Imperium kontratakuje

Wojciech M. WojnarowiczPowoli, bardzo powoli będzie docierała do szerszego grona polskich odbiorców medialnego szlamu prawda (o ile takie słowo w ogóle istnieje), o realiach konfliktu na Ukrainie. Jeszcze niedawno polskie media z wypiekami na twarzach donosiły o ofensywie Kijowa przeciwko terrorystom w Donbasie. Putin podobno ze strachu się słaniał, że to mityczne NATO umożliwi Poroszence zgniecenie separatystów-terrorystów w Doniecki i Ługańsku. I już, już armia zamykała “wroga” w kotle. Aż, jak grom z jasnego nieba przyszła wiadomość o realiach. Rosjanie „weszli”. Coś się stało, szast-prast, sami Ukraińcy znaleźli się w kotle, o którym nikt wcześniej nie słyszał, a teraz tysiące owych ‚wojenno-pliennych’ będzie się zwalniało z …. niewoli! Nu kak eto wozmożna?!

Szokiem dla polskiego telewidza stały się nagle opublikowane wywiady z ludźmi ze wschodnich regionów Ukrainy, którzy wcale Kijowa nie kochają; chcą spokoju, bombardowań zaś nie, i w ogóle do Putina mają jedną prośbę – aby zaprowadził porządek!
Realia na Ukrainie, wymarzonej przez zachodnich (oraz polskich) strategów ‘terytorji’ ostatecznego “rozwału Rossiji” są takie: armia ukraińska albo się nie bije, albo się bije słabo, albo … ucieka z linii frontu, do tego w pełnym rynsztunku. Owszem, walczą owe “bataliony ochotnicze”, niektóre z widocznymi … – niestety, nie będę przepraszał za doniesienia “Die Welt” – faszystowskimi oznakami na hełmach. I też raczej bić się nie umieją, bo nikt ich tego nie uczył. A kto teraz w Europie uczy obrony kraju?
Czy “Kijów”, przejęty z rąk Janukowycza przez zamach “herojev” Majdana mógł uratować Ukrainę w oficjalnych granicach? Mógł, gdyby natychmiast był poszedł na daleko idące zmiany w traktowaniu rosyjsko-języcznego Wschodu kraju. Kraju będącego wynikiem historycznego kataklizmu, rozpadu imperialistycznego molocha SSSR, a nie powolnego zrastania się części powiązanych wspólnotą losów. Co miał lub ma wspólnego Lwów z Donieckiem lub Odessą???!!!
Realia są bezwzględne, czego restauratorzy z Sopotu, odmawiający obsługi “Ruskich” jakoś nie bardzo rozumieją. rosjannieobslugujemyTo Rosja jest głównym partnerem gospodarczym Ukrainy, to tam jeżdżą do pracy miliony zwykłych ludzi, to z Rosji idzie gaz. I to Rosja ma w tym regionie absolutną przewagę siły. A to jest Rosja… Putina, który ‘rozwał’ SSSR uważa za największą katastrofę geopolityczną XX-wieku. Może warto byłoby samych Rosjan posłuchać? Wykształceni na najlepszych zachodnich uniwersytetach dyplomaci UE postawili jednak na Majdan. A red. Michnik … pomylił się w ocenie.
Klęska Ukrainy jest tak porażająca, że to jeszcze zabierze trochę czasu, aby się z tym całym ‘majdanem’ rozeznać. Po pierwsze – rola naczelnego dowództwa armii. Ilu z owych ukraińskich generałów było za… Ukrainą? Po drugie – przygotowanie armii do obrony kraju. Kto to ćwiczył? Kto się szykował? Bracia Słowianie nie zaatakują! Bo niby dlaczego?! Po trzecie – idiotyczne założenie, iż Zachód ma jakikolwiek interes w zbrojnej konfrontacji z Moskwą. Kto, niby? Niemce? Francuzy?
Uszczypnąć, odebrać coś spod proga rywala gospodarczego – owszem. Obiecać duby smalone idiotom z Majdanu, jeszcze lepiej. Stowarzyszenie z UE!!! A na jakich warunkach, jeżeli by można niedyskretne pytanie zadać? To wszakże UE importuje gaz, czy może właśnie odwrotnie?!
Polskie media ogarnęła jakaś gorączka, gdyby wierzyć w emocjonalne podejście do tematu redaktorów naczelnych. Dlaczego to akurat Polacy mają być owym głosem wrogiej Rosji UEropy?!
Chętnych do wysyłania Polaków na jakieś cholerne przedmurza nigdy w Europie nie brakowało. Zaczęło się tak od Warny, gdzie pierworodny Jagiellon, król Władysław, dziedzic federacji! – zaliczył pierwszą lekcję europejskiej solidarności. Znaleźli, królewiątko bez głowy. Pod Wiedniem ratowaliśmy za darmo rozbiorową potęgę. Pod Warszawą niby siebie, ale też innych. Powstanie zaś 1944-go uratowało kontynent, niezamierzenie oczywiście, od Rosjan w Berlinie w tym samym 1944-tym. Mało dostaliśmy po krzyżach, mało straciliśmy krwi i majątku w naiwnej służbie obcym interesom geopolitycznym, ideologicznym czy bankierskim?!
Poważnie pytam! W okolicy najbliższej, wśród naszych sąsiadów z osławionego Trójkąta Wyszehradzkiego zostajemy jak niepyszni: Węgry – za Rosją. Słowacy – cicho, ale “za”, Czechy – jak zawsze, za silniejszym. Niemcy – naturalni “realiści”. Liczy się biznes. Francuzom narzucono odroczenie dostawy “korabliej”, ale tylko na jakiś czas, a i tak Rosjanie się gniewają i zapowiadają kary umowne! Anglicy natomiast zaraz zaczną się ze Szkotami rozliczać; poza przyjemną perspektywą znajdowania we własnym kraju bojowników ISIS, którym  może jeszcze będzie przysługiwała jakaś zapomoga, za walkę o sprawiedliwość społeczną przeciw kapitalistycznym ciemiężcom. Czytelnicy myślą, iż piszący żartuje?!
My zaś mamy problem – wpychają nas na rosyjskie uderzenie. Nie, to nie figura stylistyczna. Ktoś koniecznie chce coś ugrać! Jak w 1939-tym, kiedy to Anglicy dobrodusznie dali nam “gwarancje”!!!Gwarancje czego? Ano tego, że mając przed oczami egzotyczny sojusz, Hitler uderzy najpierw na słabsze ogniwo, czyli: naiwną w oczekiwaniu sojuszniczej pomocy Polskę.
Dziś nam ofiarują “Szpicę” NATO – rozlokowaną w… Szczecinie. Jak to ma odstraszyć Rosjan – piszący nie rozumie! Ale Rosjanin “natowskuju aliuzju” pojmie: do Odry nasze, chronione przez wielonarodowe brygady i bataliony. A poza nią?

WMW

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.