywny język i ciągłe referencje do użycia broni. Pozujący na gangsterów raperzy przeistaczają się w nich nie tylko na ekranie, a zafascynowani nimi odbiorcy tego strumienia obrazów przemocy są nimi tak przesyceni, iż świat z tekstów czy gier wydaje im się światem realnym. Często zresztą jest.
Niektórzy zwracają uwagę na fakt, iż w bardzo wielu przypadkach sprawcami tych masowych morderstw są młodzi ludzie, mający za sobą służbę wojskową, często w wojskach specjalnych. Pojawia się pytanie o środki medyczne, podawane żołnierzom, które mogą po pewnym czasie powodować stany psychiczne pro- wadzące do agresji wobec otoczenia.
Czy można było coś zrobić? Co?!
NB. Ironią losu jest także fakt, iż liczbę ofiar napastnika ograniczyła postawa postronnego człowieka, który użył własnej (legalnej) broni, zaatakował mordercę i zmusił go do ucieczki. I pewnie zabił, choć oficjalna wersja będzie inna.

****

„Myślę, że wszyscy jesteśmy zmęczeni tym niekończącym się serialem, to neverending story. ( …) Myślę też, że nie możemy w nieskończoność przeciągać tej sprawy – w pewnym momencie trzeba sobie będzie jasno i otwarcie powiedzieć, czy jesteśmy w stanie się dogadać z Pałacem Prezydenckim. Ciągle mam nadzieję, że tak się stanie – trudno mi wyobrazić sobie sytuację, w której prezydent bierze na siebie odpowiedzialność za brak reformy – reformy, której obietnica była jednym z kluczowych powodów, dla których Polacy oddawali głos na Andrzeja Dudę i PiS.”
J.Sasin, wPolityce.pl, 8.11.17

Zagrywka KRS
Komu przyniesie polityczną korzyść “wpadka” Krajowej Rady Sądownictwa: zablokowanie kariery 265 młodych prawników? KRS oraz Stowarzyszenie Sędziów “Iustitia” oskarża min. Ziobro o bałagan i niedopełnienie obowiązku przedstawienia kompletnej dokumentacji kandydatów na asesorów. Podobną opinię o resorcie ma Tyszka z “K’15”, choć formacja Kukiza radykalną reformę sądownictwa popiera. Ministerstwo i publiczna (mocno pro-rządowa) telewizja wskazują na KRS jako niereformowalną w obecnym składzie instytucję, wkraczającą na wojenną ścieżkę z rządem w obronie interesów “szczególnej kasty”.
Niejasna jest w tym wszystkim rola prezydenta, który blokuje “wymianę” KRS przez PiS, nalegając na 3/5 głosów Sejmu, w zaproponowanej przez siebie ustawie o KRS. W praktyce takie wymaganie paraliżuje najważniejszą instytucję systemu sprawiedliwości, bo na zbudowanie takiego konsensusu, w obecnym stanie politycznej wojny w Sejmie nie ma. Pytanie, do czego dąży Prezydent, uparcie przeciągający negocjacje z J. Kaczyńskim? W wywiadzie dla “TV Trwam” pan prezydent określając się jako zwolennik głębokich reform wymiaru sprawiedliwości, wyraźnie obarczył winą za problem asesorów dwuletnie zwlekanie w tych sprawach przez PiS. Andrzej Duda nie jest już “Adrianem” i jeżeli poprzez swoje lipcowe “veto” chciał wywalczyć sobie podmiotową pozycję w relacjach z Nowogrodzką oraz rządem, cel swój osiagnął. Prawicowi publicyści zachodzą w głowę, o co gra teraz? Do krytyków prezydenta dołączają teraz osoby o dużo większym kalibrze na prawicy, niż “hunwejbini” rewolucji PiS, bracia Karnowscy. Józef Orzeł z “Klubu Ronina” czy Stanisław Janecki to ideowi współtwórcy obecnego obozu Zjednoczonej Prawicy. Ich zarzuty, iż Prezydent Duda blokuje konieczne zmiany, bez jakiegokolwiek umocowania swych żądań choćby w zasadach konstytucyjnych, mogą być dużo większym obciążeniem dla prezydenta niż fala internetowego hejtu na komendę. Bez silnego poparcia całego obozu pro-PiS-owskiego PAD nie będzie miał szans nawet na drugą turę. Ewentualne plany stworzenia “umiarkowanego” obozu prawicy wokół Prezydenta Dudy w 2020 to kompletna mrzonka. Jeżeli bowiem program reform J.Kaczyńskiego załamie się, to wyborcy prawicy tego mu nie wybaczą, a media opozycji i tak “pojadą” z dyskwalifikującą opinią prof. J. Staniszkis.
WMW

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.