Królewski przysmak

 

fot. VIP
Chav-jar, czyli „kawał siły” lub „kołacz siły”, jak z perskiego nazywano kawior, to nic innego jak solona rybia ikra. Choć nie dla wszystkich może brzmieć zachęcająco, w Polsce nadal kojarzy się z czymś wykwintnym, z towarem iście luksusowym. A zaczęło się, jak na królewski przysmak, dosyć banalnie…
Aż trudno uwierzyć, że w dawnych czasach kawiorem karmiono jedynie niewolników. Początkowo jedli go rosyjscy rybacy podczas czyszczenia ryb. Raczyli się nim ludzie wywodzący się z niższej warstwy społecznej – przed sklepami rybnymi stały beczki wypełnione kawiorem, z których każdy mógł nabierać dowolną ilość za symboliczną opłatę. Persowie wierzyli, że pomaga w zwalczaniu wielu schorzeń. Dziś na oryginalną przystawkę z kawioru mogą sobą pozwolić jedynie możni tego świata. Jednak na rynku pojawiają się liczne imitacje kawioru, często, niemające z nim nic wspólnego. Czarne złoto czy „ciemna galareta”?

Chociaż uchodzi za afrodyzjak i nazywany jest czarnym złotem, pierwsze zetknięcie z kawiorem może okazać się przykrym doświadczeniem. Podobno potrzeba czasu, aby pokochać ten przysmak. Przekonał się o tym Ludwik XV, który otrzymał kawior w podarunku od cara Piotra Wielkiego, zaraz po tym, jak wziął do ust pierwszą porcję, zwrócił ją w niezbyt królewskim stylu wprost na posłańca. Również córka Galileusza nie doceniła gestu słynnego ojca i kiedy dostała w prezencie puszkę czarnego przysmaku, nazwała go „podejrzaną ciemną galaretą”, po czym… wyrzuciła. Dziennikarz i smakosz Ludwik Lewin tak pisał o kawiorze: „Bieługa wyzwala we mnie cały snobizm. Królewska ossetra, w której zawierają się wszystkie kawiorowe niuanse, pozwala mi wierzyć, że ten snobizm to nie snobizm, ale katalizator odsłaniający prawdziwą arystokratyczność mej duszy”. Stereotypowo, wraz z wiernym towarzyszem szampanem, tworzy iście królewski duet, co spowodowało, że stał się bohaterem wielu scen filmowych. Jednak zdaniem prawdziwych smakoszy i restauratorów nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością, gdyż podobno najlepiej komponuje się z… wódką. Kawiorowa pierwsza liga

Mimo, że na rynku można kupić wiele produktów noszących nazwę kawioru – od past, aż po jajeczka ślimaków, jednak zasadniczo wyróżniamy 3 jego rodzaje: kawior czarny z ikry ryb jesiotrowatych, kawior czerwony z ikry ryb łososiowatych oraz kawior norweski, zwany też żółtym, z ikry ryb dorszowatych.

Najbardziej pożądanym przez smakoszy i tym samym najdroższym jest kawior czarny. Najcenniejszy jest ten o największych i najjaśniejszych ziarnach (w przeciwieństwie do kawioru czerwonego, gdzie najbardziej pożądany jest ten o mniejszych ziarnach). Im starsza ryba, tym cenniejsza ikra.

Kawior czarny uzyskuje się z bieługi (tradycyjnie pakowany do niebieskich puszek), jesiotra właściwego i siewrugi. Ryby te żyją niemal wyłącznie w basenie Morza Kaspijskiego i są uważane za żywe skamieliny, ponieważ żyły na Ziemi już w okresie późnej kredy. Pojedyncze osobniki bieługi mogą osiągnąć długość nawet 5 m i wagę 2 ton. Dożywają nawet 100 lat, a osiągnięcie dojrzałości płciowej zajmuje im nawet kilkanaście lat.

Jak podawać kawior

Przyciskanie językiem do podniebienia sprawia, że ziarna kawioru pękają. Niezwykłości kawiorowi dodaje sposób podawania. Powinno się go serwować w szklanym, najlepiej kryształowym naczyniu na skruszonym lodzie. Można go też podawać na kawałkach tostów z masłem lub na blinach skropionych śmietaną. Do nakładania tego niezwykłego przysmaku używa się łyżeczki z masy perłowej, kości bądź złota, każdy inny metal może popsuć smak. Należy pamiętać, że powinien być dobrze schłodzony, a także, że kawioru nie wolno rozsmarowywać. Kawior ma krótką datę przydatności do spożycia, dlatego należy go spożyć od razu po otwarciu.

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.