Hard Brexit – “Rule, Britania!”

Hard Brexit – “Rule, Britania!”

Pani premier Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, Teresa May rozwiała wszelkie wątpliwości. Nie bez przyczyny przytaczam pełną nazwę UK; byty prawne mają prawne regulacje, które niosą ze sobą prawne konsekwencje. Głos za Brexitem był głosem rzeczywistego prawodawcy – głosem ludu brytyjskiej wspólnoty. Zjednoczone Królestwo chce być państwem w pełni suwerennym, a zatem zachowywać się w relacjach z innymi podmiotami prawa międzynarodowego, jak twór suwerenny. To podkreślanie zasady suwerenności w wypowiedziach Pani premier May ma swój cel. Po czterech dekadach ideologicznego prania mózgów, część Brytyjczyków zapomniała już (a część nigdy nie pojęła!), co to znaczy – państwowa godność.
brexit_ben_garrison“Nikt nie będzie nam ustawiał prawa, zwłaszcza w  temacie imigracji!” To najważniejszy komunikat przekazany przez Panią Premier na zakończonej właśnie konwencji Partii Konserwatywnej. Zwolennicy ‚miękkiego’ szukania dróg obejścia wyniku referendum z 23 czerwca zawiedli się srodze. Ton wypowiedzi szefowej rządu JKM jest twardy i nie pozostawia wątpliwości. Rozdział będzie kompletny, w pełni obowiązującego prawa obu odrębnych organizmów – UK i UE. Zjednoczone Królestwo nie będzie szukać jakichś tylnych drzwi, kompromisów czy szemranych układów “pod stołem”, nie podąży połowiczną, ekonomicznie uzasadnianą rezygnacją z suwerenności decyzyjnej w EU. Nie dla modelu Norwegii czy Szwajcarii, udających polityczną niezależność, przy całkowitej akceptacji prawodawstwa UE, zwłaszcza w zakresie ruchu ludności.
Piąta gospodarka świata sobie poradzi. „Britannia rules the waves!” Co zaś z Polakami na Wyspach? Rząd RP ma problem, i to poważny. Ale, może eksperci z Ordo Iuris poradzą?

Dywersja Ordo Iuris

“Chroń mnie Panie, od fałszywych przyjaciół!” To wezwanie powtarza zapewne od kilku dni Prezes PiS. Przewodniczący PO, Schetyna, jacyś figuranci KODu, których szkoda nawet wymieniać, aby intelektualno-ludzkiej mizerii nie reklamować, czy liderzy resztek lewicy, nie mogą zapewne pozbierać się po szoku poniedziałkowego protestu.
Jak łatwo było wywrócić PiS i zdemolować prawicowe państwo w fazie tworzenia. Program naprawy gospodarki Morawieckiego? Jakaś tam walka o podmiotowość na arenie międzynarodowej? Walka o odrzucenie oskarżeń Polski o winę za Holocaust (i miliardowe „odszkodowania”), lansowanych przez NY Times, Washington Post, po produkcję Hollywood?! Odparowanie powszechnych w codziennej prasie Ameryki oskarżeń-stwierdzeń o “Polish concentration camps!”?
Żadne tam walki o Trybunał Konstytucyjny, jakieś mgławicowe zasady demokracji. Jeden temat zachwiał władzą PiS. Opozycja klecona geniuszem szefa „Wyborczej” okazała się niepotrzebna. Grób rządom prawicy wykopali prawdziwi patrioci. Z Ordo Iuris.
Nikt nie wyrządził tylu szkód wizerunkowych rządzącej ‘prawicy’ (tak to już ujmijmy i zostawmy) niż propozycja całkowitego zakazu aborcji, zwłaszcza z niezwykle wrażliwym na ludzką tragedię dodatkiem: żądaniem karania kobiet.
14542867_656631101163818_1356766532_n1-600x445Jeżeli kogoś Pan Bóg pozbawia umysłu, to karze. Nas karze!!! Polska nie jest krajem jednolitym ani światopoglądowo, ani religijnie. Obecny kompromis, choć bolesny dla fundamentalistów, chroni kraj od wstrząsów. Oczywiście, kto uważa, że to Opatrzność, wola samego Jezusa kieruje walką wyborczą w naszym kraju (jak dr.hab Giziński z Naszego Dziennika), kto upatruje znaków z nieba dla prowadzenia Polski na front ideologicznej krucjaty o re-Chrystianizację Europy, ten jest w swoim żywiole. Inni mają problem. Bowiem ideologia która za cenę zapisu, martwej z natury rzeczy litery prawa, chce widzieć walki uliczne w mieście, dziką aborcję i jej całkowitą, ostatecznie legalizację, ten może prosić o zaostrzanie kontrowersyjnych praw.
Odrzucenie projektu w komisji sejmowej było chwyceniem liny ratowniczej przez rządzącą partię, którą na przysłowiowe grabie, aby nie wyrażać się gorzej, wprowadzili ludzie postrzegający świat przez jeden postulat tylko, jakby nie był on chwalebny. Co zaś po następnych wyborach, po stworzeniu precedensu otwarcia aborcyjnego kompromisu, kiedy za trzy lub osiem lat zwycięska koalicja opozycyjna wprowadziłaby aborcję na życzenie?
A co to proponentów obchodzi? Rzucą swoje inwektywy i rozłożą bezradnie ręce na wlew lewackiej ideologii, której dziś otwierają szeroko wrota! Chroń nas, Panie od fałszu wszelakiego!
Polska wymaga naprawy, na wielu polach. Poprawa edukacji, wsparcie najbiedniejszych, budowanie coraz wrażliwszego, współczującego – a nie karzącego z ideologicznych motywów – społeczeństwa. Wtedy, kiedy poziom współczucia będzie współmierny do wiedzy i wsparcia tych w potrzebie, porozmawiajmy o sposobie, nie karnym lecz edukacyjnym, powstrzymania tragicznej formy regulacji chcianych urodzin, jaką jest aborcja.
Katolicy legislacyjnych regulacji nie potrzebują! Powtarzam, katolicy nie potrzebują regulacji, mają wytyczne swoich pasterzy, ze świętym Janem Pawłem Drugim na czele. Narzucanie norm innym to dążenie do wprowadzenia państwa wyznaniowego, a to zostawiłbym … referendum. Zanim jednak Polacy zaczną wypowiadać się w referendum na tematy regulacji prawnych, nie narzucajcie ideologicznych tematów zamiast debaty o ekonomii, dobrym zarządzaniu, reformie edukacji czy ochronie zdrowia. Państwo ma dbać o swych obywateli, bez względu na ich ideologiczne zapatrywania.
Tak to pojmuje Prezes PiS, nakazując odrzucenie projektu, który, jak żaden inny, wstrząsnął słabiutką w sumie władzą tak zwanej prawicy. Jeśli ktoś chce powrotu Ewy Kopacz, otoczonej Kamińskimi, Nowacką, Kijowskim oraz Petru, niech teraz obrzuca PiS inwektywami.

WMW

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.