“Kukiz traci!”

Wojciech M. Wojnarowicz
Nie ma chyba czołowej strony gazet w Polsce, która nie informowałaby nieomal codziennie swych czytelników o tym, iż “Kukiz traci!”. Przekaz wzmacniać mają rozmaici “rozczarowani” – jak Hołdys czy Guział.

Powtarzane zaklęcia oraz kolejne spadkowe sondaże mają zakodować wyborcom przekonanie, iż stawianie na rockmana to jakaś totalna pomyłka, no bo facet poza wykrzykiwaniem oskarżeń pod adresem całego ustroju politycznego, opartego na umowie w Magdalence, nie ma… programu!!!!
Pablo K.“Program” jest zaś niezbędnym orężem politycznym, bez którego wybrańcy ludu nie bardzo wiedzą, co im wypada lub nie wypada mówić wyborcom. A co gorsza, dziennikarze bez konkretnego programu nie mają jak polityków odpytywać. Dlatego też można zrozumieć ogólne rozżalenie elit oraz ekspertów na Pawła Kukiza. Zamiast położyć na stole kolejny pakiet politycznych obietnic, zbuntowany muzyk z uporem wartym JOWów twierdzi, iż jego interesuje jedynie taka zmiana polskiej sceny politycznej, która rozbije w proch obecny, zabetonowany wedle ustaleń z Magdalenki, partyjny układ trzymający Polskę w objęciach obojętnej na głos wyborców “partio-kracji”. I jeszcze najbezczelniej w świecie wyśmiewa wszelkie argumenty, iż “musi” mieć ów program, wskazując na los dotychczasowych programowych obietnic jakimi mamiono Polaków. No fakt, iż z mirażu “drugiej Japonii”, owych Polaków wracających z emigracji na Zieloną Wyspę, lub z zapowiadanego “wejścia” w Euro już do 2011 roku zostały śmiecie.
Z Kukizem trzeba jednak coś zrobić, bo jednak nadal jest groźną niewiadomą, skierowano więc na kukizowy odcinek frontu ideologicznego najlepsze kadry, które robią wszystko, aby owym niewyrobionym, zwłaszcza młodym Polakom muzyka obrzydzić. Wciąga się z jego raczej burzliwych wypowiedzi jakieś tam zdania i ładuje sensacyjne doniesienia typu: – “Kukiz chce legalizacji marihuany”! Do akcji wkroczyła sama Monika Olejnik, która usiłowała przekonać rockmana do konieczności posiadania programu. Ale choć przed Moniką Olejnik drżą najpoważniejsze tuzy naszego Sejmu, to Kukiz ponownie zrobił przed kamerami swoje, zapowiadając wprowadzenie do Sejmu sprawdzonej, choćby małej liczbowo grupy “oddziałów specjalnych” oraz wskazując na możliwy po zwycięskim dla siebie referendum scenariusz szybkiego rozwiązania nowego Sejmu, aby wprowadzić w życie poparty wolą społeczeństwa system większościowy. Brrrr!!! Ta ‘strategia’ wywołała niepokój zapewne nie tylko prowadzącej “Kropkę nad i”.
Osłabione kompromitacjami z kampanii prezydenckiej agencje badania opinii oraz opierające się o nie główne media ratują jednakże swoją wizję rzeczywistości pokazywaniem nie tylko spadku poparcia dla Kukiza, ale także pompowaniem jak balony nieistniejących bytów politycznych, zwłaszcza formacji bankiera Petru – Nowoczesna.pl, lub nowego pomysłu lewackich sierotek po Palikocie – “Białoczerwoni”. Najciekawsza jest oczywiście arytmetyka rozmaitych speców od elektoratu – tak więc Petru poważnie zapowiada dla siebie 20 procent w wyborach, a PSL skromnie liczy na 24%. Gdyby podliczyć te zapowiedzi, to wyjdzie nam, iż na jesieni wszystkie formacje razem zdobędą… 140 procent poparcia!
Mając w oczach akcje tenisowych asów z Wimbledonu, można by powiedzieć, iż Pani Premier Kopacz ganiana jest po całym korcie przez długie piłki posyłane przez Beatę Szydło, a próby PO dojścia do “siatki”, jak te żałosne wyjścia do ludzi w pociągach i zaglądanie pasażerom w kotlet, to masakra. Nie pomagają też rządzącym, jak dotychczas to miało miejsce, medialni recenzenci. Ot, zachwyty Pani Premier nad zakupami w “Biedronce” sama GW nazwała “niezręcznością” wiedząc, jak to wygląda kiedy premier rządu chwali portugalską firmę, która z finansową (i jakąkolwiek inną) rzetelnością nikomu się wśród wyborców nie kojarzy. Gem, set, mecz?!
Odprawa posłów greckich?
Nie tak zapewne wyobrażali sobie europejscy liderzy wynik greckiego referendum. Kampania zastraszania greckiego społeczeństwa nie odniosła jednak skutku i teraz szefowie EUrolandu mają poważny problem. Niemiecki “Bild” wzywa Panią Merkel aby była “Żelazną Kanzlerin”, wskazując jej przykład Bismarcka. Środowy “Le Monde” oblicza, iż koszt Grexit’u, czyli bankructwo państwa plus opuszczenie przez ten kraj stref Euro będzie wyższy niż częściowe umorzenie długu, którego domaga się lewicowy rząd Tsipriasa. Amerykański laureat Nobla za rok 2008, Paul Krugmann uważa, iż wyjście Grecji z systemu euro jest najlepszym z najgorszych rozwiązań, a Grecja w ogóle nie powinna być do tego system przyjmowana! Tak czy inaczej, Przewodniczący Tusk przemawia w dramatycznym tonie, wyznaczając na niedzielę “nieprzekraczalny termin”. Można by jedynie zapytać, nieprzekraczalny termin czego?! Wszak na stole nie ma żadnych nowych ofert, Tsiprias swoje już zrobił, nowego planu Grecy nie są w stanie przedstawić, a kapitulacja UE wobec ich żądań redukcji długu budzi opory. Miłośnikowi antyku kołacze się zaś w głowie takie uparte pytanie – czy Grecy ponownie wyznaczą drogę rozwoju Europy w konflikcie z międzynarodowym Imperium?
WMW

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.