Kierunek Berlin!

“Mam nadzieję, że dzisiejsze spotkanie przyczyni się do ożywienia dialogu w różnych sferach. (…) Mówiąc w skrócie, linia podziału w Europie naszym zdaniem przebiega między liberalnymi demokracjami takimi jak Niemcy, Polska, Szwecja, Węgry czyli państwami które są za silną konkurencją, wolnym handlem, wzrostem konkurencyjności w ramach UE i zwiększeniem pozycji UE wobec świata zewnętrznego i innych potęg. Z drugiej strony istnieje zagrożenie w UE ze strony tzw. demokracji protekcjonistycznych, państw które dążą do ograniczenia czterech swobód będących podstawą UE, które powinny reformować swój system gospodarczy i które stanowią w pewnym sensie pewien balast dla UE. Chcemy budować z Niemcami wspólne partnerstwo, być razem, razem przekształcać Europę i zwiększać rolę Europy w świecie“.
prof. J.Czaputowicz, Minister SZ RP

Kierunek Berlin!

Pierwsze wizyty nowego szefa MSZ ukazują zmianę dynamiki w polityce zagranicznej nowego rządu RP. Bułgaria obejmuje prezydencję w Unii, a Berlin jest nieformalnie stolicą polityczną i gospodarczą Unii. Mamy więc wyraźnie otwarcie na unijną debatę, mamy wolę pragmatycznego podejścia do rozwiązywanie problemów w miejsce dotychczasowego ich niedostrzegania lub wręcz lekceważenia. Styl prowadzenia rządu przez Mateusza Morawieckiego odzwierciedla jego korporacyjne nastawienie. Rząd podchodzi do relacji zewnętrznych w sposób kompleksowy, preferując negocjacje nad demonstracje “wartości”. Zamiast wygła- szania pryncypialnych deklaracji na forum publicznym, mamy teraz do czynienia z ofensywą dyplomatyczną, skierowaną na otwarcie wielorakich kanałów informacyjnych. Do tej pory nasze relacje z UE na taka gotowość nie wskazywały.
Polska zamierza bardziej efektywnie informować, przekonywać i negocjować. Mamy bowiem swoje interesy, do realizacji których skuteczniejsze są negocjacje od demonstracji. Nowy ‘horyzont finansowy’ UE na najbliższe kilka lat wymaga wielkiej koncentracji, aby nie ułatwić naszym rywalom “wyoutowania” Polski z debaty nad podziałem europejskiego budżetu. Co mieliśmy Europie pokazać w kwestii naszej filozofii państwa, koncepcji bezpieczeństwa czy unijnych aspiracji, pokazaliśmy już w trakcie wystąpień premier B. Szydło na forum Euro-Parlamentu. EUrokraci wiedzą, jakie są nasze pryncypia, że nie chcemy Unii dwóch prędkości czy też nie zgodzimy się na rolę peryferii. Teraz rzecz w tym, jak przełożyć nasze (nowe dla wielu zachodnich partnerów!) aspiracje na język konkretnych decyzji. Łatwo nie będzie, bo choćby ochrona naszych pracowników delegowanych wobec francuskiej presji protekcjonistycznej będzie trudna. Możemy jednak znaleźć w wielu kwestiach sojuszników. I dlatego należy pozbywać się niepotrzebnego garbu konfliktu ideologicznego. Stąd inny, wyraźnie koncyliacyjny, pro-europejski język ministra Czaputowicza w trakcie jego wizyty w Niemczech. Jak widać z powyższego cytatu, Polska będzie teraz wskazywać obszary wspólnych interesów. Wymienienie Niemiec, Szwecji i Węgier wraz z nami jako “sił wolnorynkowych” jest wyraźnym wskazaniem na Francję, jako “demokrację protekcjonistyczną”. To bardzo mądre posunięcie, umożliwiające odejście od dotychczasowej linii podziału Europy na “liberalne” demokracje zachodnie oraz niedojrzałe, “illiberalne” demokracje środkowoeuropejskie, które należy otoczyć jakimś kordonem sanitarnym.
Oczywiście, że nowe otwarcie rządu Morawieckiego i pragmatyczna linia argumentacji nie przekona liberalno-lewicowej elity. Ale też nie jest skierowana bezpośrednio do lewicowych hunwejbinów pokroju Verhofstaedta, lecz do zawsze pragmatyczne nastawionych sfer gospodarczych i politycznych. Firmy ratingowe wolą opierać swe oceny na bezpośrednich informacjach pochodzących od szefa rządu z doświadczeniem bankowym, niż od jakiś pismaków z “Tagesspiegl” czy nawet kolumnistów “Washington Post”.
“You are talking to me!” – uspokaja rozmówcę szef globalnego banku, kiedy ten patrzy z niepokojem na reakcje rozmaitych figurantów, w fenomenalnym filmie “Margin Call.” I o to chodzi, aby rozmawiać z decydentami, a nie figurantami. Polityka to sztuka realizacji interesów, oparta o (sygnalizowane na wiele sposobów) zdolności do kompromisów. Liczy się gospodarka, a dla Niemiec wartość wymiany handlowej z Polską jest wymiernym czynnikiem modyfikującym politykę. Montownie niemieckich silników w Polsce to atut, i nasz i ich. Niemcy może i chciałyby innej ekipy w Warszawie, niemiecka prasa będzie sobie na Kaczyńskiego narzekać, ale na dziś, widząc stabilność obecnego rządu, to z Morawieckim (a nie z jakimś Petru i resztą ciamajdanu) będą musieli robić biznes. Duży biznes. I tylko to się będzie liczyć.
Ton wypowiedzi Czaputowicza spotyka się już z krytyką “frakcji rewolucyjnej” PiS. „Ten temat nie istnieje w relacjach między naszymi rządami — powiedział szef polskiej dyplomacji w odniesieniu do tematu reparacji i to oświadczenie popularności w szeregach twardego elektoratu PiS mu nie zbuduje. Nie pomoże łagodzące tłumaczenie, iż: „Istnieje poczucie, że Polska jest traktowana w sposób krzywdzący. Niemiecka strona podchodzi do tego tematu bardzo formalnie, ze strony prawa międzynarodowego. Musimy jednak na ten bez wątpienia trudny temat rozmawiać.“ Fakt bowiem pozostaje faktm, iż nowy rząd tę sprawę z agendy zdejmuje. „Nie chcemy jednak by ta sprawa obciążała nasze relacje.“
Osoba nowego ministra została już skrytykowana przez rozmaitych komentatorów z prawicy, jako osoba daleka od dotychczasowej linii “dobrej zmiany”. Wedle tych ocen Czaputowicz to produkt… Geremka. Nowy minister nie oczekiwał jednak, iż będzie mu łatwo, ne c’est pas?

WMW

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.