Kompoty, lemoniady i wody smakowe – nawadniają i gaszą pragnienie

Nawadnianie organizmu jest szalenie istotne dla dzieci, jak i dla dorosłych. Dzieci powinny wypijać około 1-1,5 l woda dziennie, a dorośli 1,5-2,5 l, dlatego zawsze warto mieć przy sobie butelkę wody. Pamiętajmy też, aby zwiększać ilość spożywanej wody w czasie natężonego wysiłku fizycznego oraz w okresie wysokich temperatur. Co zrobić jednak, kiedy w sklepach kuszą nas słodkie i gazowane napoje, a dzieci chętniej sięgają po nie niż właśnie po wodę?
Prawda jest taka, że kolorowe napoje oprócz wysokiej zawartości cukru i lubianego przez wielu smaku, w żaden sposób nie nawadniają naszego organizmu. Robi to właśnie woda, która w naszym organizmie pełni niezwykle istotną rolę! Oprócz tego, że nawadnia, wchodzi w skład wielu komórek i tkanek, bierze udział w termoregulacji naszego organizmu i pomaga oczyścić go z toksyn.
Jeśli Wasze pociechy lub Wy sami nie przepadacie za smakiem czystej wody, szczególnie w okresie letnim przygotujcie z niej pyszne wody smakowe i lemoniady!
Moje ulubione połączenia to:
• Świeże maliny i rozmaryn – bardzo orzeźwiające i zaskakujące
• Arbuz z bazylią i melisą – wystarczy zmiksować arbuza z ziołami, a następnie rozrzedzić sporą porcją wody – pycha!
• Tradycyjne połączenie cytryny ze świeżą miętą, ale podkręcone plasterkami czerwonych pomarańczy!
• Lemoniada truskawkowa z rozmarynem i bazylią – gałązki rozmarynu włóżcie do wody godzinę wcześniej, a przed podaniem dołóżcie do niej świeże truskawki, bazylię i mnóstwo kostek lodu
• Brzoskwinie lub morele z melisą i miętą – jeszcze lepsze dosłodzone odrobiną miodu
• Rabarbar i porzeczki z dodatkiem cytrynowej melisy i odrobiną tymianku, dla podkręcenia smaku
Jak widzicie możliwości jest naprawdę mnóstwo i gwarantuję, że takie smakowe wody zasmakują nawet najbardziej wybrednym! Wodę z dodatkami możecie także przelać do Waszych ulubionych butelek i zakręcanych kubków i zabrać ze sobą na przykład na wycieczkę rowerową lub piknik.
Lemoniada to jeden z tych smaków, które najbardziej kojarzą się nam z dzieciństwem i latem. Nic nie stoi na przeszkodzie, by zafundować ją sobie w domu. To bardzo proste!
Do przygotowania lemoniady rabarbarowej potrzebujemy:
6 łodyg rabarbaru
2 ½ szklanki wody
1 ½ szklanki cukru
2 łyżki miodu
1 łyżeczka imbiru
1 łyżka soku z cytryny
Rabarbarowe łodygi oddzielamy od liści i rozdrabniamy na plastry, po czym myjemy i odcedzamy. Do rondla wlewamy wodę i sok z cytryny oraz dodajemy cukier, miód, imbir i posiekany rabarbar.
Wszystko zagotowujemy i zmniejszamy ogień. Przykrywamy garnek i gotujemy wszystko jeszcze przez 5 minut. Odstawiamy z palnika, przecedzamy i wszystko studzimy.
Otrzymamy napój, który zamykamy w lodówce lub zamrażarce do czasu, aż mocno się schłodzi. Najlepiej smakuje z kostkami lodu. Smacznego!
 Tradycyjna lemoniada
Ach, smak lata. Ten klasyczny przepis na lemoniadę jest jedynym, jaki używała moja mama, kiedy byłem mały. To doskonałe połączenie słodkiego i kwaśnego smaku! W przypadku korzystania z przejrzystego dzbanka, dodanie kilku połówek wyciśniętych cytryn dodaje ładnego wyglądu.

Składniki (na 6 porcji)
6 cytryn
200 g (1 szkl.) cukru
1,5 l zimnej wody
Wycisnąć sok z cytryn, zbierając 1 szklankę soku. Aby ułatwić sobie pracę, MOCNO przycisnąć cytryny ręką do blatu kuchennego i przeturlać przed przecięciem na pół i wyciskaniem.
W 3,5 litrowym dzbanku wymieszać 1 szklankę soku cytrynowego z 1 szklanką cukru i 6 szklankami zimnej wody. Wymieszać. Dolać wody do smaku. Schłodzić i podawać z lodem.

Kompot – cudowny napój

KOMPOT KIEDYŚ
Wywodzę się z domu, w którym robienie kompotów było od dawien dawna tradycją. Praktycznie każdego lata, gdy owoce w ogrodzie dojrzewały, moja kochana mama robiła całymi dniami, a czasem i nocami, 550 – 600 słoików !!! najróżniejszych soków, dżemów no i przede wszystkim kompotów. A że było nas w domu pięcioro, wiec miał kto opróżniać te słoiki w chłodne, deszczowe jesienne i mroźne, zimowe dni. A czasem nawet starczały aż do wiosny, kiedy prawie nie było już jedynych naturalnie przechowujących się jabłek, tylko te w słoikach. W tamtych czasach nie było czegoś takiego jak gotowe soki, jak to mamy dziś. Pamiętam, że gdy przychodziliśmy ze szkoły i chciało nam się pić, otwieraliśmy kompot, dolewaliśmy ciepłej wody i wypijaliśmy ze smakiem. Owoce zjadaliśmy na podwieczorek. Kompoty były też ulubionym napojem moich przyjaciół i znajomych ze szkoły, którzy nas często odwiedzali.

KOMPOT DZIŚ
Dziś kompot trafił do lamusa zastąpiony przez rozmaite „kartonikowe” soki, napoje, nektary i oranżady. To wielka szkoda, gdyż kompot jest niczym innym jak odwarem z owoców, który świetnie wspiera nasze zdrowie, jest bardzo pomocny na odchudzanie, a do tego potrafi niezwykle smakować i rozgrzewać, zwłaszcza w chłodne lub mroźne dni. Gotowe soki owocowe, sporządzane są głównie z koncentratów, często z dodatkiem cukru lub innych substancji słodzących, a także z aromatów, barwników lub środków konserwujących. Takie soki np. zakwaszają organizm, są tuczące i wręcz szkodliwe ze względu m.in. na wysoki stopień przetworzenia.
Przejęłam tradycję z domu rodzinnego i dziś już ja sama robię przeróżne kompoty, eksperymentując i czyniąc je jeszcze bardziej wykwintnymi. Te owoce, które ciężko przechować przez zimę, po prostu wekuję lub suszę, gdy są dojrzałe. Niektóre odmiany jabłek świetnie się przechowują w chłodnej piwnicy. Kompoty robię praktycznie na bieżąco przez całą jesień, zimę i początek wiosny. Znajomi wiedzą, że u mnie zawsze mogą się rozgrzać ciepłym, aromatycznym kompotem, bo jest on do stałej dyspozycji. Gdy jeden się kończy, zaraz gotuję następny.
Gorąco zachęcam do własnoręcznego przygotowywania kompotów. Osobiście nie lubię gotowych soków ze sklepu i za nic w świecie nie zastąpię moich ulubionych, przeze mnie gotowanych kompotów, tymi kupnymi.

JAK PRZYRZĄDZIĆ KOMPOT?
To bardzo proste i zajmuje mało czasu.
Gotuję wielki gar wody. W międzyczasie myję i obieram surowe owoce, które mam pod ręką (zależy od pory roku), mogą to być jabłka, gruszki, śliwki, jagody, maliny itd. Kroję w grube kawałki, aby mieć mniej pracy wrzucam do wrzątku i gotuję.
Czasem dodaję suszone owoce – śliwki, gruszki, jabłka, morele, daktyle, figi itd.
Często, zwłaszcza w chłodne dni, dodaję przyprawy, aby taki kompoty był bardziej rozgrzewający i aromatyczny, np. goździki, cynamon, świeży korzeń imbiru, wanilię, gwiazdki anyżowe itd.
Można dodać też zioła np. miętę, lipę, dziewannę lub rozmaryn.
Nigdy nie dodaję cukru. Kompot sam w sobie jest słodki, a stopień słodkości zależy od dodanych owoców.Mnie kompoty najlepiej smakują na ciepło z dodatkiem podprażonych płatków migdałowych.  Podaję je jako deser lub jako przekąskę na mały głód – świetny na ochudzanie, chcesz coś słodkiego, zaserwuj sobie pyszny, słodki naturalnie kompot.
Kombinacje smakowe pozostawiam Waszym wodzom fantazji smakowych. Nie bójmy się eksperymentować smakami w kompocie, bo często efekt jest zaskakująco miły. Lecz prostota kompotu jest podstawą jego tajemnicy, nie za dużo, nie za mało, a w sam raz.
KOMPOT Z OWOCÓW
Składniki
2 suszone figi
3 suszone morele
1 suszona gruszka
5 suszonych śliwek
2 jabłka
2 cm kory cynamonu
3 cm laski wanilii
2 plastry imbiru
Zagotuj 2 l wody, dodaj drobno pokrojone figi, morele, gruszki i śliwki, a także obrane
(opcjonalnie mogą być ze skórką) i pokrojone w ósemki jabłka, a po chwili przyprawy. Gotuj pod przykryciem na małym ogniu ok. 30 min.
Zwracam uwagę, aby owoce suszone były niesiarkowane (do kupienia w sklepach ekologicznych).

Anna Krasucka

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.